Teraz jest 22 sty 2022, 00:15


Napisz wątekOdpowiedz Strona 80 z 120   [ Posty: 1194 ]
Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 77, 78, 79, 80, 81, 82, 83 ... 120  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Filmiki i twórczość fanów
PostNapisane: 15 kwi 2013, 14:48 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 08 lip 2012, 07:26
Posty: 1034
Gra w: ME 1,2,3, DA 1,2, TB, NN1,2, Skyrim, Oblivion, Morrowind, Mirrors edge...
Dziękuję, za uwagi wezmę je oczywiście do serca. Może interpunkcję zacznę sprawdzać z jakimś programem.
@ paulasaf, mój styl pisania zwykle urywa w ciekawym momencie, więc w przyszłości mogą się zdarzyć, takie... urywki :)

_________________
„Walczymy albo umieramy” - ME3

Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Filmiki i twórczość fanów
PostNapisane: 15 kwi 2013, 15:17 
Nałogowiec
Nałogowiec

Dołączył(a): 15 gru 2011, 15:27
Posty: 21765
Z interpunkcją ja również mam problemy. Nie wiedziałem, że są programy, które mogą ją poprawić.

O ile się dowiedzą trudno powiedzieć czy Shepard im powie, ale nawet jakim powie to czy uwierzą. Dziwne trochę, że nie było Jokera, bo przecież jeszcze nie wie, że Shep mogła dokonać innego wyboru. Teraz po prostu pewnie wszyscy myślą, że aktywacja tygla niszczyła po prostu SI. Choć niektórym udało się to przetrwać.

_________________
KP - PTP

KP - SWO

KP - TTP

KP - PŻ

KP - UŚ


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Filmiki i twórczość fanów
PostNapisane: 15 kwi 2013, 15:19 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 08 lip 2012, 07:26
Posty: 1034
Gra w: ME 1,2,3, DA 1,2, TB, NN1,2, Skyrim, Oblivion, Morrowind, Mirrors edge...
Joker, będzie na pewno to mogę powiedzieć :)

_________________
„Walczymy albo umieramy” - ME3

Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Filmiki i twórczość fanów
PostNapisane: 15 kwi 2013, 15:33 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 08 wrz 2012, 16:37
Posty: 1678
Gra w: ME, Wiedźmin, KOTOR
Zmotywowałyście mnie swoimi tekstami do rozpoczęcia tworzenia odcinka VII mojego opowiadania. Zacząłem, ale trudno będzie. Sporo w nim musi być walki. Ciekawe jak mi wyjdzie ;) .

