Teraz jest 23 wrz 2018, 20:14


Napisz wątekOdpowiedz Strona 14 z 14   [ Posty: 140 ]
Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 10, 11, 12, 13, 14
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Wrażenia po ukończeniu Dragon Age: Inkwizycja SPOILERY!
PostNapisane: 17 mar 2015, 22:01 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 10 mar 2012, 09:13
Posty: 1895
Gra w: MGS V: TPP, Fallout 4
Prawdopodobnie, a raczej na pewno scena po napisach zostanie wyjaśniona w dlc, a nie w następnej odsłonie :zly:
Założę się, że to dlc będzie lepszym zakończeniem Inkwizycji, które albo zostało wycięte lub też zrobiono je po premierze. Zaczynam rozumieć czemu finał jest taką katastrofą i jeśli dodatek będzie naprawdę dobry to Bio uda się upiec dwie pieczenie. Oczywiście jest jeszcze opcja, że w dlc tego nie zamkną do końca i powtórzy się sytuacja Legacy. Tak czy inaczej za chamskie wyjaśnienie zakończenia w postaci dodatku podziękuję.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wrażenia po ukończeniu Dragon Age: Inkwizycja SPOILERY!
PostNapisane: 18 mar 2015, 20:20 
Pierwsza zarwana nocka
Pierwsza zarwana nocka
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 06 kwi 2012, 16:57
Posty: 565
Lokalizacja: Wrocław
Gra w: Mass Effect, Shogun 2:Total War, Dragon Age, Witcher
Powtórka z Mass Effect?

_________________
"Na wojnie - zwycięstwo,
w pokoju - czuwanie,
w śmierci - ofiara"

Motto Szarej Straży

"Ten świat nie potrzebuję bohaterów, potrzebny jest zawodowiec"
Wiedźmin 3:Dziki Gon


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wrażenia po ukończeniu Dragon Age: Inkwizycja SPOILERY!
PostNapisane: 18 mar 2015, 21:10 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 10 mar 2012, 09:13
Posty: 1895
Gra w: MGS V: TPP, Fallout 4
Kanzaki78 napisał(a):
Powtórka z Mass Effect?

Raczej nie. Mass Effect 3 był zakończeniem trylogii więc po fali hejtu Bio musiało wydać dlc + było darmowe. Teraz prawdopodobnie dostaniemy rozwinięcie tego co było na końcu Inkwizycji (trzeba pamiętać, że nie jest to ostatnia część) tylko, że za pieniądze, dodatkowo dlc może być mocno powiązane z następną częścią jak Legacy. Samemu można wyciągnąć wnioski czy to dobrze czy źle, dla mnie jest to jasne jak słońce.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wrażenia po ukończeniu Dragon Age: Inkwizycja SPOILERY!
PostNapisane: 03 maja 2015, 22:06 
Casual
Casual

Dołączył(a): 03 maja 2015, 21:43
Posty: 1
Właśnie skończyłem 2 raz DA:I + dodatek Szczęki Harkona.

Wady:
1 Rozbudowa twierdzy - mało możliwośći, brak wpływu na grę. Liczyłem na sporo możliwości rozbudowania i jakiegoś oblężenia lub innych profiktów z tego tytuły płynących. Można było bazować na Warowni (dodatkowi kupcy, questy z nowych budnyków oraz wpływ na obrone) na rozstajach albo normandi w 2 ME (dużo ulepszeń, które mają wpływ w ostaniej misji)
2 Towarzysze - jest ich mało, wątek romansowy jest tandetny (przyjnaminej ten, który miałem) i ciężko wybrać wybrankę bo, żadna nie jest apetyczna
3 Zbyt duże lokacje, w których się ciężko odnaleść. Tutaj, liczyłem na jakieś bitwy zbieramy sobie punkty przygotowywujemy do bitwy (niby było to w dodatku - ale liczyłem na coś bardziej epickiego). Dziwię się, że nikt nie zwrócił uwagi, że przydało by się jakieś fajnie większe miasto, bo to co mamy teraz to jedna ulica.
4 Fabuła - nie była zła ale d***y też urywała - brakowało powiązania questów zdobywania punktów władzy a głównego wątku (sojusznicy przybywają i pomagają w ataku, obranie i ilość zdobytych sojuszników, punktów władzy odpowiada za przebieg walki) - ME3 zbieranie sojuszników do walki
5 Sterowanie - dno na PC

