Teraz jest 16 gru 2018, 02:40


Napisz wątekOdpowiedz Strona 1 z 1   [ Posty: 5 ]
Autor Wiadomość
 Tytuł: Leczenie Mass Effectowego kaca - gry i mody o podobnym tonie
PostNapisane: 15 wrz 2016, 16:45 
Casual
Casual
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 11 wrz 2016, 13:54
Posty: 4
Gra w: Mass Effect, DA:O, Divinity: Original Sin, Arcanum, Total War, EU4, CK2
Mass Effect jak mało która seria gier potrafi przyprawić o kaca. Po zakończeniu trylogii (co by o nim nie myśleć) zostaje się z pustką w duszy i poczuciem, że przeżyło się wspaniałą przygodę której drugi raz równie intensywnie nie zaznamy. Oczywiście przygody komandor Shepard można powtórzyć, ale misja samobójcza nie zrobi jednak takiego samego wrażenia jak za pierwszym razem. :(
Jednak jak wiemy kaca najlepiej leczyć tym co go spowodowało. Zamiast jednak ciągle zażywać tego samego można spróbować czegoś odrobinę innego o podobnym skutku. Czegoś co pozwoli nam przeżyć znajomą, ale wciąż inną, przygodę w świecie Mass Effecta lub mu podobnym. Przygotowałem więc listę gier (czerwony kolor) i modów (zielony kolor) które albo przypominają Mass Effecty pod względem świata i mechaniki, albo są modem rozgrywającym się w tym świecie albo są po prostu inną grową Space Operą, która z jakiegoś powodu z dziełem Bioware mi się kojarzy.
Na początek oczywistości.
Star Wars: Knights of the Old Republic
Obrazek
Na dobrą sprawę nikomu tego przedstawiać nie trzeba. Protoplasta Mass Effecta i (IMO oczywiście) jego gorsza wersja, która jednak obrosła porządnym kultem. Robi wszystko to samo co ME tylko bardziej nieudolnie. No, rozwój postaci jest ciekawszy i ogólnie elementy rpg bardziej rozwinięte. Wiecie, wasza postać ma dostęp do większej (chyba) ilości umiejętności bitewnych, są jeszcze statystyki typu inteligencja i siła oraz zdolności odpowiedzialne za to czy nasza postać potrafi się włamać do komputra lub rozbroić minę. Rozmowy toczą się bez tego durnego kółka dialogowego dzięki czemu łatwiej wykreować wymarzony charakter postaci i można np. Przejąć Bezpośrednią Kontrolę nad towarzyszami.
Obrazek
Jednak postacie są mniej charakterne. Niektóre jak Canderous wydają się wczesną wersją Zaeeda i Wrexa, Carth to gorsza wersja Kaidana i Jacoba (co wiele mówi), niektóre jak T3-M4 (wanabee R2-D2) lub Juhani praktycznie nie mają charakteru, Zaalbar jak to Wookie ciągle warczy czym doprowadza do szału. Na plus, że Mission jest QT, a Bastila Shan pomimo słabych tekstur i przestarzałej grafiki jest całkowicie fappable %) No i jest też oczywiście sławetny HK-47, który na każdą pochwałę zasługuje. Od genialnego voice-actingu, przez desing, historię na socjopatycznym i nienawidzącym worów mięcha charakterze kończąc. Naprawdę, grę się opłaca przejść choćby dla niego.
Szkoda, że fabuła nie jest tak emocjonująca co w serii Mass Effect, a twist fabularny jest przewidywalny (i wszędzie na niego można się natknąć). Jako, że Bioware potrafi robić tylko jedną grę w różnych światach dostajemy praktycznie to samo co w ME tylko gorzej. Jest wielkie zło (Sithowie) i masz je pokonać. Proste i wykonane bez takiej iskry geniuszu jak w przygodach Komandor, gdzie niektóre akcje cię w fotel wciskają. Villain jest tragiczny. Darth Malak nie sprawdza się ani jako prosty w swoim źle badass jak Suweren lub Harbinger (bo śmiesznie wygląda i zachowuje się jak rozwydrzony dzieciak) ani jako ciekawsza pod względem psychologicznym postać jak TIM.