_________________
Mój blog z opowiadaniami w uniwersach ME, TES i innych
Mój Youtube


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Filmiki i twórczość fanów
PostNapisane: 15 kwi 2013, 17:08 
Pierwsza zarwana nocka
Pierwsza zarwana nocka
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 16 lut 2012, 18:32
Posty: 695
Lokalizacja: Knurów
Gra w: ME, AC, NfS
Ok, część dalsza (przepraszam za błędy, na razie nie sprawdzałam):
Z daleka zaczęły dochodzić coraz wyraźniejsze odgłosy. Larissa bała się otworzyć oczy gdyż przerażało ją to co mogła zobaczyć. Dobrze, że przynajmniej była cała; póki co nie czuła żadnego bólu. Powoli otworzyła oczy. Dookoła leżało tylko gruzowisko, na dodatek przysłonięte gęstym dymem, a gdzieś niedaleko, teraz już głucho, wciąż grała muzyka, którą jeszcze niedawno sama włączyła. Wstała powoli, równocześnie rozglądając się wokoło; z trudem rozpoznała, w której części pokoju się znalazła. W końcu doszła do wniosku, że nie ma pojęcia jakim cudem znalazła się po drugiej stronie pomieszczenia. Nie wiedziała też jak długo leżała nieprzytomna; cienka struga światła przepływająca między gruzami sugerowała, że mogło to być tylko kilka chwil, albo - że cały dzień. W pomieszczeniu było duszno i gorąco, zmuszało to do jak najszybszego wydostania się ale póki co dziewczyna nie dostrzegała żadnego wyjścia - tylko kilka szpar, przez które mogłaby co najwyżej wysunąć palce. Skupiła się więc na odgłosach; te głośne mogły sugerować, że ktoś znajduje się w pobliżu co dałoby jej szansę na uzyskanie pomocy. Niestety, mimo że na zewnątrz dało się słyszeć jakieś życie, to były to głosy dalekie, a jeśli zdarzył się jakiś bliski, to szybko się oddalił. Panował niewątpliwie panował, trudno było uwierzyć w to, że ktoś teraz zajmie się szukaniem rannych. Wyglądało na to, że Larissa sama będzie musiała znaleźć jakiś sposób by się wydostać. Rozejrzała się ponownie i dopiero teraz dotarło do niej, że pokój, który razem z Niną tak pięknie wystroiła, teraz wyglądał niczym schowek na rupiecie. Podeszła do największego z otworów, który utworzyły gruzy i zaczeła rozpaczliwie szarpać. Niestety ciężkie kamienie niewzruszenie tkwiły w miejscu, nie zważając na wysiłki dziewczyny. Czując narastającą panikę i rozpacz, osunęła się na ziemię i schowała twarz w dłoniach.
W jej życiu zdarzały się trudne chwile, ale już dawno żadna z nich nie dporowadziła jej do płaczu. Larissa zaczęła zastaanwiać się kto mógł zrobić im coś takiego. Im, kolonii, która nie wchodziła w żadne konflikty, nie miała żadnych długów do spłacenia, nikomu się nie naraziła. A wyglądało na to, że sytuacja, w której się znaleźli nie była przypadkowa - na zewnątrz dało się słyszeć odgłosy ciężkich postoletów. Nie mając odpowiedzi, dziewczyna przeniosła swoje myśli na te o życiu i śmierci; myślała o tym jak dotychczas żyła, o ludziach, którzy dzielili z nią to życi. Myślała także o śmierci: jak i kiedy umrze ? Tu, między gruzami ? Z głodu ? A może od postrzału ? Zawsze bała się śmierci w samotności, a jak narazie, wyglądało na to, że umrze właśnie osamotniona. Przypomniala sobie rodziców: Ojciec, emerytowany żołnierz, matka zwykła kolonistka. Ogólnie mało o nich wiedziała; mimo to darzyła ich wielką miłością. W domu nauczyła się, że ważne są trzy rzeczy: miłość do Ziemi, miłość do pracy i tolerancja wobec galaktycznych ras. Wprawdzie nigdy nie widziała na własne oczy żadnego turianina, asari czy chociażby volusa ale wiedziała wiele o każdym z nich. Stało się tak za sprawą studiów, na których wybrała kierunek, który miał dać jej powód do częstych podróży; miała bowiem zostać przewodnikiem planetarnym. Niestety tuż przed rozpoczęciem nauki wydarzył się tajemniczy wypadek, w wyniku którego musiała chwilowo zrezygnować z dotychczasowych planów i poszukać pracy. Jako, że tam gdzie mieszkała znała już niemal każdy kamień, postanowiła się wyrwać i wyruszyć na drugi koniec planety. Tu znalazla pracę jako opiekunka i tak właśnie znalazla się w tym miejscu, w którym aktualnie była. Pomijając położenie, w którym akurat się znajdowała, życie Larissy było całkiem przyjemne i udane; solą w jej oku była tylko jedna sprawa; kiedy ostatni raz widziała swoich rodziców, nawet się z nimi nie pożegnała. Liczyła się z rychłą śmiercią, więc brak kontaktu z rodzicami szczególnie ją martwił.
W głowie zamajaczyła jej twarz ojca, który często powtarzał, że z każdej sytuacji jest wyjście, że nie ma w życiu murów, których nie dało by się pokonać. Dodawał zawsze, że "Te mury zawsze pokonasz umysłem, który w połączeniu z możliwościami ciała może zdziałać cuda". Larissa nie do końca rozumiała o co ojcu chodzi i powiedziała mu to kiedyś.Odpowiedział jej w tedy, że ma ona zdolności, których na razie nie zrozumie, kiedy już to jednak się stanie to zrozumie też i jego słowa. Kolejną chwilą, która przypomniała się Larissie była bardzo dziwna scena: na wzgórzu na tle zachodzącego nieba stali jej rodzice. Długo się kłócili; mała Larissa odwróciła głowę nie mogąc znieść widoku skłóconych dorosłych. W pewnym momencie wszystko wokół - zielona trawa, brązowa ziemia, żółty słonecznik - zrobiła się niebieskie. Za sobą z kolei usłyszała krzyk ojca. Dziewczynka odwróciła z powrotem głowę i ujżala swoją matkę, wokół której rozpostarła się równie niebieska poświata. Za jej pomocą trzymała męża kilka metrów nad ziemią i...kilka metrów od siebie! Chwilę później ojciec również zaświecił się na niebiesko po czym rozpostarł gwałtownie ręce i nogi odpychając tym samym żonę na znaczną odległość. Uwolniwszy się, podszedł szybko do dziewczynki i chwycił mocno za ramiona.
- Zapomnij o tym co widziałaś. Nikt nie musi o nas wiedzieć, ty też nie powinnaś! - Zaraz potem wszystko wróciło do normy, a Larissa nigdy nikomu o tym nic nie powiedziała.
Gdy wyrwała się ze wspomnień, zdała sobie sprawę, że niebieską poświatą, którą w tedy widziala była biotyka. Oczywiście! To o tym ojciec jej mówił! To właśnie to może ją uratować! Kiedy chodziła do szkoły śmiała się z ludzi uzdolnionych biotycznie. "Co to w ogóle ma być ?! Abrakadabra?! To przecież dziwactwo. I jakieś fałszerstwo!". Teraz zawstydziła się na wspomnienie tych słów. Nie dość, że najwyraźniej sama jest uzdolniona biotycznie to jeszcze uratuje jej to życie. Tylko, że najpierw musiałaby umieć się tym posługiwać, a jak na razie nie miała o tym bladego pojęcia.
Postanowiła więc skorzystać z tego co wiedziała o biotyce ze szkoły. To niedużo ale słyszała, że podstawą jest umiejętność skupiania swoich myśli na konkretnym przedmiocie. Wbiła zatem wzrok w gruzy i skupiła na nich swoje myśli. Długo nic się nie działo. Zaczęła tracić już nadzieję na wydostanie się z tego przeklętego "pokoju" ale starała się jeszcze nie poddawać. Nagle poczuła, że odpływa. Straciła poczucie tego jak długo już tak stoi, co robi, co się w okół dzieje. W momencie w którym to sobie uświadomiła, oślepiło ją niebieskie światło i bynajmniej nie było to słońce. Spojrzała na swoje ręce - wokół nich "pływała" taka sama otoczka jak ta, która otaczała jej kłócących się rodziców. Dziewczyna poczuła wielką radość i siłę, która w nią wpływała i z niej wypływała. Naszła ją chęć, wręcz potrzeba, by skierować ową siłę w konkretne miejsce. Wiedziała, które wybierze. Skierowała ręce w stronę światełka wypływającego z pomiędzy gruzów i wyobraziła sobie dużą, niebieską kulę, która z wielką siłą uderza w to jedno miejsce. Po chwili usłyszała huk, jeden i drugi, a gdy otworzyła oczy, oślepiło ją światło niebieskiego słońca. Ogarnęło ją zdumienie. Nie mogła się nim jednak zbyt długo cieszyć gdyż z sąsiedniej ulicy odezwał się przytłumiony, skrzeczący krzyk:
- Wrogi biotyk! Zabić wrogiego biotyka! - Larissa odwróciła głowę w stronę, z której rozległ się ten rozkaz i zobaczyła trzech uzbrojonych mężczyzn.
- Gdzie ty ją widzisz ??
- Tam, idioto!
Sądząc ze sposobu w jaki odzywali się do siebie ci ludzie nie byli to żołnierze lecz najemnicy. Jeden z nich zaczął biec w stronę dziewczyny, drugi rozstawił zaraz wieżyczkę.
Na jednym z jej boków widniał pomarańczowo-czarny symbol.

