Kronika Dovahkiinów

Kronika Dovahkiinów

Nowo zapisane karty Smoczych Dusz

TESV 2015-06-02 23-07-06-80.jpg
Dro'Skrez
Khajiici · Mężczyzna · Skrytobójca · Łuk · Przywołanie
20170330142438_1.jpg
Neiize
Elfy Leśne · Kobieta · Mag Bitewny · Miecz jednoręczny · Przywołanie
20160920103140_1.jpg
Thorgrim
Nordowie · Mężczyzna · Wojownik · Miecz dwuręczny · Przywracanie

Dodaj swojego Dragonborna!

Najnowsze posty
Teraz jest 08 maja 2021, 22:09


Dział zablokowanyOdpowiedz Strona 7 z 8   [ Posty: 74 ]
Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 4, 5, 6, 7, 8  Następna strona

W Skyrim kierujecie się raczej rzeczywistą moralnością, czy raczej wirtualną korzyścią?
Rzeczywista moralność i wrodzona dobroduszność 35%  35%  [ 20 ]
Wyłączna chęć wirtualnego zarobku i mordu 9%  9%  [ 5 ]
Fun z gry ( moralne zachowania kiedy przynoszą korzyść) 56%  56%  [ 32 ]
Liczba głosów : 57
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Rzeczywista moralność, a dobra zabawa w Skyrim.
PostNapisane: 20 sie 2012, 20:28 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 05 kwi 2012, 14:05
Posty: 5095
Lokalizacja: Zgubiłem się w lesie, posty piszę ze smartfona, którego nie mam
Gra w: Gry Fallout (te dobre), Dark Souls 2, Żywot Ludzki: The Game- serwer: Polska full PVP
Ja kieruję się zazwyczaj moralnością (pomińmy fakt, że jest ona opłacalna, haha), nie lubię (a w sumie, NIENAWIDZĘ) gdy niewinnym dzieje się krzywda, ale jak znajdę kogoś kto NIE jest niewinny, to nie ma przebacz, zazwyczaj kończą bez głowy - usmażeni żywcem albo porażeni prądem :bandyta:

_________________
*Tu wklej swój podpis*


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Rzeczywista moralność, a dobra zabawa w Skyrim.
PostNapisane: 20 sie 2012, 20:49 
Fechmistrz krzyżaka
Fechmistrz krzyżaka
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 08 lut 2012, 12:26
Posty: 420
Lokalizacja: TYCHY
Gra w: Skyrim, Oblivion , Morrowind, STALKER
bądź w formie mrożonki ;p moja nowa postać Deanira, której opis szykuję do Kroniki Dovahkinów ( w tej chwili raptem 5,5 strony A4), zabija tylko tych co ja zaatakują (bo są na tyle głupi) oraz wszystkie wynaturzenia. Kraść nie kradnie tylko w grobowcach zbiera co popadnie, bo umarłym na nic się to nie przyda, a zysk rozdaje żebrakom.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Rzeczywista moralność, a dobra zabawa w Skyrim.
PostNapisane: 20 sie 2012, 21:18 
Pierwszy gamepad
Pierwszy gamepad
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 20 gru 2011, 00:36
Posty: 62
Gra w: Skyrim, Wiedzmin 2, Dragon Age, BFME2, Dark Souls
Lucek napisał(a):
Natharim napisał(a):
Okolicznosci sa rozne ale moralnosc i obiektywne prawdy pozostaja takie same.
A masz do powiedzenia coś więcej niż nic nieznaczące ogólniki?


Dla Ciebie byc moze nic nie znaczace. Dla mnie to proste i prawdziwe slowa.
Tylko glupcy chca zeby tlumaczyc im rzeczy, ktore mowia same za siebie, ale ok.

Po prostu jestem daleki od relatywizmu, ktory jak widze ma wielu zwolennikow na tym forum. Uznawanie ze kazdy moze stworzyc swoja wlasna moralnosc i zadna idea czy mysl czesto okupiona krwia i wysilkiem pokolen nie moze byc wieksza od niego samego to zwykla pycha. Czlowiek nie moze byc demiurgiem stwarzajacym za kazdym razem, od nowa ramy i zasady egzystencji. Troche pokory. Gdyby nie te "efemeryczne dogmaty" to prawdopodobnie dzisiejsza ciwilizacja wygladalaby zupelnie inaczej, o ile w ogole by istniala. Nie wiem, moze wedlug Ciebie filozofia starozytnej Grecji i Judeochrzescijanska tradycja (prawo rzymskie pomijam) to nic nie znaczace elementy. Ale to buduje (a dzis na pewno powinno) tozsamosc bialego czlowieka. A bez tozsamosci i pewnych zuniwersalizowanych prawd nie da sie funkcjonowac. Podwazanie wszystkiego to nie metoda - wprowadza chaos nie dajac nic w zamian.
Mowiac najkrocej zycie bez proby wypracowania i rozwijania kregoslupa moralnego nie ma sensu.

