Kronika Dovahkiinów

Kronika Dovahkiinów

Nowo zapisane karty Smoczych Dusz

TESV 2015-06-02 23-07-06-80.jpg
Dro'Skrez
Khajiici · Mężczyzna · Skrytobójca · Łuk · Przywołanie
20170330142438_1.jpg
Neiize
Elfy Leśne · Kobieta · Mag Bitewny · Miecz jednoręczny · Przywołanie
20160920103140_1.jpg
Thorgrim
Nordowie · Mężczyzna · Wojownik · Miecz dwuręczny · Przywracanie

Dodaj swojego Dragonborna!

Najnowsze posty
Teraz jest 09 maja 2021, 15:57


Dział zablokowanyOdpowiedz Strona 2 z 8   [ Posty: 80 ]
Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5 ... 8  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Symulacje 2 Wielkiej Wojny
PostNapisane: 31 paź 2012, 17:00 
Fechmistrz krzyżaka
Fechmistrz krzyżaka

Dołączył(a): 27 gru 2011, 11:46
Posty: 371
Jak widzę, Astarte ma zapędy do bycia Deus Ex Machiną o globalnym zasięgu - aż dziwne, że nie obwołała się od razu Cesarzową ;) . Pisałem Ci kiedyś o losie Kaelyn Gołębicy z NWN2 Maski Zdrajcy - tutaj idziesz właśnie w takim kierunku - niestety muszę zgodzić się z Wojtascyther'em, że to co proponujesz wymaga wprowadzenia dyktatury i to na skalę Tamriel. Wielu to może przerażać. Będziesz uznana za uzurpatorkę. :omg: ;(
Cytuj:
myślę, że jakoś przekonałabym braci Kajitów do współpracy.

Już widzę współpracę Kotów z Dunmerami - oprócz akcesoriów skórzanych, znalazłyby się i futra :rotfl:
Cytuj:
Po pierwsze zakazałabym Argonianom traktować ich jak niewolników (do odwrotnej sytuacji również nie pozwoliłabym wrócić)

Na pierwsze nie zgodzą się jaszczurki, na drugie pałający rządzą zemsty Dunmerowie.
Cytuj:
zaproponowałabym im za przyłączenie się do mojego Cesarstwa całkowitą legalizację kultu Azury (a może nawet nadanie jej statusu dziesiątego bóstwa Cesarstwa)

Raz, że nie sądzę, aby Dunmerom na tym zależało, dwa, że reszta Tamriel dostałaby chyba szału na wieść, że Deadra ma być ich oficjalnym bóstwem. Zwłaszcza Altmerowie.
Cytuj:
Myślę, że Dunmerom zależy na zadowoleniu Azury, ponieważ jej niezadowolenie zwykle źle się dla nich kończy.

A Azura nigdy za bardzo nie przejmowała się Cesarstwem.
Cytuj:
Możliwe, że prowadzenie fałszywej wojny okaże się niemożliwe. Myślę jednak, że jak najbardziej możliwe (choć trudne) jest ukrycie na jakiś czas przed Thalmorem mojego sojuszu z Ulfrikiem.

Przygotowania na taką skalę jak opisujesz są raczej niemożliwe do ukrycia, podobnie jak pozorowana wojna. Ale sojusz z Ulfrikiem może dałoby się schować, o ile wiedziałoby o tym bardzo mało osób, najlepiej z wyłączeniem Rady Cesarskiej, bo może znów trafimy na jakiegoś nazbyt ambitnego Bretona... <_<
Cytuj:
Otóż, trzeba całą winę zwalić na Thalmor, bo na prawdę tylko i wyłącznie Thalmor jest wszystkiemu winien. Thalmor skłócił Cyrodiil ze Skyrim. Trzeba uświadomić ludziom, kto jest prawdziwym wrogiem.

To nie takie proste. Istnieją jeszcze inne żale - np. że Cesarstwo dawało tyle Nordom, a oni są niewdzięczni, albo po prostu zbyt dużo zabitych po obu stronach, aby "przejść nad tym do porządku dziennego".
Cytuj:
Wystąpił przeciw Cesarstwu, a nie przeciw Cyrodiil.

