Teraz jest 21 wrz 2020, 18:13


Napisz wątekOdpowiedz Strona 8 z 14   [ Posty: 140 ]
Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11 ... 14  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Wrażenia po ukończeniu Dragon Age: Inkwizycja SPOILERY!
PostNapisane: 29 gru 2014, 14:57 
Adept analogów
Adept analogów
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lis 2014, 20:08
Posty: 224
Z tymi misjami pobocznymi bez cutscenek to masz rację. Mi bardziej chodziło, że każda misja miała w sobie jakąś historię. Starałem się czytać wszystko co znalazłem i można było wczuć się w to. Nie było powtarzalności.
Co do tych wykastrowanych elementów rpg, to szczerze powiem, że jakoś mi tego nie brakowało. Z początku było takie "eeeee....???", ale z czasem zapomniałem o tym i nie przeszkadzało mi to. Spoko, punkty same się przypisują, nie zawracałem sobie tym głowy. Wiadomo, dla większości osób to grzech ciężki erpegów. Mi to było obojętne. Inne aspekty gry mi to wynagrodziły.
Właśnie dużo osób nie lubiła Sery i wywalali ją z drużyny. Z tym spotkałem sie nie tylko tu na forum, ale też w innych czeluściach internetu. Dla mnie to jedna z barwniejszych osób w drużynie i od razu ją polubiłem.

Ze Skyrima nie wzięli otwartego świata. I chwała im za to, ale porównanie do tej właśnie gry jak najbardziej trafne. Choć Skyrim dla mnie jest o wiele nudniejszy.

Aha, jeszcze jedno. Morrigan w DAI jest cholernie piękna... <3


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wrażenia po ukończeniu Dragon Age: Inkwizycja SPOILERY!
PostNapisane: 29 gru 2014, 19:53 
Casual
Casual

Dołączył(a): 29 gru 2014, 18:58
Posty: 1
Moja przygoda z Inkwizycją zakończyła się po 110 godzinach, gdzie jakieś 100 z nich spędziłem przeszukując rozległy świat i okolice. Jak zwykle na koniec zostawiłem sobie wątek główny, który choć początkowo zapowiadał się niezwykle intrygująco i często wywoływał u mnie tak zwane "WTF", to w końcowym rezultacie okazał się blady. Oczywiście było kilka ciekawych smaczków pokroju Flemeth, samej Morrigan czy cutscenki po napisach końcowych z Solasem w roli głównej, ale szczerze mówiąc po grze, którą większosc okrzykuje "grą roku RPG" oczekiwałem ciekawszego zakończenia, trudniejszej walki finałowej i nieco mroczniejszego końca.

W moim epilogu Boską została Vivienne, czego kompletnie nie rozumiem, bo całkowicie ignorowałem tę postać przez większą część gry. Nie zabierałem jej do zespołu, bo najzupełniej w świecie wydawałą mi się pustą, niczego niewnoszącą do gry postacią bez jakiegoś wyraźnego charakteru. Do tego sam grałem magiem, więc nie potrzebowałem kolejnego castera. Do tego osobiście wsparłem Lilianę na to stanowisko w trakcie jednej z rozmów, drugą kandydatką była Cassandra, więc czemu Viv została boską?

Rola Inkwizycji w całej grze była mocno symboliczna. Pozyskiwani sojusznicy, towarzysze czy agenci nie mieli właściwie żadnego znaczenia na rozwój wydarzeń. Bez względu na to, czy wykonaliśmy wszystkie misje podoczne, czy lecieliśmy wyłącznie wątek główny, zakończenie właściwie byłoby takie samo. Więc po co to całe gromadzenie wojska, latanie z zapasami żeby pozyskać agentów? Dla dodatkowych punktów wpływów, które w końcowym etapie gry i tak były bezużyteczne? Nie rozumiem.

Postacie, z którymi mieliśmy do czynienia były bez wątpienia barwne, ale w końcowym rozrachunku i tak każdy z nas miał swoją ulubione trio, z którym biegał po całym świecie. U mnie była to Cassandra + Sera (genialne dialogi między nimi, wieczne dogryzanie sobie, aluzje, ironia, podteksty o różnym zabarwieniu; świetne przerywniki między walkami i podziwianiem okolicy) i Varric za specyficzny charakter i sposób bycia. Również świetnie dogadywał się z Cassandrą. Nie przemówił do mnie za to Dorian - przy kolejnym podejściu nie przyjmę go na pokład, bo jest nieznośnie mdły i zbyt narcystyczny. Cole i Solas - zbyt dziwni. Iron Bull - momentami irytujący, ale bardziej neutralna postać.

