Teraz jest 27 sty 2022, 10:24


Napisz wątekOdpowiedz Strona 95 z 120   [ Posty: 1194 ]
Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 92, 93, 94, 95, 96, 97, 98 ... 120  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Filmiki i twórczość fanów
PostNapisane: 14 maja 2013, 20:31 
Pierwsza zarwana nocka
Pierwsza zarwana nocka
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 16 lut 2012, 18:32
Posty: 695
Lokalizacja: Knurów
Gra w: ME, AC, NfS
Po przeczytaniu mam wrażenie, że robiłaś to trochę szybko. Albo było tak, że mysl goniła myśl i tak szybko pędziłaś, by wszystko zdążyć zapisać i porobiło się trochę błędów interpunkcyjnych i składniowych. Ale po za tym historia fajnie się teraz toczy i przyjemnie się czyta. A na końcu: czyżby Cerberus ? ;)

Również czekam na tą akcję. Piszesz, że nie wiesz jak się za nią zabrać? Cóż ja też nie wiem jak podolam przy rozwijaniu tajemnicy rodziców Larissy czy przy jej misjach na Normandii szczególnie dlatego, że dikajosa te fragmenty chyba najbardziej interesują, więc jestem pod presją :D I dlatego wiem co czujesz próbując stworzyć coś na co wszyscy czekają (akcja) :bandyta:
EDIT: ta akcja na Omedze wydala mi się taka mało ważna..a chyba nie tak to miało wyglądać. I tak trochę chaotycznie wyszła. Chociaż może jestem teraz nieco rozkojarzona (piszę odcinek).

(A tak w ogóle to chcę się doradzić. Co lepiej pierwsze ujawnić ? Ojca czy dawną podopieczną mojej bohaterki ?)

_________________
A życie? Życie będzie toczyć się dalej, bez względu na to co zyskamy, a co stracimy..

Zrozum różnicę między "bynajmniej" a "przynajmniej" i dopiero wtedy używaj tych słów!


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Filmiki i twórczość fanów
PostNapisane: 14 maja 2013, 20:37 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 08 lip 2012, 07:26
Posty: 1034
Gra w: ME 1,2,3, DA 1,2, TB, NN1,2, Skyrim, Oblivion, Morrowind, Mirrors edge...
lekka presja i stąd ten cyrk u mnie ;) Przepraszam, że nie wyszło. Ale jak to się mówi: uczymy się na błędach :)

_________________
„Walczymy albo umieramy” - ME3

Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Filmiki i twórczość fanów
PostNapisane: 14 maja 2013, 20:44 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 08 wrz 2012, 16:37
Posty: 1678
Gra w: ME, Wiedźmin, KOTOR
Dokładnie tak, Anias. Paulasaf - ojca czy dawną podopieczną? Czyli tą kobietę, która się opiekowała? A nie ojca lub matki? :D Wybierz sama tak, żeby wszystko jak najbardziej trzymało się kupy i potrafiło zaskoczyć. Na pewno masz już jakiś pomysł, więc wolałbym nie sugerować toru, którym podążysz, bo to mogłoby Ci tylko namieszać :)

_________________
Mój blog z opowiadaniami w uniwersach ME, TES i innych
Mój Youtube


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Filmiki i twórczość fanów
PostNapisane: 14 maja 2013, 20:50 
Pierwsza zarwana nocka
Pierwsza zarwana nocka
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 16 lut 2012, 18:32
Posty: 695
Lokalizacja: Knurów
Gra w: ME, AC, NfS
anias - prawdę mówisz, oj tak. :)
dikajos - sugerujesz, że za szybko chcę któregoś z nich ujawnić ? No akurat mi pasuje fabularnie, więc...No, zobaczę. (matka będzie w swoim czasie. Na razie zastanawiam się nad tymi dwoje, o których pytałam.)
Aha, poprawiłam ten moment o którym pisałeś (po kłótni Andersona i Udiny). Całkowicie wykorzystałam Twój pomysł. Wybacz ale był bardzo dobry :D

_________________
A życie? Życie będzie toczyć się dalej, bez względu na to co zyskamy, a co stracimy..

Zrozum różnicę między "bynajmniej" a "przynajmniej" i dopiero wtedy używaj tych słów!