Zalety
1 Wygląd - nie będę się rozpisywał wszyscy widzą
2 Fajny dodatek - poziom trudności też odpowiedni + fajna fabuła
3 Ciekawe Dialogi
4 Elementy lokacji - zamkni do zdobywania, głwóne questy w lokacjach
5 Fajna twierdza, chyba najelpiej zrobiona (fajnie rozlokowane budynki, pomieszczenia. NPC)- dużo oczekiwałem po tym miejscu

Ogólnie czekam na coś co łączyło by największe hity RPG jakie grałem. liczyłem że gra będzie zawierać nieoczekiwane zwroty akcji jak w KOTOR, twierdze i jej modyfiakcje jak w NWN 2, ciekawych i rozbudowanych towarzyszy jak w BG 2, ostatni finalny quest jak w ME 2


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wrażenia po ukończeniu Dragon Age: Inkwizycja SPOILERY!
PostNapisane: 04 maja 2015, 07:48 
Pierwsza zarwana nocka
Pierwsza zarwana nocka
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 06 kwi 2012, 16:57
Posty: 565
Lokalizacja: Wrocław
Gra w: Mass Effect, Shogun 2:Total War, Dragon Age, Witcher
Z rozbudową twierdzy się nie zgodzę, bo może nie było dużo możliwości, ale nie o to chodziło w tej grze. Tak samo z lokacjami - po to były te punkty szybkiej podróży(obozowiska). Natomiast zgodzę się z towarzyszami, jest ich sporo, ale wątki romansowe są do bani, a gdy np. za często gadasz z bykiem to potem z mienia się w Garrusa z ME i jego kalibracje. A Fabułą mogłaby być lepiej dopracowana - bardziej podobało mi się DA:O mimo nie umiejętności rozmowy naszego bahatera

_________________
"Na wojnie - zwycięstwo,
w pokoju - czuwanie,
w śmierci - ofiara"

Motto Szarej Straży

"Ten świat nie potrzebuję bohaterów, potrzebny jest zawodowiec"
Wiedźmin 3:Dziki Gon


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wrażenia po ukończeniu Dragon Age: Inkwizycja SPOILERY!
PostNapisane: 29 maja 2015, 14:11 
Casual
Casual
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 29 kwi 2015, 14:01
Posty: 19
Lokalizacja: Cheshire
Gra w: Assassin's Creed, Dragon Age, The Elder Scrolls, Wiedźmin, Mass Effect, Dragon Ball
sesja się zbliża, to i w końcu zebrałam się i skończyłam Inkwizycję. żałuję, że w ogóle, bo jestem tak rozczarowana, że chyba tylko końcówka AC III rozczarowała mnie bardziej. nawet nie wiem od czego zacząć się pastwić.