PS. tyle ode mnie, nie staram sie nikomu niczego narzucac. Chciales bardziej rozwinieta wypowiedz to Ci ja daje. Prosze tylko o nie bawienie sie w glupie gierki slowne i nie komentowanie kazdego slowa oddzielnie. Rozmawiajmy jak dojrzali ludzie :P

_________________
"All we have to decide is what to do with the time that is given to us"


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Rzeczywista moralność, a dobra zabawa w Skyrim.
PostNapisane: 20 sie 2012, 22:11 
Mistrz pada
Mistrz pada
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 25 lip 2012, 15:16
Posty: 965
Gra w: Seria TES, HoMM 3, strategie Paradoxu, seria ME, seria DA, seria AC, P:T
Podzielę twoją wypowiedź na cytaty, wybacz mi, ale wolę taką formę wypowiedzi. Postaram się jednak nie zniekształcić sensu twojego posta.
Cytuj:
Uznawanie ze kazdy moze stworzyc swoja wlasna moralnosc i zadna idea czy mysl czesto okupiona krwia i wysilkiem pokolen nie moze byc wieksza od niego samego to zwykla pycha.

Boże Święty, idee są większe od ludzi, wielokrotnie. Nigdy czegoś takiego nie twierdziłem! Problem leży w pytaniu ,,Które idee?" Skrajny relatywizm zakłada, że wszystkie idee i wszystkie moralnością są sobie równe, ja jestem umiarkowanym relatywistą i zakładam, że wszystkie idee i wszystkie moralności, które nie łamią dogmatów, które opisywałem w jednym z moich poprzednich postów są sobie równe. Bo powiedz mi, których idee są prawdziwsze, których moralność bardziej moralna? Przeciwników Wielkiej Rewolucji Francuskiej, czy ich zwolenników? Inna sprawa, że zarówno idea jak i moralność zostały stworzone przez człowieka, nie są więc one czymś świętym, nawet jeśli ginęli za te idee i moralności ludzie.
Cytuj:
Czlowiek nie moze byc demiurgiem stwarzajacym za kazdym razem, od nowa ramy i zasady egzystencji. Troche pokory.

Czyli agnostycyzm/ateizm to pyszałkowate postawy? Bo to one właśnie zakładają - człowiek jest demiurgiem stwarzającym swoją moralność, swoje idee. Nie jest to pycha, to naturalna konsekwencja stwierdzenia, że Boga nie ma, bądź prawdopodobnie go nie ma.
Cytuj:
Gdyby nie te "efemeryczne dogmaty" to prawdopodobnie dzisiejsza ciwilizacja wygladalaby zupelnie inaczej, o ile w ogole by istniala. Nie wiem, moze wedlug Ciebie filozofia starozytnej Grecji i Judeochrzescijanska tradycja (prawo rzymskie pomijam) to nic nie znaczace elementy. Ale to buduje (a dzis na pewno powinno) tozsamosc bialego czlowieka.

Jeśli Bóg istnieje wtedy relatywizm jest bezsensowny, ponieważ mamy z jednej strony pewną liczbę istot niższych, obdarzonych własnym rozumem, lecz niedoskonałych, przez co ich wnioskowania (a więc idee i moralności) też są niedoskonałe, zaś z drugiej strony mamy Istotę Doskonałą, Absolut, nadrzędną zarówno wobec tych istot jak i świata. Z racji jego doskonałości wszystkie jego sądy są doskonałe, a więc nieomylne i niepodważalne. Jeśli jednak założymy nieistnienie Boga, co można było robić bez strachu o własne życie dopiero w Epoce Oświecenia, wtedy musimy być przynajmniej odrobinę relatywistyczni. Nie neguję dorobku judeochrześcijańskiej tradycji, jak i tym bardziej dziedzictwa Starożytnej Grecji, ale akurat ich brak relatywizmu niewiele zmienia.
Cytuj:
Ale to buduje (a dzis na pewno powinno) tozsamosc bialego czlowieka.

