Teraz jest 22 sty 2022, 00:07


Napisz wątekOdpowiedz Strona 90 z 120   [ Posty: 1194 ]
Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 87, 88, 89, 90, 91, 92, 93 ... 120  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Filmiki i twórczość fanów
PostNapisane: 13 maja 2013, 15:19 
Adept analogów
Adept analogów

Dołączył(a): 19 lut 2013, 11:08
Posty: 246
Właśnie nie powiedzieli jak zginęła Wong, więc sobie pomyślałam, że może któryś z was to wymyśli.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Filmiki i twórczość fanów
PostNapisane: 13 maja 2013, 15:30 
Pierwsza zarwana nocka
Pierwsza zarwana nocka
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 16 lut 2012, 18:32
Posty: 695
Lokalizacja: Knurów
Gra w: ME, AC, NfS
Przeglądając jakiś czas temu neta, natrafiłam na nagranie głosowe Emily Wong (które nagrała chyba sama aktorka, która podkładała postaci głos w grze) i były to jej ostatnie słowa przed śmiercią. Podczas nagrania słychać było "ryki" Żniwiarzy i własnie podczas nagrywania owej wiadomości Emily chyba zginęła. Była bodajże tedy na Ziemi i zarzekała się, że jako dziennikarka zrobi wszystko by pomóc wygrać wojnę (co jej oczywiście nie wyszło).
Nie wiem czy to nie była tylko sprawka fanów ale można by skorzystać z tego, pisząc o niej (edit) w swoim opowiadaniu ;)

_________________
A życie? Życie będzie toczyć się dalej, bez względu na to co zyskamy, a co stracimy..

Zrozum różnicę między "bynajmniej" a "przynajmniej" i dopiero wtedy używaj tych słów!


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Filmiki i twórczość fanów
PostNapisane: 13 maja 2013, 16:24 
Nałogowiec
Nałogowiec

Dołączył(a): 15 gru 2011, 15:27
Posty: 21765
Tylko z tego co pamiętam to ona zaginęła, a nie zginęła, a jej ciała nie odnaleziono, a fani ją lubią. Także kto wie czy nie powróci w ME4 jeśli gra będzie sequelem.

_________________
KP - PTP

KP - SWO

KP - TTP

KP - PŻ

KP - UŚ


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Filmiki i twórczość fanów
PostNapisane: 13 maja 2013, 17:31 
Pierwsza zarwana nocka
Pierwsza zarwana nocka
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 16 lut 2012, 18:32
Posty: 695
Lokalizacja: Knurów
Gra w: ME, AC, NfS
A no możliwe, że nie została zabita. W nagraniu, o którym pisałam chyba nie było nic wyraźnie powiedziane także możliwe, że jest tak jak mówisz, Shartan. Fajnie by było gdyby powróciła w ME4.

Ok, dodaję swój odcinek (przepraszam za błędy, poprawię jak będę mieć więcej czasu) :wstyd:

Podróż po pokładzie

Nie uszła ani pięciu kroków, gdy usłyszała za sobą znajomy już głos.
- Podoficer Larissa Nevan na pokładzie! Miło, że jesteś. - z fotela na mostku wstał ostrożnie mężczyzna w niebieskiej czapce. - Przyznam, że kiedyś bym się tego nie spodziewał.. - Jeff 'Joker" Moreau. Larissa uśmiechnęła się do niego.
- Też bym tego nie przypuszczała. Ale życie lubi być przewrotne. - podeszła do pilota bliżej - Szczerze mówiąc, podczas naszego pierwszego spotkania nie przypuszczałam, że mam do czynienia z przyszłą sławą!
Joker szybkim ruchem ręki poprawił nakrycie głowy.
- Aaa, jaką tam sławą. Człowiek robi tylko to co trzeba. I to niby jest takie wyjątkowe ?
- Jak robi się coś z sercem...- Larissa wsadziła walizkę pod pachę. - I na poważnie..To wyjątkowe.
Pilot zaśmiał się nerwowo. "Na poważnie". No tak, aluzja do ich pierwszego spotkania.
- Tak..wiem do czego zmierzasz. Wybacz, że za pierwszym razem tak cię potraktowałem. Ale sama rozumiesz..
-Byłam tylko cywilem. Tak, wiem. - Nevan rozejrzała się po kokpicie. - Może wtedy nie do końca rozumiałam skąd twoje oburzenie ale dzisiaj nie mam z tym problemu. No i wiem już do czego służą niektóre przyciski. - wskazała ręką pomieszczenie. Zaśmiali się oboje. Larissa cieszyła się, że ma choć jedną osobę na tym statku, o której można było powiedzieć, że ją zna. Jeszcze wielu miała poznać, więc dobrze było mieć kogoś takiego.
Widząc, że dziewczyna nerwowo ściska w ręce jakąś kartkę, Joker przypomniał sobie z czym tu przyszła. Postanowił nie ryzykować, że nowo przybyła się zgubi i osobiście wskazać jej drogę do pani komandor.

