Teraz jest 04 gru 2020, 14:18


Napisz wątekOdpowiedz Strona 36 z 50   [ Posty: 497 ]
Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 33, 34, 35, 36, 37, 38, 39 ... 50  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Ashley Williams
PostNapisane: 23 sie 2012, 01:19 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 06 sie 2012, 22:08
Posty: 1826
Lokalizacja: Rybnik
Gra w: ME, DA, AC, Fable, Fallout, TES
@up

Dla ciebie dobry, dla innych niekonieczne :). Ale na poważnie: nie przepadam za Ashley, co nie znaczy, że uważam, iż każdy powinien mieć co do niej takie samo zdanie – jeden odbierze ją jako postać interesującą i głęboką, inny jako irytującą i zołzowatą i nie można powiedzieć, że któreś nie ma racji, bo punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Możemy dalej kulturalnie odbijać piłeczkę, wiedząc, że i tak żaden z nas zdania nie zmieni :).

A tak trochę abstrahując, to przypomniał mi się jeden z plusów Ashley: w oryginalnej wersji naprawdę niezły głos. Co prawda nasza Monika Pikuła nie była zła, ale głos Kimberly Brooks jest po prostu bardzo seksowny. Może nie aż tak jak Yvonne Strahovski, ale ma swój nieodparty urok. W sumie aż dziw bierze, że głos Ashley podkłada czarnoskóra aktorka :).

_________________
ObrazekObrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Ashley Williams
PostNapisane: 23 sie 2012, 09:47 
Pierwszy gamepad
Pierwszy gamepad
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 11 kwi 2012, 18:42
Posty: 62
@up
W ME3 większość dialogów leży. A Miranda była tak skonstruowaną postacią, że miała odgrywać trochę ważniejszą fabularnie rolę niż Ash/Kaidan, bo na dobra sprawę, jeśli żadne z nich nie jest postacią romansową, to równie dobrze za to Widmo mógłby robić ktokolwiek inny. Piszesz, że z Ash dialogi są słabe. Cóż, BW zaserwowało wszystkim bohaterów, z których każdy miał swoją dramatyczną historię... Jak się temu przyjrzeć, to wygląda to komicznie. Jak nie problemy osobiste, to jakieś sprawy wielkiej wagi 'rasowej'. Pisałam już o tym, że ze względu na 'nowość' obcych ras, często ciekawiej jest porozmawiać z nimi, bo można się dowiedzieć czegoś ciekawego o ich planetach, losach, gatunku itd., o ludziach raczej wszystko wiadomo. IMO najmniej wyraziste postaci to właśnie ludzie. Rozmowy z Jacobem można sobie w ogóle darować, Vega też ma niewiele do powiedzenia. Ash/Kaidan stracili na ujednoliceniu ścieżek fabularnych. Jack się tu wybija, bo jest porąbaną kryminalistką i już z tego względu może być ciekawa. A Miranda, jak wspominałam, a raczej jej historia jest najbardziej spleciona z głównym wątkiem gry. Wracając do Ashely - wcale nie miała najsłabiej zaprojektowanych dialogów, potrafiła zaskoczyć - sam pisałeś o sprawie z poezją. I wydaje mi się, że miała w sumie względnie normalną historię. Tj. bez odrobiny dramatyzmu i przejść, nie dało się obejść, ale ogólnie ona i Jacob zdają się być najnormalniejsi.
Btw. czemu uważasz Ash za złzowatą/niesympatyczną? Coś w dialogach, zachowaniu? Bo mi się wydaje, że ona jest taka najbardziej neutralna w stosunku do innych (może pomijając te zawirowania z wątpliwościami co do obcych).
W pierwszej części polski głos Ashley był okej - imo pasował do takiej kobiety-żołnierza, bo za szczególnie seksowną to wydaje mi się, że ona nie miała tam uchodzić. Niezrozumiała transformacja w 'trójce' to inna sprawa, ale trudno coś powiedzieć, bo polskiego dubbingu nie ma.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Ashley Williams
PostNapisane: 23 sie 2012, 11:09 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 06 sie 2012, 22:08
Posty: 1826
Lokalizacja: Rybnik
Gra w: ME, DA, AC, Fable, Fallout, TES
Repartee napisał(a):
Piszesz, że z Ash dialogi są słabe. Cóż, BW zaserwowało wszystkim bohaterów, z których każdy miał swoją dramatyczną historię... Jak się temu przyjrzeć, to wygląda to komicznie. Jak nie problemy osobiste, to jakieś sprawy wielkiej wagi 'rasowej'. (...) Wracając do Ashely - wcale nie miała najsłabiej zaprojektowanych dialogów, potrafiła zaskoczyć - sam pisałeś o sprawie z poezją. I wydaje mi się, że miała w sumie względnie normalną historię. Tj. bez odrobiny dramatyzmu i przejść, nie dało się obejść, ale ogólnie ona i Jacob zdają się być najnormalniejsi.