Eee... co? Białego człowieka? A żółtego? Czarnego? Ich ma kształtować Konfucjusz (jak ja nie cierpię dziada) czy Mobutu Sese Seko? :D To czym jest Europa (bo chyba o to ci teraz chodzi) jest zbudowane na Rewolucji Francuskiej, na ,,Liberte-Egalite-Fraternite", które ma trochę mało wspólnego z tym dorobkiem juedeochrześcijańskim, czy greckim. To dziecko europejskich, relatywistycznych, ateistycznych myślicieli.
Cytuj:
A bez tozsamosci i pewnych zuniwersalizowanych prawd nie da sie funkcjonowac. Podwazanie wszystkiego to nie metoda - wprowadza chaos nie dajac nic w zamian.
Mowiac najkrocej zycie bez proby wypracowania i rozwijania kregoslupa moralnego nie ma sensu.

Ależ oczywiście, zgoda. Pytanie tylko co ma relatywizm (przynajmniej ten umarkowany) wspólnego z brakiem moralności? Relatywizm zakłada, że nie istnieje na świecie jedna, jedyna moralność i jest to jak dla mnie bardzo mądry wniosek. Relatywizm nie zakłada, że coś takiego jak moralność nie obowiązuje, tyle tylko, że jest względna, inna dla każdego człowieka. Nazywałem siebie umiarkowanym relatywistą ponieważ skonstruowałem te moje dwa dogmaty, które wynikają jak dla mnie z samej budowy życia. JA żyję, nie ktoś inny, to MOJE życie, sam się nim zajmuję, nikt nie ma prawa mi go odebrać, czy zakłócać je (ofc mówimy o utopii, pewne zakłócenia muszą być, są ofiarą w zamian za możliwość życia w społeczeństwie) Skrajny relatywizm, przyznaję ci rację, wydaję mi się bardzo wygodną postawą, podobną nihilizmowi i hedonizmowi. A ja nie lubię nihilizmu i hedonizmu ;)

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Rzeczywista moralność, a dobra zabawa w Skyrim.
PostNapisane: 20 sie 2012, 22:50 
Pierwszy gamepad
Pierwszy gamepad
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 20 gru 2011, 00:36
Posty: 62
Gra w: Skyrim, Wiedzmin 2, Dragon Age, BFME2, Dark Souls
Moj post byl odpowiedzia na zarzut @Lucka. Ale widze, ze masz potrzebe wypowiedzi, wiec ok, to nic zlego. W sumie z duza czescia tego co napisales sie zgadzam. Moze poza tym, ze dzisiejsza Europe uksztaltowala Wielka Rewolucja. Tak jest ona poczatkiem laicyzacji Starego Kontynentu i wiele zmienila ale to wczesniejsze czternascie wiekow Chrzescijanstwa naprawde ksztaltowalo sposob myslenia i postepowania ludzi. I kwestia relatywizmu; jesli kazdy czlowiek moze tworzyc wlasna i kazda moralnosc to defacto nie przestrzega zadnej innej. Mamy wiec 7 miliardow ludzi zyjacych w 7 miliardach swiatow, w ktorych obowiazuja inne zasady.
Napisales "Jesli Bog istnieje to relatywizm jest bezsensowny". To zasadnicza kwestia, chociaz zaczynanie teologicznych dysput szczegolnie dotyczacych tak fundamentalnych zagadnien nigdy nie konczy sie dobrze. Napisze tylko, ze (w moim przekonaniu) proba wykrystalizowania konkretnej moralnosci we mgle agnostycyzmu (o, ktorym tez wspominales) jest co najmniej bardzo trudna jesli nie niemozliwe. Bo czym bylyby nasze pseudomoralne urojenia w oczach nieobecnego i niepoznanego Boga. Najwyzej zalosnym zartem.
Ok, na dzisiaj sie wylaczam. Pozdrawiam.

_________________
"All we have to decide is what to do with the time that is given to us"


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Rzeczywista moralność, a dobra zabawa w Skyrim.
PostNapisane: 20 sie 2012, 23:08 
Mistrz pada
Mistrz pada
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 25 lip 2012, 15:16
Posty: 965
Gra w: Seria TES, HoMM 3, strategie Paradoxu, seria ME, seria DA, seria AC, P:T
Cytuj:
Ale widze, ze masz potrzebe wypowiedzi, wiec ok, to nic zlego

Nie wiem dlaczego, ale to zdanie mnie rozśmieszyło :D
Cytuj:
Moze poza tym, ze dzisiejsza Europe uksztaltowala Wielka Rewolucja. Tak jest ona poczatkiem laicyzacji Starego Kontynentu i wiele zmienila ale to wczesniejsze czternascie wiekow Chrzescijanstwa naprawde ksztaltowalo sposob myslenia i postepowania ludzi.

