Kronika Dovahkiinów

Kronika Dovahkiinów

Nowo zapisane karty Smoczych Dusz

TESV 2015-06-02 23-07-06-80.jpg
Dro'Skrez
Khajiici · Mężczyzna · Skrytobójca · Łuk · Przywołanie
20170330142438_1.jpg
Neiize
Elfy Leśne · Kobieta · Mag Bitewny · Miecz jednoręczny · Przywołanie
20160920103140_1.jpg
Thorgrim
Nordowie · Mężczyzna · Wojownik · Miecz dwuręczny · Przywracanie

Dodaj swojego Dragonborna!

Najnowsze posty
Teraz jest 08 maja 2021, 23:03


Dział zablokowanyOdpowiedz Strona 1 z 2   [ Posty: 16 ]
Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Ludzie w TES za słabi.
PostNapisane: 28 lip 2012, 19:01 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 05 kwi 2012, 14:05
Posty: 5095
Lokalizacja: Zgubiłem się w lesie, posty piszę ze smartfona, którego nie mam
Gra w: Gry Fallout (te dobre), Dark Souls 2, Żywot Ludzki: The Game- serwer: Polska full PVP
Cóż, niezależnie od tego ile razy przechodziłem wszystkie części TESa (oprócz Areny, która nie chodzi -.-), zawsze miałem wrażenie, że walka z NPC, LUDŹMI jest za łatwa i nie jest wcale wymagająca, porównajmy:

Daggerfall - niby wrogowie zabierają ogromne ilości zdrowia i w przeciwieństwie do gracza, rzadko pudłują, ale czy to ma jakiekolwiek znaczenie, skoro są STANOWCZO za wolni? Weźmy walkę ze złodziejem którego spotkamy na samym początku gry, zaraz po pokonaniu szczura i nietoperza. Wystarczy stać do niego przodem, uderzyć go dwa razy, gdy jest blisko nas zanim zaatakuje, zatrzyma się i będzie przez ok. sekundę stać, co da nam moment na ucieczkę, taktyka to "hit and run", która NIE pasuje do RPG.

Morrowind - ...w tej grze zanim w ogóle z kimś będziesz walczyć to będziesz potężnym herosem, tutaj w sumie początek jest dosyć wymagający, pokonanie bandytów którzy występują w jaskiniach obok drogi do Balmory, potrafią napsuć krwi, zwłaszcza ten mag który rzuca mocne czary, oraz ten niezniszczalny Nord w Nordyckiej zbroi pierścieniowej (czy jaka to była), jednak i tak walczysz z nimi tylko gdy z własnej woli wchodzisz do tych jaskiń, więc nie jesteś wcale zagrożony, w dodatku Tribunal czasem atakuje cię Zabójca z MB jednak nie jest on zbyt wymagający, a nosi niezły pancerz który ci ułatwi grę na początku.

Oblivion - czwórka jeśli chodzi o mizerność NPC jest po prostu mistrzynią, jako Bretoński czysty mag (czyli nie rozwijam niczego poza umiejętnościami magicznymI), na 1 poziomie posiadam 60-70 punktów zdrowia, a bandyta, Ork, w ciężkiej zbroi i z młotem posiada.....około 20 HP....no wtf?! Przecież gracz który gra Nordem/Redgardem/Orkiem, posiada minimalnie 100 hp na 1 poziomie, a maksymalnie 130. Na prawdę, czy to taki problem, by taki właśnie bandyta, posiadał 100 - 130 hp? Bethesda by na to odpowiedziała, że gra byłaby stanowczo za trudna, bo w takich obozach bandytów jest ich co najmniej dwóch, i gracz z 1 poziomem, nie mógłby wymiatać i wszystkich w około zabijać jednym ciosem. Porównajmy z Gothic 2, tam grę zaczynasz mając 40 zdrowia i po 10 w sile i zręczności, a NAJSŁABSZY bandyta, który występuje w grupach po ~5 osób, ma po 50 siły i zręczności i 160 punktów zdrowia, mimo to, gra nie jest frustrująca i nie zachęca do wywalania kompa przez okno.

