Teraz jest 28 lis 2020, 03:03


Napisz wątekOdpowiedz Strona 6 z 7   [ Posty: 64 ]
Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 3, 4, 5, 6, 7  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Steven Cortez
PostNapisane: 19 lut 2014, 12:43 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 06 sie 2012, 22:08
Posty: 1826
Lokalizacja: Rybnik
Gra w: ME, DA, AC, Fable, Fallout, TES
paulasaf napisał(a):
Oczywiście mam takie zdanie, gdyż gram jako femshep, nie wiem jak maleshep, ale słyszałam, że tacy mają z Cortezem o wiele gorzej. Szkoda.


Nie wiem, czy gorzej. Chyba po prostu scenarzyści trochę lenia mieli, bo podczas części rozmów z Cortezem zachowuje się on tak, jakby Shepard z nim romansował. Nie żeby mi to przeszkadzało, ale trochę to mi feeling zaburzało. Najlepiej to widać w Lewiatanie na ten oceanicznej planecie – jeśli nie ma się w drużynie LI, to o Sheparda boi się właśnie Cortez i po tych jego maślanych oczkach i sposobie, w jaki mówi, można odnieść wrażenie, że romansuje z Shepardem.

_________________
ObrazekObrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Steven Cortez
PostNapisane: 19 lut 2014, 12:56 
Status Widmo
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 16 lut 2012, 10:18
Posty: 3677
Gra w: Seria Assassins Creed,
Pottero a skąd wiesz co twój Shepard robił gdy cię nie było? ;)

_________________
Ave Vadi Koks!

Sesje RPG - Początkujący Gawędziarz


Kanał na YouTube, Gry, Dragon Ball i Ciekawostki


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Steven Cortez
PostNapisane: 19 lut 2014, 14:34 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 06 sie 2012, 22:08
Posty: 1826
Lokalizacja: Rybnik
Gra w: ME, DA, AC, Fable, Fallout, TES
Z zaufanych źródeł wiem, że jak mnie nie było, to Shepard nie robił z Cortezem poza piciem piwa i grą w bilard, bo jeden Shepard zabawiał się z Kaidanem, a drugi z Tali :P. Widziałem nawet dokumentację fotograficzną na r34 i Deviantarcie :).

_________________
ObrazekObrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Steven Cortez
PostNapisane: 19 lut 2014, 14:45 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 06 sty 2013, 20:11
Posty: 1816
Gra w: Warframe, Stellaris, czeka na MEA
@up, fakt, bardzo mocne dowody ^^

_________________
Obrazek

Polecam gierkę ;)

Shep: Ha!
Kasumi: Znalazłeś próbkę DNA?
Shep: Nie, kartę kredytową.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Steven Cortez
PostNapisane: 19 lut 2014, 15:16 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 06 sie 2012, 22:08
Posty: 1826
Lokalizacja: Rybnik
Gra w: ME, DA, AC, Fable, Fallout, TES
A tak na serio: zgadzam się, że Cortez jest trochę, za przeproszeniem, pipkowaty (nie, pani/e moderatorze, to nie jest wulgaryzm, tylko określenie potoczne) – owszem, jest oddany sprawie, wie, gdzie jego miejsce i nie przedkłada spraw osobistych nad dobro misji, ale został tak nieumiejętnie napisany, że jednak sprawia wrażenie takiego trochę mazgaja. Dużo lepiej moim zdaniem napisano Traynor – zarówno w podstawce, jak i w Cytadeli (sami chyba przyznacie, że akcja ze szczoteczką już chyba przeszła do legendy i będzie opiewana przez bardów). Nie mam nic przeciwko romansowi z Cortezem, ale – jak już chyba pisałem na tym forum – mnie on kompletnie nie przekonuje. Cortez chyba został napisany tak na odczepnego, bo ja mam wrażenie, że romans z nim wygląda tak, że Shepard go pociesza, żeby przestał się mazgaić, a potem zaciągnąć do go wyrka. Sorry, ale mój Shepard taki nie jest :P. No dobra, skakał z kwiatka na kwiatek, ale dziewczyny same mu do łóżka wskakiwały – wykorzystanie pogrążonego w żałobie kolesia, żeby go zaciągnąć do łóżka, jest be i nieidealistyczne, grzeczne Shepardy tak nie robią. Renegaci zresztą też nie – są bezwzględni dla przeciwników i postronnych, ale o swoją załogę dbają, bo inaczej by Kosiarek nie pokonały.