Ze starej ekipy najbardziej brakowało mi możliwości zaproszenia do drużyny Leliany :( Niezmiernie jednak podobało mi się to, jak ją zmienili w porównaniu z DA:O - zdecydowanie na plus, choć szkoda, że było z nią tak mało interakcji i misji pobocznych. Podobne odczucia mam względem Morrigan. A co najdziwniejsze, w mojej rozgrywce ani razu nie pojawił się Alistar... Ale to dodatkowy powód, żeby jeszcze raz stworzyć Inkwizycje, ale tym razem podejmować całkowicie inne decyzje. Bo przecież o to w tym wszystkim chodzi

Moja ocena ogólna: 7.5/10


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wrażenia po ukończeniu Dragon Age: Inkwizycja SPOILERY!
PostNapisane: 31 gru 2014, 11:22 
Pierwszy gamepad
Pierwszy gamepad
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 07 paź 2012, 10:03
Posty: 74
Lokalizacja: Extranet
Gra w: Mass Effect, Dragon Age, Wiedźmin, League of Legends, World of Warcraft
Na grę poświeciłem łącznie 111 godzin, lecz w tym wszystkim kilkadziesiąt godzin było zagranych na dalijskim łotrze-łuczniku elfie, co okazało się złym pomysłem - ta klasa jest do kitu.
Tak więc jak spora część osób tutaj wypowiadających się, najpierw większość czasu poświęciłem na eksplorowanie świata, robienie questów pobocznych na Zaziemiu, Wybrzeżu Sztormów itd.
Chciałbym wspomnieć, że jeżeli chodzi o sam wybór pomiędzy magami a templariuszami, za pierwszym razem, grając łotrzykiem wybrałem templariuszy, a za drugim razem magów. Nie odczułem większej różnicy, może dlatego że jako łotr za bardzo nie zagłębiałem się jeszcze w fabułę.
W każdym razie robiłem wszystkie questy poboczne, zabijałem smoki, poszerzałem tak naprawdę same wpływy inkwizycji, bo miałem nadzieję, że w ostatecznym rozrachunku, to coś zmieni. No cóż... Mogłem to sobie porobić po kampanii, na to samo by wyszło.
Do plusów mogę zdecydowanie zaliczyć to, iż było o wiele więcej smaczków z Dragon Age I i II niż w poprzedniej części co do swojej poprzedniczki, jednakże jak dla mnie - to i tak za mało.
Gdzie jest mój strażnik?! A raczej strażniczka, bo akurat ten save wczytałem spośród wszystkich 6.
Przynajmniej mój Hawke się pojawił, więc tutaj narzekać nie mogę i to że w końcu miałem szansę go uśmiercić, czego nie zrobiłem (zabiłem Strouda) bardzo mnie ucieszył.