Nie napisałem, że są słabe, są po prostu mało ciekawe, przynajmniej dla mnie. Tak naprawdę jedyny (dla mnie!) plus dialogów Ashley to Tennyson, będący naprawdę sporym i miłym zaskoczeniem. A co do najnormalniejszych postaci, to jak pisałem w temacie poświęconym Alence – dla mnie najnormalniejszą postacią jest właśnie Kaidan. Ashley, Samantha i Jacob są następni, ale tak po prawdzie z Jacobem nie ma w ogóle po co gadać – jeśli nie gra się kobietą, to właściwie poza prośbą o odnalezienie ojca nie ma on nic do powiedzenia, cały czas tylko powtarza, że na przepustce powinni urżnąć się na Cytadeli.

Repartee napisał(a):
Btw. czemu uważasz Ash za złzowatą/niesympatyczną? Coś w dialogach, zachowaniu? Bo mi się wydaje, że ona jest taka najbardziej neutralna w stosunku do innych (może pomijając te zawirowania z wątpliwościami co do obcych).


O tym też już pisałem w jakimś temacie. Była uprzedzona do obcych, jako jedyna z całej załogi miała do Sheparda jakieś wąty za to, że na pokładzie są Tali, Wrex i Garrus. Był co prawda jeszcze Pressly, ale on był szóstoplanową postacią. Poza tym Ashley nie umiała utrzymać języka za zębami i zapominała, kto jest dowódcą – dobremu żołnierzowi tak nie przystoi.

Repartee napisał(a):
W pierwszej części polski głos Ashley był okej - imo pasował do takiej kobiety-żołnierza, bo za szczególnie seksowną to wydaje mi się, że ona nie miała tam uchodzić. Niezrozumiała transformacja w 'trójce' to inna sprawa, ale trudno coś powiedzieć, bo polskiego dubbingu nie ma.


Monika Pikuła była jak najbardziej w porządku jako Ashley w pierwszej części – niezbyt urodziwa żołnierz, która rwie się do walki i najpierw mówi, a potem myśli. Nie mam tej kreacji nic do zarzucenia, ale po prostu angielska wersja była inna – Pikuła po prostu wykreowała twardą żołnierz, Brooks nadała tej postaci trochę seksowności. To tak jak z Tali, tyle że na odwrót – Monika Kwiatkowska sprawiła, że jej postać miała bardzo seksowny, przyjemny i ciepły głos, sprawiający, że Tali nie można nie polubić, podczas gdy Liz Sroka zapewniała Tali charakterystyczny, ciekawy akcent.