Skyrim - no tutaj jako tako Bethesda się pos(ta)rała, jednak nie jest to dość satysfakcjonujące, niezależnie od rasy, na 1lv postać ma 100HP, a najsłabszy bandyta, ma go 35....co prawda bandyta
z 5 poziomem, posiada zdrowia 109, co jest już jako tako zbliżone do zdrowia gracza, ci z 9 poziomem mają go już 238 co jest lekką przesadą, ale wciąż jest zbliżone do naszego, a potem to jest już po prostu przesada. Najsilniejszy bandyta ma 28 poziom i 497 zdrowia i 258 kondycji, czego gracz nigdy na takim poziomie nie osiągnie...mimo to, w Skyrim są oni za łatwi ze względu na prosty system walki. Gracz z mieczem jednoręcznym, może zadać ogromne obrażenia robiąc kombo :
Potężny cios --> 2x zwykły atak (który nie wiadomo czemu, jest o wiele szybszy po wykonaniu potężnego ataku w miejscu, co zwiększa ogólny DPS) --> potężny cios --> 2x zwykły atak, i tak aż wróg padnie, prawdopodobnie nie zadając żadnych obrażeń.
Czy tylko ja uważam, że siła NPC jest totalnie schrzaniona? Są oni albo kilkukrotnie słabsi od gracza na 1 poziomie, a niektórzy są o wiele potężniejsi nawet od gracza z 40 poziomem.

_________________
*Tu wklej swój podpis*


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Ludzie w TES za słabi.
PostNapisane: 28 lip 2012, 23:42 
Fechmistrz krzyżaka
Fechmistrz krzyżaka
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 26 lip 2012, 23:21
Posty: 451
Gra w: Skyrim, Assassin's Creed, AC 2, AC Brotherhood, AC Revelations
Cóż... co ja mam mówić? Wszystko już powiedziałeś. Tak nawiasem, to chyba Ci się nudziło, że tyle napisałeś ;)
Popieram to. Ale wezmę nacisk na Skyrim: BETHESDA się pos(ta)rała jeśli chodzi o system walki ze smokami, no nie?

_________________
"...Strzała Śmierci, Dziecię Wojny,
Wtedy to on był Bogiem,
I walczył jak Bóg;
A bogowie go chcieli u siebie..."


Mój nick nie oznacza "Dziewczyna Dovahkiina", tylko "Dovahkiin-Dziewczyna". Warto zapamiętać.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Ludzie w TES za słabi.
PostNapisane: 29 lip 2012, 07:00 
Kapituła FCoA
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 27 cze 2012, 14:04
Posty: 4716
Lokalizacja: 42 Wallaby Way, Sydney
Mooras ludzie są za słabi, bo to nie jest jakiś FPS w stylu Army, od zawsze w TES wcielamy się w postać bohatera/ herosa z przypadku i Bethesda trzyma się tego scenariusza. W wielu amerykańskich filmach możesz zobaczyć tą konwencję, gdzie człowiek, który wcześniej nie miał broni w ręku naglę bezbłędnie strzela do kolejnych celów a wytrenowani mordercy w ogóle do niego nie trafiają. Podobnie jest z naszymi bohaterami. Są wybrańcami, silniejszymi, lepszymi, mocniejszymi od przeciwników. Jeżeli chciałbyś równych szans to do obozu bandytów musiałbyś iść z całą gromadą towarzyszy, z których i tak połowa by zginęła.
Taki urok TES....