przy moim pierwszym podejściu, stworzyłam wymuskaną bohaterkę na mój obraz i podobieństwo i traktując główny wątek trochę po macoszemu (jakoś mnie nie wciągnął), robiłam zadania poboczne: każdą lokację starałam się zaliczyć na 100% - wszystkie punkty synchronizacyjne (widokowe/obserwacyjne? zapomniałam, przepraszam), wszystkie zadania, odkrycie całej mapy... kiedy trafiłam ostatecznie do Skyhold [nie mam polskiej wersji, nie wiem jak to przetłumaczono] miałam już mocno wyekspioną postać. i tu okazuje się, że romans, który wybrałam z braku innych możliwości nie dojdzie do skutku. po tym, jak zaczęłam zabawę z modami (było mi szkoda godzin spędzonych nad grą), ostatecznie musiałam instalować grę od początku po uprzednim formacie systemu <3 dajcie kobiecie trochę techniki...
towarzysze i opcje romansowe - serio? niby mamy osiem możliwości, ale jak dla mnie wykreślić połowę i też byłoby okej. postacie są miałkie, bez wyrazu, bez charakteru i ogólnie jakieś dziwne, w ogóle nie mogłam się w nie wczuć. jak w poprzednich częściach każdą lokację zwiedzałam z inna drużyną, tak w Inkwizycji miałam stałą ekipę, która mnie po prostu nie irytowała podczas eksploracji. Serę ostatecznie nawet wywaliłam z drużyny, bo nie mogłam jej znieść, a Solas do tej pory jest zadrą w moim wielbiącym elfy sercu.
jedynie niektóre rozmowy pomiędzy towarzyszami były fajne (Iron Bull i banany, czy Cole i błyszczące szaty Doriana).
sam wątek główny był płaski, większość zbywałam wzruszeniem ramion i "meh", ciekawsze były już niektóre zadania poboczne. ja rozumiem, potrzebowali "super hero", ale herold Andrasty ratujący świat do mnie nie przemawia, zbyt naciągane, zbyt... prostackie? wkurzające było też robienie jednego zadania przez kilka godzin, bo po pewnym czasie stawało się to już nudne. w dodatku na Exalted Plains pożałowano soundtracku i przez cały czas zalegała cisza - odechciewało się wszystkiego.

z główniejszych wyborów: wybrałam magów (obie moje postacie były magami, zresztą nie potrafię grać nie-magiem), chociaż ten wątek był już przerabiany. misja w alternatywnej przyszłości była jedną z lepszych. i oczywiście Dorian, który obiecuje, że mnie ochroni <3 szkoda tylko, że nie wiedziałam wcześniej, żeby tworzyć męskiego Inkwizytora.
Boską została Cassandra, chociaż wszystkie trzy były zimnymi su*ami. szara straż została, mimo że fabuła ukazała ich jako degeneratów, którzy z własnej woli poszli za Corypheusem. sam główny boss... i to właściwie wszystko co o nim wiemy - żadnych motywów działania, żadnej historii jak do tego doszło, wiemy tylko, że jest zły i mamy go zabić. acha.
jak już wcześniej ktoś zauważył: finał rozczarowujący. liczyłam na coś spektakularnego (Bioware, przecież potrafisz!), a dostałam... cóż, wiem, że nic nie wiem?

decyzje, które podejmowałam podczas gry: chociażby odrzucenie sojuszu z qunari, czy te przy mapie taktycznej nie miały żadnego wpływu na rozgrywkę, równie dobrze mogłoby ich nie być. tak samo decyzje podjęte w poprzednich częściach: dostałam list od Bohaterki Fereldenu, która nie może mi pomóc, bo wraz z Zevranem mają własne bitwy do stoczenia. super, nic mi to nie daje.
niby tworzymy własną historię w dragonagekeep, ale tak naprawdę nie ma to znaczenia, liczyłam na coś innego.
ostatnia sprawa: poziom trudności. zazwyczaj wybieram najtrudniejszy, a później, w razie problemów sukcesywnie go zmniejszam. także "nightmare", serio? więcej problemów sprawił mi trudny w DA:Origins...

ukończyłam Inkwizycję chyba tylko dlatego, że mój bohater był blondwłosym elfem o imieniu Thranduil, jeździł na jeleniu i to było zabawne.
dziękuję, trzeciego podejścia nie przewiduję, chyba zacznę jeszcze raz Origins.

_________________
金なんかねぇ世界なら 俺達は英雄だったろう
CH66 in England, Cheshire


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wrażenia po ukończeniu Dragon Age: Inkwizycja SPOILERY!
PostNapisane: 28 lip 2015, 21:34 
Casual
Casual