Chrześcijaństwo jeśli coś zrobiło to stworzyło pewną podstawę, bazową moralność, później przetrawioną, skrytykowaną, zmienioną, wychwaloną (zależnie od osoby) przez oświeceniowych filozofów. Jak dla mnie w dużo większym stopniu dzisiejsza Europa jest dzieckiem Rzymu i Grecji, nie Betlejem. Wolność religijna, wolność przekonań, prawa człowieka - podstawy europejskiego modelu cywilizacji. Nie brzmią zbyt chrześcijańsko, nieprawdaż?
Cytuj:
Mamy wiec 7 miliardow ludzi zyjacych w 7 miliardach swiatow, w ktorych obowiazuja inne zasady.

Nie do końca. Przeważająca większość ludzi adaptuje sobie do własnych potrzeb jedną z najpopularniejszych moralności.
Cytuj:
Napisze tylko, ze (w moim przekonaniu) proba wykrystalizowania konkretnej moralnosci we mgle agnostycyzmu (o, ktorym tez wspominales) jest co najmniej bardzo trudna jesli nie niemozliwe.

Uwierz mi, nie życzyłbym innej osobie agnostycyzmu. Trudna ścieżka, cholernie niepewna, relatywna, ale z mojej perspektywy najrozsądniejsza. Chociaż czasami chciałoby się zawołać do góry, prosić o pomoc, ale ma się świadomość, że nikt ci nie odpowie i najprawdopodobniej nikt też nie słucha.
Cytuj:
Bo czym bylyby nasze pseudomoralne urojenia w oczach nieobecnego i niepoznanego Boga. Najwyzej zalosnym zartem.

Bóg chrześcijański jest właśnie Bogiem nieobecnym i niepoznanym, co nie przeszkadza miliardowi chrześcijan uważać swojej moralność za właściwą. ;)

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Rzeczywista moralność, a dobra zabawa w Skyrim.
PostNapisane: 21 sie 2012, 00:35 
Adept analogów
Adept analogów
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 30 cze 2011, 21:42
Posty: 286
Natharim napisał(a):
Po prostu jestem daleki od relatywizmu, ktory jak widze ma wielu zwolennikow na tym forum. Uznawanie ze kazdy moze stworzyc swoja wlasna moralnosc i zadna idea czy mysl czesto okupiona krwia i wysilkiem pokolen nie moze byc wieksza od niego samego to zwykla pycha. Czlowiek nie moze byc demiurgiem stwarzajacym za kazdym razem, od nowa ramy i zasady egzystencji. Troche pokory.
A kto inny jak nie ludzie tworzą te zasady. Nie coraz to nowsze za każdym razem, ale trwające jakiś czas i akceptowane przez całe społeczności. Tak, ludzie są pyszni, co jakiś czas powstają nowe idee i są wdrażane w życie. Stosunkowo niedawno wymyślono że kobiety mają jakieś prawa albo że człowiek nie powinien być własnością innego człowieka. Ile lat musiałbyś się cofnąć wstecz by z takimi poglądami uznali cię za wroga ładu społecznego?
Natharim napisał(a):
Gdyby nie te "efemeryczne dogmaty" to prawdopodobnie dzisiejsza ciwilizacja wygladalaby zupelnie inaczej, o ile w ogole by istniala. Nie wiem, moze wedlug Ciebie filozofia starozytnej Grecji i Judeochrzescijanska tradycja (prawo rzymskie pomijam) to nic nie znaczace elementy. Ale to buduje (a dzis na pewno powinno) tozsamosc bialego czlowieka. A bez tozsamosci i pewnych zuniwersalizowanych prawd nie da sie funkcjonowac. Podwazanie wszystkiego to nie metoda - wprowadza chaos nie dajac nic w zamian.
Mowiac najkrocej zycie bez proby wypracowania i rozwijania kregoslupa moralnego nie ma sensu.
Gdyby nie zmiany w myśleniu , rozwój i postęp, także w dziedzinie etyki i moralności, pewnie dalej gatunek ludzki skakał by po drzewach. Ja nie neguję wpływu ani filozofii Greckiej, ani chrześcijaństwa na "cywilizację europejską". Tego się da zanegować z prostej przyczyny: chrześcijaństwo (a z nim część filozofii starożytnej Grecji) było obecne w kulturze europejskiej przez setki lat. Ale to chrześcijaństwo też się zmieniało przez cały czas swojej obecności. I nie tylko ono wpłynęło na to jaki mamy dziś świat. Mieliśmy jeszcze całą gamę różnych mniej lub bardziej szczęśliwych koncepcji których wpływ trudno przecenić (np. komunizm, faszyzm, nacjonalizm). Zmiany to proces który trwał, trwa i prawdopodobnie będzie trwał. A te "dogmaty" nie są wcale takie niepodważalne jak się wydaje, co najwyżej zmieniają się na tyle wolno że trudno te zmiany dostrzec.

