Teraz jest 13 lis 2018, 01:26


Napisz wątekOdpowiedz Strona 1 z 1   [ Posty: 2 ]
Autor Wiadomość
 Tytuł: Co z tą radą?!
PostNapisane: 05 lip 2012, 12:01 
Fechmistrz krzyżaka
Fechmistrz krzyżaka
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 06 sty 2012, 17:31
Posty: 393
Gra w: Saga Mass Effect, Saga TES, Risen 2, LoL, DMC5, KotOR-y ;)
Koledzy, pomóżcie mi coś... W jedynce ocalilem Rade, a w dwójce mówią, że tego nie zrobiłem... Ostatni save z jedynki mam tuż przed walką z Sarenem. W dwójce mam do wyboru 2 save'y - na 33 lvl'u [przed Virmirem?] I 57 - przed walką z Sarenem... A ja chce, żeby stara Rada żyła! ;(

EDIT : po zaimportowaniu pojawia się "stan rady- ocalona", a w grze mimo to podobno ich nie uratowalem..
EDIT2 : zaczalem jeszcze raz i tym razem podobno ocalilem Rade...Grrrr.. a byłe, już po obu misjach na Omedze. :(

_________________
Arcymag Akademii, Herold Towarzyszy, Słuchacz Nocnej Matki, Szef Gildii Złodziei,Gromowładny, Ten-Który-Skopał-Alduina etc.etc.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Co z tą radą?!
PostNapisane: 05 lip 2012, 12:45 
Nałogowiec
Nałogowiec

Dołączył(a): 04 maja 2012, 09:58
Posty: 1795
Ja też tak miałem i jedyne co mogę zapropownować to w jedynce wczytaj zapis przed walką z sarenem skończ grę i dopiero wtedy importuj zapis ja tak zrobiłem i nie miałem kłopotów powodzenia ;)

_________________
Procesor Intel Core i7 - 4790K
Grafika Palit GTX Titan X 12GB 2xSLI
Dysk SSD Samsung 840 EVO 500GB
16GB Pamięc RAM TridentX firmy G.Skill DDR3 2400MHz (2x 8GB)
Płyta główna MSI Z87-GD65 Gaming
Zasilacz Fractal Design Edison M 650W certyfikat 80+ GOLD


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Napisz wątekOdpowiedz Strona 1 z 1   [ Posty: 2 ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  


Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Style by Daniel St. Jules