Szedł powoli ale jakoś dawał radę. Zresztą nie musiał się specjalnie śpieszyć; Normandia przechodziła właśnie przyspieszony przegląd. A Larissa była nawet wdzięczna za taką zwłokę.
Drepcząc ostrożnie po schodach, pilot udzielił nowej koleżance paru rad.
- Tylko pamiętaj o paru sprawach. Pierwsze: z kim rozmawiasz..
- Szacunek do dowódcy..
- Drugie: o czym rozmawiasz..
- Praca, ktora nie zdarza się dwa razy w życiu..
- Po trzecie..- Joker przerwał i spojrzał na Larissę zaskoczony. Obie rady skomentowała własnym stwierdzeniem. Pomyślał, że ta dziewczyna będzie sobie dobrze radzić.
Znajdowali się właśnie koło windy i tu mieli się rozstać; dziewczyna miała udać się na rozmowę z Shepard, pilot mial wrócić do sterów. Najpierw jednak dokończył udzielać rad.
- ..nie spinaj się za bardzo. Shepard przechodziła przez to co my i potrafi człowieka zrozumieć. Jak nie kręcisz to wszystko będzie dobrze. Po za tym wiedz, że już na starcie masz łatwiej niż chociazby ja miałem - nie masz krzywych nóg i ledwo nie chodzisz.
Pilot mrugnął Larissie na pożegnanie. Będąc już na schodach obiecał trzymać za nią kciuki.

W okrągłym pomieszczeniu w samym centrum statku panował mrok. Wzdłuż ścian poustawiane były niezbyt wygodne krzesła, a na każdym z nich leżał przygotowany dla drużyny Shepard datapad zawierający szczegóły najbliższej misji. Podoficer Nevan domyślała się, że znalazła się w miejscu służącym do oficjalnych spotkań; co było zgodne z prawdą, chociaż od jakiegoś czasu miejsce to było wykorzystywane głównie jako pokój odpraw. Larissa podeszła do jednego z krzeseł. Kilka chwil temu minęła się właśnie z panią komandor, która gdzieś biegnąc zapewniła, że zaraz przyjdzie i kazała udać się jej do tego okrągłego pomieszczenia. Larissa póki co niezbyt orientowała się w tutejszym rozkładzie pomieszczeń ale dzięki porozstawianym gdzie-nie gdzie żołnierzom, odnalazła w końcu właściwą drogę. Znalazłszy się na miejscu, dziewczyna nie wiedziała co ze sobą zrobić. Głuchą ciszę w pomieszczeniu przerywało tylko ciche buczenie komunikacyjnego hologramu i czekanie przyprawiało ją o coraz większy ból brzucha. Na szczęście nie trwało ono długo. Komandor Jane Shepard przybyła kilka minut po tym jak przez statek przetoczyła się fala załogantów, którzy wrócili właśnie z krótkiej przepustki. Drzwi cicho syknęły i do pomieszczenia wkroczyła dowódczyni.
- Dobrze, kogo w takim razie tutaj mamy ? - komandor uśmiechała się już od progu. Usiadła na jednym z krzeseł i ręką wskazała na miejsce obok siebie. Larissa usiadła i wręczyła jej kartkę, ta zabrała się do czytania.
- Podoficer Larissa Nevan...lat dwadzieścia pięć...praca w SOC....także jako agent....imponujące umiejętności biotyczne...uratowana na Mindoir...- Jane spojrzała w tym momencie na rekrutkę. Odezwała się dopiero po dłuższej chwili, cicho wymawiając słowa. - Koloniści sobie radzą ? Po ataku łowców niewolników nikt nie przypuszczał, że znowu spotka ich coś podobnego..
Larissa spuściła wzrok.
- Nie wiem, niestety. Nie wracałam tam od ataku Cerberusa. Zresztą...- westchnęła ciężko - ..nie byłoby do czego.
Shepard oddała jej kartkę.
- A więc nie masz żadnych informacji ? Swoją drogą ciekawe czy ci koloniści zechcą wrócić tam kiedyś? Myślę, że warto. Z tego co pamiętam były tam żyzne pola i... piękne widoki.
Nevan uśmiechnęła się smutno.
- Wciąż są.
Shepard zamyśliła się na chwilę.
- Szkoda, że nic nie możemy zrobić ale... mamy dość problemów z Sarenem. Jeśli zdecydowalibyśmy się na potyczki z tym całym Cerberusem to tylko niepotrzebnie marnowalibyśmy czas i siły, które należy wykorzystać na ważniejszą walkę.
Larissa spojrzała na panią komandor z nie dowierzeniem. Przecież to był ich dom! Mają zlekceważyć jego upadek??
Shepard, jakby też o tym myśląc, powiedziała:
- Chociaż to smutne to musimy pamiętać, że są rzeczy ważne i ważniejsze, a w obecnej chwili ważniejsza jest sprawa, z którą aktualnie się zmagam. Jak tylko uda nam się pozbyć problemu, zajmiemy się tą sprawą z Cerberusem i jego atakiem na naszą kolonię. Możesz mi wierzyć, Larisso.
Podoficer była wdzięczna za te słowa. Poczuła więź z tym pierwszym ludzkim widmem; łączyło je wprawdzie niewiele ale Larissa wiedziała teraz, że jest to to, co pozwoli im utrzymywać przyjazne stosunki w razie przyszłej współpracy. O ile oczywiście takowa nastąpi.
Jane Shepard wstała powoli z krzesła.
- No nic, trzeba wracać do pracy. Pogaduszki są przyjemne, szczególnie z kimś kto wie o czym mówisz, ale w naszym przypadku praca to zając - i może uciec. Na co naturalnie nie możemy pozwolić. - komandor znowu uśmiechnęła się uprzejmie i ruszyła do wyjścia. Larissa również wstała ale zdumiona. Przecież miały porozmawiać o przyjęciu jej do pracy, a podczas dotychczasowej rozmowy Shepard nie dała jej żadnego wyraźnego komunikatu, że została przyjęta albo że nie. Ruszyła więc za dowódczynią.
- Pani komandor! Ale momencik...wciąż nie wiem jak wygląda sprawa z moją pracą!
Shepard spojrzała na Larissę z wielkim zdziwieniem.
- Przecież to już uzgodnione. Papierek miałaś przynieść tylko po to, żebym wiedziała, że jesteś gotowa do służby; ale posadę już masz. Przydzielono ci ją w momencie, kiedy postanowiono, że będziesz tu pracować. Nasze spotkanie nie miało być głównie formalnością.
Nevan zmieszała się. Nie miała pojęcia, że tak to działa. No i po co był cały ten stres ? I rady Jokera ? No cóż, może przydadzą się w przyszłości..