Dla mieszkańców Cyrodill to jedno i to samo. Cyrodill==Cesarstwo. A już Rada Cesarska Ci nie przepuści.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Symulacje 2 Wielkiej Wojny
PostNapisane: 31 paź 2012, 19:20 
Fechmistrz krzyżaka
Fechmistrz krzyżaka

Dołączył(a): 27 wrz 2012, 15:59
Posty: 337
Gra w: TES 3,4,5, Trylogia Mass Effect, Total War Empire, Total War Shogun 2
Z tym wybiciem połowy Tamriel to przesada jak traktuje się to dosłownie. Użyłem tego określenia aby przedstawić skalę działania, wybaczcie jeśli go użyłem niefortunnie. Jeśli chodzi o Elswey, Valen i Argonię to te frakcje mogą dołączyć nawet do Dominium. Oczywiście, póki ja i moi przyjaciele mamy coś do powiedzenia to Argorianie nigdy nie będą walczyć dla Altemrów :) ale nie można wykluczyć takiej możliwości. Pogodzenie też Argonii i Morrowind jest mało prawdopodobne jak i pogodzenie Skyrim i Cyrodil. Kwestii pogodzenia tych krain przeciwko Thalmorowi i przedstawieniu Ulfrika jako tego dobrego, nie załatwisz propagandą. Szczególnie, że wiele innych już od dawna działa.
Weźmy też pod uwagę kto reprezentuje gromowładnych (późniejsze niezależne Skyrim) Są to nordowie, którzy kierując się nienawiścią nie patrzyli na sprawy dalekosiężnie ruszyli na cesarskich, Dlaczego mieliby teraz patrzeć dalekosiężnie i pogodzić się z Cyrodil?
Wyznawców Azury też nie obchodzi (jak z resztą nią samą) polityka śmiertelników. Oni są "ponad" tym :D.
Mówisz o pokojowym wprowadzeniu władzy, przez "zapraszanie" prowincji do nowego Imperium. Naprawdę sądzisz, że z własnej woli oddadzą ci pokłon? W tym planie zabijasz wszystkich którzy nie będą po twojej stronie, mówiąc, że przecież ich tak dużo nie będzie... Myślę, ze będzie ich znacznie więcej niż sobie wyobrażasz.
Kurcze, po dotychczasowych dyskusjach nie sądziłem, że to powiem, ale muszę przyznać w dużej mierzę rację Mikkelowi... :mysli:


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Symulacje 2 Wielkiej Wojny
PostNapisane: 31 paź 2012, 19:55 
Fechmistrz krzyżaka
Fechmistrz krzyżaka

Dołączył(a): 27 gru 2011, 11:46
Posty: 371
Cytuj:
Oczywiście, póki ja i moi przyjaciele mamy coś do powiedzenia to Argorianie nigdy nie będą walczyć dla Altemrów ale nie można wykluczyć takiej możliwości

Tym bardziej, że zgodnie z "Rising Threat" tom 4, Dominium, po podpuszczeniu Argonian do ataku na Morrowind straciło tam zupełnie wpływy.
Cytuj:
Kurcze, po dotychczasowych dyskusjach nie sądziłem, że to powiem, ale muszę przyznać w dużej mierzę rację Mikkelowi... :mysli:

Dunmer i Argonianin w jednym szeregu? Może kiedyś spotkamy się w TES Online w Pakcie z Ebonheart ^^. A bardziej na serio - mnie to aż tak nie dziwi. To, że odgrywamy zupełnie inne postacie nie przeczy chyba temu, że w innych dziedzinach (nie dotyczących relacji Morrowind-Czarne Mokradła i ich mieszkańców) możemy mieć podobne zdanie, czyż nie?

Co zaś do pomysłów powstań w Dominium - na Summerset nie ma co na to liczyć. Tam Thalmor rządzi twardą ręką i każdy, kto jest choćby podjeżany jest obserwowany (jeśli nie aresztowany, torturowany lub wystawiony na egzekucję). Ci, którzy sprzeciwiają się Alinorowi, albo uciekli z wyspy, albo siedzą cicho jak mysz pod miotłą. Co zaś się tyczy Valenwood - Delphine wspominała coś o czystkach robionych przez Thalmor. Tam pewnie jest więcej niezadowolonych, mają łatwiejszą możliwość ukrywania się (te gęste lasy, Thalmorczycy pewnie nie są do nich przyzwyczajeni), ale czy jest ich dość dużo (do momentu wybuchu następnej wojny Dominium mogło zdążyć przerzedzić ich szeregi) aby wywołać powstanie? Nie wiem.
Za to Khajici nie są aż tak mocno związani z Dominium oraz są podzieleni. To można próbować rozgrywać.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Symulacje 2 Wielkiej Wojny
PostNapisane: 31 paź 2012, 21:28 
Fechmistrz krzyżaka
Fechmistrz krzyżaka

Dołączył(a): 27 wrz 2012, 15:59
Posty: 337
Gra w: TES 3,4,5, Trylogia Mass Effect, Total War Empire, Total War Shogun 2
Alinor? Nie znam dobrze struktury thalmoru... To jakiś król, dowódca partii Thalmorskiej?
Edit: Ja też chętnie bym to zobaczył... ;) Szarzak za dużo siedzący przed ekranem i Akcesoria skórzane koszące Altmerów :D