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Filmiki i twórczość fanów
PostNapisane: 14 maja 2013, 20:54 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 08 lip 2012, 07:26
Posty: 1034
Gra w: ME 1,2,3, DA 1,2, TB, NN1,2, Skyrim, Oblivion, Morrowind, Mirrors edge...
Wszystko zależy od Ciebie, paulasaf. Ja się właśnie zastanawiam, czy dać jakiejś akcji na Cytadeli, ale nie jestem pewna...

_________________
„Walczymy albo umieramy” - ME3

Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Filmiki i twórczość fanów
PostNapisane: 14 maja 2013, 20:58 
Pierwsza zarwana nocka
Pierwsza zarwana nocka
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 16 lut 2012, 18:32
Posty: 695
Lokalizacja: Knurów
Gra w: ME, AC, NfS
Na Cytadeli ? Ooo, tak, to może być interesujące. Spróbuj ;)
No dobrze. Wklejam odcinek.

Hotdog na Therum

Na podest Mapy Galaktycznej weszła komandor Shepard by wydać rozkazy.
- Pressly, połączę cię z mapą. Skieruj nas do gromady Artemis Tau, na planetę Therum. Niech Joker leci spokojnym, równym tempem. Nikt nie może nas wykryć.
- Tak jest. - Nawigator natychmiast zabrał się do roboty. Po chwili z przeciwległego końca mapy odezwała się jedna z załogantek.
- Pani komandor, odczyty wskazują, że w tamtejszym układzie i na samej planecie znajduje się wiele wrogich jednostek. Poza tym panuje tam akurat niezbyt przyjemna "pogoda"...Może powinniśmy polecieć tam kiedy indziej ? - kobieta spojrzała w kierunku swojego dowódcy z nieukrywanym niepokojem. Shepard jednak wyglądała na zadowoloną.
- To doskonale. Obecność wrogich jednostek świadczy o tym, że rzeczywiście jest na tej planecie coś wartego zachodu. Nie lecimy więc po nic. Szukamy córki Matki Benezji - Liary T'Soni, archeolog zajmującej się Proteanami. Jeśli na powierzchni tej planety znajduje się jakieś stanowisko archiwalne z Proteanami to na pewno znajdziemy tam panią doktor. A skoro kręcą się tu wrogowie, znalezienie jej będzie tylko kwestią czasu.
- Poza tym pogoda, o której mówicie jest tam taka przez prawie cały czas. Nie ma sensu odkładać misji. - mówiąc to, Pressly nie wyjrzał nawet znad swojego terminala. Komandor kiwnęła głową.
- W pełni się zgadzam.
Kobieta po przeciwległym końcu mapy, wciąż nie do końca pewna co do słuszności kontynuowania misji, przygryzła mocno wargę nie odzywając się już więcej. Wróciła do swojej pracy całkowicie się na niej skupiając. Z kolei Larissa wszystkiemu się przyglądała. Na tej pierwszej misji miała tylko obserwować pracę nawigatora; stała więc teraz przy nim, bacznie obserwując zmieniające się szybko znaczki na małym, pomarańczowym terminalu.
Po upływie kilkunastu minut Normandia znalazła się już na orbicie planety Therum. Shepard zabrała swój ekwipunek i wraz ze swoim małym oddziałem ruszyła na dolny pokład, gdzie wsiadła do pojazdu naziemnego - M35 Mako. Nawigator Pressly znalazł najdogodniejsze miejsce do lądowania, po czym Joker wykonał zrzut. Kiedy pojazd znalazł się już na powierzchni, pilot poinformował panią komandor o lokalizacji wrogich jednostek. Na wąskim pulpicie sterowniczym, drużyna siedząca w Mako zobaczyła migającą kontrolkę.
- Mapa zaktualizowana. - odezwał się głos porucznika Alenki. - To same gethy. Ich największe skupisko znajduje się przy jednym z szybów kopalnianych. Bronią także tuneli prowadzących do tej kopalni.
- Więc to tam trzeba się udać. - stwierdziła Shepard. Siedzący z tyłu Garrus westchnął boleśnie.
- No jasne. Zawsze pchajmy się tam gdzie najniebezpieczniej. Jak na którejś misji będzie inaczej, to - przysięgam - otworzę butelkę szampana.
- A Normandia wystrzeli fajerwerki. - zaśmiał się Joker. - A później pomalujemy ją na różowo. Tak.. w przypływie nieokiełznanej radości..
Shepard zaśmiała się szczerze. Wiele by dała za choć jedną spokojną misję. Wcale nie chciała szukać problemów. Niestety od jakiegoś czasu to zwykle właśnie wśród niebezpieczeństw ukrywały rzeczy, które istotne były dla misji przeciwko Sarenowi.
- Jak tylko nadarzy się okazja to polecimy tam gdzie będzie mniej problemów - stwierdziła ugodowo - Bo nie pozwolę na przemalowanie Normandii. Nie na róż.