W tym samym czasie kilka ulic dalej, jedna z kolonistek z narastającą histerią przeszukiwała wszystkie szafki na jakie natrafiła. Jej lewa stopa była niemal całkowicie zmiażdżona, a na plecach jątrzyła się wielka rana. Do pomieszczenia, w którym właśnie była weszła druga kobieta; uchroniła się od poważnych ran.
- Co ty robisz?! Po co tutaj jesteś?? Życie ci nie miłe?? Ich żołnierze już się tu zbliżają. Chodź szybko! - gdy nie zobaczyła żadnej reakcji, podbiegła do koleżanki - Daj już spokój! To nic nie da, już nie pomożesz. Myśl teraz o sobie!
- Głupia! Nie szukam dla nikogo już pomocy! Już nie..
- Co ty bredzisz ?? Patrz! - kobieta wskazała na zmasakrowaną stopę towarzyszki - Przymierze ci pomoże, będzie dobrze, tylko najpierw trzeba szybko dostać się do punktu ewakuacyjnego. Oni już lecą! Szybko, chodź!
Gdzieś niedaleko odezwał się jeden z najemników
- Przeszukać ten dom! Ten też! Pozostałe wysadzić.
Obie kobiety spojrzały na siebie przerażone. Zdrowsza usiadła na ziemi i cicho powiedziała:
- Już nie uciekniemy, Nina..

