Kronika Dovahkiinów

Kronika Dovahkiinów

Nowo zapisane karty Smoczych Dusz

TESV 2015-06-02 23-07-06-80.jpg
Dro'Skrez
Khajiici · Mężczyzna · Skrytobójca · Łuk · Przywołanie
20170330142438_1.jpg
Neiize
Elfy Leśne · Kobieta · Mag Bitewny · Miecz jednoręczny · Przywołanie
20160920103140_1.jpg
Thorgrim
Nordowie · Mężczyzna · Wojownik · Miecz dwuręczny · Przywracanie

Dodaj swojego Dragonborna!

Najnowsze posty
Teraz jest 06 maja 2021, 01:21


Dział zablokowanyOdpowiedz Strona 1 z 8   [ Posty: 80 ]
Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 8  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Symulacje 2 Wielkiej Wojny
PostNapisane: 29 paź 2012, 18:45 
Fechmistrz krzyżaka
Fechmistrz krzyżaka

Dołączył(a): 27 gru 2011, 11:46
Posty: 371
Ponieważ jak widzę, lubimy dywagować o tym co będzie w kwestii kolejnej wojny z Thalmorem, zamiast offtopować w innych tematach stwórzmy jeden zbiorczy - tutaj będziemy mówić zarówno o konflikcie Thalmor vs Cesarstwo, o tym jak na to wpływa niepodległość Skyrim lub stłumienie tamtejszej rebelii, ale też o potencjalnej roli innych nacji w tym konflikcie (od wąsko rozumianych Redgardów - że rzucą się kopać Thalmor, po szerzej rozumiany los np. Dunmerów - czy będą mogli mieć jakiś wpływ na takie działania, aż po spore niewiadome - jak zachowanie Khajitów i Argonian, o których prawie nic nie słyszymy). Słowem gadamy o wszystkim co może mieć wpływ na kolejną wojnę.
Zapraszam do dyskusji.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Symulacje 2 Wielkiej Wojny
PostNapisane: 29 paź 2012, 19:32 
Fechmistrz krzyżaka
Fechmistrz krzyżaka

Dołączył(a): 27 wrz 2012, 15:59
Posty: 337
Gra w: TES 3,4,5, Trylogia Mass Effect, Total War Empire, Total War Shogun 2
Wreszcie ktoś założył ten temat :D Tak, tak, ja też mogłem, ale zawsze jak była okazja to zapominałem o tym. Sam konflikt wojny domowej jest przewałkowany, ale samej 2WW... można o tym długo gadać :) Jeśli założyciel tematu pozwoli mi, chciałbym trochę narzucić kierunek dyskusji, a mianowicie wygrana rebelii. Nie twierdzę, że to lepszy scenariusz, ale z pewnością ciekawszy. Uważam, też, że w nadchodzącej wojnie istotne frakcje to Cyrodil, Skyrim, Thalmor, Argonia i Hammerfell. Co sądzicie o takim układzie? Kto z kim zawiąże sojusze? Zbagatelizujcie moje propozycje lub dodajcie własne. :)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Symulacje 2 Wielkiej Wojny
PostNapisane: 29 paź 2012, 19:57 
Pierwsza zarwana nocka
Pierwsza zarwana nocka
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 28 sie 2012, 20:11
Posty: 514
Gra w: Skyrim, ,Morrowind i Medieval 2 Total War
Argonia chyba odpada może jako wsparcie. Bądź co bądź Argonianie są związani z Histami i Mokradłami bardzo ściśle. Chyba nie można liczyć na ich czynny udział a jedynie jako jednostki.