Dołączył(a): 28 lip 2015, 20:16
Posty: 1
Przejście całej gry zajęło mi około 55 godzin. Ze względu na pracę i studia czas gry rozłożony został na 3 miesiące. Jeśli na samym początku miałbym zawrzeć ogólne wrażenia z rozgrywki, powiedziałbym, że gra jest dobra i sprawiła mi wiele przyjemności.
Nie da się ukryć tytuł ten jest bardzo rozbudowany i zawiera wiele treści za co naprawdę podziwiam autorów. Zaprezentowali nam wiele wspaniałych lokacji, co prawda każdą z nich widziałem już na national geographic, przez co rozumiem to, że autorzy nie spróbowali użyć wyobraźni, a po prostu skalkowali to co pokazała nam Matka Ziemia. To jest wielki minus fantasy ma kształtować moją wyobraźnie i z założenia jest adresowane do ludzi nie oczekujących realizmu (nie chodzi tu realną brutalność rzeczywistości, a o kształt otoczenia)- czekałem więc na jakieś fantazyjne widoki, a takich zabrakło.
Trzymając się dalej tematu lokacji mogę stwierdzić, że w większości zabrakło w nich czegoś wywołującego ciekawość, sprawiającego, że nie będę mógł przestać ich eksplorować. I jest to ogromna wada jeśli chodzi o tą grę gdyż każda lokacja stara się być sandbox-owa. Oczywiście są chwalebne wyjątki chociażby Zaziemie, które przypadło mi do gustu być może ze względu na to iż jest pierwszą i chyba jedną z największych lokacji w grze. Jednocześnie stara się być wprowadzeniem do całej gry, co automatycznie pobudza ciekawość. Podobnie moją ciekawość wzbudziła część mapy z Zachodniego Podejścia, a mianowicie fragment gdzie demony zostały zatrzymane w czasie (koniecznie chciałem dowiedzieć się czemu i jak).
Jeśli chodzi o wątek główny mam twórcom wiele do zarzucenia (od razu zaznaczę, że nie grałem w poprzednie części serii więc i towarzysze jak i antagoniści nie byli mi znani). Największy problem stanowiło dla mnie to, że po upadku Azylu dowiedziałem się, że jakiś typ (na prawde nie grałem w poprzednie części i dla mnie wielkiego inkwizytora zamykającego szczeliny był jakimś randomem) wcześniej już go pokonał. Pierwsza moja myśl związana z tą informacją byłą mniej więcej taka: co???????? Jakiś frajer już go rozkwasił, a ja jak jakiś frajer uciekałem bo nie wiedziałem kim on jest???? <szok>. Kolejny problem dotyczył ataku na Azyl i tego, że wspaniali szpiedzy wspaniale dowodzonych przez jakże wspaniałą Lelianę- uwaga- nie zauważyli skrzących się na czerwono Templariuszy (i to na na tle śnieżno białych gór). Ta kobieta powinna zostać jako pierwsza osądzona jako pierwsza przed moim tronem w podniebnej twierdzy jeśli nie za zdradę to przynajmniej za niekompetencję- zalecałbym natychmiastowe ścięcie.