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Symulacje 2 Wielkiej Wojny
PostNapisane: 31 paź 2012, 22:36 
Fechmistrz krzyżaka
Fechmistrz krzyżaka

Dołączył(a): 27 gru 2011, 11:46
Posty: 371
Alinor - stolica Wysp Summerset. W drugim Aldmerskim Dominium tak złoci nazywają też całe Wyspy. Ale faktycznie, to miasto zyskało (bodajże) nazwę od króla pierwszego Dominium (tego z 2 Ery).
Cytuj:
Szarzak za dużo siedzący przed ekranem i Akcesoria skórzane koszące Altmerów

Teraz to ja się śmieję z ciekawego sformułowania :rotfl: To byłaby lepsza historia niż taniec ze smokami. I nie przesadzaj z tym, że niby tak dużo siedzę przed ekranem - skąd takie wnioski?


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Symulacje 2 Wielkiej Wojny
PostNapisane: 31 paź 2012, 23:49 
Fechmistrz krzyżaka
Fechmistrz krzyżaka

Dołączył(a): 27 wrz 2012, 15:59
Posty: 337
Gra w: TES 3,4,5, Trylogia Mass Effect, Total War Empire, Total War Shogun 2
Źle mnie zrozumiałeś, chodziło o przezwisko Mrocznych Elfów, Krwawo-ocy... Jak to się tłumaczy to już beznadziejnie brzmi :(

Edit:W ogóle TES 6, poisujący 2WW nie musi być w cały Tamriel lub tylko w jednej prowincji. Może akcja toczyć się np. w dwóch lub trzech prowincjach. Może to być Hammerfell, Elswear i ValenWood. Obszar starć Imperium/Sojuszu przeciwko Thalmorowi :D


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Symulacje 2 Wielkiej Wojny
PostNapisane: 03 lis 2012, 23:34 
Mistrz pada
Mistrz pada
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 25 lip 2012, 15:16
Posty: 965
Gra w: Seria TES, HoMM 3, strategie Paradoxu, seria ME, seria DA, seria AC, P:T
Chyba walnę ścianę tekstu... :P

Ok, rozważmy najpierw jakie są zmienne w geopolityce Tamriel. Wbrew pozorom nie jest ona aż tak skomplikowana - obejmuje wszak tylko kilka państw i, jeśli wykluczymy deus ex machina, o wyniku 2WW zaważy tylko kilka czynników. Będzie to po kolei:
1. Kto wygrał wojnę domową
1a. Jeśłi Gromowładni to jak wyglądają stosunki między Cesarstwem, a Skyrim
2. Siła Dominium
2a. Chęć kooperacji, bądź jej brak przez państwa satelickie
3. Stosunek Hammerfell do Cesarstwa/Skyrim/Dominium
4. Stosunek Argonian do całego konfliktu
Coś więcej? Nie wydaję mi się, jeśli coś pominąłem, poprawcie. ;) Zacznijmy po kolei...

Ad.1
Mamy tutaj do czynienia z dwoma wariantami - Cesarstwo wygrywa, zostaje przywrócona jedność imperium lub wygrywają Gromowładni, zostaje utworzone Skyrim z Ulfrikiem jako królem na czele. Wojna domowa jak to wojna domowa dość solidnie musiała wyniszczyć Skyrim, walki toczyły się w końcu na obszarze całego kraju, swoje dołożyły też smoki paląc i niszcząc wiele wiosek. Niezależnie od tego kto wygrał SKyrim musi wyglądać dość kiepsko, potencjał ludnościowy został w pewnej mierze zredukowany i, choć nie wątpię, że w razie przparcia do muru Skyrim kąsałoby jak wściekły pies, to jako tako jest ono niezdolne do samodzielnej wojny ofensywnej. W przypadku gdy wygrało Cesarstwo jest to dość poważne, ale nie śmiertelne osłabienie całego organizmu, w przypadku gdy Gromowładni zostaje stworzone państwo nie będące w stanie przeciwstawić się skutecznie Thalmorowi, Cesarstwo zaś zostaje praktycznie wykastrowane. Jakie zaś straty ponioslo Cesarstwo podczas wojny domowej? W walki został zaangażowany jeden legion, nie wiadomo ile legionów może być pod komendą Cesarza, jednak książka ,,Wielka wojna" sugeruje istnienie co najmniej 6 legionów we względnie spokojnych czasach przedwojennych. Ile istnieje obecnie? Trudno powiedzieć, stawiałbym na 3-5, może więcej, ale z pewnością nie mniej. Z ważnych jeszcze tematów o które warto by było zahaczyć pozostał nam tutaj stosunek zwolenników przegranej opcji do zwycięstwa tej drugiej. Istnieje oczywiście grupa kompletnych relatywistów i koniunkturalistów pokroju Erikura, która to z pewnością pójdzie bez wahania za wygranym, również ta część, która nie zaangażowała się w konflikt (mieszkańcy wsi chociażby) buntować się przeciw Ulfrikowi/Cesarstwu raczej nie będzie, chyba, że Ulfrik wpadnie na pomysłu zastosowania starych metod z Markartu. ;) Gorzej sprawa wygląda ze zwolennikami - o ile istnieje pewna grupa dość umiarkowanych Nordów, która podporządkuje się wygranemu to już mocno powątpiewam czy radykalniejsi pokroju Battle-Bornów w Whiterun, czy pomocnicy kowala w Windhelm zrobią podobnie. Warto przy tym zauważyć, że Gromowładni większe poparcie mają wśród niższych warstw podczas gdy za Cesarstwem stoi większość wpływowych, bogatych rodów jak Black-Rose, czy Battle-Born. W przypadku wygranej Ulfrika może dojść do okresowych konfliktów wewnętrznych mających na celu konsolidację władzy, buntu możnych, czy też polowania na popierających Cesarstwo szlachciców.