A więc ma pracę. Jest pełnoprawnym członkiem Przymierza, należącym do załogi Komandor Shepard, na statku SSV Normandia; Larissa nie mogła w to uwierzyć. Spełniło się jej marzenie. Teraz trzeba dać z siebie wszystko by dowieść, że przyjęcie jej nie było błędem. Nie chciała by ktokolwiek żałował, że dostała tą posadę.
Szła właśnie schodami gdy tuż za nią pojawił się jakiś mężczyzna.
- Witamy na pokładzie, podoficer Nevan. - mężczyzna wyprzedził Larissę i wyciągnął rękę na powitanie, uśmiechając się nieznacznie. - Porucznik personalny, Kaidan Alenko. Odpowiadam za biotyczne ratowanie tyłków w tej szalonej grupie pani komandor.
Larissa zaśmiała się cicho; miło, że załoga nie musi wystrzegać się humoru. Jako, że rozmawiała z żołnierzem starszym stopniem, zasalutowała.
- Również miło mi pana poznać, poruczniku. To zresztą chyba mój pierwszy obowiązek na tej służbie - poznać załogę.
Ruszyli w stronę mesy.
- Niekoniecznie. Jeśli ktoś woli, zawsze może wybrać egzystencję jako samotnik; nikt nikomu tego nie zabrania. - Porucznik zatrzymał się obok urządzenia z migającym, żółtym hologramem. - No dobrze. Teraz, jeśli pozwolisz, oprowadzę cię po statku. Ale najpierw pokażę ci, która szafka jest twoja, a na koniec zobaczysz jak wygląda twoje stanowisko pracy. - wskazał na żółty ekran. - Tak w ogóle; to jest moje miejsce pracy. Jakby co, zawsze znajdziesz mnie tutaj. - mężczyzna wskazał teraz na ścianę za nim. - W tamtym pomieszczeniu znajduje się kwatera pani komandor. Lepiej nie wchodzić jeśli nie jest się zaproszonym. Mówią, że są tam niezłe luksusy i jeśliby ktoś je zobaczył to Przymierze zostałoby jeszcze zbojkotowane.
To był żart ale Larissa zrozumiała, że prywatnej przestrzeni swojego dowódcy nie należy naruszać. Chyba, że on sam na to pozwoli.
Po chwili przeszli dalej. Uszli ledwo kilka kroków, kiedy znowu zatrzymali się. Znaleźli się przy szafkach dla załogi; Larissa odnalazła tą ze swoim nazwiskiem i schowała przyniesione rzeczy. Zaraz potem ruszyli dalej i skręcili w drzwi po lewej. W pomieszczeniu za nimi znajdowało się kilka takich samych stołów, a na ścianach migała niezliczona ilość diod i światełek. Była tam też spora szafa, a także biurko, za którym siedziała starsza kobieta o łagodnej twarzy i siwych włosach. Widząc wchodzącą parę, wstała.
- O, poruczniku. Wy też już z przepustki ?
- Cóż, nic nie może trwać w nieskończoność, pani doktor. - Kaidan wskazał na stojącą obok niego dziewczynę. - Przedstawiam pani naszego nowego członka załogi. Podoficer Larissa Nevan.
Przedstawiana zrobiła kilka nieśmiałych kroków w przód.
- Zgadza się. Dosłownie kilka minut temu dołączyłam do waszej załogi. Rozumiem, że pani jest odpowiedzialna za tutejsze zdrowie?
- To prawda. - kobieta podeszła do Larissy uśmiechając się. - Główny oficer sanitarny, Karin Chakwas. Dbam o to aby załoga cały czas była w dobrej kondycji żeby mogła odpowiednio zająć się Sarenem.
Larissa pomyślała, że załoga Normandii jest chyba niesamowicie zdeterminowana jeśli chodzi o zadanie jakie mieli do wykonania. Angażowali się w nie wszyscy, bez względu na stanowisko jakie zajmowali; każdy chciał pomóc i starał się to robić najlepiej jak tylko potrafił. Wiedziała, że będzie oczekiwano od niej takiego samego zapału, poświęcenia i wkładu. Ale była tego świadoma i wierzyła, że sprosta oczekiwaniom.
Podążając za porucznikiem służącym jej za przewodnika, Larissa dotarła do windy, a gdy z niej wysiadła, znalazła się w dużym, mrocznym pomieszczeniu. Na środku w podłodze świeciły dwa rzędy czerwonych lamp; po prawej stronie stał jakiś mężczyzna w czapce podobnej do tej jaką nosił Joker (Kaidan wyjaśnił, że jest to kwatermistrz, który tak jak ona całkiem niedawno dołączył do załogi Normandii). Gdy już ich sobie przedstawiono, w dalszej części pomieszczenia dziewczyna dojrzała turianina majstrującego coś przy dużym, opancerzonym pojeździe.
- Larisso, poznaj naszego specjalistę od mechaniki - Garrusa Vakariana. To doskonały snajper, więc uważaj żeby przez swoje szkiełko nie dostrzegł w żadnym twoim urządzeniu wady. Będzie brzęczał ci o niej nad uchem tak długo aż się nie dobierze do jego naprawy. - uśmiechnął się szeroko. - I długo po tym jak już jej dokona.