Zagłębiając się bardziej w towarzyszy...
Sera przez cały czas gry mnie wkurzała, nie chciało mi się po prostu z nią prowadzić dialogów, moje pro-elfie decyzje za każdym razem spotykały się z jej niechęcią i wtedy za każdym razem chciałem ją wyrzucić z Inkwizycji. Jednakże nie wyobrażam sobie mojej drużyny bez niej (mimo tego że nigdy jej nawet nie misję nie wziąłem).
Dorian był dla mnie wyzwaniem - serio, musiałem uważać co mówię, bo jeszcze stałby się moim chłopakiem i to by było słabe. Jako sama postać, był naprawdę "OK". Tevinterski mag, ze swoimi ideologiami - tylko czekać aż zmieni to zepsute imperium.
Solas... Raz się z nim dogadywałem, a raz nie. Pomagał zapewne w tym wszystkim fakt, iż byłem magiem, no i dodatkowo później magiem pustki, co jeszcze dodało nam dodatkowy temat do dyskusji. Od początku był ze mną, był moim "support" magiem - tak, tak, w drużynie miałem dwóch magów, ale to w sumie się sprawdzało, dopełniało się. Sam smaczek na koniec, to że jest Dread Wolfem... Zupełnie się tego nie spodziewałem, nawet nie zrozumiałem do końca tej sceny, nie wiem czy to Flemeth go zassała, czy on ją.
Blackwall - eh, to kim się okazał być w istocie naprawdę mnie wkurzyło. W tym momencie chciałem go po prostu zostawić w tym lochu, albo sam go skazać u siebie w podobny sposób. W ostatecznym rozrachunku przypomniałem sobie, jak dobrym starał się być człowiekiem i co wniósł do mojej drużyny (stały jej element, mój ulubiony tank). Przez to postanowiłem go u siebie zostawić, choć naprawdę zawiódł mnie tym iż nie jest prawdziwym Szarym Strażnikiem.
Vivienne... Nie wypowiem się na jej temat, całkowicie obojętna mi postać, chciałem ją po prostu wywalić. Całkowicie odmienne poglądy. Nawet serca tego smoka nie chciałem jej dać. :P
Żelazny Byk - no cóż... Swój chłop, chociaż z nim też musiałem uważać. Ale przynajmniej można było się z nim napić i pogadać jak chłop z chłopem. ;> No i zaskarbiłem sobie jego lojalność ratując jego ludzi, na koszt sojuszu z Qunari.
Varrik - Jedna z moich ulubionych postaci, w Dragon Age II był nieodłączną postacią w mojej drużynie, tutaj też tak było. Miał dużo ciekawego do powiedzenia, jego sposób bycia - po prostu nie da się go nie lubić. Dobry przyjaciel, bez niego Inkwizycja nie byłaby taka sama. ;>
Cole - dziwny, po prostu dziwny. Jako duch współczucia starał się wszystkim pomóc. Jak to ktoś napisał wcześniej, - przeciwieństwo emo. Jednakże nie starałem się zbytnio jego "dziwności" zmieniać, przez co nie pozwoliłem mu zabić tego templariusza.
Kassandra... Po Dragon Age II nieco zyskała w moich oczach, jednakże nadal nie rozumiem czemu to ona została Boską, a nie Leliana. Ah te bugi... W sumie to o tym wspomnę później.
Cullen - Pojawiał się od jedynki, był przy katordze jednej z moich postaci, w II w sumie też trochę pomógł naszemu Hawke'owi, a teraz jest jednym z filarów Inkwizycji. Polubiłem gościa, w sumie to nie wiem kto by się lepiej nadawał na jego stanowisko.
Lelliana - Czemu, oh czemu tak ją zmieniliście, Bioware? Z tej słodkiej dziewczyny-barda stała się bezlitosną su... kobietą. Mimo wszystko sentyment do niej z I pozostał i jedyne co mnie tutaj irytowało, to brak możliwości romansu z nią.
Ambasadorka Josephine - Hm, wkurzał mnie w niej jej akcent. Jako sama postać była dla mnie obojętna, zbyt... dyplomatyczna.
Dodam jeszcze, że nigdy wcześniej, czy to w Mass Effect, czy też w poprzednich częściach nie zdarzyło mi się, żeby moja postać żyła w celibacie. Teraz miałem wybór pomiędzy Josephine, którą po prostu niezbyt lubię, Żelaznym Bykiem, Dorianem i Kassandrą. Eh, Bioware, zróbcie jakieś DLC dodające Izabelę... Chociaż... Mój Hawke miał z nią romans, więc w sumie nawet i to byłoby niemożliwe.

Dobrze, przejdźmy do bugów - było ich po prostu mnóstwo. Moje postacie nie raz blokowały się na jakiejś ścianie i musiałem sam mierzyć się moim magiem z niebezpieczeństwem, nie raz nie potrafili nawet wejść po drabinie, gra wyłączała się sama a w samym Skyhold... Niektóre postacie po prostu znikały (najczęściej Żelazny Byk). Były też misje które się bugowały.
Wiem że zapewne zostanie to naprawione w kolejnych patchach, ale na co to mi, jak już tę grę przeszedłem? Chociaż w sumie za kilka miesięcy na pewno wrócę do tego tytułu, grając żeńską postacią - tak dla odmiany.