Punkty Zapalne:
-Skyrim które obala ambasadę i Thalmor u siebie
-Rozgiewane Hammerfell
-Przejęcie władzy przez ród antythalmorski w Cesarstwie lub raczej Cyrodil
-Wojny między królestwami khajitów (jedno jest neutralne drugie za Thalmorem)
-Powstanie na ziemiach Thalmoru
-Cokolwiek innego w Wysokiej Skale jedynej prowincji którą poza Skyrim włada Cesarstwo.
-Inne

_________________
Obrazek
Leniwy. To chyba cały mój charakter. Tłumaczę fice My Little Pony,
jestem fanem All Dogs go to the Heaven i lamą która gra w RPGi bo
wymagaja mniej zręczności niż strategie. Tyle o mnie.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Symulacje 2 Wielkiej Wojny
PostNapisane: 29 paź 2012, 20:04 
Fechmistrz krzyżaka
Fechmistrz krzyżaka

Dołączył(a): 27 wrz 2012, 15:59
Posty: 337
Gra w: TES 3,4,5, Trylogia Mass Effect, Total War Empire, Total War Shogun 2
W Wysokiej Skale raczej nic się nie zmieni. Bretoni są wyjątkowo bierni, a orkowie nie mają czynnika jednoczącego, aby przystępować do powstania. W dodatku zbyt wielu nich jest w Legionach.
Jeśli mówimy o rozbiciu Imperium, to 2WW będzie na ogromną skalę. I wątpię, aby Argonia była obojętna temu konfliktowi. Jeśli nie wezmą udziału w Cyrodil vs Summerest, to na pewno wejdą w konflikt z Morrowind. Nie bierzemy pod uwagę jeszcze możliwości konfliktu Morrowind vs. Skyrim. Jeśli pierwsze starcia 2WW pójdą "bokiem" w stosunku do północy (co jest mało prawdopodobne, ale możliwe) to Ulfric będzie rozważał poszerzenie swoich wpływów i granic na wschód, kosztem osłabionego Morrowind. Argonia wtedy też wejdzie w politykę zagraniczną.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Symulacje 2 Wielkiej Wojny
PostNapisane: 29 paź 2012, 20:09 
Pierwsza zarwana nocka
Pierwsza zarwana nocka
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 28 sie 2012, 20:11
Posty: 514
Gra w: Skyrim, ,Morrowind i Medieval 2 Total War
O ile go nie zabiłeś. Beth musi zrobić coś a la Wiedźmin 2 z początkami ,lub to jakoś ułożyć.

_________________
Obrazek
Leniwy. To chyba cały mój charakter. Tłumaczę fice My Little Pony,
jestem fanem All Dogs go to the Heaven i lamą która gra w RPGi bo
wymagaja mniej zręczności niż strategie. Tyle o mnie.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Symulacje 2 Wielkiej Wojny
PostNapisane: 29 paź 2012, 20:15 
Fechmistrz krzyżaka
Fechmistrz krzyżaka

Dołączył(a): 27 wrz 2012, 15:59
Posty: 337
Gra w: TES 3,4,5, Trylogia Mass Effect, Total War Empire, Total War Shogun 2
Swoje założenia opieram na scenariuszu zwycięstwa gromowładnych. Uznałem, że będzie to ciekawsza wersja, przynajmniej na początek. A jeśli o to chodzi, to w TES6 muszą wprowadzić import historii, lub możliwość wyboru na początku gry. Mogą też zrobić "w dalekiej przyszłości" lub narzucić swój scenariusz.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Symulacje 2 Wielkiej Wojny
PostNapisane: 30 paź 2012, 19:04 
Pierwsza zarwana nocka
Pierwsza zarwana nocka
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 28 sie 2012, 20:11
Posty: 514
Gra w: Skyrim, ,Morrowind i Medieval 2 Total War
No ciekawsza ale mniej bezpieczna dla Mundusu z każdym zwycięstwem Thalmoru bliżej do Czerwonej Góry i Lorkhana

_________________
Obrazek
Leniwy. To chyba cały mój charakter. Tłumaczę fice My Little Pony,
jestem fanem All Dogs go to the Heaven i lamą która gra w RPGi bo
wymagaja mniej zręczności niż strategie. Tyle o mnie.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Symulacje 2 Wielkiej Wojny
PostNapisane: 30 paź 2012, 22:00 
Nałogowiec
Nałogowiec

Dołączył(a): 10 wrz 2012, 07:36
Posty: 1522
Gra w: Skyrim, Wiedżmin 2, Rome II
Mikkel, dzięki za założenie tego tematu. :)
Uknułam sobie plan wywołania i rozegrania Drugiej Wielkiej Wojny i stworzenia Nowego Cesarstwa. Będę pisać, co bym zrobiła zaraz po zabiciu Alduina. Jeśli kogoś w żadnym razie nie obchodzą moje osobiste fantazje, to niech nie czyta tego posta. ;) Przedstawię swój plan w punktach.