Garrus usłyszał słowa porucznika ale puścił je mimo uszu. Pomachał ludziom z bladym uśmiechem i wrócił do swojego zajęcia.
Po lewej stronie stało dwoje członków drużyny: Ashley Williams i Urdnot Wrex. Ta pierwsza wklepywała akurat coś na holograficznej klawiaturze, ten drugi stał bezczynnie, wyglądając na bardzo znudzonego. Kaidan ruszył w stronę kobiety przy komputerze, po cichu tłumacząc, że kroganina lepiej nie prowokować czczą rozmową. Był bowiem nieco nerwowy i wydawało się, że nic - oprócz pracy - go nie interesuje. Niektórzy mówili, że nawet Shepard starała się rozmawiać z nim bardzo rozważnie; w końcu od zawsze było wiadomo, że kroganin na pokładzie jest niczym bomba w samolocie.
Kobieta o imieniu Ashley przerwała pracę i odwróciła się na dźwięk nadchodzących Kaidana i Larissy.
- No popatrz, a ja myślałam, że sezon poborowy już się skończył. - Williams zmierzyła Larissę od stóp do głów. - Na szczęście obyło się bez kolejnego turianina czy jakiego tam innego salarianina.
Alenko odchrząknął znacznie; jego koleżanka znowu się zapominała. Następnie przedstawił sobie obie kobiety.
- Oto nasz nowy nie-salariański nabytek, pani sierżant; podoficer Larissa Nevan. Larisso, poznaj sierżant Ashley Williams, uratowaną z masakry na Eden Prime głosicielkę odważnych poglądów.
- Tak, to prawda. I czasami chyba tego żałują. - kobieta zaśmiała się krótko.
- Daj spokój, Williams. - mężczyzna rozejżał się za niewidocznym celem. - Tak w ogóle to taki salarianin, o jakim mówisz, bardzo by się nam przydał. - po chwili dodał, mając na myśli Ashley - Może dzięki niemu moglibyśmy wymienić naszą siłę ogniową.
Kobieta machnęła ręką, uśmiechając się.
- Ta, jasne. A może dzięki naszej nowej pani podoficer będziemy mogli wymienić naszą siłę biotyczną; ostatnio coś trochę szwankuje..- Ashley musiała odgryźć się Kaidanowi. Taka już była natura kobiet z rodu Williamsów. Ale po chwili dodała. - A tak serio to słyszałam właśnie, że mieli przyjąć jakiegoś biotyka. Rozumiem, że to wy nim jesteście ? - zwróciła się do Larissy.
- Zgadza się. Najwyraźniej. - Odparła Nevan. - A wy odpowiadacie za naszą siłę ogniową, czy tak ?
Williams kiwnęła twierdząco głową.
- Razem z tym wyrostkiem, Wrexem. Co by jednak o nim nie mówić, to dobry zabijaka. Zna się na rzeczy i wie jak to robić. Lubię z nim walczyć. W drużynie, oczywiście.
Kaidan pożegnał się wkrótce z panią sierżant i ruszył dalej. Na chwilę zatrzymał się koło Wrexa by sprawdzić czy czegoś nie potrzebuje ten jednak odparł z ledwo widocznym uśmiechem:
- Jak by mi czegoś brakowało to szybko dowiedzielibyście się o tym, człowieku. - kroganin zaśmiał się ochryple. Zaraz jednak spoważniał. - Aha, jeśli to nie problem to przestańcie urządzać sobie tu wycieczki, z łaski swojej. Nie przystałem do was po to żeby udać się na wakacyjny rejsik! Mamy robotę do wykonania. Jak chce się wam z kimś gadać to idźcie do kogo innego!
Kaidan pokręcił głową z dezaprobatą. Już chciał ruszyć dalej gdy kroganin odezwał się jeszcze, wskazując na szafki członków drużyny:
- Zapomniał bym. W tym szajstwie awaria chyba jakaś jest. Ktoś tam próbował ale nie dało się otworzyć. Lepiej to sprawdźcie bo jak tego nie naprawicie to przy następnej misji będziemy w dupie..
Porucznik poinformował o awarii przez interkom, każąc przysłać kogoś do naprawy usterki. Następnie pokazał Larissie maszynownię gdzie poznał ją z inżynierem Adamsem oraz z quarianką Tali. Później udali się do windy i wysiedli na najwyższym "piętrze"; dziewczyna już tu była, i to dwukrotnie: przed rokiem, podczas pomyłkowego wprowadzenia na pokład, i dzisiaj, kiedy weszła na statek w sprawie pracy.
Kaidan zatoczył koło obiema rękami, wskazując pomieszczenie.
- Oto Centrum Informacji Bojowej. W skrócie: CIB. - Podszedł do balustrady przy małym wzniesieniu na środku pomieszczenia - A to dostęp do mapy galaktyki. Komandor Shepard kontroluje stąd gdzie statek ma się udać. Wyświetlane są tu także informacje takie jak: postępy w misji, stan danego terenu i przestrzeni oraz stan statku. To ostatnie, wyświetlane jest także - i głównie - dla członków załogi pracujących przy terminalach wokół tej mapy. I tu.. - mężczyzna wskazał ręką na lewą stronę terminali - ..tu właśnie znajduje się twoje stanowisko pracy. Teraz Larisso, poznaj naszego głównego nawigatora.
