Teraz jest 16 sty 2022, 23:01


Napisz wątekOdpowiedz Strona 64 z 120   [ Posty: 1194 ]
Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 61, 62, 63, 64, 65, 66, 67 ... 120  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Moja opowieść Sheparda
PostNapisane: 21 maja 2012, 18:55 
Niedzielny gracz
Niedzielny gracz

Dołączył(a): 27 mar 2012, 15:16
Posty: 31
Przez ostatni miesiąc kłębiły mi się w głowie opowieści o przygodach Sheparda ,i gdy mi się w końcu ułożyły w całość postanowiłam je tu napisać.Ułożyłam sobie też krótki wstęp jak Shepard dostała się do Przymierza i jak żyła przed dołączeniem.Mam nadzieję ,że się spodoba ;)
P.S Cała ta opowieść jest pisana w 2164r.(czy coś koło tego)
P.S(2) Zaczerpnęłam kilka pomysłów od różnych gier ,ale jednak mało jest takich fragmentów
Życie Shepard przed dołączeniem do Przymierza
Shepard urodziła się na Ziemi w kraju zwanym niegdyś ,,Hiszpanią" ,ale większość swojego życia spędziła na statkach oraz Omedze.Była najemniczką która pracowała dla siebie samej.Coż, nie będę kłamać , można powiedzieć ,że się wyróżniała ,ze swoimi krótkimi,różowymi włosami i pistoletem przy spodniach ,innymi słowy budziła zamęt.Nazywano ją wtedy nie Shep ,ale miała ksywkę ,,The Siren" lub ,,Lilith" co kto wolał. Ale ludzie się zmieniają i ty sam pewnie dobrze o tym wiesz.Kiedyś człowiek musi jednak podjąć tę decyzje z której nie ma odwrotu.Ale historia Shep zaczyna się na Omedze w barze znanym jako ,,Wieczność". To miała być kolejna zwyczajna robota.Do czasu...
-Lilith!Lilith!-wołał jakiś mężczyzna z oddali
-Hej Jerr.Jakieś wieści?-zapytała dając znak barmanowi by dał jej kolejnego drinka
Jerr był to skrót od imienia ,,Jeremy" .Shepard bardzo go lubiła to był jej jedyny(wtedy) i najlepszy przyjaciel.Ufała mu ,a on ufał jej.Jerr był blondynem ,bardziej nie da się go opisać Jerr to Jerr i tyle można napisać.
-Mam robotę.-powiedział
Lilith wzięła drinka i zaczęła go powoli popijać.
-Mhm-odpowiedziała z trunkiem w ustach
-Po robocie dostajemy 100,000 kredytów.Zainteresowana?-zapytał z uśmieszkiem
Lilith wypluła na niego całą zawartość trunku który miała w ustach.
-Że co?Aż tyle ?To więcej niż wcześniej.-powiedziała
Jerr zaczął wycierać całą twarz od napitku Lilith.
-Wiesz ,Lilith miałem od ciebie milsze zaskoczenia.-powiedział Jerr z niesmakiem
-Następnym razem daj mi się upić ,a później opowiadaj.-powiedziała ,ze złośliwym uśmieszkiem
-No dobra...Słuchaj jest taki ważny gość z Przymierza który nazywa się Anderson.Kojarzysz?-zapytał
-Taa..-odpowiedziała
-Za jego głowę można dostać,kupę kredytów.Wchodzisz?-zapytał
-Wchodzę.-odpowiedziała
-Dobra.Plan jest taki podłożymy bombę do pomieszczenia ,z tym gościem ,a resztę Przymierza wypierdzi***my w powietrze razem z nim.-powiedział
-Ha!Takie proste?-zapytała
-Tak.Przyjdę po ciebie gdy zacznie się spotkanie tych wspaniałych polityków-powiedział
Wreszcie nadeszła godzina spotkania polityków z Przymierza.Lilith i Jerr siedzieli na belkach mocno umocowanych przy suficie.Czekali już tylko na odpowiednią godzinę...
-Chciałabym was gorąco przywitać (bla,bla,bla)...-ciągnął Anderson
-Już czas-powiedział Jerr
-To nastawiaj.-powiedziała Lilith
Naglę zainteresowała ją rozmowa polityków.
-Tak wiemy słyszeliśmy to.Ale nie mamy wystarczająco zasobów bu uratować kolonie w Hiszpanii-powiedział jeden z polityków
-Przeklęty Cerberus- powtarzali sobie szeptem politycy pod nosami
-Na pewno jest jakaś opcja.Przecież wymordują tam dzieci!!-powiedział Anderson
-Kapitanie jak już mówiłem ,w obronę trzeba zainwestować ,więc..-ciągną dalej polityk
-Więc ja zainwestuję.-powiedział Anderson
Nagle do Lilith coś doszło.Oni chcą pomóc jej ojczyźnie ,a ona chce ich wysadzić.
-Stój Jerr!-powiedział szeptem do towarzysza
-Nie zrezygnuję z tej akcjii Lilith.Przepraszam.Może kiedyś zrozumiesz..-powiedział i zniknął
-To jest loco!-powiedziała półgłosem do siebie
Odliczania się rozpoczęło 10...,9...,8...,7....,6...
-Tym razem musi się udać.-powiedział szeptem do siebie i zaczęła gorączkowo majstrować przy bombie
5...,4...,3....
-No dalej!-powiedziała
3...,2...
-Jest to chyba..!-powiedziała przerywając w połowie
Nagle wybuch przygniótł ją do ściany ,otworzyła jedno oko.Politycy ,żyli....
Reszta nie była już ważna , udało się jej...
Obrazek
Ciąg dalszy nastąpi....