1. Atak smoków. Najpierw udałabym się do Cyrodill na grzbiecie mojego smoka. Następnie wysłałbym go do innych smoków z propozycją przyjęcie mego zwierzchnictwa. Generalnie postawiłabym smokom, które nie chcą podążyć ścieżką Głosu, ultimatum: albo służycie mi tak, jak wcześniej służyliście Alduinowi, albo prędzej czy później zginiecie z mojej ręki (nie zapominajcie, kto zgładził Alduina!). Jeśli jakiś smok lub jeszcze lepiej jakieś smoki przyłączyły się do mnie, nakazałabym im zaatakować Summerset i zniszczyć wszystkie najważniejsze siedziby Thalmoru, zabijając przy okazji wszystko, co się rusza. Pod absolutnie żadnym pozorem nikt nie mógłby w tym momencie dowiedzieć się, że za atakiem smoków stoję ja.

2. Przejęcie władzy w Cyrodiil. zniszczenie Summerset przez smoki dałoby mi więcej czasu. Thalmor nie byłby na razie wstanie rozpocząć wojny. W Cyrodiil zaczęłabym szukać zwolenników, tzn. osób, które byłyby rozczarowane dynastia Mede i pragnęły zmiany władcy najlepiej na kogoś choć trochę podobnego do wielkich Septimów, czyli na mnie - ostatniego nosiciela Smoczej Krwi. Dobrze by było, gdyby żył jeszcze hrabia Julius Hassildor, który wiele mi zawdzięczał (no dobra, ja mu też) i gdyby udało mi się go odnaleźć (w końcu był wampirem, a wampiry są nieśmiertelne, o ile nikt ich nie zabije, więc możliwe, że wciąż żyje po tych 200 latach). W tedy byłabym w bardzo dobrym położeniu, bo hrabia Hassildor dyskretnie szukałby mi zwolenników, a ja mogłabym zachować póki co jaką taką anonimowość. Po zyskaniu już jakiegoś poparcia, kazałabym mojemu smokowi trochę nastraszyć mieszkańców Cesarskiego Miasta, ot zniszczyć jakiś niewiele znaczący obiekt, podpalić jakieś pole (tak żeby nikomu się nic nie stało oczywiście) i odlecieć. Następnie wysłałabym anonimową wiadomość do Cesarza Titusa Mede II (jeśliby jeszcze żył) informując go o tym, że jeśli nie uczyni czego mu każę, smok zaatakuje Cesarskie Miasto. Szantażowałabym cesarza aż do skutku, a kiedy by się ugiął, ujawniłabym się mieszkańcom Cyrodiil jako Dovahkiin - jedyna osoba, która może ocalić ich przed atakiem smoków. Nakazałabym cesarzowi nadanie mi tytułu Wielkiej Czempionki Cyrodiil. Później stopniowo, w miarę zdobywania coraz większej popularności, odsuwałabym cesarza od władzy, rządząc zza jego pleców, jak prawdziwa Szara Eminencja. Gdyby cesarz nie żył już w chwili mego przybycia do Cesarskiego Miasta, po prostu sięgnęłabym po władzę jako Dovahkiin (przy jak najmniejszym rozlewie krwi - ot myślę, ze wystarczyłoby zabić kilku ambitnych jegomości pchających się na cesarski tron). W tym wypadku jednak nie koronowałabym się w tej chwili na cesarza, lecz przyjęła tutuł Wielkiej Czempionki Cyrodiil - władczyni Cyrodiil i Wysokiej Skały, a Cesarstwo chwilowo przestałoby w ogóle istnieć.