Na głos wymawianego tytułu, w ich stronę odwrócił się starszy mężczyzna o niemal łysej już głowie i jakby zmartwionym obliczu.
- Witam, podoficer Nevan. - nawigator ukłonił się uprzejmie. - Oficer wykonawczy Charles Pressly. Tak jak porucznik mówi, tu znajduje się pani stanowisko pracy...a przynajmniej tymczasowo. Sprawdzimy też pani umiejętności inżynierskie. W masyznowni. W końcu przez większość swojego życia spędziliście przy dokach, więc macie ogólne pojęcie o mechanice statków.
- To prawda. Interesowałam się statkami. Nie miałam z nimi zbyt dużo styczności ale wiele o nich czytałam i ukończylam nawet kurs mechaniki kosmicznej.
- To dobrze. - wtrącił Kaidan. - Ale musisz wiedzieć o czymś jeszcze. Będziesz pełnić jeszcze jedną funkcję - jako agent. Szpieg, jeśli wolisz. Twoje działania polegać mają na wspomaganiu pani komandor i jej dwuosobowej drużyny w misjach.
- Właśnie. Będziesz działać jako swego rodzaju analizator. - Odezwał się Pressly. - Inaczej mówiąc, pójdziesz tymi drogami co pani komandor. Chwilę po tym jak już gdzies skończy, a w przypadku bardziej złożonych misji - w podobnym czasie.
Alenko dodał:
- To nie tak, że masz za nią sprzątać. Chodzi o to żebyś była jej drugim jednoosobowym oddziałem wspomagającym. Działać w cieniu ale skutecznie. Węszyć w poszukiwaniu wszelkich dodatkowych informacji.
- To bardzo ważna i odpowiedzialna praca. Wydawać się może, że niedoceniana ale jeśli już, to tylko przez resztę świata. Dla całej Normandii jest bardzo istotna.
Nawigator delikatnie zasalutował i wrócił do swoich obowiązków. W tym momencie do Larissy podszedł szeregowy Fredricks, który przyniósł wojskowy ekwipunek wymagany do jej pracy; zawierał on przede wszystkim całkiem nowy, wygodny strój, uszyty idealnie na miarę.
W szeregowym, który przyniósł ów ekwipunek, Larissa rozpoznała jednego z żołnierzy, którzy obecni byli na statku, który zabrał ją i kilku innych kolonistów w bezpieczne miejsce jakim była Cytadela. Niewiele w tedy ze sobą rozmawiali ale Fredricks doskonale zapamiętał dziewczynę.
- Cieszę się, że znowu się spotykamy. I w Przymierzu. - mężczyzna uśmiechnął się zadowolony.
- Oboje. - przyznała Larissa. - Również cieszę się, że widzę znajomą twarz.
- Taak. - szeregowiec podrapał się po czole, zakłopotany. - Ale głupio, że ja dalej mam ten sam stopień wojskowy. Co prawda awansowałem na starszego szeregowego ale w porównaniu z twoim stopniem podoficera. Ale prawda jest taka, że nie harowałem wystarczająco dużo żeby osiągnąć więcej.
- Ale przyznaj, że coraz ci bliżej do kaprala. - odezwał się jeden z załogantów. - Aż tak wolno nie pniesz się po szczeblach tej wojskowej kariery. Jeszcze trochę i będziesz może nawet podoficerem.
Fredrick zaśmiał się nerwowo.
- Za to ona jak się postara, będzie oficerem podporucznikiem. - wskazał na Larissę i westchnął - Ja odpadam.
Nevan zaśmiała się. Jej stopien był przyznany w SOC. Postanowiono zachować go w Przymierzu gdyż pracując tu i tak pełniła funkcję agenta marine. I to nieoficjalnie. oficjalnie miała być albo drugim nawigatorem albo pomocnikiem głównego inżyniera. W pewnym sensie można było więc rzec, że Fredricks przewyższał ja stopniem.
Już mieli się rozejść gdy mężczyzna o czymś sobie przypomniał.
- Wiesz, ludzie mówią mi czasami, że potrafię z nich wyczytać jacy są. Nawet jeśli nie znam ich długo. Mógłbym ci powiedzieć co wyczytam w tobie.
- Doprawdy ? - Larissa dumnie ale z uśmiechem zadarła głowę. Splotła ręce za plecami. - W takim razie, słucham.
Fredricks spojrzał na nią poważnie. Zaczął mówić dopiero po dłuższej chwili.
- Jesteś inna niż niegdyś. Coś zmieniło cię, coś miało na tą zmianę duży wpływ. Straciłaś trochę tego niewinnego uroku, którym emanowałaś wokół. Nabrałaś powagi, analizujesz wszystko. W twoich oczach..
- Dobra dosyć tego, Fredricks. - do CIB weszła właśnie Shepard. - Nie tolerujemy tu znachorstwa. - weszła na podest. Przed nią z cichym brzęknięciem włączył się obraz przedstawiający galaktyczną mapę. - Po za tym - dodała z uśmiechem - mówisz jak jakiś poeta.
- Którym nigdy nie będzie. - dodał Garrus, śmiejąc się złośliwie. Szykował się właśnie do wyruszenia z panią komandor na misję. Wraz z nimi miał iść jeszcze Kaidan.
Normandia szykowała się do odlotu