No i system walki to tragedia. Jakby ktoś nie mógł się zdecydować czy chce robić aRPG o zręcznościowym stylu walki, czy rpga w starej formie o taktycznym.
Ale nie jest aż tak źle jak może z mojego opisu wyglądać. To dobra gra, ale po Mass Effecie nie zrobi takiego efektu. Klimat gwiezdnych wojen jest tu świetnie oddany, ale odrobinę inny, bo gra dzieje się 4 000 lat przed wydarzeniami z Nowej Nadziei. Pewnie gdybym nie grał w resztę gier Bioware to bardziej, by mi się podobało. Na szczęście jest sequel pod każdym względem lepszy od oryginału...
Star Wars: Knights of the Old Republic II: The Sith Lords
Obrazek
Może jestem fanbojem (pewnie jestem) Obsidianu, ale grałem bez modyfikacji usuwającej bugi i przywracającej usunięty content i nawet bez tego bawiłem się o wiele lepiej niż na poprzedniku. Rzekłbym nawet, że pierwsza część po tej jest niegrywalna, a filmy nie do oglądania. Już pomijam fakt, że nawet bez Chrisa Avellone Obsidian pisze o wiele lepiej dialogi i fabułę niż Bioware, ale naiwności historii ze Star Warsów Bioware po tym zdzierżyć nie mogę. Z tego też powodu nie jestem pewien czy ta gra to nawet Space Opera. Raczej kosmiczne Dark Fantasy.
Fabularnie wgniata w ziemię. Non stop jako gracz jesteś bombardowany pytaniami o to co dobre i moralne. Przestajesz postrzegać moc jako taki zamiennik many, gra przywraca jej tajemniczość z OT i dodaje mroczności. Jasna i Ciemna strona nie są już tak czarno białe, tak jak nie są ich użytkownicy. Nie ma tu żadnego ratowania galaktyki (przynajmniej nie bezpośrednio), sithowie chcąc ci spuścić wpi***ol, a ty na dobrą sprawę musisz zwiewać i przygotować się by im oddać.
Villainów jest 3 i każdy jest lepszy od klauna z 1. Darth Nihilus jest jak postać z horroru. Sama jego obecność zabiła planetę, a design budzi niepokój (jak głos zresztą). Można powiedzieć, że zapełnia lukę bezosobowego zła. Darth Sion jest dobrze zrobioną wersją Dartha Malaka. Gość jest okrutny i przerażający. Zapełnia lukę Badassa (dość powiedzieć, że jedyny sposób na zabicie go to przekonanie o bezsensowności życia). Darth Traya to po prostu ciekawa pod względem psychologicznym wersja Palpatine'a. Genialny voice-acting w pełni umotywowany i wiarygodny plan nie oparty na Buhahah jestem zły i będę rządził światem. Jej tożsamość nie jest ukrywana ani przez nią (nawet sama chyba ci ją wyjawia), ani przez twórców gry. Nie ma się więc poczucia, że twist fabularny nie wypalił, bo on dotyczy jej planu i ten mnie według mnie jest miażdżący.
Obrazek
Obrazek
Nastrój jest ciężki i przytłaczający, a od drużyny ciągle spodziewasz się ciosu w plecy. Nie ma tu klimatu rodzinki i braterstwa jak w ME i pierwszym Kotorze. Twoja drużyna to zbitka zniszczonych istot, jak ty sam zresztą. Praktycznie każdy kryje w sobie mroczną historię.
Zresztą nawet towarzysze są ciekawsi. Obsidianowi udało się nadać charakter T3-M4 (i ten jest rozbrajający) jeszcze lepiej nakreślili HK-47, G0-T0 jest naprawdę ciekawy i wiarygodny, tylko musisz go zostawić go na statku (bo jest bezużyteczny w walce i wolny). Atton Rand to jakiś ewenement, bo jak zawsze ludzki towarzysz jest bo jest (Carth, Kaidan, Jacob, James etc) tak ten jest naprawdę spoko. Sarkastyczny, łotrzykowaty, przypomina taką mroczniejszą wersję Hana Solo. I'd f*ck Atton (no homo). Jego historia jest naprawdę interesująca i wiarygodna. No i gość rozwalił mnie jak zburzył w piękny sposób 4 ścianę gdy przechodziłem grę drugi raz :P
Spoiler:

Oprócz tego powraca rozbudowany Canderous, dochodzi świetna waifu Visas Marr (jak ktoś jest w bdsm %) ) a i jej rasa jest ciekawa, a już naprawdę świetnym pomysłem jest, że 4 potencjalnych towarzyszy może dołączyć do ciebie w zależności od tego kim grasz. Jeśli twój bohater jest płci pięknej, dostajesz innego towarzysza niż jak grasz facetem. Jednego z dwóch towarzyszy dostajesz też w zależności od tego czy jesteś dark side czy light side (niestety mroczni jedi są skazani wtedy na kolejnego futrzaka). Znacząco urozmaica to ogrywanie drugi raz.
Najlepsza jest jednak Kreia, twoja mentorka. Nareszcie jest to postać kobieca, która nie jest ani fap baitem, ani nie ma wokół niej tej całej natrętnej otoczki feminizmu co widać w nowych Star Wars. Wiecie czegoś w stylu jak Rey gdzie ciągle film ci ciągle powtarzaO patrzcie jaka to jest silna kobieca postać, potrafi walczyć mieczem, kijem, jest stanowcza, zostanie jedi, jest krystalicznie dobra, zna się na pilotowaniu statkiem i jego budowie i posługuje się mocą bez treningu ;DDD. A i pokonała głównego złego już w pierwszym filmie ;DDD Nawet jej nikt za rękę nie musi trzymać, bo ona se poradzi ;DDD, bo jest silną postacią kobiecą. Nie, tu niczego takiego nie ma. Kreia jest dobrze napisana, wiarygodna i silna, nie dlatego, że jest kobietą, ale dlatego, że jest po prostu dobrą postacią. Jej nauki są naprawdę mądre i zmuszają do zastanowienia, nawet jeśli ostatecznie się z nią nie zgadzasz (nie jak Yody, który rzuca jakieś hasło i przyjmujesz je bez głębszych przemyśleń). Chodź niektórzy twierdzą, że się trochę zbyt czepia i dramatyzuje...
Obrazek
Ja jednak tak tego nie odczuwam. Właściwie to się nawet poszczycę, że mnie często chwaliła :aniol:
Zresztą gra nawet pod względem mechaniki jest ciekawsza niż poprzednik. Znaczy system walki nadal ssie, ale co innego jest fajne. Praktycznie każdego towarzysza (który nie jest droidem) można przeciągnąć na jedną lub drugą stronę mocy i wytrenować w niej. Tak więc z Attona można zrobić tak Jedi jak i Sitha, a Visas przeciągnąć na jasną stronę mocy. Jak wielką to musi dawać frajdę z powtórnego przechodzenia gry!
Problem prawdziwy jest tylko z tym pocięciem (które szczególnie w zakończeniu widać). Eh, Obsidian nigdy nie robił doszlifowanych gier. Zawsze można to było zwalić na wydawcę, ale po ich ostatniej grze wychodzi na to, że oni po prostu tak mają. To wyobraźcie sobie co się dzieje, jak jeszcze ich wydawca pogania i muszą wycinać części gry :mysli: Ciekawe ile ten The Sith Lords Restored Content Mod przywraca...
Tak więc tego. Gra jest świetna, ale z niej nie czerpie się tego samego typu funu co z ME. Tą grę skończysz z depresją, ale jakże przyjemną. ;) Wyboru czy grać czy nie i tak nie masz, bo growych okołorpgowych space opera jest tyle co kot napłakał.
FTL: Faster Than Light
Obrazek
Jeśli polubiliście misję samobójczą w której uczestniczyła Shepard i jej drużyna, to powinniście polubić tą grę, bo tu każda rozgrywka jest taką misją.
Dobra, gra może przypominać trochę exela z machniętą dla niepoznaki szatą graficzną, ale po chwili przestaje się to widzieć i zaczyna się przygoda. Całe zarządzanie statkiem może wydawać się skomplikowane na początku, ale jak się już zamieni w Jeffa Moreau to wszystko jest nagle proste i intuicyjne. "HUD"(jeśli można to tak nazwać) nie daje się więc w znaki i jest przejrzysty więc wszystko zależy od taktyki, a nie problemów z klikaniem.
A tej można stosować setki. Możesz rozwijać swój statek w niezliczone kombinacje. Możesz nastawić się na tarcze i żaden laser ci nie groźny. Możesz rozwinąć silniki i robić uniki takie, że żadna rakieta cię nie sięgnie. Możesz nawet zainwestować w maskowanie i znikać co chwilę wrogowi z oczu. Broni i droidów jest masa. Nie ma problemów jeśli chcesz walczyć tylko dronami wysyłanymi by ostrzeliwać wroga, tak jak gra nie zabroni ci się bawić używając laserów i rakiet. Albo używać techniki abordażu i wybić załogę wroga od środka. Albo podpalić statek i spalić wszystkich w środku. Albo udusić rozwalając system podtrzymywania życia. No możliwości nieskończone.
Co więcej do gry powstają tony modów więc możliwości się mnożą. Od siebie polecę Captain's Edition (ale dopiero po przegraniu paru gier w podstawce). Powstawał mod na Mass Effecta ale najwyraźniej umarł. :(
Warto też nadmienić, że gra odbywa się na jednym zapisie. Jak ktoś z załogi zginie, to ginie na zawsze (dlatego lubię korzystać z urządzenia do klonowania, choć ma sporo wad). Gra sama w sobie jest trudna, a co dopiero gdy, za każdy błąd się płaci. Pozwala to na stworzenie naprawdę emocjonujących starć, bo zagrożenie jest realne. W sumie ostatni Boss jest tak realny w tym swoim zagrożeniu, że aż chyba mógłby być bardziej fikcyjny. :omg:
Ale mówię, mimo że dialogów z załogą nie ma (trochę jest w tym modzie co polecam), to i tak można się zżyć z tymi rozpikselowanymi ludzikami. Każda ich śmierć będzie boleć i będziesz sobie pluł w brodę, jak poślesz ich głupio na śmierć.
Mass Effect: Unification
Obrazek
http://www.moddb.com/mods/the-mass-effect-mod
Wymaga Star Wars: Battlefront 2
Genialny mod, który niestety jest jeszcze we wczesnej fazie. Twórcy go na szczęście nie opuszczają i nadal nad nim pracują. Póki co są dostępne 4 frakcje (Przymierze, Zbieracze, Gethy-Heretycy i Gethy) i 3 mapy (Virmir, Eden Prime i Niebostrada Protean z Feros). Warto jednak pobrać pakiet map The Sol Map Pack. Raz, że są fajnie zaprojektowane (Tytan i Wenus najlepsze IMO) a dwa, że pasują klimatycznie. Klasy postaci są znajome (Przymierze ma standardowo Biotyka, Strażnika, Żołnierza etc) które mają pasujące moce (podniesienie, rzut, spalenie, odkształcenie i reszta). Szkoda tylko, że nie da się (a przynajmniej tak to wygląda) ich dobrze odwzorować i np. efekt rzutu i podniesienia nie jest specjalnie satysfakcjonujący. Tzn. nie wygląda dokładnie tak jak powinien. Da się to przeżyć, bardziej mnie wkurza, że losowo wybierają się strony konfliktu. Nie masz specjalnego wyboru czy chcesz teraz grać Zbieracze vs Przymierze, Zbieracze vs Gethy, Gethy vs Gethy czy Przymierze vs Gethy. A i jeszcze trochę kiczowaty voice acting jest :P Mod jest jednak całkiem stabilny. Plany są ambitne (co to będzie jak dojdzie więcej frakcji, bitwy kosmiczne i te fabularyzowane misje :omg: ) a i widać, że twórcom zapału nie brakuje. Pewnie zbliżająca się Andromeda tylko ich motywuje. Da się chyba jeszcze jakoś odpalić BF2 na multi to można by było pograć B)
Załączam w spoilerze parę moich screenów.
Spoiler:


A byłbym zapomniał, do instalacji lepiej pobrać najnowszą Open Betę Patcha do niej oraz ten Pakiet map Układu Słonecznego, a NIE tą PRZESTARZAŁĄ WERSJĘ Z 2014 i zainstalować w tej właśnie kolejności. Ja tak zrobiłem i pięknie śmiga.
Mass Effect at War
Obrazek
http://www.moddb.com/mods/mass-effect-at-war-v12/
Wymaga Star Wars Empire at War: Forces of Coruption
Kolejny ME mod do kolejnego Star Warsa tym razem w stylu RTS. 3 frakcje (Cerberus, Żniwiarze i Rasy Cytadeli). Mod póki co jest zrobiony tylko pod bitwy kosmiczne, ale pracują też nad bitwami lądowymi. A przynajmniej tak to wygląda, bo twórcy dają jakieś anemiczne znaki życia. Nie aktualizują postępu prac na stronie i brałbym go za martwy gdyby nie to, że screeny w tym miesiącu zrobili. No i na początku roku powiedzieli, że pod koniec tego będzie nowa wersja. Walka w kosmosie wygląda zajebiście klimatycznie, szczególnie jak narobisz sobie Żniwiarzy i wyślesz ich wszystkich na wstrętnych organików :P Wolałbym tylko bardziej purystyczne podejście do ras, tak żeby np. turianie i asari to była osobne frakcje, a nie jedna. Nie wiem jednak na ile można sobie pozwolić z moddingiem Empire at War, a pewnie też w znanej nam części lore ME nie ma tylu pojazdów, jednostek etc by to fajnie pod względem gameplayu zrobić. Warto więc czekać (i mieć nadzieję), bo długo mi się marzył porządny MassEffectowy RTS.
W spoilerze moje screeny. Modele są naprawdę ładne, ale grałem na laptopie (do kompa miałem 5 kroków za daleko, a w łóżku było taaaak wygodnie) i musiałem obniżyć detale, także weźcie na to poprawkę.
Spoiler:


Mass Effect: Dawn of the Reapers
Obrazek
http://www.moddb.com/mods/mass-effect-dawn-of-the-reapers
Wymaga Sins of a Solar Empire: Rebellion
Wrzucam, ale nie sprawdzałem, bo nie było mi dane grać w Grzechy. Mod jednak cieszy się sporym zainteresowaniem więc pewnie kiedyś oblukam. SoSE:R jest często na promocjach (nawet chyba dziś) więc jak kiedyś będę miał czas, nabędę i ogarnę rozgrywkę to wypróbuję i ocenię.

Na razie tyle, jak się wam spodoba co tu robię to rozszerzę moje wypociny o resztę modów (grałem kiedyś w jakąś paczkę do Cywilizacji V, ale tak dawno, że mogło się dużo zmienić) i gier, które w jakiś sposób mi się z ME kojarzą. W sumie mogłem to tylko na mody poświęcić, ale jak już tyle napisałem to zostawię :P


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Leczenie Mass Effectowego kaca - gry i mody o podobnym t
PostNapisane: 15 wrz 2016, 22:29 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 18 gru 2011, 13:39
Posty: 1241
Co prawda nie RPG i zupełnie inny klimat, ale... Dead Space 3 i kombinezon N7.
Obrazek

_________________
N7 HQ
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Leczenie Mass Effectowego kaca - gry i mody o podobnym t
PostNapisane: 17 wrz 2016, 17:35 
Casual
Casual
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 11 wrz 2016, 13:54
Posty: 4
Gra w: Mass Effect, DA:O, Divinity: Original Sin, Arcanum, Total War, EU4, CK2
@benioxxl
Zawsze coś :P EA powinno ruszyć d*pę i robić inne gry w uniwersum Mass Effecta. Przecież ten świat aż się prosi o rtsa w stylu Dawn of War z wieloma rasami różniącymi się pod względem rozgrywki. Albo o strzelankę, która zresztą była tworzona https://www.youtube.com/watch?v=hQLwCzhCaIs
Na moje szczęście są mody.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Leczenie Mass Effectowego kaca - gry i mody o podobnym t
PostNapisane: 08 paź 2016, 21:34 
Nałogowiec
Nałogowiec

Dołączył(a): 15 gru 2011, 15:27
Posty: 21759
Mars: War Logs nieco klimatem przypomina ME i druga część The Technomancer. Jednak kolejna część podobna jest słabsza od pierwszej.

_________________
KP - PTP

KP - SWO

KP - TTP

KP - PŻ

KP - UŚ


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Leczenie Mass Effectowego kaca - gry i mody o podobnym t
PostNapisane: 11 paź 2016, 21:23 
Mistrz pada
Mistrz pada

Dołączył(a): 24 kwi 2014, 18:07
Posty: 974
Lokalizacja: Lublin
Gra w: różne gry, w zależnosci od ochoty
Stellaris jako kosmostrategia jest całkiem fajne (aczkolwiek to bardziej Europa Universalis w kosmosie). Ma też kilka modów nawiązujących do ME (aczkolwiek nie wypowiem się na temat ich grywalności).

_________________
Mati :)


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Napisz wątekOdpowiedz Strona 1 z 1   [ Posty: 5 ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 4 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  


Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Style by Daniel St. Jules