3. Triumwirat. Będąc już Wielką Czempionką Cyrodiil i sprawując rzeczywistą władzę w tej prowincji, zawiązałabym ścisły, lecz tajny sojusz z Ulfrikiem Gromowladnym i obecnym władcą Hammerfel. Myślę, że udałoby mi się przekonać ich do współpracy podsycając w nich nienawiść do Thalmoru. W celu całkowitego zniszczenia tej paskudnej organizacji stworzylibyśmy Triumwirat (nic o nas bez nas). O naszym przymierzu nie wiedziałby absolutnie nikt poza nami samymi.

4. Fałszywa wojna. Teraz czas na największą hecę, czyli wprowadzenie totalnego chaosu, który byłby ładem tylko dla Triumwiratu. Ulfrik Gromowładny oficjalnie wypowiada mi wojnę (albo ja jemu - wszystko jedno). Zaczynamy się zbroić i ustawiać żołnierzy na froncie. Ktoś zdobywa czyjś fort (i ma takie przedziwne szczęście, że fort ów jest praktycznie bez obrony i go sobie po prostu bez krwawo zajmuje ;) ) Wszyscy są przekonani, że ta wojna jest jak najbardziej prawdziwa, tylko póki co bardzo ostrożnie prowadzona. Nordowie nienawidzą Cesarskich, a Cesarscy Nordów - standard. W końcu wysyłam list do przywódców Thalmoru z prośbą o wsparcie Cyrodiil i Wysokiej Skały w wojnie ze Skyrim. Ulfrik mniej więcej w tym samym czasie również prosi Thalmor o pomoc. Obydwoje zakładamy możliwość oddania Thalmorczykom sporej części swoich ziem w zamian za pomoc w zgładzeniu przeciwnika. Po co to wszystko? Po to, by zniszczyć Thalmor jego własną bronią, uśpić jego czujność i ostatecznie totalnie go zaskoczyć.

5. Pierwszy wielki atak na Thalmor. Kiedy ja prowadziłabym udawaną wojnę z Ulfrikem, władca Hammerfel po cichu szkoliłby żołnierzy. Byłaby to tajna armia, o której istnieniu wiedzieliby tylko nieliczni. Sami żołnierze wchodzący w skład tej armii wiedzeliby oczywiście, że są szkoleni do wojny z Thalmorem, ale nie mili by pojęcia, że sojusznikami ich władcy są Wielka Czempionka Cyrodiil i Najwyższy Krol Skyrim ( onaszym Triumwiracie wiemy tylko my). Jeśli Thalmor zdecydowałby się wysłać swoje jednostki, by wesprzeć mnie lub Ulfrika w wojnie między nami, w rzeczywistości chodziłoby mu o podtrzymanie tej wojny, tak byśmy wykrwawili się na śmierć. Ustawiłby wtedy swoich żołnierzy gdzieś przy granicy między Skyrim i Cyrodiil. Wtedy ja, Ulfrik i władca Hammerfal odkrylibyśmy swoje karty. Zaatakowalibyśmy Thalmor równocześnie. Wzięlibyśmy go w dwa ognie, a w zasadzie w trzy. Byłby to atak zupełnie nie spodziewany dla naszego przeciwnika. Nie bralibyśmy żadnych jeńców i nie negocjowalibyśmy z wrogiem. Walczylibyśmy tak długo, aż zginąłby ostatni Thalmorczyk na naszych ziemiach. :p1:

6. Nowe Cesarstwo. Po klęsce Thalmoru Ulfrik i ja ogłosilibyśmy się władcami Nowego Cesarstwa. Układ między nami najlepiej scementowałoby małżeństwo. Dlaczego zależałby mi na ślubie z Ulfrikiem? Głównie z powodu przysięgi wiecznej wierności jaką mu złożyłam przystępując do Gromowładnych. Z powodu tej przysięgi jestem lennikiem Ulfrika, a to mi się delikatnie mówiąc nie podoba. Natomiast, gdyby Ulfrik złożył mi przysięgę małżeńską, a więc też wiecznej wierności, stalibyśmy się równi sobie. Jakby Ulfrik zrobił coś nie fajnego wobec mnie, to mogłabym zachowując honor odpłacić mu tym samym. ;) Tu pojawia się mały problem: Jak skłonić Ulfrika do małżeństwa? To jest jednak kwestia dotycząca całkiem innych rozważań, niż te które nas tu interesują. :D . W każdym bądź razie ja zostałabym Cesarzową, a Ulfrik Cesarzem. Nasza władza byłaby absolutna, lecz każde z nas miałoby prawo weta wobec każdej decyzji drugiego (bylibyśmy trochę jak konsulowie starożytnego Rzymu z tymże mielibyśmy ogólnie większą władzę). Władca Hammerfell zostałby przewodniczącym Rady Starszych, która byłaby głównie organem doradczym. Po koronacji Ulfrika i mojej zajęlibyśmy się pozyskiwaniem sojuszy, gdzie tylko się da. Skupiłabym się chyba głównie na Elsevir. Sojusze pozyskiwalibyśmy podsycając wszem i wobec nienawiść do Thalmoru (każda nacja ma za co go nienawidzić). Dodatkowo staralibyśmy się o poszerzenie naszych wpływów na cały kontynent (znów wszystkie ziemie Tamriel pod władzą Cesarstwa!) na drodze ustępstw i obietnic (nie zbyt dużych). Generalnie przekonywalibyśmy wszystkie prowincje, że potrzebują Cesarstwa by przetrwać, ale nic na siłę. Jeśli tytuł Zguby Aldiuna okazałby się mało chwytliwy, ogłosiłabym się córką Akatosha. Dla każdego, ko dałby temu wiarę, stałabym się chodzącą świętością, a nawet wobec sprzeciwu i oburzenia, zyskałabym rozgłos. :)

7. Drugi wielki atak na Thalmor. Wraz z Ulfrikiem i wszystkimi moimi sprzymierzeńcami zebrałabym największą armię, jak tylko jest możliwa, zbudowałbym flotę i za pomocą owej floty przeniosła ową armię na Wyspę Summerset. Tak rozpoczęłaby się wielka bitwa (dodatkowo wspomagana przez smoki). W wyniku owej bitwy Thalmor raz na zawsze zniknąłby z powierzchni Nirnu. :D

_________________
http://astarte21.blogspot.com/


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Symulacje 2 Wielkiej Wojny
PostNapisane: 30 paź 2012, 23:12 
Fechmistrz krzyżaka
Fechmistrz krzyżaka

Dołączył(a): 27 wrz 2012, 15:59
Posty: 337
Gra w: TES 3,4,5, Trylogia Mass Effect, Total War Empire, Total War Shogun 2
Astarte, jakie zapędy imperialistyczne... :D Chciałbym zwrócić uwagę na kilka elementów.

Po pierwsze, nie wzięłaś pod uwagi wschodu. Osłabione, ale "dumne" Morrowind i nowo narodzona bestia z rąk Thalmoru, Argonia. Nie można ignorować tych sił, szczególnie, że wojna z Thalmorem osłabi wschodnie granice krain ludzi. Wiem, że na tym forum Argorianie są bardzo niedoceniani :( Bardzo mnie to dziwi, albowiem Thalmor wyhodował bestię, która może być ich zgubą, oraz prawie wszyscy moi znajomi są proargoriańscy, ale to wasza opinia. Lecz nie można zaprzeczać, że tak jak Morrowind mogą się bardzo przyczynić do tej wojny. Nie wspominałaś też nic o Elswear i ValenWood.

Po drugie, udawana wojna? Thalmor ma mnóstwo szpiegów, a smokami nie rozwiążesz tej kwestii. Szybko się żołnierze domyślą, że jest coś nie tak. W takiej sytuacji nie jest powiedziane czy będą dla ciebie walczyć. Taką strategią mocno nadszarpujesz zaufanie swoich ludzi. No, przynajmniej wyższych oficerów.