_________________
A życie? Życie będzie toczyć się dalej, bez względu na to co zyskamy, a co stracimy..

Zrozum różnicę między "bynajmniej" a "przynajmniej" i dopiero wtedy używaj tych słów!


Ostatnio edytowano 14 maja 2013, 19:16 przez paulasaf, łącznie edytowano 4 razy

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Filmiki i twórczość fanów
PostNapisane: 13 maja 2013, 18:16 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 08 wrz 2012, 16:37
Posty: 1678
Gra w: ME, Wiedźmin, KOTOR
Paulasaf - dłuższy jakoś ten odcinek, nie? Dobrze! Moje uwagi?

Joker taki zasadniczy? Trudno mi go sobie wyobrazić, kiedy wylicza zasady spotkania z komandor :) . On nawet będąc o krok od śmierci był w stanie żartować. Na szczęście rady zakończył po swojemu. Trochę mnie dziwi takie luźnie podejście wszystkich do Larissy od razu. Chakwas wydawała mi się osobą, której takie żarty przychodzą trudniej, a jeśli już, to w towarzystwie bliżej znanych ludzi. Chodzi o to dokopanie Sarenowi. Niemiły i opryskliwy Wrex - kupuję to. Trochę mnie zastanawia, że wszyscy są już na pokładzie. Możesz powiedzieć fabularnie, w którym miejscu Larissa dołącza do załogi? Zdaje się, że załoga trochę się już zna (sposób w jaki do siebie mówią na to mi wskazuje), więc nie jest to chyba tuż po zdemaskowaniu Sarena. Jakąś z głównych misji już chyba przeszli, hę? :D A może już zaraz odbiorą Normandię Shepardowi?

To czasy pierwszego ME i kabina komandor chyba nie była jeszcze taka fajna. O ile się nie mylę, to luksusy zaczęły się w dwójce, a autorem był Cerberus :D . I jeszcze jedno. Jak padły pierwsze słowa o funkcji Larissy, to pomyślałem, że będzie odpowiednikiem Chambers i Traynor, bo brakowało takiej w jedynce, ale tym działaniem w jednoosobowej drużynie mnie zdziwiłaś. Już rozumiem, dlaczego mówiłaś, że masz bardzo sztywne ramy i trudno będzie Ci je zmodyfikować. Spore wyzwanie, żeby "upchnąć" nową postać w znane wszystkim wydarzenia. Przypominają mi się słowa Mordina, że łatwiej było stworzyć genofagium niż je modyfikować. Ja poszedłem na łatwiznę i tworzę coś nowego (od czasu do czasu zahaczając o fabułę ME), a Ty musisz działać w ograniczonych ramach. Już na początku odcinka było widać, że chcesz przedstawić załogę i poszło to naprawdę płynnie, ale duuuużo jest błędów, które trochę psują przyjemność czytania. Ale przyznaję szczerze, że tekst połknąłem szybciutko, więc jest płynnie. Widać, że opisami naprawdę starasz się "rysować" nam Normandię. Pomaga nam też to, że sporo już o niej wiemy.