Podoficer Nevan pobiegła na mostek. Chciała zobaczyć jak wygląda świat, na którym znalazła się drużyna naziemna. Przez wielkie okna Larissa zobaczyła ponury obraz: ciemnobrązowa powierzchnia była oświetlana słabym, pomarańczowym słońcem. Pomiędzy wyboistymi wzniesieniami wiła się niezliczona sieć powoli płynącej lawy. Na pulpicie Jokera wyświetliło się kilka nieprzyjemnych informacji. Larissa zerknęła na nie; temperatura na tej planecie wynosiła +70 stopni Celsjusza, panowało dość przytłaczające ciśnienie i grawitacja balansująca wedle własnego uznania. Jedynym pocieszającym faktem było to, że im bliżej skupiska kopalń (które dość licznie "wyrastały" z tutejszej ziemi) tym bardziej unormowane były parametry. Pod kopalniami panowała już stabilniejsza grawitacja i niższa o 20 stopni temperatura. Tylko ciśnienie pozostawało bez zmian. Ponadto, do momentu przybycia na miejsce jakim była jedna z kopalń, drużyna Shepard znajdowała się przynajmniej w bezpiecznym Mako, które utrzymywało w swoim wnętrzu ziemską atmosferę. I tylko od czasu do czasu mogło niespodziewanie zjechać w kierunku gorącej lawy...
Joker, jakby czytając Larissie w myślach, odezwał się z ironicznym uśmieszkiem.
- Mam nadzieję, że dojadą tym na miejsce. Ich pojazd ma taką zwrotność jak wózek inwalidzki mojej prababci. Wystarczy, że przytrzymają stery nieco za długo i możemy mieć tam na dole ludzko-turiańskiego hot-doga.
Larissa uśmiechnęła się niepewnie. Chwilę potem otrzymali informacje od Garrusa o napotkanych właśnie przeszkodach.
- Dalej nie jedziemy. Zbieramy sprzęt i idziemy na nogach. Raczej nie będziemy już się wracać, więc możecie zabrać Mako. - Gdy Joker potwierdził przyjęcie zgłoszenia, kontrolka interkomu naziemnego pojazdu wyłączyła się. Na jej miejsce włączyły się trzy inne, mrugając równomiernie. Pilot przesunął palcami po panelu sterowania przyjmując połączenie z osobistymi komunikatorami.
- Jak sytuacja ? Jesteście już blisko ?
Ponownie odezwał się turianin.
- Dobrze widać już szczyty kopalń. Wygląda na to, że jesteśmy za jakimś wzgórzem, więc prawdopodobnie jeszcze tylko kilka kroków i zapukamy do drzwi doktor T'soni.
- Zrozumiałem. Powodzenia. Zgarnijcie tą asari jak najszybciej. Ciekawe czy jest chociaż ładna.
Teraz odezwała się pani komandor.
- Postaramy się wrócić jak najszybciej. Przy odrobinie szczęścia może się nawet nie usmażymy..- Po chwili ciszy dodała, kończąc dyskusję. - Shepard, bez odbioru.
Joker kilkoma skomplikowanymi ruchami wcisnął kilka przycisków i na pokład wróciło Mako. Następnie włączył autopilota.
Larissa spojrzała na niego, zdziwiona.
- Zamierzasz teraz odpoczywać ??
- Mhm. Ale bez obaw. Mam wszystko pod kontrolą.
Pilot założył ręce za głowę i usiadł wygodnie.
******************************
Kiedy Normandia z cichym syknięciem osiadła już w doku, na Cytadeli wraz z Shepard wysiadł także nowy członek drużyny - doktor Liara T'soni. Była to sto-sześcioletnia asari, wyjątkowo młoda jak na swoją rasę, ale mimo to wykazująca się imponującą, wręcz fanatyczną wiedzą na temat Protean. Dzięki temu, że była córką popleczniczki Sarena, była ona ważnym źródłem informacji, osobą mogącą pomóc w powstrzymaniu Widma-renegata. Komandor razem z Liarą udała się do Rady, a następnie do Ambasad. Larissa nie wiedziała, po co dokładnie, ale to nie miało być jej zmartwieniem. Ona sama miała coś innego do zrobienia i w tym celu szła właśnie do Nory Chory. Miała spotkać się tam z pewnym kroganinem. Spotykali się regularnie od jakiegoś czasu, był to pewien warunek uzgodniony między SOC a jedną z krogańskich grup zwiadowczo-najemniczych. Dowodził nią ów kroganin, z którym Nevan miała się teraz spotkać. Jako wódz, sam chciał dbać o interesy swoich podwładnych. Te prowadzone z SOC mogły pomóc finansowo. Więc mimo niewygodnych żądań, byli gotowi współpracować. Służby Cytadeli nie były do końca szczere we współpracy z tymi kroganami. Tak na prawdę wykorzystywali ich do pozyskiwania interesujących informacji, a niektóre z nich sprzedawali nawet samemu Przymierzu. Cena jaką mieli płacić kroganom, nie była zresztą wysoka.
Larissę nie obchodziły pobudki jakimi obie strony się kierowały, nie interesowały jej ich stosunki między sobą. Otrzymała zadanie: miała utrzymywać zadowalające relacje z wodzem grupy i odbierać od niego żądane informacje. Płaceniem zajmował się już ktoś inny.
W klubie, do którego weszła, panował półmrok, a głośna muzyka nie sprzyjała dyskretnym rozmową. Ale robota musiała zostać wykonana. Larissa podeszła do krogańskiego najemnika.
- Witaj, Dax. Mam nadzieję, że masz to co trzeba. - Przyjrzała się kroganinowi; był bardzo zniecierpliwiony.
- Ta, mam. A właściwie to miałem.
- O czym ty mówisz, Dax ? - Dziewczyna podeszła do niego bliżej. - Przecież się umawialiśmy !
- Dałem to komuś innemu. - Odpowiedział spokojnie kroganin.
- Dałeś? Komu ? Mów szybko!
- Komuś, kto jest godny zaufania.
Larissa popatrzyła na kroganina zdumiona. Co on sobie wyobrażał? Nie wolno mu było zrywać umowy!
- Do diaska, dziewczyno ! Czy ty masz mnie za idiotę ?! Przecież wiem komu co mogę dać !
- A czy przyszło ci do głowy, że ten ktoś był może zwykłym oszustem ?!
- Jeśli tak, to był bardzo wiarygodny.
Nevan westchnęła zrezygnowana. Drżącym głosem zapytała:
- Kto to był i gdzie się udał ?
- Nie wiem do cholery gdzie! To był człowiek. Kobieta. Niewiele mówiła, ale doskonale wiedziała jak się zachować. Była nawet lepsza od ciebie. - kroganin zarechotał złośliwie. Larissa miała ochotę strzelić mu w łeb ale szybko oprzytomniała. To było by niewyobrażalne głupstwo! Jej napięcie musiało być widoczne bo kroganin odezwał się, wyraźnie zdenerwowany:
- Posłuchaj, człowieku. Może na to nie wygląda ale ja też mam ograniczony czas. Interes ubity to koniec pogaduszek. Przyszedł kto przyszedł i mnie to nie interesuje co będzie dalej. - otworzył swój omni-klucz. - Kasa jest, informacje macie. No to spadam. Mam lepsze i ważniejsze rzeczy do robienia niż tu. - Na odchodne dodał - Jak się nie podoba to możemy zakończyć współpracę! SOC nie jest jedyną hojną instytucją!
Larissie było wstyd, że kroganin robił sceny w miejscu publicznym. Czym prędzej wyszła z lokalu i udała się do szybkiej kolei. W terminalu wybrała "Ambasady" i ruszyła w kierunku Prezydium.