_________________
ObrazekObrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Ashley Williams
PostNapisane: 23 sie 2012, 11:48 
Pierwszy gamepad
Pierwszy gamepad
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 11 kwi 2012, 18:42
Posty: 62
@Pottero
Cytuj:
są po prostu mało ciekawe
Hm, mnie najbardziej chyba nudziły dialogi z Thanem. Jako postać był okej, ale jak z nim gadałam (a gadałam ze wszystkimi), to było na zasadzie - byle zaliczyć.
Cytuj:
dla mnie najnormalniejszą postacią jest właśnie Kaidan
Później służąc w wojski tak, tj. on wygląda tak, jakby za wszelką cenę chciał na takiego wyglądać. Za to jak spojrzymy w przeszłość, to okazuje się, że zamknęli w chorym ośrodku dla biotyków, na dodatek zabił jednego z wychowawców. Teraz to już nie wygląda tak normalnie. Ale mniejsza, to nie o nim temat. A Ashley z tego co pamiętam musiała zająć się siostrami, bo bodaj matki nie było, poza tym żołnierska rodzina i 'piętno' dziadka. Podobną historię można znaleźć w realu, kolokwialnie mówiąc.
Cytuj:
Była uprzedzona do obcych, jako jedyna z całej załogi miała do Sheparda jakieś wąty za to, że na pokładzie są Tali, Wrex i Garrus.
Strasznie żeście się tego uczepili. Gdyby była rasistką/uprzedzona/bardzo ksenofobiczne, to nie jej współpraca z teamem nie układałaby się tak, jak się układała. Oprócz tej jednej rozmowy nie ma dalej nic, co by świadczyło o jej stosunku do obcych. Nie sugeruje tego więcej ani słowami, ani zachowaniem. Słowa Ash można interpretować jako zwykłą troskę o siły zbrojne Przymierza. Sprzymierzeńcy sprzymierzeńcami, ale założę się, że żaden kraj nie jest chętny do udostępniania swoich najbardziej zaawansowanych technologii nawet swoim sojusznikom (to tak w doniesieniu do naszych realiów).
Cytuj:
Ashley nie umiała utrzymać języka za zębami i zapominała, kto jest dowódcą – dobremu żołnierzowi tak nie przystoi
Ona zapominała? Vega był największym przykładem braku szacunku do wyższego stopniem oficera. Ashley w pierwszej części, zdaje mi się, zawsze tytułowa Shepa sir. A Vega startował z jakimś 'Loco' (btw. nie pamiętam czy on to sobie wymyślił jako nazwę własną, czy zapożyczył z hiszpańskiego). Poza tym nie lubię żołnierzy za jedno - większość ma problemy z samodzielnym myśleniem, bo posłusznie i bezmyślnie wykonują rozkazy.

@down
Wiem, ale nie przypominam sobie, aby Vega mówił coś o swoim pochodzeniu, a na latynosa to on średnio wygląda, więc zastanawiałam się czy po prostu to wymyślił, czy świadomie używał hiszpańskiego.


Ostatnio edytowano 23 sie 2012, 12:34 przez Repartee, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Ashley Williams
PostNapisane: 23 sie 2012, 11:55 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 19 lis 2011, 17:30
Posty: 22463
@up - Loco znacy szalony, wariacki po hiszpańsku.

_________________
Tinka
Tylko głupcy ślepo trzymają się zasad, mądrzy ludzie jedynie przyjmują je do wiadomości.

Błąd Czasu
Jedz jak oni.
Kochaj to co oni.
I żyj tak jak oni.
Ubieraj się jak oni.
Jedź razem z nimi.
I bądź razem z nimi.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Ashley Williams
PostNapisane: 23 sie 2012, 12:36 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 06 sie 2012, 22:08
Posty: 1826
Lokalizacja: Rybnik
Gra w: ME, DA, AC, Fable, Fallout, TES
Repartee napisał(a):
Hm, mnie najbardziej chyba nudziły dialogi z Thanem. Jako postać był okej, ale jak z nim gadałam (a gadałam ze wszystkimi), to było na zasadzie - byle zaliczyć.


Dla mnie dialogi z Thane’em były ciekawe, bo dzięki nim można się było sporo dowiedzieć o drellach. A samą postać lubię, bo to taka tragiczna figura, trochę na wzór starogreckich dramatów.


Repartee napisał(a):
A Ashley z tego co pamiętam musiała zająć się siostrami, bo bodaj matki nie było, poza tym żołnierska rodzina i 'piętno' dziadka.


Kurna, w zeszłym tygodniu przechodziłem pierwszą część i autentycznie nie pamiętam, dlaczego Ashley musiała się opiekować siostrami. Ich matka chyba była zapracowana czy coś. A dzięki Shepardowi Ashley zmyła z rodziny Williamsów „piętno” ich dziadka, ginąc bohatersko na Virmirze :).


Repartee napisał(a):
Strasznie żeście się tego uczepili. Gdyby była rasistką/uprzedzona/bardzo ksenofobiczne, to nie jej współpraca z teamem nie układałaby się tak, jak się układała. Oprócz tej jednej rozmowy nie ma dalej nic, co by świadczyło o jej stosunku do obcych. Nie sugeruje tego więcej ani słowami, ani zachowaniem.