Teraz zaczynają się schody. Ciekawe, jak sobie z tym poradzisz :D (mam coraz dłuższe posty, wow )

_________________
Mój blog z opowiadaniami w uniwersach ME, TES i innych
Mój Youtube


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Filmiki i twórczość fanów
PostNapisane: 13 maja 2013, 19:16 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 08 lip 2012, 07:26
Posty: 1034
Gra w: ME 1,2,3, DA 1,2, TB, NN1,2, Skyrim, Oblivion, Morrowind, Mirrors edge...
Fajnie. Odcinek ciekawy i szybko się go czyta. Jednak parę rzeczy mnie zastanawia: podejście Jokera (a mianowicie jego porady) i Chakwas. Oraz w którym momencie dzieje się u ciebie ME.
Wtrącę się teraz do kabiny: tak jak pisał dikajos, nie była zbyt luksusowa, była właściwie "twarda" ;)
Czekam na Wasze dalsze odcinki, to może przy okazji i ja wezmę się do roboty :aniol:

_________________
„Walczymy albo umieramy” - ME3

Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Filmiki i twórczość fanów
PostNapisane: 13 maja 2013, 20:07 
Pierwsza zarwana nocka
Pierwsza zarwana nocka
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 16 lut 2012, 18:32
Posty: 695
Lokalizacja: Knurów
Gra w: ME, AC, NfS
No więc śpieszę tłumaczyć :
Kabina Shepard tak naprawdę jest surowa ale chodziło mi o to, że nikt oprócz dowódcy nie może wejść do jego kabiny, tak było od zawsze i przez te wszystkie lata kabiny kapitanów zdążyły obrosnąć w legendy, chociażby we właśnie taką, że panują tam niewyobrażalne luksusy, a tak naprawdę komandor ma niewiele lepiej od reszty załogi..
Moja bohaterka dołącza do załogi Normandii w momencie, kiedy Shepard ma do wyboru lecieć na Noverię, Feros albo po Liarę. Ale można uznać, że przed tym zdążyli wykonać już parę mniej ważnych misji (takich "pobocznych") i zżyli się już trochę.
Joker będzie w moim opowiadaniu taki jaki Joker powinien być (a przynajmniej się postaram bo nie mam tego jego poczucia humoru %) ) ale pomyślałam, że nie musi już od początku rzucać żartami tym bardziej, że rozmawia z Larissą, która jest w bardzo ważnym w jej życiu momencie. I Joker też nie wie czy dołączy ona na 100% do załogi, więc po co miałby przed byle kim błaznować? Rozumiem jednak, że niektórych może drażnić to jak on się zachowuje, dlatego w przyszłości bardziej postaram się ukazać go...po "Jokerowsku".
Reszta załogi traktuje Larisse trochę po luzacku bo chciałam pokazać, że to fajna ekipa, a podczas zagrożenia jakim był Saren nie było czasu na powolne budowanie znajomości. Skoro dowództwo kogoś przyłącza to chyba można mu zaufać, nie ? ;)
Co do Chakwas...może faktycznie trochę przesadziłam. Uważacie, że lepiej zmienić to trochę ?
dikajos - funkcja Larissy zaskoczyła cię pozytywnie czy negatywnie ? ^^ A te "duuuużo błędów", o których wspomniałeś to co np ? Chciałabym naprawić swoje grzechy :lol:

Jak zawsze bardzo Wam dziękuję za opinie i sugestie. To bardzo przydatne.
anias - no właśnie czekam na Twój kolejny odcinek i czekam, a tu nic :aniol:

_________________
A życie? Życie będzie toczyć się dalej, bez względu na to co zyskamy, a co stracimy..

Zrozum różnicę między "bynajmniej" a "przynajmniej" i dopiero wtedy używaj tych słów!


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Filmiki i twórczość fanów
PostNapisane: 13 maja 2013, 20:15 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 08 lip 2012, 07:26
Posty: 1034
Gra w: ME 1,2,3, DA 1,2, TB, NN1,2, Skyrim, Oblivion, Morrowind, Mirrors edge...
No to się trochę rozjaśniło :) A co do "Jokerowskiego" poczucia humoru to się nie przejmuj, ja w ogóle nie mam żadnego poczucia humoru ;) Może uda mi się przyśpieszyć napisanie kolejnego odcinka, bo właśnie oglądałam sobie filmiki na YouTube nt. zakończenia, teorii indoktrynacji i parę Let's play'ów, więc może jutro...