Ad, 1a
Skyrim Ulfrika nie jest w stanie (i nie będzie przez kilka nastepnych latek) prowadzić wojny ofensywnej w tym stanie w którym zostawiła je wojna domowa. Ulfrik więc, jeśli zamierza wygrać z Dominium, powinien szukać sojuszników na dworach ościennych. Mowa tutaj o dwóch państwach - kadłubkowym Cesarstwie i w miarę zregenerowanym po 1WW Hammerfell. O tym drugim będę mówił później, na razie skupmy się na tym co zostało z Cesarstwa. Z pewnością po wygranej Ulfrika, doprawionej do tego śmiercią cesarza, w Cesarstwie nie może dziać się dobrze, dodajmy do tego możliwe aspiracje członków Rady i niepewnego (nic o nim wszakże nie słyszymy w trakcie SKyrim, podobnie jak o małżonce Titusa) następcy tronu, a powstały obraz będzie wyglądać dość żałośnie. Może tutaj dojść do podobnej sytuacji do jakiej dochodziło w czasie upadku Cesarstwa Rzymskiego, tj. legionów obwołujących cesarzem swojego dowódcę. Pozycja dynastii Mede jest dosyć niepewna, nie zasłużyła się ona (poza jednym przedstawicielem) aż tak bardzo Cesarstwu, może dojść do przewrotu. Omińmy jednak tę perspektywę z racji kompletnego braku danych i przejdźmy do meritum tego podpunktu - jakie relacje będą panowały między Skyrim Ulfrika, a zrujnowanym Cesarstwem? Weźmy tutaj pod uwagę to, że Ulfrik nie jest zdolnym dyplomatą, trudno, żeby był skoro spędził 10 lat na Górze Hrothgar, a jedynym zajęciem jakiego się poza tym imał była wojaczka - zdecydowanie niedyplomatyczne rzemiosło. Jego rozwiązanie sprawy z Toryggiem było godne pożałowania - zamiast znalezienie wpływowego sojusznika, symbol jedności kraju, zabił go i doprowadził kraj do wojny domowej, a samego siebie pozbawił sporej liczby ewentualnych zwolenników. Jak sprawa wygląda po drugiej stronie? Niestety nic nie wiadomo, nowy cesarz może być zarówno kompletnym beztalenciem jak i dyplomatycznym geniuszem. Zakładając wariant optymistyczny Cesarstwo układa się ze Skyrim i wysyłają swoje wojska, by ramię w ramię walczyły z Dominium. Wariant pesymistyczny prezentuje się trochę gorzej - Cesarstwo wysyła swoje legiony (których powinno jeszcze mieć przynajmniej z 2, przypominam) i zaciekła walka trwa. A Thalmor siedzi, przypatruje się temu i chichocze z zadowolenia... W takim wariancie Skyrim prawdopodobnie by jednak przegrało, musiałoby się mierzyć z kilkoma legionami będąc przy tym poważnie osłabionym. Losy w taki sposób zjednoczonego Cesarstwa byłyby jednak krótkie i gwałtowne - straty musiałyby być horrendalne, Dominium policzyłoby się z nim szybko i bez większych strat własnych.