_________________
A życie? Życie będzie toczyć się dalej, bez względu na to co zyskamy, a co stracimy..

Zrozum różnicę między "bynajmniej" a "przynajmniej" i dopiero wtedy używaj tych słów!


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Filmiki i twórczość fanów
PostNapisane: 15 kwi 2013, 17:24 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 08 lip 2012, 07:26
Posty: 1034
Gra w: ME 1,2,3, DA 1,2, TB, NN1,2, Skyrim, Oblivion, Morrowind, Mirrors edge...
Ciekawe, ciekawe...
Jest jednak trochę błędów. I czy do biotyki nie potrzeba czasem implantów? :)
Ale tak to bardzo fajne, czekam na ciąg dalszy :)

_________________
„Walczymy albo umieramy” - ME3

Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Filmiki i twórczość fanów
PostNapisane: 15 kwi 2013, 17:58 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 08 wrz 2012, 16:37
Posty: 1678
Gra w: ME, Wiedźmin, KOTOR
W długim opisie sporo błędów, powtórzenia. Szkoda, że nie sprawdziłaś tekstu przed wysłaniem. Powinniśmy to robić :P . I gorąco to polecam :) .

A historia ciekawa, budzi zainteresowanie. Wredny Cerberus! Fajny opis tej krótkiej walki o przetrwanie :) .