Skoro zacząłem pisać o bohaterach z drużyny o pociągnę ten temat. Generalnie gra zrobiła wszystko by byli mi obojętni (być może twórcy liczyli na efekt sentymentalnych odruchów związanych z pojawianiem się ich w poprzednich częściach- u mnie to nie działało). Leliana była naprawdę fajnie zarysowaną postacią- wiele sprzeczności i problemów moralnych, które musiała rozwiązać aby być kim jest były po prostu intrygujące. Jako postać podobała mi się również Vivienne wynikało to pewnie z jej wyniosłości i wysublimowanego charakteru. Podobnie było z dyplomatą Inkwizycji, podobała mi się jej elokwencja i obycie, a także znajomość dworskich rytuałów. Co więcej miałem poczucie, że jej rola jest dla mojej organizacji niezastąpiona. Natomiast bardzo zawiodła mnie Kasandra, kobieta tak stereotypowa, że nie może istnieć (taka u której tak zawsze oznacza nie a ty się nie domyśliłeś. a ten moment z książkami- byłem zażenowany). Świrtną rolę, za to odegrała Morrigan (to chyba jedyna atrakcyjna postać w tej grze). Jeśli chodzi o męską część drużyny do do gustu najbardziej nie przypadł mi krasnoludzki pokurcz i pismak w jednym zaraz po nim plasował się Żelazny Byk- "najlepszy agent 007"- już na wstępie wyjawia, że jest szpiegiem swojej rasy bo i tak bym się domyślił (naprawdę najlepszy szpieg). Z drugiej strony wygląda jak wygląda i i tak bym mu nic nie powiedział. Solas przez całą grę był dla mnie jakimś frajerem wklejonym do gry by był (taka szara myszka) co po spojrzeniu na zakończenie sprawiło, że patrzę na niego w ten sposób: te przebiegłe mendy tworzące tą grę zrobiły wszystko bym się nabrał i nie zwracał na niego uwagi a ja zatańczyłem jak chcieli- świetna sprawa. Blackwall był po prostu ok.
Największym problemem tej gry w mojej opini było to jak otwarty świat spłycił i rozcieńczył fabułę. Widać, że twórcy wsadzili za dużo kaszy, czasu, chęci i pomysłów w lokacje i lekko umniejszając rolę wątku głównego. Co nie zmienia faktu, że wielokrotnie wywołali ciary na mojej skórze szczególnie podczas szukania towarzyszy po ataku na Azyl, czy podczas wspólnego odśpiewania pieśni zaraz po ich odnalezieniu. Przyjemną odskocznią był bal u cesarzowej i to, że można całą misję było rozegrać bez końcowej walki z bossem.
Jak już wspomniałem najgorszym błędem jest rozcieńczanie fabuły, ale także punty władzy. Bardzo denerwowało mnie to, że gra zmusza mnie do robienia rzeczy, których nie chcę robić aby zdobyć te debilne punkty. O ile rozumiem, że momentami były uzasadnione fabularnie (impreza u cesarzowej- nie masz władzy nikt cię nie zaprosi), ale w niektórych momentach nie rozumiałem czemu gra wymaga odemnie jakiś tam punktów władzy abym w cztery osoby mógł się przespacerować po pustyni.
I tu pojawia się mój największy problem. Nienawidzę wtórności- nie lubię biegać jak tępa knaga i robić w koło tego samego, a do tego sprowadzała się cała gra (poza głównym wątkiem). W grach rpg główną nagrodą dla mnie poza walką i nową bronią są nowe informacje dotyczące fabuły oraz przerywniki i rozmowy tu jest ich za mało.
Grze daję 7/10. Bawiłem się przy niej bardzo dobrze i na pewno zagram w następną część, chociażby dlatego, że wydaje mi się iż 3 część została zrobiona jako opis niby ważnych zdarzeń będących wstępem do prawdziwie ważnych rzeczy, które wydarzą się w następnej części.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wrażenia po ukończeniu Dragon Age: Inkwizycja SPOILERY!
PostNapisane: 29 paź 2016, 20:57 
Niedzielny gracz
Niedzielny gracz