Po trzecie jak staniesz po stronie gromowładnych, to wątpię, by Cyrodil i Skyrim razem walczyło po jednej stronie, szczególnie po udawanej wojnie. A na pewno napotkasz ogromny opór ze strony społeczeństwa obu krain. ("Co? Nagle się z nimi kumplujemy? Przecież te Cesarskie/Nordyckie świnie nie są lepsze od elfów")

Po czwarte, Cyrodil nie zaakceptuje Ulfrika swoim cesarzem. Nie buntownika który doprowadził Cesarstwo na skraj przepaści.

Po piąte, w Hammerfell, w przeciwieństwie do Skyrim i Cyrodil, nie ma jednego silnego władcy. Wielkie Rody mają znacznie więcej tu do gadania.

Prawda, mogłabyś ze smokami niszczyć tych wszystkich, co ci staną na drodze. Wybijesz tak z połowę Tamriel? Władca powinien używać siły, ale przede wszystkim szacunku i zaufania swoich podwładnych i to obustronnie. Z przykrością muszę stwierdzić, że w ogóle ich nie wzbudzasz tymi działaniami, wręcz przeciwnie. Przepraszam, że to ci mówię, ale wygląda to na tyranię która nie jest lepsza nawet od Thalmoru. Bo do tego w końcu dąży Thalmor, do władzy zdobytej bezwzględną siłą i strachem...


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Symulacje 2 Wielkiej Wojny
PostNapisane: 31 paź 2012, 15:22 
Nałogowiec
Nałogowiec

Dołączył(a): 10 wrz 2012, 07:36
Posty: 1522
Gra w: Skyrim, Wiedżmin 2, Rome II
Wojtascyther napisał(a):
Po pierwsze, nie wzięłaś pod uwagi wschodu. Osłabione, ale "dumne" Morrowind i nowo narodzona bestia z rąk Thalmoru, Argonia. Nie można ignorować tych sił, szczególnie, że wojna z Thalmorem osłabi wschodnie granice krain ludzi. Wiem, że na tym forum Argorianie są bardzo niedoceniani :( Bardzo mnie to dziwi, albowiem Thalmor wyhodował bestię, która może być ich zgubą, oraz prawie wszyscy moi znajomi są proargoriańscy, ale to wasza opinia. Lecz nie można zaprzeczać, że tak jak Morrowind mogą się bardzo przyczynić do tej wojny. Nie wspominałaś też nic o Elswear i ValenWood.

Pisałam, że bardzo zależy mi na Elswear. Nie mam jeszcze dopracowanych planów odnośnie tej krainy (za mało wiedzy), ale myślę, że jakoś przekonałabym braci Kajitów do współpracy. ;) Co do Morrowind sprawa jest prosta. Bardzo łatwo pozyskałabym Dunmerów do sojuszu. Po pierwsze zakazałabym Argonianom traktować ich jak niewolników (do odwrotnej sytuacji również nie pozwoliłabym wrócić) oraz zaproponowałabym im za przyłączenie się do mojego Cesarstwa całkowitą legalizację kultu Azury (a może nawet nadanie jej statusu dziesiątego bóstwa Cesarstwa). Myślę, że Dunmerom zależy na zadowoleniu Azury, ponieważ jej niezadowolenie zwykle źle się dla nich kończy. Przy sojuszu z Dunmerami pojawia się jednak problem z Argonią. Bardzo chciałabym uniknąć konfliktu zbrojnego z tą krainą. Nie wiem jednak jakie mam atuty do zaoferowania Argonianom. Może jakieś pomysły?

Cytuj:
Po drugie, udawana wojna? Thalmor ma mnóstwo szpiegów, a smokami nie rozwiążesz tej kwestii. Szybko się żołnierze domyślą, że jest coś nie tak. W takiej sytuacji nie jest powiedziane czy będą dla ciebie walczyć. Taką strategią mocno nadszarpujesz zaufanie swoich ludzi. No, przynajmniej wyższych oficerów.

Rzeczywiście jest to sprawa dość problematyczna, wymagająca głębszego przemyślenia. Możliwe, że prowadzenie fałszywej wojny okaże się niemożliwe. Myślę jednak, że jak najbardziej możliwe (choć trudne) jest ukrycie na jakiś czas przed Thalmorem mojego sojuszu z Ulfrikiem.