Ad.2
O sile Dominium wiemy niestety niewiele, totalitarne państwo szczelnie zamknęło jakikolwiek przepływ informacji na zewnątrz, nie mamy tak naprawdę pojęcia co się tam do końca dzieje. Możemy jednak próbować się domyślać – jak wygląda potencjał Dominium w chwili obecnej? Po pierwsze chciałbym zwrócić uwagę na to, że w sposobie prowadzenia wojen przez Dominium ogromną rolę odgrywają spiski, dyplomacja, różnego rodzaju wymanewrowania przeciwników. Przykładów takiego działania mamy multum – sprowokowanie inwazji Argonian na Morrowind, przymierze z Elsweyr, liczne działania szpiegowskie (pokroju eliminacji Ostrzy), warunki Konkordatu, które skłóciły ze sobą prowincje Cesarstwa, jątrzące i eskalujące konflikt zachowania w Skyrim i wreszcie wywołanie wojny domowej w Skyrim. Musimy więc założyć, że Dominium ma jakiegoś asa w rękawie, nie dysponuje tylko siłą materialną. Po drugie – Dominium pod koniec Wielkiej Wojny przestało być zdolne do prowadzenia działań wojennych, a kwiat ich żołnierzy i czarodziei zginął w Bitwie o Czerwony Trakt Okrężny – to są fakty. Jak dokładnie Dominium osłabło – tego już nie wiemy. Z pewnością, z racji posiadania świetnej siatki szpiegowskiej, zdawali sobie sprawę z tego ile zostało Cesarstwu i doszli do wniosku, że dalsza walka jest daremna. Zastanówmy się teraz co to może dla Dominium oznaczać ,,daremność”. Głównym ich celem było zniesienie kultu Talosa i podbój południowej części Hammerfell, oba te cele były motywowane raczej względami praktycznymi, tj. rozbiciem jedności Cesarstwa, nie ideologicznymi. Po ataku okazało się, że Cesarstwo jest dużo, dużo słabsze niż przypuszczali, co wywołało zrozumiałą reakcję poszerzenia celów – Thalmor zamarzył sobie podbój całego Cesarstwa. Ich aspiracje zostały brutalnie przekreślone w Cesarskim Mieście, podpisano jednak O czym to świadczyło? Albo o wyśmienitej dyplomacji, która stworzyła wrażenie, że są potężniejsi niż są albo o tym, że Dominium dysponowało nadal wystarczającymi siłami, aby kontynuować wojnę, ale nie będącymi już w stanie sięgnąć po ten najwyższy cel – aneksję. W zależności od tego która z tych opcji jest prawdziwa, Dominium może dysponować w chwili obecnej albo siłami tworzonymi właściwie od zera albo tylko uzupełnianymi, co stanowi ogromną wręcz różnicę. Po trzecie nie wiemy jak szybko Dominium jest w stanie zregenerować swój potencjał. Krążą oczywiście informacje jakoby zabijali wielką część swoich noworodków z powodów eugenicznych, ale równie dobrze może być to odpowiednik naszych, rodzimych ,,Żydzi pieką macę z noworodków”, plotka stworzona dla obrzydzenia sobie przeciwnika, odhumanizowania(odmeryzowania? :P) go. Nawet jeśli była to prawda to nie wiemy, czy przez te 20 lat praktyka nadal obowiązywała. Hitler, gdy został przyduszony do ściany, pozwolił na rekrutacje ludów podbitych do Wehrmachtu, a nawet ćwierć-krwi Żydów. Dominium, w przeciwieństwie do takiej III Rzeszy, nie jest rządzone przez szalonych fanatyków, lecz przez fanatyków dość racjonalnie myślących, zdolnych do ustępstw i zaniechań dalece dalszych, scenariusz okresowego zniesienia prawa nie jest wcale aż tak nieprawdopodobny. Z tych powodów nie negowałbym od razu szybkości odnawiania potencjału ludnościowego Dominium. Po czwarte – nie wiemy jak bardzo zmilitaryzowane jest społeczeństwo almerskie – powszechna służba wojskowa, służenie w organizacjach paramilitarnych od dziecka, organizowanie szkółek magicznych dla utalentowanych – Dominium miało na to 200 lat, nie wątpię, że ich program (tj. podbój Tamriel) pozostawał przez ten czas niezmienny, a jakoś wątpię, żeby ich przywódcy, wykazujący się istnym geniuszem w sprawach polityki zagranicznej, kompletnie olali bardziej militarne przygotowywania do wojny. Jeśli Dominium faktycznie jest wysoko zmilitaryzowane to nie wątpię, że ich odbudowa do stanu sprzed wojny potrwa znacznie krócej niż się wydaję.