PS Początek i koniec twojego posta łaskawie pominę , bo pewnie musiałbym się obrazić , a nie chce mi się bo za duży wysiłek :spi:


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Rzeczywista moralność, a dobra zabawa w Skyrim.
PostNapisane: 21 sie 2012, 06:40 
Fechmistrz krzyżaka
Fechmistrz krzyżaka
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 08 lut 2012, 12:26
Posty: 420
Lokalizacja: TYCHY
Gra w: Skyrim, Oblivion , Morrowind, STALKER
Zasadniczo spójrzmy też tak inaczej wygląda sprawa czynu moralnego w krajach chrześcijańskich, inaczej muzułmańskich, judaistycznych itp. To co nam rzekomo najbardziej ucywilizowanym Europejczykom wydaje się czymś wysoce sprzecznym z naszym pojęciem moralności w kraju muzułmańskim jest moralne i na odwrót. Jak zostało powiedziane, a w zasadzie napisane wcześniej każdy z nas ma szanse poznać kilka systemów moralnych i przyswaja trochę z każdego lub uznaje jeden za swój właściwy. Powiedzmy sobie tak czym innym jest moralność, a czym innym etyka.
I uważam, że gier jako takich nie powinno włączać się do dyskusji o moralności lub jej braku, bo zostały one stworzone w celu zapewnienia ludziom rozrywki i swoistej odskoczni od problemów życia codziennego. Nie można przekładać moralności rzeczywistej na wirtualną to jest moja opinia.
A dogmaty słusznie wcale nie są jedynie słuszne, bo są dziełem ludzi.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Rzeczywista moralność, a dobra zabawa w Skyrim.
PostNapisane: 21 sie 2012, 13:36 
Pierwszy gamepad
Pierwszy gamepad
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 20 gru 2011, 00:36
Posty: 62
Gra w: Skyrim, Wiedzmin 2, Dragon Age, BFME2, Dark Souls
Zbyt wiele elementow to kwestia wiary, personalnych upodoban i wlasnej interpretacji rzeczywistosci. Dlatego tez pozwole sobie pomalu konczyc te dyspote. Nie dlatego, ze nie mam juz nic do powiedzenia (wrecz przeciwnie, moglbym zaspamowac forum jescze niejednym przydlugim monologiem) ale dlatego ze powoli toniemy w offtopie.
Wracajac do tematu; nie, nie trzeba przekladac realnej moralnosci na swiat wirtualny. Chociaz jesli ktos ma taka koncepcje gry to moze. Tak, gra ma byc rozrywka i delikatna forma eskapizmu, ktory dla kazdego przybiera rozne formy. Wiec cieszmy sie czysta, niczym nieskrepowana przyjemnoscia grania. peace & love

_________________
"All we have to decide is what to do with the time that is given to us"


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Rzeczywista moralność, a dobra zabawa w Skyrim.
PostNapisane: 29 sie 2012, 11:59 
Casual
Casual
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 28 sie 2012, 16:08
Posty: 6
Gra w: The Sims 3 i TES V
Hmm... Zdecydowanie Fun z gry *-* Chociaż, jeżeli mi kompan dedał, z powodu swojej głupoty, to aż mi się go robiło żal... Ale zwykle jakoś się wskrzeszał ( ?! ) i po sprawie ^-^


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Dział zablokowanyOdpowiedz Strona 7 z 8   [ Posty: 74 ]
Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 4, 5, 6, 7, 8  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 21 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  


Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Style by Daniel St. Jules