Cytuj:
Po trzecie jak staniesz po stronie gromowładnych, to wątpię, by Cyrodil i Skyrim razem walczyło po jednej stronie, szczególnie po udawanej wojnie. A na pewno napotkasz ogromny opór ze strony społeczeństwa obu krain. ("Co? Nagle się z nimi kumplujemy? Przecież te Cesarskie/Nordyckie świnie nie są lepsze od elfów")

Otóż, trzeba całą winę zwalić na Thalmor, bo na prawdę tylko i wyłącznie Thalmor jest wszystkiemu winien. Thalmor skłócił Cyrodiil ze Skyrim. Trzeba uświadomić ludziom, kto jest prawdziwym wrogiem.
Cytuj:
Po czwarte, Cyrodil nie zaakceptuje Ulfrika swoim cesarzem. Nie buntownika który doprowadził Cesarstwo na skraj przepaści.

Ależ zaakceptuje. Wszystko zależy od tego, jaki wizerunek Ulfrika zostanie przedstawiony jej mieszkańcom. Ulfrik nie jest wrogiem Cyrodiil, ponieważ póki co z nią nie walczył. Walczył z przedstawicielami Cesarstwa w Skyrim. Wystąpił przeciw Cesarstwu, a nie przeciw Cyrodiil. Gdybym wraz z nim założyła Nowe Cesarstwo, to byłby jego współtwórcą, a nie niszczycielem. Jedynie zwolennicy dynastii Mede mieliby w tedy prawo go nieakceptować, ale nie myślę, by było ich aż tak wielu.

Cytuj:
Po piąte, w Hammerfell, w przeciwieństwie do Skyrim i Cyrodil, nie ma jednego silnego władcy. Wielkie Rody mają znacznie więcej tu do gadania.

No to trzeba odszukać człowieka, co ma do gadania najwięcej. Myślę, że będzie pałał wystarczającą nienawiścią do Thalmoru, kimkolwiek by nie był.

Cytuj:
Prawda, mogłabyś ze smokami niszczyć tych wszystkich, co ci staną na drodze. Wybijesz tak z połowę Tamriel? Władca powinien używać siły, ale przede wszystkim szacunku i zaufania swoich podwładnych i to obustronnie. Z przykrością muszę stwierdzić, że w ogóle ich nie wzbudzasz tymi działaniami, wręcz przeciwnie. Przepraszam, że to ci mówię, ale wygląda to na tyranię która nie jest lepsza nawet od Thalmoru. Bo do tego w końcu dąży Thalmor, do władzy zdobytej bezwzględną siłą i strachem...

Czy ja gdzieś pisałam, że chcę wybić połowę Tamriel? Chcę wybić Thalmor - to prawda. Pozostali Altmerzy mają prawo żyć, obawiam się jednak, że śmierć wielu z nich będzie nieuchronna (nie ma wojny bez niewinnych ofiar, niestety :( ). Poza tym zakładam, że będę zmuszona zabić kilku swoich przeciwników politycznych, ponieważ uważam, że lepiej jest zabić kilku ludzi niż wypowiedzieć im wojnę, w której zginą setki lub nawet tysiące żołnierzy. Oczywiście jeśli tylko da się uniknąć zabijania w celu zdobycia władzy w Cyrodiil, to go uniknę nawet kosztem utraty bezpieczeństwa. Swoich podwładnych w żaden sposób nie zdradzę (będę jedynie mieć przed nimi swoje tajemnice). No i przede wszystkim liczę na szacunek i zaufanie mieszkańców Tamriel, bo bez tego nigdy nie stworzę mojego Nowego Cesarstwa, ponieważ jeśli nie zauważyłeś, to zaznaczam, iż nie chcę podbijać po kolei wszystkich ziem Tamriel, lecz chcę przekonać ich mieszkańców o dobrowolne przyłączenie się do Cesarstwa.

_________________
http://astarte21.blogspot.com/


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Dział zablokowanyOdpowiedz Strona 1 z 8   [ Posty: 80 ]
Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 8  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 15 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  


Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Style by Daniel St. Jules