Ad.2a
W poprzednim punkcie rozpatrywałem sprawę samego Dominium, a właściwie tylko jej altmerskiej części. Nie można zapominać tu o sojusznikach i ludach podbitych przez Dominium – Bosmerach i Khajitach. Ponownie brak nam wiarygodnych i szerszych źródeł – mamy co prawda Bosmera z Ambasady, ale nie wiemy ilu podobnych jemu opozycjonistów znajduje się w Puszczy Valen. Bosmerzy byli podwładnymi totalitarnego reżimu od przeszło 200 lat, ZSRR w niespełna trzy dziesięciolecia udało się złamać kręgosłup wszystkich należących do niego narodów, stłamsić wszelką opozycję, stworzyć homo sovieticusa – nie wykluczam, że wcale podobny los mógł spotkać Bosmerów. Warto tutaj zauważyć, że nie słyszeliśmy o żadnym większym wsparciu Bosmerów podczas Wielkiej Wojny, ponownie może to świadczyć o dwóch rzeczach – albo Bosmerzy w dalszym ciągu są niepokorni i nieposłuszni nowej władzy albo Altmerzy zgodnie ze swoją tradycyjną zapobiegliwością i ostrożnością nie rzucili wszystkich oddziałów na Cesarstwo. (co świadczyłoby też, że Dominium po Bitwie o Czerwony Trakt Okrężny dysponowało jeszcze pewną siłą militarną) O sytuacji w Puszczy nie świadczy dobrze fakt, że właściwie nie wiemy co się tam dzieje, spotykamy właściwie jednego uchodźcę z niej, (co do pozostałych, spotykanych przez nas Bosmerów – Cesarstwo nieźle wymieszało ze sobą rasy, większość spotykanych przez nas Bosmerów pewnie nawet nie było nigdy w swojej ojczyźnie) gdyby udało się zdyscyplinować Bosmerów to klękajcie narody, Dominium właśnie pozyskało mordercze oddziały łuczników. Jeśli zaś chodzi o sytuację Khajitów – trudno powiedzieć. Ich przynależność do Dominium, raz, że jest mniej ścisła (mimo wszystko zachowały pewną odrębność) i dwa, że motywowana jest względami religijnymi. To pierwsze świadczy raczej na brak możliwości zbytniego ,,wyprania mózgów”, to drugie natomiast, że Khajici mogą być dosyć wierni swoim almerskim zwierzchnikom. Poza tym Khajici to mimo wszystko Khajici – jakoś nie wyobrażam sobie ich jako lojalne sługi Thalmoru. ;) Choć oczywiście nie można tutaj być niczego zbytnio pewnym, jeśli Altmerowie potraktowaliby Khajitów jak równych sobie, (w co wątpię) jeśli podparliby się autorytetem Grzywy? W każdym razie ich udział w 2WW, choć byłby z pewnością wręcz morderczy, Khajici, jeśli im się zachce, mogą stworzyć jedno z najsilniejszych wojsk na kontynencie jest mocno wątpliwy. Co z resztą świata? O Argonianach i Redgardach będę mówił później, Dunmerzy odpadają z powodu waśni religijno-ideologicznych (Thalmor jakoś by to przełknął zapewne, ale Dunmerowie nigdy), Nordowie i Cesarscy oczywiście odpadają, o Wysokiej Skale nic nie wiemy, ale zdziwiłbym się bardzo, gdyby stanęli po stronie Dominium, Orkowie są bardzo, ale to bardzo procesarscy. Może być oczywiście tak, że Altmerzy dogadali się z jakąś rasą Akaviru, Maormerami, czy Sloadami, ale z racji kompletnego braku możliwości weryfikacji czegoś takiego nie będę się ot tym rozpisywał.