Niczym tornado wpadła do biura Egzekutora Pallina.
- Co to miało znaczyć ?! Czy wy uważacie mnie za niedoświadczonego rekruta, który nie umie sobie poradzić ??
- Podoficer Nevan. Też się cieszę, że was widzę - turianin nawet nie raczył spojrzeć na dziewczynę. - Nie "niedoświadczona" ale "zajęta". Musisz pamiętać, że prowadzimy z tymi kroganami ważny układ więc właściwe i bezbłędne działanie też jest takie ważne. - Pallin stopniowo podnosił głos. - A jeśli będziemy tolerować działania podobne do dzisiejszego twojego, to wkrótce będziemy mogli pożegnać się z pożytecznymi sojuszami! Nie robimy tego dla zabawy, Larissa. Robimy to dla wielu istnień, którym - wydawać by się mogło - nawet jakieś mało istotne rzeczy mogą uratować życie! Kody na lepsze jedzenie dla kolonii, większa ilość broni dla żołnierzy, rzadkie medykamenty dla szpitali...To wszystko można dostać tylko dzięki ciężkiej, nie zawsze legalnej, pracy !
Podoficer podeszła bliżej biurka.
- Ma pan rację, Egzekutorze. Nie działałam rozważnie. Ale mój gniew wynika z tego, że nie przekazano mi informacji iż na spotkanie z kroganinem został wysłany ktoś inny. I tu moje pytanie, jeśli można. Kto to był ?
Turianin wstał oburzony.
- Nie twoja sprawa, kto jeszcze bierze w tym udział! To utajnione działania!
- Egzekutorze Pallin, sama się przedstawię, jeśli można.
Do pomieszczenia weszła starsza kobieta. Jej ruchy były energiczne.