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Moja opowieść Sheparda
PostNapisane: 21 maja 2012, 19:33 
Nałogowiec
Nałogowiec

Dołączył(a): 22 mar 2012, 03:11
Posty: 3074
trochę... klasyczne. Znowu zatrzymywanie detonatora w ostatnią sekundę? MacGyver robił to w co drugim odcinku :).
Zachęcam do pisania, dłuższego, o wiele dłuższego. Chętnie poznam dalszy ciąg tej koncepcji shojo-Sheparda.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Moja opowieść Sheparda
PostNapisane: 21 maja 2012, 20:35 
Casual
Casual
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 18 kwi 2012, 15:47
Posty: 24
Gra w: ME1,ME2,ME3+ multi
Hmm...fajne :D


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Moja opowieść Sheparda
PostNapisane: 21 maja 2012, 20:39 
Pierwszy gamepad
Pierwszy gamepad
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 02 kwi 2012, 15:56
Posty: 86
Bardzo mi się podoba początek i nie mogę się doczekać co będzie dalej. :)

_________________
Nie ma światła?
A mówili, że będzie...


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Moja opowieść Sheparda
PostNapisane: 22 maja 2012, 15:03 
Pierwszy gamepad
Pierwszy gamepad

Dołączył(a): 08 mar 2012, 17:26
Posty: 121
fajne ciekawe ale co jak kto woli orginalna hista shepa chyba jest inna jest Kanadyjczykiem i tak dalej ale za gorąco mi wiec nie pisze już dalej :) a ładna historyjka może komiks ?

_________________
▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬ஜAC3ஜ▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬
http://www.youtube.com/watch?v=T1UvDppm ... r_embedded
▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬ஜ۩۞۩ஜ▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Moja opowieść Sheparda
PostNapisane: 22 maja 2012, 15:20 
Niedzielny gracz
Niedzielny gracz

Dołączył(a): 27 mar 2012, 15:16
Posty: 31
Pan.J napisał(a):
fajne ciekawe ale co jak kto woli orginalna hista shepa chyba jest inna jest Kanadyjczykiem i tak dalej ale za gorąco mi wiec nie pisze już dalej :) a ładna historyjka może komiks ?

Komiks?Hmm ...mogę spróbować.Dzięki za pomysł.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Moja opowieść Sheparda
PostNapisane: 22 maja 2012, 15:24 
Pierwsza zarwana nocka
Pierwsza zarwana nocka
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 25 kwi 2012, 09:54
Posty: 570
Fajne, ale z tego wynika, że Shepard miała 10 lat. No chyba, że Shepard tyle miała mieć lub wydarzenia nie mają mieć nic wspólnego z tymi w grze to jest ok. :P


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Filmiki i twórczość fanów
PostNapisane: 22 maja 2012, 19:07 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 19 lis 2011, 17:30
Posty: 22463
Hmm. Napisałam ostatnio miniaturkę, sami oceńcie czy jest ok.
Nie jest to zbytnio nietypowy pomysł, ale poruszyła mnie pewna scena w grze i chciałam o tym napisać.
Wszystko co nie pasuje prszę obśmiać, jeśli chcecie. Nieczęsto piszę opowiadania do gier czy filmów, więc mogłam stworzyć coś dziwnego.



Komandor Shepard był najprawdziwszym draniem.
Wiedział to każdy, kto o nim słyszał. Każda informacja którą można było o nim znaleźć, odciskała na nim piętno nieczułego, aroganckiego mordercy. Każde zdanie które wypowiedział możnaby dopisać do listy zarzutów. Już dawno zaprzestano usprawiedliwiania go trudnymi przeżyciami czy zwyczajnym dążeniem do większego dobra. W nim nie zostało lub nawet nigdy nie było nic dobrego.
Byli ludzie którzy go podziwiali, ale wystarczało kilka widów, kilka chwil w jego towarzystwie, by wyrzekli się znajomości z nim. Wstąpił do wojska, nie aby ratować ludzi, lecz by uciec przed wyrokiem który czekał na niego na Ziemi, wyrokiem i tak nazbyt lekkim – jedynie pięć lat, za wymordowanie dziesiątek obcych. Wojsko też zapamiętało go jako kogoś, kto poświęcił towarzyszy broni, aby wybić bezbronnych już jeńców. Nawet jego ukochana wolała pracować dla Przymierza przy bezsensownej nudnej robocie, niż z nim.