_________________
Mój blog z opowiadaniami w uniwersach ME, TES i innych
Mój Youtube


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Filmiki i twórczość fanów
PostNapisane: 15 kwi 2013, 19:04 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 08 lip 2012, 07:26
Posty: 1034
Gra w: ME 1,2,3, DA 1,2, TB, NN1,2, Skyrim, Oblivion, Morrowind, Mirrors edge...
Tym razem krótsza część :)
IIV
„Wojna skończona. A co po niej?”
Ashi wstała z ławki, była wkurzona i zdezorientowana. Rzuciła detapadem o ziemię, był pusty, więc nikt i tak nic z niego nie wyciągnie. Ruda wsadziła ręce do kieszeni oliwkowych spodni i poszła przed siebie. Zwiesiła głowę i nie patrzyła, dokąd idzie obchodziło ją teraz tylko jedno: pójść, gdziekolwiek, byle z daleka od tego przeklętego datapadu. Nagle, wpadła na kogoś, uniosła głowę, przed nią stała kobieta, ubrana była w mundur Przymierza, jej krótkie blond włosy były w kompletnym nieładzie, oczy były podkrążone. Dziewczyna wyglądała jakby nie spała już od dawna. Ashi popatrzyła z lękiem na nieznajomą, w końcu odezwała się nieśmiało:
-Przepraszam nie zauważyłam pani.
-Następnym razem uważaj, gdzie idziesz – odpowiedziała ostro kobieta
Ruda usłyszała, że ktoś biegnie odwróciła się, za nią stał ten sam mężczyzna, który był w barze, Kaidan.
-Shepard, gdzie ty łazisz? Szukamy ciebie już wszędzie!
-Nie jestem dzieckiem, Kaidan – powiedziała komandor
-To ja… może sobie pójdę – oznajmiła niepewnie Ashi i odeszła
Ruda wolała uniknąć, jakiego kolwiek kontaktu z wielką bohaterka galaktyki. Nie to, żeby jej nie podziwiała, chodziło bardziej o to, że rozmowa z kimkolwiek ważnym, czy sławnym zawsze zwracała uwagę, a tego Ashi wolała unikać. W końcu po godzinie chodzenia, znalazła to, czego szukała: długi, ciemny, szeroki korytarz, znajdujący się między szarymi budynkami. Miejsce gdzie zawsze się chowała, czy to przed gangami, czy też przed policją. Nie było to bezpieczne, slumsy na Ziemi rządzą się swoimi prawami, gdzie jedna zasada była najważniejsza: silniejszy zawsze wygrywa. Tej zasady trzeba było się nauczyć, już w pierwszej godzinie pobytu w dzielnicy biedoty, inaczej nie przeżyje się nawet dnia. Weszła do korytarza z nadzieję, że nikt jej tu nie znajdzie, a jedyne, czego teraz pragnęła, była samotność, chciała pobyć sama. Pod jej nogami biegały szczury i robaki, Ashi mimo woli wzdrygnęła się, jednak szybko przyzwyczaiła się to swoistego chrzęstu, który wydobywał się za każdym razem, kiedy butem nadepnęła na jakiegoś karalucha. Dziewczyna oparła się o ścianę, otworzyła omni-klucz, dookoła zaświeciła się pomarańczowa poświata, ruda sprawdziła jeszcze raz informację, o Kahje jednak nic poza małą notką o śmierci hanarskiego dyplomaty, nie znalazła. Westchnęła i popatrzyła w górę, słońce grzało niemiłosiernie, był upał, jednak w cieniu dwóch budynków było przyjemnie chłodno. Nagle wszystko ucichło, szczury przestały piszczeć, tylko stawały na tylnich łapach i nasłuchiwały. Ashi wyłączyła omni-klucz, chwilę potem usłyszała strzał, jeden z gryzoni stojący obok jej stopy padł martwy, reszta szczurów rozbiegła się z wielkim hałasem. Dziewczyna wytężyła wzrok, w jej stronę szło pięć mężczyzn, ubranych w niebieski pancerz. Serce rudej zabiło mocniej, oderwała się od ściany i pobiegła w stronę drugiego wyjścia.
-Nie uciekniesz! Nic ci to nie da! – Krzykną jeden z „niebieskich” i puścił serię strzałów w jej stronę
-Cholera! – Przeklęła Ashi, kiedy jeden z pocisków przeleciał tuż obok jej ucha
Przed nią już było wyjście z korytarza, narzuciła szybsze tępo biegu, jednak w wyjściu pojawiła się kolejna piątka „niebieskich”, wyciągnęli broń. Ruda nie miała czasu aby wyciągnąć pistolet, gdyby choćby sięgnęła po niego, zbiry strzeliliby bez wahania. Dziewczyna rzuciła się, więc po ostatnią deskę ratunku, której nienawidziła. Zamknęła oczy i skupiła swój umysł, poczuła mrowienie w głowie, wyciągnęła ręce, z których wystrzelił niebieski promień, który uniósł „niebieskich” na sześć metrów, zaraz potem leżeli ze złamanymi karkami. Jednak Ashi nie mogła sobie pozwolić na podziwianie swojego „dzieła”, musiała uciekać, a biotyka jeszcze bardziej ją zmęczyła. Obejrzała się szybko, „niebiescy” byli blisko. Ruda zmarszczyła brwi i wyciągnęła pistolet. Oddała jeden strzał, w najbliższego zbira, trafiając go prosto głowę. Jednak reszta skorzystała na chwili nie uwagi i zaczęła oddawać zabójcze strzały, które na szczęście pudłowały. Dziewczyna wybiegła z korytarza i szybko skierowała się w stronę parku. Po drodze omijała ludzi, którzy dziwnie na nią patrzyli, jednak Ashi nie mogła ryzykować, aby sprawdzić czy dalej ktoś ją ściga. Kiedy dobiegła do skweru, podparła się o ławkę i złapała się za bok, już od końca wojny nie musiała, aż tak szybko biegać. Ciężko było jej złapać oddech, spojrzała w stronę uliczki, z której przybiegła nikt jej nie ścigał, co znaczy, że może teraz usiąść i chwilę odpocząć. Dyszała ciężko, a od biegu zachciało jej się pić, miała jeszcze trochę kredytów, więc z trudem wstała z ławki i poszła powoli do baru. Zamówiła wódki, wypiła ją szybko. Rozejrzała się w poszukiwaniu tych samych osób, którzy byli tu wcześniej, lub grupy „niebieskich” jednak jedyną osobą, był mężczyzna, z czapką na głowie pijący mocnego drinka. Wyglądał na pilota, jednego z tych wielkich statków Przymierza, na których Ashi zawsze chciała służyć. Mężczyzna wyglądał na zrozpaczonego. Ruda wzruszyła ramionami i wyszła z baru, tym razem wolała nie ryzykować i wrócić spokojnie do domu.