Ad.3
Hammerfell jest terenem mocno zniszczonym, na którym wojna odcisnęło swoje piętno dużo, dużo mocniej niż nawet na takim Cyrodill. Prowincja była areną najpierw wojny domowej, a potem zaciekłych, wydłużonych o pięć lat walk z Dominium, które zapewne obfitowały w rozmaite akcje przeciw ludności cywilnej, czy wykorzystywanie taktyki ,,spalonej ziemi” (wszak Dominium nie musi się przejmować jakimiś tam ludźmi i ich dobrobytem). Dlaczego jednak wszystkim zależy na tym skrawku pustyni? Bo Redgardzi wymiatają, ot co :P Razem z Orkami, Nordami, Cesarskimi i Bretonami tworzą najgroźniejszą w Tamirel, a być może i na całym Nirn machinę wojskową, całkiem zasłużenie dysponują sławą najlepszych wojowników kontynentu. Ostatnie 15 lat upłynęło na powolnej regeneracji oraz zapewne rozmaitych kłótniach i sporach rodowych w których często wykorzystywano najemników Alik’r. Dwa uczucia wydają się łączyć całą rasę – żal do Cesarstwa i nienawiść do Thalmoru. To pierwsze jest zrozumiałe, nie trzeba tu chyba zbyt dużo wyjaśniać, nie byłbym natomiast taki pewien tego drugiego. Oczywiście większa część Redgardów jest zdecydowanie przeciwna, ale spójrzmy na przypadek takiej Saadi, zastanówmy się – czy Dominium byłoby w stanie walczyć przez 5 lat z najlepszymi wojownikami Tamriel nie mając po swojej stronie choćby części ludności cywilnej? Dodajmy do tego fakt, że w Hammerfell istnieje wiele różnych frakcji i miast – niektórymi mogą przewodzić totalni oportuniści i konformiści, ludzie popierający Thalmor, czy też tacy, którzy w popieraniu Thalmoru dostrzegają jakąś polityczną korzyść. Nie mówię, że całym murem staną za Dominium, nie, ale wydaje mi się, że jakiś ich ułamek, raczej nie nieznaczny, walczyłby po jednej stronie z Thalmorem. Zostawmy na razie tę część Hammerfell, przyjrzyjmy się tej thalmorosceptycznej. Wydaję się, że możemy ze 100% pewnością założyć, że w razie 2WW Hammerfell wzięłoby w niej czynny udział, możemy się tutaj spierać, że do Gromowładnych przyłączyliby się chętniej niż do Cesarstwa itd., ale w gruncie rzeczy nie ma to raczej większego znaczenia. I tak i tak państwa ludzkie będą musiały się zjednoczyć przeciw wspólnemu zagrożeniu, to czy Hammerfel będzie sojusznikiem Cesarstwa, czy Cesarstwa i Skyrim jest bez znaczenia. Jak duży może mieć wpływ udział Redgardów na wynik wojny? Jak dla mnie decydujący, (co jest jedną z przyczyn dlaczego stawiam, że TES VI będzie tam :P) Dominium jest śmiertelnym zagrożeniem dla całego Nirnu, musi ono zostać stłumione jak najszybciej i najskuteczniej, Bez Ra’Gada, bez Alik’r, bez doborowych wojowników redgardzkich może to się nie udać.

Ad.4
Tutaj to już kompletnie nie ma o czym pisać, bo nie ma informacji. :D Argonia jest najprawdopodobniej czymś w rodzaju autorytarnej/totalitarnej teokracji, kierowanej przez Histy i przywódców religijnych, udało im się wręcz wybić rody Dres i Telvanni, (co wbrew obiegowym opiniom nie było proste, południe kraju było nieruszone przez Czerwoną Górę, Telvanni stawiali bardzo ostry opór) nie mamy pojęcia co działo się tam przez ostatnie 200 lat. Ich interwencja w sprawy 2WW byłaby kompletnie niespodziewana, jeśli już to raczej widziałbym ją jako dobicie ostatniego na placu boju, niż stanięcie po którejś stron. Nie mają oni wbrew pozorom związków z Dominium – zostali jedynie przez nich popchnięci, zachęceni do akcji odwetowej, co nie wymagało pewnie zbyt wiele wysiłku sądząc po zachowaniu Dunmerów przez ostatnie kilka tysięcy lat. Mają jakąś siłę militarną, mogliby zamieszać – ale w jakim stopniu i w jakim celu nie mam pojęcia. Ogólnie stanowią jedną wielką niewiadomą, nie można ich jednak kompletnie ignorować, być może Bethesda będzie chciała namieszać, jakiś suspens zrobić. :P

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Symulacje 2 Wielkiej Wojny
PostNapisane: 04 lis 2012, 11:05 
Pierwsza zarwana nocka
Pierwsza zarwana nocka
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 28 sie 2012, 20:11
Posty: 514
Gra w: Skyrim, ,Morrowind i Medieval 2 Total War
Czas aby Liu też niszczył sobie na mnie wzrok mwahahaha

Do Ad.2a
Eleswer odłączyło się od Cesarstwa w pierwszym dziesięcioleciu po Kryzysie. Kiedy Altmerowie ogłosili że to im przypada zaszczyt zdjęcia zaćmnienia z Massura i Secundy w 4E115 z pomocą skoomy ,dyplomacji i łapówek formalnie dołączyli Khajiitów do Aldmerskiego Dominium. A ściślej królestwo Anequina (to bliższe Cesarstwu) ten dziwny konsensus wynika z tego że w królestwie Pelletine nastroje do Bosmerów są ehkem... do rzyci. W książce Taktyki Jednostek Mieszanych którą można znaleźć mi. w Helgen opisano wojnę Khajiicko-Bosmerską.
Mimo tego że Bosmerowie często buntują się między zmienawidzonemu Dominium to małe ciche wyprawy wojenne kotów korzystają z tego stanu rzeczy. Anequine najwyraźniej nie chce w nic poważniej ingerować.