Nawet nie miałem zamiaru się czepić, ale skoro wywołujesz wilka z lasu... Wiem, że "pipkowaty" to nie przekleństwo i nie miałem zamiaru tego tak traktować. Jednakże jest różnica między "pipkowaty" a "pedzio", czy "homoś" - nie sądzisz? ;) P.S. Słownictwo przytoczyłem w celach edukacyjnych. ;P /Kepason

_________________
ObrazekObrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Steven Cortez
PostNapisane: 19 lut 2014, 15:45 
Pierwsza zarwana nocka
Pierwsza zarwana nocka
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 16 lut 2012, 18:32
Posty: 695
Lokalizacja: Knurów
Gra w: ME, AC, Wiedźmin, NfS
Pottero, jakąś rację oczywiście masz, ale ja swojego zdania o Cortezie nie zmienię. To już bardziej Traynor wydaje mi się zalecać do pani komandor. Tez ją lubię, fajna z niej dziewuszka i dobrze sobie radzi ze swoimi obowiązkami, ale czasami mam wrażenie, że gdyby Shep tylko kiwnęła zezwalająco głową, to ta by na nią wskoczyła z pełnym pożądaniem. Trochę szkoda, że nie zrobili z niej chociaż Bi, bo ona wygląda mi na taką typową cichą wodę, która tylko czasami zaczyna brzegi rwać, a do takiej tak jasno określony pociąg do drugiej kobiety według mnie nie pasuje. Np wkurza mnie scena z prysznicem, jak się zaprosi Traynor do kajuty. I ta mina Shep...

Ale cóż, takie wrażenia, odnośnie wyżej wspomnianej czy Corteza, są zależne od tego, kim się gra.
A tak w ogóle, obie te postaci są chyba jedynymi, które pierwsze zaczynają coś czuć do Shep/a, mówiąc odważniej, jedyne, które mogą się w tej grze narzucać.
Chociaż nie, Liara też przez jakiś czas wydaje się cicho wzdychać do komandor/a. Jeśli nie mam zamiaru odwzajemnić uczucia, to mnie takie postaci i zachowania wkurzają. Obojętnie kto to jest. I pod tym względem raczej rozumiem tych, których zachowanie Corteza wkurza.

_________________
A życie? Życie będzie toczyć się dalej, bez względu na to co zyskamy, a co stracimy..

Zrozum różnicę między "bynajmniej" a "przynajmniej" i dopiero wtedy używaj tych słów!


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Steven Cortez
PostNapisane: 19 lut 2014, 16:01 
Casual
Casual
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 29 lip 2013, 17:28
Posty: 19
Lokalizacja: Toruń
Gra w: Skyrim
paulasaf napisał(a):
Jeśli nie mam zamiaru odwzajemnić uczucia, to mnie takie postaci i zachowania wkurzają. Obojętnie kto to jest. I pod tym względem raczej rozumiem tych, których zachowanie Corteza wkurza.


Nie, żeby coś, ale czy to nie przypadkiem trochę jak w życiu? ;P W sensie, świat nie działa tak, że zalecają się do nas tylko i wyłącznie ci ludzie, których uczucia odwzajemniamy. Umówmy się, że ziemia jest równie pełna oblechów. I zdaję sobie sprawę, że to gra, więc każdy - ze mną włącznie - chce czegoś idealnego, dopasowanego do siebie, swojego charakteru itd. Niemniej czy fakt, że te postaci się narzucają, nie nadaje w jakimś stopniu realizmu grze? Okej, miałoby to więcej sensu, gdyby również... Chociaż... Teraz to nie wiem, ale nie ma w całej trylogii absolutnie żadnej hetero postaci, która sama się zaleca? o.O Pytam, bo nie zwracam uwagi na te zaloty, a nie chcę palnąć głupoty jakiejś. Już co do samej orientacji Treynor i Corteza - to trochę jak z tymi wszystkimi ludźmi LGBT, którzy kochali się w swoich przyjaciołach, więc zaczęli się ujawniać. :P I trochę nie rozumiem czym się tu wkurzać. Człowiek to człowiek i jeśli powiesz mu "nie", a on zrozumie, to co w tej sytuacji jest złego? A w końcu Cortez i Treynor w pewnym stopniu właśnie w ten sposób postępują.

_________________
"My toothbrush is a Cision Pro Mark 4. It uses tiny mass effect fields to break up plaque and massage the gums.
[wispers] It cost 6,000 credits." < 3


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Steven Cortez
PostNapisane: 19 lut 2014, 16:22 
Pierwsza zarwana nocka
Pierwsza zarwana nocka
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 16 lut 2012, 18:32
Posty: 695
Lokalizacja: Knurów
Gra w: ME, AC, Wiedźmin, NfS
elfikowa - trafne spostrzeżenie i ja również doszłam do takiego wniosku, pisząc wcześniejszy post.
To dobrze, że gra tworzona jest jak najmożliwiej realnie. I tak, nie ma nic złego w tym, jeśli strona, która się zaleca, odpowiednio szybko zrozumie, że nic z miłości nie będzie, gdyż to przysparza i jej(szczególnie jej) i tej drugiej osobie niepotrzebnych nieprzyjemności. Mówimy o ME, więc tam, jak się ustali z Liarą, że zostajemy przyjaciółmi, to tak powinno być. I tak jest, tyle, że i tak nie można wyzbyć się wrażenia, że pozostałości uczucia tkwią w tej asari do samego końca. Tak samo Traynor. Bo Cortez jakoś nie. Ale właśnie, to dlatego, że on jest gejem, a moja Shep to kobieta.
I tu można dojść do prostego wniosku, że platonicznie zalecające się osoby wkurzają, gdy są tej samej płci co my, a nie jest się homoseksualistą, lub gdy taka osoba w ogóle nam nie odpowiada z powodu charakteru, albo, (niestety), wyglądu. Mnie w Traynor i Liarze wszystko się podoba - charakter, wygląd - ale problem chyba jest w tym, że one są... tej samej płci co ja, cóż. A Steven jest facetem i pewnie to wpływa na to, jakie zdanie mam o nim ja, a jakie męscy gracze.
Oczywiście nie uważam, że zachowań w stylu Trayonr, Liara czy Cortez nie powinno w grze być. Bo to prawda, że dzięki temu gra jest nieco bardziej zbliżona do życia :)