A Wrex na Virmirze? Jeśli kroganin zginie, to wina gracza, ale kto proponuje Shepardowi, żeby go zapobiegawczo odstrzelić? Jasne, wszyscy mówią wtedy, że z Wreksem trzeba porozmawiać, ale nikt nie proponuje zabicia go. A jeśli Ashley go odstrzeli bez pytania, to ma jeszcze później do Sheparda wąty.

Repartee napisał(a):
Słowa Ash można interpretować jako zwykłą troskę o siły zbrojne Przymierza. Sprzymierzeńcy sprzymierzeńcami, ale założę się, że żaden kraj nie jest chętny do udostępniania swoich najbardziej zaawansowanych technologii nawet swoim sojusznikom (to tak w doniesieniu do naszych realiów).


Tylko że w Mass Effect są inne realia niż nasze. Współpraca z obcymi rasami to była zagrywka polityczna, mająca na celu „ocieplenie wizerunku”, „zacieśnianie więzi” itd., czego Ashley najwidoczniej nie potrafiła albo nie chciała zrozumieć (bo zaślepiała ją niechęć do obcych?) To, że na pokładzie byli turianin, quarianka, kroganin i asari nie oznacza, że wykradną jakieś supertajne dane Przymierza. A gdyby podjęli taką próbę, to przypuszczam, że załoga Normandii by takiego delikwenta po prostu odstrzeliła – nie wpłynęłoby to dobrze na ocieplanie wizerunku, ale zapewne zostałoby zrozumiane.

Cytuj:
Ashley w pierwszej części, zdaje mi się, zawsze tytułowa Shepa sir. A Vega startował z jakimś 'Loco' (btw. nie pamiętam czy on to sobie wymyślił jako nazwę własną, czy zapożyczył z hiszpańskiego).


Bo mu pozwoliłaś nazywać Shepard(a) Loco albo Lolą. Jeśli mu się powie, że ma pamiętać, kto jest dowódcą, to będzie się zwracał do Sheparda jak inni – per „Shepard” albo „komandorze”. Poza tym, on też się z czasem reformuje :).

_________________
ObrazekObrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Ashley Williams
PostNapisane: 23 sie 2012, 12:41 
Adept analogów
Adept analogów
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 31 maja 2012, 00:35
Posty: 243
Gra w: Mass Effect, Mass Effect 2, Dragon Age Origins + Awakening , Dragon Age 2
@Pottero, Tak, tylko że te "odbijanie piłeczki" może trwać w nieskończoność, bo ja na każdy twój argument znajdę kontrargument i pewnie vice versa a i tak nic z tego nie będzie, ty nie przekonasz mnie ani ja ciebie.
Poza tym, ja rozumiem że ktoś może nie lubić Ash, tylko boli mnie że ktoś ją tak niesprawiedliwie ocenia. ^^
Np. mówiąc że jest nieciekawą, płytką rasistką. Wtedy muszę zareagować :D

@Repartee, Piszesz że większość żołnierzy ma problemy z samodzielnym myśleniem i bezmyślnie wykonuje rozkazy. Ale czy pracownik biurowy nie ma podobnych problemów? Szef każe mu zrobić projekt czy "coś tam" ^^ i musi to zrobić czy mu się to podoba czy nie, bo jak nie to wyleci na zbity pysk, tak to już na świecie jest. :)
Tylko że w wojsku, jest trochę gorzej bo za niewykonanie rozkazu grozi sąd wojskowy i co za tym idzie więzienie.

_________________
Wszystkie zamyka sprawy śmierć,
Lecz przedtem rozbłysnąć jeszcze może czyn szlachetny,
Godny tych, którzy z bogami walczyli.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Ashley Williams
PostNapisane: 23 sie 2012, 12:48 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 06 sie 2012, 22:08
Posty: 1826
Lokalizacja: Rybnik
Gra w: ME, DA, AC, Fable, Fallout, TES
zindoktrynowany napisał(a):
@Pottero, Tak, tylko że te "odbijanie piłeczki" może trwać w nieskończoność, bo ja na każdy twój argument znajdę kontrargument i pewnie vice versa a i tak nic z tego nie będzie, ty nie przekonasz mnie ani ja ciebie.
Poza tym, ja rozumiem że ktoś może nie lubić Ash, tylko boli mnie że ktoś ją tak niesprawiedliwie ocenia. ^^
Np. mówiąc że jest nieciekawą, płytką rasistką. Wtedy muszę zareagować :D


Jeśli to cię jakoś pocieszy czy trochę oczyści atmosferę, to dodam, że chociaż nie przepadam za Ashley, to grając w „trójkę” na savie, na którym przeżyła, nie odstrzeliłem jej na Cytadeli, chociaż mnie to korciło :). Ale i tak z nią nie romansowałem, bo miałem na podorędziu Tali :).