_________________
Obrazek
Kliknij w sygnaturę


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Ludzie w TES za słabi.
PostNapisane: 29 lip 2012, 10:51 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 05 kwi 2012, 14:05
Posty: 5095
Lokalizacja: Zgubiłem się w lesie, posty piszę ze smartfona, którego nie mam
Gra w: Gry Fallout (te dobre), Dark Souls 2, Żywot Ludzki: The Game- serwer: Polska full PVP
No wiem, że w TES jest jak w tych filmach akcji, ale jest jedna różnica między TES a tymi amerykańskimi hitami : TES to nie łagodnie mówiąc - kupa, bo jak widzę jak jakiś załóżmy mechanik, samodzielnie zabija 5 żołnierzy i inne przesadzone momenty, to mnie szlag trafia. TES to RPG, tam masz rozwijać postać by jako tako przetrwać, a skoro jesteś takim koksem już na 1. poziomie, to po co levelować itp, skoro i tak sobie poradzisz?
Co do tego że trzeba iść z kilkoma ludźmi do obozu bandytów, powiem że nie. Po prostu poczekać aż postać będzie lepsza, najpierw walczyć ze zwierzętami, potworami i z pojedynczymi ludźmi. W TES brakowało mi takich epickich pojedynków 1vs1 , czyli nasz gracz oraz jakiś NPC z podobnym poziomem i statystykami. A ja co dostaję? Mój cienias z 1 poziomem, niszczy 10 jeszcze większych cieniasów, czemu musi być ilość, a nie jakość? Jak wspomniałem wcześniej o Gothic 2, tam na początku, z 1 poziomem (a w sumie bez poziomu, bo tam minimum to 0) szansa na pokonanie nawet wieśniaka jest nikła, ale i tak pod koniec gry, możesz śmiało zatłuc całe miasto i obóz bandytów, ALE zanim będziesz w stanie to zrobić, będziesz musiał się mnóstwo namęczyć i pokonać pojedynczych wrogów, niby to samo co w TES, ale o wiele większa satysfakcja.

_________________
*Tu wklej swój podpis*


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Ludzie w TES za słabi.
PostNapisane: 29 lip 2012, 12:21 
Kapituła FCoA
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 27 cze 2012, 14:04
Posty: 4716
Lokalizacja: 42 Wallaby Way, Sydney
Niestety nie możesz wymagać takiego "realizmu" od TES. Jesteś herosem i tyle. Wiesz, gdyby wprowadzić realizm i hardcorową rozgrywkę do TES no to niestety po 3 uderzeniach mieczem leżałbyś broczący krwią a kurował się przez miesiąc, nie uciekłbyś na czas przed ogniem smoka - spaliłbyś się żywcem. Graj na najwyższym poziomie - wtedy na samym początku jest cholernie trudno

_________________
Obrazek
Kliknij w sygnaturę


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Ludzie w TES za słabi.
PostNapisane: 29 lip 2012, 12:46 
Fechmistrz krzyżaka
Fechmistrz krzyżaka

Dołączył(a): 27 gru 2011, 11:46
Posty: 371
Nie powiedziałbym, że walka z ludźmi jest taka prosta, zwłaszcza na wyższych poziomach trudności. Oczywiście zakładam, że mówimy o zwykłej postaci, a nie o dopakowanej powergamerowo maszynie do zabijania (np. wymaksować alchemię, kowalstwo zaklinanie i destrukcję, zakląć zbroję tak, aby czary zniszczenia nic nie kosztowały, i potem spamować kulami ognia) - bo w ten sposób to nawet bossowie nie stanowią wyzwania. Lubię grać postaciami mającymi sporo wspólengo z magią (jeśli nie stricte magiem) i zauważyłem, że np. hersztowie bandytów z bronią dwuręczną są w stanie mnie zabić 1 ciosem (i to gdy mam kamienną/żelazną skórę + ewentualne bariery), gdy grałem w lekkim pancerzu sytuacja różniła się jedynie o kilka ciosów. Podobnie, silniejsze wersje bandytów (Highwayman czy jakoś tak) dostają lepsze łuki i strzały, a i ich umiejętności bojewe też są niczego sobie, sprawiając, że trafienie jest dosyć bolesne. Nie mówię już o Draughrach Deathkingach, które z ebonowymi łukami i takimiż strzałami mogą dokopać nawet doświadczonemu graczowi (i ile nie wykończą go na wstępie Fus Ro Dah, który chyba nie powienien zabijać, a w każdym razie nie odporniego nieco na Głos Dovahkina).
Magowie też potrafią dać popalić - podzielisz się z nami opowieścią o tym jak pokonałeś przywódcę Blood Horkerów (ci co atakują Kompanię Wschodniocesarską)?