_________________
A życie? Życie będzie toczyć się dalej, bez względu na to co zyskamy, a co stracimy..

Zrozum różnicę między "bynajmniej" a "przynajmniej" i dopiero wtedy używaj tych słów!


Ostatnio edytowano 14 maja 2013, 22:40 przez paulasaf, łącznie edytowano 2 razy

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Filmiki i twórczość fanów
PostNapisane: 14 maja 2013, 21:18 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 08 lip 2012, 07:26
Posty: 1034
Gra w: ME 1,2,3, DA 1,2, TB, NN1,2, Skyrim, Oblivion, Morrowind, Mirrors edge...
Odcinek fajny (chociaż wydaje mi się odrobinę słabszy od poprzednich) i Joker zachowuje się (przynajmniej dla mnie) po Jokerowsku :D wyłapałam parę błędów:
"Była to studwuletnia asari" o ile się nie mylę Liara miała 106, "Może nie wygląda ale ja też mam ograniczony czas." Chyba brakuje tutaj "na to nie wygląda"

_________________
„Walczymy albo umieramy” - ME3

Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Filmiki i twórczość fanów
PostNapisane: 14 maja 2013, 21:21 
Nałogowiec
Nałogowiec

Dołączył(a): 15 gru 2011, 15:27
Posty: 21765
Zaraz przeczytam ostatnie opowiadania.

Tak jak pisałem napisałem 2 fanfaki oprócz tego prowadziłem na forum dwie forumowe sesje w świecie ME i ponieważ zamierzam poprowadzić jeszcze jedną jak skończę tą sesje, którą prowadzę obecnie w innym uniwersum połączyłem te dwie rzeczy. Dlatego mój fanfik możecie przeczytać w tym temacie
http://www.forum.gamewalk.pl/viewtopic.php?f=308&t=13174

A w tym oprócz tego tematu co tu mamy możecie jeśli chcecie komentować również fanfiki, które napisałem
http://www.forum.gamewalk.pl/viewtopic.php?f=308&t=13175

Tam będę miał wszystko w jednym miejscu. Teraz wstawię mój fanfik tu. Teraz będzie mieli okazje mi się odwdzięczyć za moją dzisiejszą krytykę :P

Przygody pani komandor

Odcinek 1

"Inferno"