_________________
ObrazekObrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Ashley Williams
PostNapisane: 23 sie 2012, 13:03 
Adept analogów
Adept analogów
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 31 maja 2012, 00:35
Posty: 243
Gra w: Mass Effect, Mass Effect 2, Dragon Age Origins + Awakening , Dragon Age 2
Dziękuję Pottero, to co napisałeś jest... bardzo miłe. :D
Ale naprawdę nie było potrzebne, ja nie darzę cię wrogością (czy innym negatywnymi emocjami) tylko dlatego że nie lubisz Ash. Tylko, jak już napisałem bolą mnie te niesprawiedliwe oskarżenia, nie tylko twoje ale i znacznej większości tu zgromadzonej.

_________________
Wszystkie zamyka sprawy śmierć,
Lecz przedtem rozbłysnąć jeszcze może czyn szlachetny,
Godny tych, którzy z bogami walczyli.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Ashley Williams
PostNapisane: 23 sie 2012, 13:10 
Pierwszy gamepad
Pierwszy gamepad
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 11 kwi 2012, 18:42
Posty: 62
Pottero napisał(a):
Ashley zmyła z rodziny Williamsów „piętno” ich dziadka, ginąc bohatersko na Virmirze
Jakby został Widmem, to by dopiero zmyła :p
Pottero napisał(a):
A Wrex na Virmirze? Jeśli kroganin zginie, to wina gracza, ale kto proponuje Shepardowi, żeby go zapobiegawczo odstrzelić?
Nie pamiętałam dokładnie tej misji, więc wskoczyłam na YT i okej, Ashley stwierdza, że będzie 'mieć na Wrexa oko', ale to nie ona pierwsza wyjmuje broń. Poza tym nie sądzę, aby to miało wymiar rasowy, nic o tym nie świadczy.
W każdym razie Wrex nigdy mi nie zginął, więc problemu nie było.
Pottero napisał(a):
Tylko że w Mass Effect są inne realia niż nasze. Współpraca z obcymi rasami to była zagrywka polityczna, mająca na celu „ocieplenie wizerunku”, „zacieśnianie więzi” itd
Może i polityczna, a ona politykiem nie jest. I nie wiem, dlaczego sądzisz, że realia są inne. One w tym względzie nigdy się nie zmieniają. Myślisz, że kontrwywiad USA i każdego innego kraju nie szpieguje sojuszników? Bo ja sądzę, że to byłby naiwne.
Pottero napisał(a):
Bo mu pozwoliłaś nazywać Shepard(a) Loco albo Lolą
Spoko, to wypad do szefa, dyrektora szkoły (ba nawet nauczyciela) czy kogokolwiek nad Tobą - "Hej, mogę do pani/pana zwracać się Loco/Lola? Bo jak nie to spoko per pan/pani też jest okej".

zindoktrynowany napisał(a):
Tak, tylko że te "odbijanie piłeczki" może trwać w nieskończoność, bo ja na każdy twój argument znajdę kontrargument i pewnie vice versa a i tak nic z tego nie będzie, ty nie przekonasz mnie ani ja ciebie.
Taka istota dyskusji.
zindoktrynowany napisał(a):
Piszesz że większość żołnierzy ma problemy z samodzielnym myśleniem i bezmyślnie wykonuje rozkazy. Ale czy pracownik biurowy nie ma podobnych problemów?
Tylko zadania pracownika biurowego, to nic w porównaniu z zadaniami żołnierza szczególnie w czasie wykonywania misji bojowych. Dlatego od oficerów teoretycznie wymaga się samodzielnego myślenia, ale jak przychodzi co do czego, to okazuje się, że oni potrafią wykonywać tylko rozkazy.


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Napisz wątekOdpowiedz Strona 36 z 50   [ Posty: 497 ]
Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 33, 34, 35, 36, 37, 38, 39 ... 50  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 13 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  


Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Style by Daniel St. Jules