Dołączył(a): 05 lis 2013, 11:12
Posty: 30
Gra w: Dead Space 3, Risen 3, Warfare Reloaded, Seria Men of War i mody do niej, seria Wiedźmin
Uwaga – Moderator Forum – szykuj Złoty Szpadel ;-D

Inkwizycję w edycji GOTY skończyłem wczoraj – więc jestem na bieżąco :-)
Nieomal pękło 200h, więc gra jest długa… niestety to jedna z niewielu zalet tej produkcji. Drugą jest cena – nieco ponad stówkę za tyle zabawy . Dla porównania: ME 2 i 3 z DLC-kami kupowanymi za BioWare Points, ile za to trzeba zapłacić – przeliczcie sobie ale opad szczęki gwarantowany :-(

Fabuła to klasyczne „uratuj smoka i zabij księżniczkę” ale motyw z Solasem nie jest taki zły, wprawdzie coś mi w Nim nie grało od początku - ale że taki z niego Hitler ?..
Całe to pieprzenie o interwencji Andrasty cały czas zbywałem wzruszeniem ramion - i prawidłowo jak się okazało, jest z tym związany ciekawy motyw którzy Producenci dobrze zaznaczyli – chodzi o to, że ludzie wierzą w to co chcą wierzyć i można ich na tym polu manipulować jak się chce - brzmi znajomo ?
Co tam jeszcze było niezłe ?
Ekipa. Krótko – jest dobrze :-)
Muzyka (OST i piosenki śpiewane przez Elizavete) . BioWare trzyma najwyższy poziom w kwestii udźwiękowienia – także VO jest dobry – Sery mógłbym słuchać i słuchać, szkoda że nie dało się jej … wiadomo co... Reszta obsady też się spisuje, jedyne zastrzeżenie miałbym do Freddiego Prinza – w sumie to pazur pokazuje dopiero w trzecim dodatku w scenie hm…urodzin (hehe).
Grafika – plastic-fantastic, choć krajobrazy dają radę. Niezła optymalizacja, da się grać nawet poniżej minimalnych – sprawdzone na kompie koleżanki z pracy. Rozbudowany Kodeks też jest fajny, nie mam problemu z dużą ilością tekstu, więc sporo czasu zeszło mi na czytaniu .
Easter-eggi i humor w sporych ilościach to także zaleta.
Dragon Age Keep. Dobrze zrealizowany kreator świata, wolałbym może import sejwów ale to też ujdzie.
Crafting – wreszcie uczciwie rozbudowany i sensowny – jeszcze nie poziom Skyrim ale już na dobrej drodze.

No i tyle – teraz wady :-(
Fedexowe questy – największa zmora współczesnych cRPG ale w Inkwizycji przechodzi to ludzkie pojęcie.
Walka – całkowicie skopany tryb taktyczny – przydał się dopiero w finałowej walce z końcówki „Intruza”, do uciekania z kręgu lodu. Niewytłumaczalne zgony przy braku obrażeń.
Wymagające starcia - dopiero w dodatkach, zwłaszcza „Intruz” jest dość wymagający!
Smoki – dajcie spokój to pieszczoszki (Hard) – dobra ekipa nawet nie zużywa potów…
Zadęcie – ale czy to wada – oceńcie sami . Te ciągłe pokłony, lizydupstwo, itp. Ktoś może jednak zauważyć, że w końcu jesteśmy Inkwizytorem. Tak jak pisałem – oceńcie sami.
Loadingi … nosz ku...wa!! Tylko wind jeszcze brakuje !
Zabawna niekonsekwencja – jak to u BioWare.
Bugi – raz wpadłem pod tekstury (Kapelusznik i melodia z Alicji – niezłe), z dziesięć razy wywaliło mnie do pulpitu, Towarzysze lubili się zablokować w idiotycznych miejscach, miałem też irytujący bug, który powodował spowolnienie świata gry w niewytłumaczalny sposób – po prostu wszystko działo się jakby w kisielu . Nie będzie już patchy, więc duży minus.

Moja ocena ?
6.9-7.1/10

Dobry Dragon Age, średni cRPG
Ze względu na niezłą (i pewnie ciągle spadającą) cenę – warta zakupu gdy ktoś ma i ukończył W3, w przeciwnym razie – najpierw Wiechu (albo i wszystkie 3 jeśli dotąd nie mieliście przyjemności...) potem Pillarsy, potem Wastelands 2, Skyrim itd.
Potem dwie pierwsze części no i wreszcie – Inkwizycja.

W takiej kolejności :-))

Aha- jakoś nie czekam na czwartą część...


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wrażenia po ukończeniu Dragon Age: Inkwizycja SPOILERY!
PostNapisane: 19 kwi 2017, 08:07 
Adept analogów
Adept analogów
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 28 mar 2017, 18:38
Posty: 270
Lokalizacja: Meridian
Gra w: MassEffect,Wiedźmin,CS:GO,LoL
Czy tylko ja odłożyłem DA:I po 10 godzinach na półkę? Dostaję kur..cy z tym sterowaniem - po jakiego ciula trzeba trzymać PPM żeby przesunąć obraz z kamery.
Druga sprawa zadań multum przynieś, oddaj no nie chce się grać, a na fabularnych z niskim lvlem trudno zabijać, jeszcze na dodatek gdy używałem kombinacji mocy wywalało mnie do pulpitu.
Jedyne plusy to grafika i dobry system walki. Może gdy naładuje nerwy to znowu wrócę do tej gry :P.