Przed komandor Shepard rozciągał się pas martwej ziemi. Nagle przed jej oczami pojawił się człowiek, po chwili komandor Shepard rozpoznała, iż jest to Jacob z tym, że posiadał ogon koloru czerwonego oraz około 30 centymetrowe rogi wyrastające z jego głowy kolorem zbliżone do marmuru.
- Jacob zawsze wiedziałam, że wylądujesz w piekle. Przynajmniej nieźle się prezentujesz z tymi rogami, ale nie mam pojęcia co ja tu u diabła robię.
- Słuchaj Shepard jestem diabłem, a nie Jacobem. Nie mam pojęcie dlaczego mnie tak postrzegasz, ale to bez znaczenia. Nazywam się...
- Co mnie obchodzi jak się nazywasz - krzyknęła Shepard.- Dla mnie wyglądasz jak Jacob i tak się będę do ciebie zwracać, a teraz wyjaśnij mi co ja tu robię?
- Może grzeczniej Shepard...
W tym momencie diabeł poczuł na sobie stalowy wzrok komandor Shepard i natychmiast pożałował własnych słów. Odruchowo spojrzał w oczy Shepard i jeszcze bardziej się przeraził. Spojrzenie Shepard było zimne, a w jej zielonych oczach widać było nieustępliwość.
- Dla ciebie bałwanie, pani komandor Shepard. Zrozumiano! - powiedziała Shepard tonem nieznoszącym sprzeciwu.
- She... Znaczy pani komandor.
- Tak lepiej Jacob.
- Pani komandor znajduje się pani w inkluzie. Jest to strefa w której osądza się czy dana osoba trafi do piekła czy nieba.
- Czyli będę sądzona.
- Tak pani komandor, ale na niebo nie ma pani co liczyć.
- A co ja złego w życiu zrobiłam? - powiedziała Shepard głosem tak słodkim, niewinnym i delikatnym, że wprost nie można było jej nie uwierzyć.
- Zaczynając od Torfanu...
- Darujmy sobie tą wyliczankę. Pewnie nie znajdzie się w jej chociaż jedna dobra rzecz, którą zrobiłam, a same złe - westchnęła.
- Jak pani komandor sobie życzy.
- Powiedz lepiej jak będzie wyglądał proces.
- Tak jak ostatnio, ale mam nadzieję, że tym razem zostanie dokończony.
- Ostatnio?
- Po pani pierwszej śmierci, ale pani tego oczywiście nie pamięta. Wspomnienia zostały wymazane.
- Nie pamiętam, ale już wiem, że jesteście bandą biurokratów, którzy nie potrafią człowieka osądzić przez dwa lata. To, że wymazaliście mi wspomnienia też jest oczywiste dzięki temu będzie mi się trudniej bronić.
Diabeł po tych słowach cały burzył się w środku, ale zbyt bał się pani komandor by się z nią sprzeczać.
- Mów jak będzie wyglądał proces?
- Najpierw wypowie się anioł, który już powinien tu być, ale się spóźnia podobnie jak sędzia. Anioł będzie argumentował za tym byś poszła do nieba. Natępnie wypowie się diabeł, który będzie obstawał za tym byś poszła do piekła. Znaczy odwrotnie zawsze myli mi się kolejność.
- Czyli w tym wypadku ty.
- Tak.
W tym momencie przed oczami Shepard pojawiała się jasna poświata z której wyłoniła się postać humanoidalna. Shepard rozpoznała, że ta postać to quarianka, która jednak posiadała fioletowy ogon tak jaki miała Trans Gemmini w starym ziemskim serialu, który nie tak dawno oglądała.
- Tali, to ty?
- Nie Shepard, to tylko ty mnie tak postrzegasz. Powiedz czy tym razem widzisz u mnie skrzydła?
- Niestety nie przykro mi Tali.
- Nie szkodzi. - powiedział anioł czułym głosem.
Diabeł oddalił się od Shepard i anioła
- Tali, dlaczego Jacob się od nas oddalił?
- Przygotowuje się procesu.
- Przygotowuje się do tego bym wylądowała w piekle.
- Dokładnie.
- Ale, ty przekonasz sędziego bym poszła do nieba.
- Mam taką nadzieję.
Nagle rozbrzmiała muzyka, która dochodziła ze wszystkich stron. Następnie umilkła. Nastała chwila ciszy po, której w przestrzeni rozległ się głos - Przygotujcie się za chwilę pojawi się sędzia.
- Czyli za chwilę rozpoczniemy ten cyrk - powiedziała Shepard.
W tym momencie przed całą trójką pojawił się stół sędziowski za którym zasiadał sędzia.
Shepard spojrzała na sędziego i rozpoznała w nim turańskiego radnego.
- Dziwne wszystkie istoty, które tu spotykam wyglądają dla mnie jak osoby, które znam. Dobrze jednak, że tylko tak wyglądają, inaczej jeżeli naprawdę sądził by mnie turiański radny to spłonęłabym w piekle.
- Jest gorzej niż myślisz Shepard - powiedziała Tali.
- Możesz wyjaśnić co przez to rozumiesz?