_________________
A życie? Życie będzie toczyć się dalej, bez względu na to co zyskamy, a co stracimy..

Zrozum różnicę między "bynajmniej" a "przynajmniej" i dopiero wtedy używaj tych słów!


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Steven Cortez
PostNapisane: 19 lut 2014, 16:42 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 08 wrz 2012, 16:37
Posty: 1678
Gra w: ME, Wiedźmin, KOTOR
Temat się zrobił aktywny, więc i ja trochę więcej o tym pomyślałem.

Więc Cortez jest dla mnie nudny, tak, ale ta postać nie podoba mi się też z innego powodu. Jest po prostu źle skonstruowana. Bo jak inaczej wytłumaczyć to, że pierwsze skojarzenie jakie z nim mam (i nie tylko ja) to - płaczący gej. Tak nie powinno być. Z jego orientacji seksualnej zrobili główną cechę postaci. Nooo mniej więcej na równi z pilotem Kodiaka. Jeśli oceniamy osobę po samej orientacji, a w dużej mierze to nam Bioware w przypadku Corteza zaserwowało, to nie może to być dobra postać, niezależnie od tej orientacji. I moim zdaniem nie jest dobra. Jest to najgorszy z towarzyszy Sheparda, nieco gorszy od Jacoba. A byliby na równi, gdyby nie misja lojalnościowa z ojcem Jacoba, gdzie faktycznie czegoś się o nim dowiedzieliśmy.

_________________
Mój blog z opowiadaniami w uniwersach ME, TES i innych
Mój Youtube


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Steven Cortez
PostNapisane: 19 lut 2014, 19:57 
Adept analogów
Adept analogów
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 24 gru 2013, 20:59
Posty: 190
dikajos napisał(a):
Więc Cortez jest dla mnie nudny, tak, ale ta postać nie podoba mi się też z innego powodu. Jest po prostu źle skonstruowana. Bo jak inaczej wytłumaczyć to, że pierwsze skojarzenie jakie z nim mam (i nie tylko ja) to - płaczący gej. Tak nie powinno być. Z jego orientacji seksualnej zrobili główną cechę postaci. Nooo mniej więcej na równi z pilotem Kodiaka. Jeśli oceniamy osobę po samej orientacji, a w dużej mierze to nam Bioware w przypadku Corteza zaserwowało, to nie może to być dobra postać, niezależnie od tej orientacji. I moim zdaniem nie jest dobra. Jest to najgorszy z towarzyszy Sheparda, nieco gorszy od Jacoba. A byliby na równi, gdyby nie misja lojalnościowa z ojcem Jacoba, gdzie faktycznie czegoś się o nim dowiedzieliśmy.


Myślę dokładnie tak samo, może nie umiem tego tak ładnie powiedzieć, ale tak samo. :D No, prawie. Zarówno Cortez jak i Jacob, może i byli denerwujący, ale nie nazwałabym... no dobra, nazwałabym, ale nie znaczyłoby to, że są jacyś strasznie źli i ich nie lubię - najgorszymi towarzyszami. Jacob to... Jacob, nie da się mu przypisać jakichś cech, ale i tak go zabierałam na misje. Za każdym razem gdy coś mówił to się śmiałam. (WROGOWIE POKONANI!) Nie wiedziałam wtedy, że jest tak "uwielbiany" przez innych fanów ME. Nawet miałam zacząć z nim romans, "tak dla jaj", ale... hm... chyba nie potrafiłabym zrobić tego mojej Szep.Tak, zabiłam Wrexa i pięciu towarzyszy w dwójce, a tutaj miałabym jeszcze większe wyrzuty sumienia. Cortez natomiast, mimo, że cały czas po prostu krzyczy: "JESTEM GEJEM, SMUTNYM GEJEM!", to jednak też da się go polubić. Głównie za jego kłótnie z Vegą. Chociaż tak, w porównaniu do innych to Cortez jest dość nudną postacią.

_________________
ObrazekObrazek
Obrazek
>klikajcie oglądajcie uczcie się by<
Skajp - N7GrzyboweŚwiatło41, GG - 9884858


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Napisz wątekOdpowiedz Strona 6 z 7   [ Posty: 64 ]
Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 3, 4, 5, 6, 7  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 7 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  
cron


Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Style by Daniel St. Jules