_________________
Garrus Vakarian Sprawdźmy, który z nas lepiej strzela.
Shepard: W galaktyce jest parę osób, które widziały mnie w akcji, Garrusie. Chyba były pod wrażeniem.
Garrus Vakarian: Tak, ale ja widziałem jak tańczysz, Shepard. Bez komentarza.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wrażenia po ukończeniu Dragon Age: Inkwizycja SPOILERY!
PostNapisane: 14 cze 2018, 08:48 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 19 sie 2012, 12:31
Posty: 2424
Gra w: Batmen
Właśnie ukończyłem grę po raz czwarty. Zdobyłem platynkę! :D
Obrazek

Powrót po tych paru bardzo zmienił moje postrzeganie na grę.

- Tryb trudny to po prostu dłuższe nawalanie przeciwników.
- Każda lokacja to pustynia, tylko bez piachu. Obszary są wielkie i nudne. Szczerze? Nie ma żadnego powodu, aby jeszcze raz je zwiedzić.
- Misje poboczne to jakiś koszmar. Wszystko ubij przeciwnika i wróć. Zbierz 2137 przedmiotów i przynieś mi je (dostaniesz 30 władzy :O )
- Stół narad - im dalej w las tym nudniejsze się to robi. Nie no, fajnie czuć, że można ruchami wojsk sterować, ale tego wszystkiego jest za dużo i mi się nie chciało tego czytać.
- Ta sama bolączka co w Fallout 4. Znajdujesz masę zapisków, które musisz czytać. Świetnie! Ktoś był wcześniej i przeszedł grę, a ja mogę poczytać jak się świetnie bawił <_<
- Misje poboczne- niby mam się przejąć nimi, ale tak naprawdę mam to w dupie, co z nimi się stanie. Rozmawiam z gościem w lokacji. Po 2h chodzenia po lokacji ta postać okazuje się bardzo ważna(!), a ja sobie myślę "kim ty, k!@#$%, jesteś?". To samo w naszych bazach. Czemu mam się przejąć śmiercią pobocznej postaci, jak nawet jej nie zapamiętałem? Czemu nie dali żadnych zbliżeń na twarzy bohaterów? Łatwiej byłoby nam, graczom, zapamiętać postaci i zżyć się z grą.
- To, że towarzysze jawnie się nam nie sprzeciwiają (tylko raz Sera, której w tej grze nie miałem skrupułów wywalić) to jakaś kpina. MEA miało to samo. Czemu nam się nie mogą sprzeciwić? Dlaczego nie mogą nas zaatakować lub zdradzić? W DAO i DA2 było tego pełno. Aby żaden gracz się nie obraził?
- Przeszłości bohatera w ogóle nie czuć. Co najwyżej na stole narad i przy rozmowie z /wstaw tu osobę, która ma tą samą rasę co twój bohater i Józefinę/.
- System walki - akcja, akcja, akcja. Sprawiał mi frajdę, gdy grałem magiem. Przy wojowniku mniej. Bo za cholerę nie wiesz czy przeciwnik trafi tym toporkiem, jeśli przewrócił przeciwnika (albo jak stoi przed tobą, bo możesz nie dosięgnąć -,-). Oczywiście większość przeciwników jest bardziej mobilna niż ty. Demon smutku, czy innego użalania się nad sobą, co chwile ucieka, a potrafi zadawać kolosalne obrażenia. Prędzej moja postać zdechnie, niż dobiegnie do niego. O tak. Główny atak przeciwników - ciągłypromieńobrażeńktóregonieunikniesz.

Wynudziłem się i to cholernie. Gra z takim potencjałem tak bardzo źle zrobiona! Wady tej gry uświadomił mi "3, Wiedźmin 3 najlepszy" (pozdro dla kumatych) i, o dziwo, Mass Effect Andromeda, która była prawie kalką DAI.

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Napisz wątekOdpowiedz Strona 14 z 14   [ Posty: 140 ]
Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 10, 11, 12, 13, 14


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  


Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Style by Daniel St. Jules