- Każda osoba jest sądzona przez podświadomość osób, które zna. System wybiera z pośród trzech osób, które żywią silne uczucia do sądzonej istoty. Kolejno są to osoby, której najbardziej na tobie zależy, która jest w stosunku do ciebie w miarę neutralna i dobrze cię zna i osoby, która jest do ciebie nastawiona najbardziej krytycznie. W twoim przypadku to będzie Liara, kapitan Anderson, którego podświadomość sądziła cię po twojej pierwszej śmierci i turiański Radny.
- W takim razie to kapitan Anderson powinien prowadzić ten proces dalej i mnie osądzić.
- Niestety nie, proces w prawdzie został wznowiony, ale sędzia musi być inny niż za pierwszym razem.
- No to pięknie ten wasz system nie jest doskonały. Ja zaś spłonę w piekle.
- Miej nadzieję Shepard, że jednak będzie inaczej.
W tym momencie głos zabrał sędzia, którym jest podświadomość turiańskiego radnego.
- Shepard spełnia się jedno z moich największych marzeń.
- Nie ciesz się tak pewnie i tak nie będziesz tego pamiętał.
- Niestety masz rację Shepard, ale i tak będe czerpał jak największą satysfakcje z tej sytuacji.
- Jak chcesz satysfakcji do idź do burdelu.
Na twarzy turianina wydać było wybuch gniewu. Jednak udało mu się go opanować, ale przyszło mu to z trudem.
- Zaczynajmy zabawę. Zgodnie z protokołem jaki otrzymałem diabeł jako pierwszy przedstawi dowody na to by komandor Shepard trafiła do piekła. - powiedział turianin.
- Wysoki sądzie udowodnię ponad wszelką wątpliwość, iż komandor Shepard jest osobą niemoralną, która ze wszech miar zasługuje na potępienie...
Shepard spokojnie słuchała wykładu diabła o tym jak jest niegodziwa.
- Tali, dlaczego nie wniosłaś ani jednego sprzeciwu.
- Tu mamy inne zasady jak diabeł skończy mówić zacznę ja, a po 15 minutach sędzia wyda wyrok.
- Przynajmniej będzie szybciej.
Kiedy diabeł skończył swoją tyradę, anioł Shepard rozpoczął mowę obronną. Po niej nastąpiła przerwa po, której turiański sędzia, ma wydać wyrok.
- Shepard chcesz posłuchać radia - spytała Tali.
- Czemu nie.
Tali wyjęła małe czarne pudełeczko i je uruchomiła. Z radia wydobył się głos.
- Witajcie słuchacze, nasza sonda sms-owa została już zamknięta, ale jest tak dużo głosów, iż nie zdążyliśmy ich wszystkich zliczyć. Podamy jednak aktualnie wyniki. Z sondy na razie wynika, iż mieszkańcy nieba i piekła są w 50% za tym by komandor Shepard trafiła do piekła, jak w 50% są za tym by trafiła do nieba. Jako ciekawostkę podam, że żaden batarianin nie głosował za tym by Shepard poszła do nieba. Przypominam, iż proces komandor Shepard można oglądać na kanałach Potężny Budda, Bombowy Mahomet i Shepard i Jezus Superstar. Sponsorem procesu komandor Shepard są browary Żniwiarze. Nie jedno żniwo za nami. Do usłyszenia.
Tali wyłączyła radio.
- Tali możesz powiedzieć więcej o kanale Shepard i Jezus Superstar.
- Domyślam się, iż chodzi ci o nazwę, ten kanał nazywał się wcześniej Jezus Superstar, ale kiedy powróciłaś do życia zdobyłaś tak dużą popularność, iż kanał zmienił nazwę na Shepard i Jezus Superstar.
- Widzę, iż wszędzie jestem popularna. Jeszcze mam pytanie odnośnie browarów Żniwiarze.
- To tylko zbieg okoliczności. Nie przejmuj się tym Shepard.
Proces dobiegał końca nagle wszystko zaczęło znikać.
- Masz szczęście Shepard jest tak jak za pierwszym razem, znów wracasz do życia.
Turiański Radny miał właśnie wydać wyrok
- Shepard nie pozwól mu wygłosić wyroku w przeciwnym razie umrzesz. W obecnej chwili możesz korzystać ze swoich mocy. -krzyknęła Tali.
Shepard uśmiechnęła się i zaatakowała turiańskiego Radnego szarżą biotyczną. I w tym samym momencie wszystko zaczęło się rozmazywać.
- Dobra robota krzyknęła Tali. Udało ci się.
W tym momencie Shepard zobaczyła u Tali skrzydła.
- Tali teraz widzę u ciebie skrzydła.
- No nareszcie je zobaczyłaś.
Chwilę później Shepard obudziła się w swojej kajucie z silnym bólem głowy spowodowanym guzem, który sobie nabiła. Stał nad nią Mordin.
- Shepard powinnaś być bardziej ostrożna. Jakbym tu nie przyszedł to uderzenie w głowę by cię zabiło.
- Co mi się stało?
- Uderzyłaś się w głowę, ale już w porządku. Zastosowałem...
- Dziękuje Mordinie, ale już mi lepiej. Powiedz po co przyszedłeś bo chce jak najszybciej odpocząć, miałam dziwny sen tak mi się przynajmniej wydaje, a co dziwniejsze już go nie pamiętam.
- Prosiłaś by przynieść ci dane o proteanach.
- Dziękuje Mordinie później je obejrzę. Teraz muszę odpocząć.