_________________
„Walczymy albo umieramy” - ME3

Obrazek


Ostatnio edytowano 15 kwi 2013, 19:59 przez anias, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Filmiki i twórczość fanów
PostNapisane: 15 kwi 2013, 19:38 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 08 wrz 2012, 16:37
Posty: 1678
Gra w: ME, Wiedźmin, KOTOR
Może tutaj wytknę kilka błędów, bo niektóre naprawdę psują wrażenie. A ogólne wrażenie jest dobre. Cały czas podoba mi się, jak stawiasz swoją bohaterkę obok wydarzeń dotyczących komandor. chociaż tyle już miała z nimi "spotkań", że to aż podejrzane ;) . Sporo literówek. Na nie wystarczy mała edycja. Są też błędy wynikające trochę z niedbalstwa :P . Wystarczy tekst sprawdzić parę razy a sama je dostrzeżesz :)

anias napisał(a):
Ruda nie miała czasu wyciągnąć pistolet


"aby wyciągnąć pistolet" może albo "ruda nie miała czasu na wyciągnięcie pistoletu". To drugie nawet lepiej :)

anias napisał(a):
Ruda zmarszczyła brwi i wyciągnęła pistolet oddała jeden strzał, w najbliższego zbira, trafiając go prosto w serce.


Tu chyba trzeba to jakoś zmienić, bo sama mówisz, że mieli pancerze, a one z definicji osłaniają tak ważne miejsca, jak serce. No chyba, że strzelała z jakiejś podręcznej armaty :) . Między pistolet i oddała warto dać kropkę albo przemodelować zdanie.

Poza tym, jak poznała, że facet pijący przy barze to pilot? Może dodaj, że z jakichś newsów albo widów. :)

A jest ciekawie ciekawie. Dostrzegam u Twojej bohaterki postępujący alkoholizm ;)

_________________
Mój blog z opowiadaniami w uniwersach ME, TES i innych
Mój Youtube


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Filmiki i twórczość fanów
PostNapisane: 15 kwi 2013, 19:54 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 08 lip 2012, 07:26
Posty: 1034
Gra w: ME 1,2,3, DA 1,2, TB, NN1,2, Skyrim, Oblivion, Morrowind, Mirrors edge...
Postaram się błędy pozmieniać, chociaż nie wiem czy będę miała czas :)
Co do pilota to miałam napisane tam, że poznała po napisie na czapce, ale mój edytor musiał mi to usunąć jak poprawiałam coś w ty zdaniu.
Alkocholizm - nie... Po prostu lubi od czasu do czasu wódkę wypić :D
Trochę tych nie dociągnięć mi się namnożyło, więc przepraszam. Cóż może następnym razem zanim napiszę następną część porządnie się wyśpię, bo co raz gorzej mi się myśli po trzech godzinach snu dziennie :)
Poprawiłam troszkę, jutro nad tym posiedzę ^^

_________________
„Walczymy albo umieramy” - ME3

Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Napisz wątekOdpowiedz Strona 80 z 120   [ Posty: 1194 ]
Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 77, 78, 79, 80, 81, 82, 83 ... 120  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 3 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  


Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Style by Daniel St. Jules