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Ludzie w TES za słabi.
PostNapisane: 29 lip 2012, 13:43 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 05 kwi 2012, 14:05
Posty: 5095
Lokalizacja: Zgubiłem się w lesie, posty piszę ze smartfona, którego nie mam
Gra w: Gry Fallout (te dobre), Dark Souls 2, Żywot Ludzki: The Game- serwer: Polska full PVP
Mikkel napisał(a):
Nie powiedziałbym, że walka z ludźmi jest taka prosta, zwłaszcza na wyższych poziomach trudności. Oczywiście zakładam, że mówimy o zwykłej postaci, a nie o dopakowanej powergamerowo maszynie do zabijania (np. wymaksować alchemię, kowalstwo zaklinanie i destrukcję, zakląć zbroję tak, aby czary zniszczenia nic nie kosztowały, i potem spamować kulami ognia) - bo w ten sposób to nawet bossowie nie stanowią wyzwania. Lubię grać postaciami mającymi sporo wspólengo z magią (jeśli nie stricte magiem) i zauważyłem, że np. hersztowie bandytów z bronią dwuręczną są w stanie mnie zabić 1 ciosem (i to gdy mam kamienną/żelazną skórę + ewentualne bariery), gdy grałem w lekkim pancerzu sytuacja różniła się jedynie o kilka ciosów. Podobnie, silniejsze wersje bandytów (Highwayman czy jakoś tak) dostają lepsze łuki i strzały, a i ich umiejętności bojewe też są niczego sobie, sprawiając, że trafienie jest dosyć bolesne. Nie mówię już o Draughrach Deathkingach, które z ebonowymi łukami i takimiż strzałami mogą dokopać nawet doświadczonemu graczowi (i ile nie wykończą go na wstępie Fus Ro Dah, który chyba nie powienien zabijać, a w każdym razie nie odporniego nieco na Głos Dovahkina).
Magowie też potrafią dać popalić - podzielisz się z nami opowieścią o tym jak pokonałeś przywódcę Blood Horkerów (ci co atakują Kompanię Wschodniocesarską)?


Ja również nie gram dopakowaną postacią, nawet nie ulepszam ekwipunku, jest zawsze zwyczajny. Jeśli chodzi o zaklinanie to też nie spamuję najpotężniejszych zaklęć (czyli np. nie zmniejszam kosztu czarów do 0%), nawet nie używam mikstur, podczas całej mojej gry w Skyrim, użyłem góra 10 mikstur wszystkimi postaciami, a trucizny żadnej. Jeśli chodzi o styl gry gram zwykłym battlemage'em, najważniejsze um. to : ciężki pancerz, zniszczenie, przywracanie, broń jednoręczna, zaklinanie i kowalstwo (tylko by wykuć Daedryczny pancerz, nie do ulepszania) i gra nie stanowi żadnego wyzwania, nawet te Krwawe Horkery oraz ci bandyci z twierdzy na bagnach (nie pamiętam nazwy, pamiętam że są silniejsi od zwykłych bandytów). Co do zwiększania poziomu trudności, właśnie chodzi o to, by gra miałą odpowiedni poz. trudności, a nie że trzeba sobie dostosowywać bo gra nie stanowi wyzwania. Granie na mistrzu jest jak dla mnie sztuczne, twój czar niby zadaje np. 60, ale wróg bez ani 1% odporności, otrzymuje 30 obrażeń, i jeśli np. masz absorpcję zdrowia, to otrzymujesz tylko połowę zdrowia. Magowie? Jeśli nie masz kamienia ucznia to są w miarę łatwi, a z kamieniem atronacha to są oni jednym wielkim żartem.

_________________
*Tu wklej swój podpis*


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Ludzie w TES za słabi.
PostNapisane: 29 lip 2012, 14:10 
Mistrz pada
Mistrz pada
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 25 lip 2012, 15:16
Posty: 965
Gra w: Seria TES, HoMM 3, strategie Paradoxu, seria ME, seria DA, seria AC, P:T
Najpierw piszesz, że gra jest dla ciebie za łatwa, a potem, że nie grasz na Mistrzu, bo jest za trudny O_o.
TES jest seria gier raz, że nastawioną raczej na walki z potworami, nie z NPC, (choć Diavyth Fyr w Morrowindzie to był koks) dwa nastawioną właśnie na wymiatanie na pewnym poziomie. Betheseda w każdej części kombinuje, jak zrobić, żebyś na początku był słabiakiem, a razem z rośnięciem poziomów poczuł moc, ale jednocześnie, żeby nie było wtedy zbyt łatwo. Najbliższy tego stanu był Morrowind, ale i tak po pewnym czasie stawałeś się niemal półbogiem.(ale wtedy instalowało się tribunala, który był trudniejszy :)) Wiadomo też, że TES jest popularną serią i musi też stanowić ofertę dla graczy casualowych, którzy nie chcą być piętnaście razy mordowani w pierwszym lochu. Dla ludzi chcących wyzwań są wyższe poziomy trudności, które ty odrzucasz z nie do końca dla mnie zrozumiałych powodów. A skoro nie satysfakcjonują cię wyższe poziomy trudności ściągnij mody na bardziej wymagającą walkę, które z pewnością istniały w Morrowindzie i Oblivionie i na 99% istnieją i w Skyrimie (nie wiem, nie bawiłem się jeszcze modami).