Dumerowie wynieśli się na Solstheim chyba tylko tam można mówić o Morrowind w charakterze wolnej Krainy. Prawdopodobnie mają problemy z rdzenną nordycką ludnością. Co najmniej kilkudziesięciu Dunmerów dołączy do Nordów w ramach "haraczu/czynszu" dla tych drugich. Kto to może być? Czarnoksiężnicy Televani? Redorańscy wojownicy? Dresowi plantatorzy? Kupcy Hlaau? Strażnicy Indoril? Dres i Hlaau(płacze) na pewno nie. Redoranie nienawidzą Nordów. Televanii mogą mieć zatargi z Altmerami zwłaszcza potężniejsi. A Indorile pewnie zwołają krucjatę!
4E115

EDIT:300 post ,brawo ja :)

_________________
Obrazek
Leniwy. To chyba cały mój charakter. Tłumaczę fice My Little Pony,
jestem fanem All Dogs go to the Heaven i lamą która gra w RPGi bo
wymagaja mniej zręczności niż strategie. Tyle o mnie.


Ostatnio edytowano 04 lis 2012, 11:57 przez Ureus, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Symulacje 2 Wielkiej Wojny
PostNapisane: 04 lis 2012, 11:07 
Fechmistrz krzyżaka
Fechmistrz krzyżaka

Dołączył(a): 27 wrz 2012, 15:59
Posty: 337
Gra w: TES 3,4,5, Trylogia Mass Effect, Total War Empire, Total War Shogun 2
Cytuj:
Chyba walnę ścianę tekstu... :P

Jeśli to ściana, to chyba jakiejś wieży... :omg:
A jeśli chodzi o samą ścianę.... To się po prostu zgadzam. Nie mam od siebie żadnych zastrzeżeń, ale też nie potrafię nic dodać. Wyczerpałeś bardzo temat :mysli:


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Symulacje 2 Wielkiej Wojny
PostNapisane: 04 lis 2012, 11:35 
Mistrz pada
Mistrz pada
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 25 lip 2012, 15:16
Posty: 965
Gra w: Seria TES, HoMM 3, strategie Paradoxu, seria ME, seria DA, seria AC, P:T
@Ureus
Cytuj:
Mimo tego że Bosmerowie często buntują się między zmienawidzonemu Dominium to małe ciche wyprawy wojenne kotów korzystają z tego stanu rzeczy. Anequine najwyraźniej nie chce w nic poważniej ingerować.

Skąd te informacje? Na serio się pytam - czy istnieje jakieś w miarę aktualne, wiarygodne źródło informacji o nastrojach wśród Bosmerów/Khajitów?

Wątpię, żeby Dunmerowie wzięli czynny udział w wojnie, nie przepadają za Nordami, (nie mówię, że to jest 100% wina Nordów, stwierdzam tylko fakt - większość Dunmerów nie lubi się z Nordami) a ich związki z Cesarstwem zawsze były bardzo luźne, Morrowind swoją drogą, Cesarstwo swoją. Dochodzi do tego jeszcze fakt braku pomocy podczas inwazji Argonian... Oj, Dunmerzy zachowają raczej neutralność, mają swoje Solstheim i na nim pewnie zostaną
Cytuj:
Kto to może być? Czarnoksiężnicy Televani? Redorańscy wojownicy? Dresowi plantatorzy? Kupcy Hlaau? Strażnicy Indoril?

Telvanni zostali właściwie wybici podczas inwazji Argonian, zachowały się jakieś tam niedobitki, ostatni z rodu, ale żaden z nich nie jest magiem, można chyba bezpiecznie przyjąć, że mag na Solstheim jest ostatnim czarnoksiężnikiem Telvanni. Redoranie, prawdopodobnie obecnie najsilniejszy z rodów, jak już mówiłeś nie lubią się z Nordami, a brak pomocy od Cesarstwa potraktowali jako skazę na honorze i pewnie są na Cesarskich śmiertelnie obrażeni. Dres został wyibty do nogi przez Argonian, Indoril upadł razem ze Świątynią i Trójcą, Hlaalu, raz, że boleśnie odczuli wybuch Czerwonej Góry (odcięcie od szkła, odcięcie od ebonu, zniszczenie Balmory), dwa, że nigdy nie byli wojownikami, jeśli już to mogą zapewnić jakieś finansowe wsparcie Cesarstwu, ale nic więcej. Dlatego właśnie Dunmerów można w tym konflikcie pominąć, nie mają po prostu sił, nie mówiąc już o chęciach do angażowania się w 2WW.

@Wojtascyther
Cytuj:
Wyczerpałeś bardzo temat

Do usług, polecam się na przyszłość :D

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Dział zablokowanyOdpowiedz Strona 2 z 8   [ Posty: 80 ]
Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5 ... 8  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 24 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  


Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Style by Daniel St. Jules