Kiedy przechodził korytarzem Normandii wszyscy odwracali wzrok. Milkły rozmowy i śmiechy. On zamykał się w swojej kwaterze i wypijał butelkę parszywego alkoholu. Wojskowy regulamin nigdy nie był dla niego.
Zbliżała się rocznica śmierci jego towarzyszy. Na nieśmiałą propozycję rozmowy zareagował głośnym śmiechem który rozległ się echem w panującej ciszy. Zacisnął zęby, gdy nadchodził ból głowy, gorszy niż poprzednie. Zastanawiał się, czy pozna, że zaczyna wariować, gdy ostrzej niż zwykle kazał wszystkim dać mu spokój. Dobrze, niech idą. Nie potrzebował być niańką kolejnych istnień zanim w końcu przyjdzie jego koniec.

Conrad Verner jak zwykle radośnie go powitał. Shepard nie był w przyjaznym nastroju – a ten głupiec znów go naśladuje. Kiedy nastąpił strzał Komandor był prawie szczęśliwy – mógł wreszcie się wyładować, zrównać napastnika z ziemią. Później zwrócił ponurą twarz do Conrada, gotów nawrzeszczeć na niego za ten głupi gest – sam był w stanie się obronić. Ale nie było już na kogo krzyczeć, fan leżał w kałuży własnej krwi. Gdy komandor przyklęknął, by zamknąć mu oczy, ten jeszcze przez chwilę skupił na nim wzrok – „Sheppard, Sheppard... pomogłem?” – pytanie wydało się dziwnie nie na miejscu. Nikt nie ratował Sheparda, nikt nie poświęcał się dla niego. Chciał coś powiedzieć, jak „Wyjdziesz z tego”, ale dobrze wiedział, że to niemożliwe. A Komandor Shepard - Plaga Przymierza nie mówił miłych rzeczy by kogoś pocieszyć. Wstając rzucił do już nieruchomych zwłok – „Pomogłeś” i wrócił na statek.
Uśmiechnął się jednym ze swoich najgorszych uśmiechów i zaprosił Garrusa do oblania śmierci najbardziej czepliwego fana w historii. Nikt inny kto chciałby z nim pić już nie został.
Garrus wymówił się pilnymi sprawami, odwracając zniesmaczony i zaniepokojony wzrok od dziwnie uśmiechniętego Sheparda.

Komandor sam przy barze trzymał kubek z Rynkolem – najbardziej zabójczym alkoholem w galaktyce, a jego migrena stawała się coraz gorsza. Gdzieś tam jest wszechświat który oczekuje na jego ratunek. Co wszechświat zrobił dla niego, by miał go ratować? Co przyjdzie mu z tych wszystkich hipokrytów i naiwniaków? Co go obchodzi niechętna sława i poklask którym go obdarzą? Wychylił naczynie jednym haustem, postanawiając zamartwianie się innym.

Ludzie mieli rację – Shepard był wyjątkowym draniem. Ranił ludzi z pełną premedytacją i świadomością, uważając, że lepiej trzymać ich z dala, a nie z powodu głupoty lub wyższego dobra – powodów które czasem pozwalają kogoś usprawiedliwiać.

_________________
Tinka
Tylko głupcy ślepo trzymają się zasad, mądrzy ludzie jedynie przyjmują je do wiadomości.

Błąd Czasu
Jedz jak oni.
Kochaj to co oni.
I żyj tak jak oni.
Ubieraj się jak oni.
Jedź razem z nimi.
I bądź razem z nimi.


Ostatnio edytowano 02 cze 2012, 13:48 przez Paranormal, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Filmiki i twórczość fanów
PostNapisane: 22 maja 2012, 19:57 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 02 sty 2012, 00:42
Posty: 2379
Lokalizacja: Gdynia
Uuu, Shep full renegat. Dobre :)

_________________
Obrazek

Fan page Status Widmo --> https://www.facebook.com/StatusWidmo

tumblr Status Widmo --> http://statuswidmo.tumblr.com


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Filmiki i twórczość fanów
PostNapisane: 22 maja 2012, 21:06 
Pierwsza zarwana nocka
Pierwsza zarwana nocka
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 25 kwi 2012, 09:54
Posty: 570
Nawet gorzej niż renegat, ale dobre. Zgaduję (albo nie muszę, bo z tekstu wynika), że poruszyło jak Conrad Verner chciał uratować Sheparda.


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Napisz wątekOdpowiedz Strona 64 z 120   [ Posty: 1194 ]
Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 61, 62, 63, 64, 65, 66, 67 ... 120  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 4 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  


Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Style by Daniel St. Jules