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Ludzie w TES za słabi.
PostNapisane: 29 lip 2012, 14:40 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 05 kwi 2012, 14:05
Posty: 5095
Lokalizacja: Zgubiłem się w lesie, posty piszę ze smartfona, którego nie mam
Gra w: Gry Fallout (te dobre), Dark Souls 2, Żywot Ludzki: The Game- serwer: Polska full PVP
Ale ja nie powiedziałem że Mistrz jest za trudny, mówię, że gameplay jest wtedy sztuczny, jak dla mnie statystyki wrogów w Skyrim są nawet nawet dobre, ale jedna rzecz która sprawia że są za łatwi jest ich sztuczna inteligencja, załóżmy że jestem magiem i walczę z drugim magiem, on rzuca czar, ja bez problemu robię unik, ja rzucam czar, a on stoi w miejscu i nawet nie raczy zrobić uniku, walka w zwarciu też jest za łatwa, tak jak podałem to wyżej. Potężny cios, wróg jest wytrącony z równowagi, robię dwa szybkie ciosy, potem kolejny potęzny i on znowu jest wyprowadzony z równowagi, co do tego "padania 15 razy w pierwszym lochu".. cóż, weźmy Daggerfall, spora część graczy nigdy nie zdołała wyjść z pierwszego lochu (!), a jakoś nie narzeka, owszem, wtedy inni gracze byli, nie 8 letnie dzieci, które grają w Wiedźmina i CoD z nauszynikami i ogółem najlepszy sprzętem. Ale jakby w Skyrim ten pierwszy loch był o wiele trudniejszy, nie byłoby źle. Rzucanie się samemu w grupę żołnierzy nie kończyło by się tak dobrze, a jakby ktoś uznał że jest to stanowczo za trudne, zmniejszył by sobie poziom trudności najwyżej. Co do modów na walkę, cóż, zobaczę czy jakieś są.

_________________
*Tu wklej swój podpis*


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Ludzie w TES za słabi.
PostNapisane: 29 lip 2012, 15:38 
Mistrz pada
Mistrz pada
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 25 lip 2012, 15:16
Posty: 965
Gra w: Seria TES, HoMM 3, strategie Paradoxu, seria ME, seria DA, seria AC, P:T
Narzekanie na AI w grach Bethesdy to tak jak narzekanie na zbytnie skomplikowanie w strategiach Paradoxu, czy brak moralnych wyborów w serii AC. Nie mówię, że nie masz prawa do wskazywania błędów, ale słabe AI w TESach to taka sama cecha gry jak kiepski, czy też słabo zarysowany wątek główny, czy ogromny świat bez żadnych barier (przy czym zastrzegam, że nie grałem w Daggerfalla) Nie znam żadnej innej serii gier takiej jak TES, nauczyłem się więc akceptować te bolączki, wiedząc, że oprócz nich dostanę wielką porcję świetnego (mimo tych bolączek) gameplaya. Zwłaszcza, że na te usunięcie tych bolączek są mody. Poza tym nie spotykałem chyba gry w której zwiększanie poziomu trudności polepszałoby AI, a nie tylko dawało bonusy wrogowi, a szkodziłoby tobie. Prawda jest taka, że zrobienie jakiegokolwiek w miarę zjadliwego AI to kupa roboty, robienie zaś osobnego to na każdy poziom trudności to naprawdę duża kupa roboty. Jeśli chodzi o mody to obiło mi się o uszy o Deadly Combat, ale go nie testowałem. :)

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Dział zablokowanyOdpowiedz Strona 1 z 2   [ Posty: 16 ]
Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Bing [Bot] i 25 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  


Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Style by Daniel St. Jules