_________________
„Walczymy albo umieramy” - ME3

Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Filmiki i twórczość fanów
PostNapisane: 13 maja 2013, 20:51 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 08 wrz 2012, 16:37
Posty: 1678
Gra w: ME, Wiedźmin, KOTOR
Te błędy to przede wszystkim takie tam proste interpunkcyjne (chociaż i tak idziesz ładnie do przodu z tym) jak np.:
"- Podoficer Larissa Nevan na pokładzie! Miło, że do nas dołączyłaś. - z fotela na mostku wstał ostrożnie mężczyzna w niebieskiej czapce." <<<- zbędna kropka po dołączyłaś, bo potem zaczynasz z małej po myślniku. Się gryzie. W sumie dodam, że sam nie wiem do końca, czy w takiej sytuacji robić "dołączyłaś - z fotela" czy raczej "dołączyłaś. - Z fotela" . Wydaje mi się, że obie formy są poprawne, zależy co mamy na myśli. Obie z tych form widywałem w książkach.

albo:
"Nevan rozejrzała się po kokpicie. - Może w tedy nie do końca rozumiałam skąd twoje oburzenie ale dzisiaj nie mam z tym problemu. No i wiem już do czego służą niektóre przyciski. - wskazała ręką pomieszczenie."<<<- tu na końcu ten sam błąd no i w pierwszym zdaniu po myślniku "wtedy" razem powinno być.

i:
"Jeszcze wielu miała poznać więc dobrze było mieć kogoś takiego." - przecinek przed więc.

A co do innych rzeczy. Zdziwiło mnie to: "- Szkoda, że nic nie możemy zrobić ale... mamy dość problemów z Sarenem. Jeśli zdecydowalibyśmy się na potyczki z tym całym Cerberusem to tylko niepotrzebnie marnowalibyśmy czas i siły, które należy wykorzystać na ważniejszą walkę.
Larissa spojrzała na panią komandor z niedowierzeniem. Przecież to był ich dom! Jak można było zlekceważyć jego upadek??
Shepard, jakby też o tym myśląc, powiedziała"

To wyglądało jakby Larissa domagała się od Shepard natychmiastowego lotu na Mindoir i zupełnie nie rozumiała, że Normandia ma ważniejsze zadania. Pewnie nie to miałaś na myśli i może tylko ja tak to odebrałem, ale jednak odebrałem ;) .

A tego na przykład nie zrozumiałem : "Shepard spojrzała na Larissę niczym na kogoś kto nie wie jak wyglądają gwiazdy." :)

To też mi nie grało: "Ashley Williams i Urdnot Wrex. Ta pierwsza wklepywała akurat coś na holograficznej klawiaturze, ten drugi stał bezczynnie, wyglądając jak ktoś znudzony, który na coś czeka." Chodzi o Wrexa. Wiem, co chciałaś przedstawić, ale wyszło jakoś tak niedbale, bo niby na co on tam czekał :) ?

Z luksusami masz rację, napisałaś w tekście "MÓWIĄ ŻE", więc wybacz pochopną ocenę.

No i to ogólnie takie błędy. Jakbyś dłużej posiedziała, to powinnaś je wyeliminować :) . Z każdym odcinkiem jest lepiej.
A funkcja Larissy mnie zaskoczyła tak po prostu. Ani na plus, ani na minus. W sumie dobrze, takie zaskoczenia są ciekawe, bo nie spodziewałem się, że będziesz ją wrzucać w misje Normandii, które przechodziliśmy :) . Po prostu zrozumiałem Twoje słowa o sztywnym planie i zapowiada się ciekawie!

_________________
Mój blog z opowiadaniami w uniwersach ME, TES i innych
Mój Youtube


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Filmiki i twórczość fanów
PostNapisane: 13 maja 2013, 21:15 
Pierwsza zarwana nocka
Pierwsza zarwana nocka
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 16 lut 2012, 18:32
Posty: 695
Lokalizacja: Knurów
Gra w: ME, AC, NfS
Dobrze, poprawiłam co nieco w tekście. Teraz powinno być lepiej. I dodałam tytuł ! :D
dikajos - dzięki, że chciało Ci się tak rozpisać tylko po to żeby wytłumaczyć mi moje błędy. Naprawdę jestem za to wdzięczna.
A co do tego fragmentu: "- Szkoda, że nic nie możemy zrobić ale... mamy dość problemów z Sarenem. Jeśli zdecydowalibyśmy się na potyczki z tym całym Cerberusem to tylko niepotrzebnie marnowalibyśmy czas i siły, które należy wykorzystać na ważniejszą walkę. Larissa spojrzała na panią komandor z nie dowierzeniem. Przecież to był ich dom! Jak można było zlekceważyć jego upadek??"
Oczywiście nie chciałam zrobić z mojej bohaterki osoby, która nie zna priorytetów swojego dowódcy ale pokazać, że dziwi ją to, że Shepard w ogóle nie przejmuje się losem swojego dawnego domu i nie zamierza, nawet w przyszłości, coś z tym zrobić. Ale jak się okazuje w następnej wypowiedzi Shep, los jej kolonii bardzo ją obchodzi ale najpierw musi zrobić to co musi, później jednak postara się pomóc rodzinnym stronom.
anias - to masz co oglądać. W takim razie będę jutro oczekiwać Twojego fragmentu ;)

_________________
A życie? Życie będzie toczyć się dalej, bez względu na to co zyskamy, a co stracimy..

Zrozum różnicę między "bynajmniej" a "przynajmniej" i dopiero wtedy używaj tych słów!


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Napisz wątekOdpowiedz Strona 90 z 120   [ Posty: 1194 ]
Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 87, 88, 89, 90, 91, 92, 93 ... 120  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  


Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Style by Daniel St. Jules