_________________
KP - PTP

KP - SWO

KP - TTP

KP - PŻ

KP - UŚ


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Filmiki i twórczość fanów
PostNapisane: 14 maja 2013, 21:34 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 08 wrz 2012, 16:37
Posty: 1678
Gra w: ME, Wiedźmin, KOTOR
Czytam czytam i zedytuję jak skończę. Shartan, zawiodłeś mnie. Myślałem, że jako facet będziesz miał komandora a nie panią komandor :P . No mój Shepard to jedyny facet wśród nasze czwórki Shepardów :P

_________________
Mój blog z opowiadaniami w uniwersach ME, TES i innych
Mój Youtube


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Filmiki i twórczość fanów
PostNapisane: 14 maja 2013, 21:39 
Pierwsza zarwana nocka
Pierwsza zarwana nocka
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 16 lut 2012, 18:32
Posty: 695
Lokalizacja: Knurów
Gra w: ME, AC, NfS
O jaaaa :lol: Shartan, to naprawdę....najbardziej odmienne opowiadanie jakie kiedykolwiek dane mi było przeczytać :rotfl: . Jest zakręcone, żartobliwe, karykaturalne i...nie wiem jak je jeszcze opisać. Rozumiem, że o to chodziło, żeby nie był to poważny fanfic ?
O błędach interpunkcyjnych wspominać nie będę bo mam wrażenie, że tekst jest taką "radosną twórczością Shartana" i pisałeś pod pełnym natchnieniem, nie zważając po drodze na nic innego;)
Ten tekst można śmiało stosować jako lek na zły humor. Naprawdę wywołuje uśmiech na twarzy. Tak w ogóle, czytając miałam wrażenie, że chcesz z całych sił wyżyć się na Shepard i Jacobie.

Jeśli takie będą Twoje fanficki to pisz częściej :D

_________________
A życie? Życie będzie toczyć się dalej, bez względu na to co zyskamy, a co stracimy..

Zrozum różnicę między "bynajmniej" a "przynajmniej" i dopiero wtedy używaj tych słów!


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Napisz wątekOdpowiedz Strona 95 z 120   [ Posty: 1194 ]
Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 92, 93, 94, 95, 96, 97, 98 ... 120  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 7 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  
cron


Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Style by Daniel St. Jules