Wracajmy do głównego wątku fabularnego - był według mnie po prostu za krótki. Ile to? 10 godzin? Na prawdę mało. W porównaniu do tego Dragon Age II wyszło o wiele lepiej.
Pierwsza misja w Azylu - epicka! Wprowadzenie Koryfeusza aż dodała temu dramatyzmu.
Później sam wybór pomiędzy Templariuszami a Magami dawał mi do myślenia, teraz żałuję że jednak nie wybrałem tych templariuszy, ale cóż... Zrobię to następnym razem.
Następnie misja z Szarymi Strażnikami też była bardzo dobra i to chyba ostatnia z tych, które mi się podobały. Chociaż nie podobało mi się to, jak tak bardzo szanowane ugrupowanie zostało przez wielu znienawidzone. No proszę Was, popełnili błąd podobny do Templariuszy, a im ludzie bardziej współczują... Ze względu na sentyment od czasów I, oczywiście wcieliłem ich do Inkwizycji.
Misja "dyplomatyczna" w Pałacu Zimowym była ciekawą odskocznią, ale zbieranie tych dowodów i halli naprawdę mnie irytowało. Sama intryga - zbyt przewidywalna.
Ostatnie misje... No cóż, było kilka ciekawych - jak świątynia elfów, chociaż spodziewałem się czegoś więcej, czegoś co trochę ożywi rasę moich ukochanych spiczasto-usznych. Studnia Smutków - też ok. Następnie spotkanie z Flemeth, no cóż, nie spodziewałem się iż będzie ona Mythal, Morrigan w sumie jak na ironię została "zniewolona" przez Flemeth, przez to iż wypiła Studnię Smutków. Przynajmniej mój Inkwizytor nie jest poddany jej woli. :P Mimo wszystko to, iż nie okazała się ona aż tak bardzo zła mnie mile zaskoczyło.
Jeżeli chodzi o pojedynek z Koryfeuszem - proszę Was, Bioware! Co to miało być? Walka ze smokiem z czerwonego lyrium oraz Koryfeuszem była łatwiejsza niż walka z niejednym smokiem na niskim levelu! A zapowiadało się tak dobrze... Naprawdę, zakończenie mnie zawiodło jeszcze bardziej niż to z Mass Effect 3.

Wracając do sceny końcowej, mam nadzieję że jest to wprowadzenie do kolejnego Dragon Age, a nie do DLC. Bo chcę żeby Bioware naprawiło to co zepsuło. :<

Moja ocena tej gry to uczciwe 6/10


Ostatnio edytowano 02 sty 2015, 12:24 przez Drakkus, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wrażenia po ukończeniu Dragon Age: Inkwizycja SPOILERY!
PostNapisane: 01 sty 2015, 20:31 
Casual
Casual

Dołączył(a): 01 sty 2015, 15:23
Posty: 11
Odnośnie zakończenia - Dlaczego Flemeth pomogła Inkwizycji w walce z Corypheusem? Przecież ona z Solasem wszystko to rozpoczęła?


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wrażenia po ukończeniu Dragon Age: Inkwizycja SPOILERY!
PostNapisane: 01 sty 2015, 21:03 
Pierwszy gamepad
Pierwszy gamepad
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 18 lis 2014, 10:32
Posty: 120
nieznajomy napisał(a):
Odnośnie zakończenia - Dlaczego Flemeth pomogła Inkwizycji w walce z Corypheusem? Przecież ona z Solasem wszystko to rozpoczęła?

Zakończenie nie jest jednoznaczne. Solas stracił elfi artefakt na rzecz Koryfeusza, ale wcale nie wiadomo w jakich okolicznościach, czy kulę oddał dobrowolnie czy została mu odebrana. Pomaga inkwizycji bo liczy na odzyskanie utraconego artefaktu, który chcieli wykorzystac do innych celów. Mam nadzieje, że odbudowywania potęgi elfiego imperium ;]

_________________
"Ten świat nie potrzebuje bohaterów. Potrzebuje zawodowca."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wrażenia po ukończeniu Dragon Age: Inkwizycja SPOILERY!
PostNapisane: 01 sty 2015, 21:42 
Casual
Casual

Dołączył(a): 01 sty 2015, 15:23
Posty: 11
Z ostatniej sceny dowiadujemy się, że Solas oddał kule dobrowolnie, bo był sam był za słaby żeby jej użyć. Ale wychodzi ze Corypheus go wykiwał. Miesza to zakończenie heh


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wrażenia po ukończeniu Dragon Age: Inkwizycja SPOILERY!
PostNapisane: 02 sty 2015, 12:10 
Casual
Casual

Dołączył(a): 10 paź 2012, 15:34
Posty: 18
Hej,
jestem po przejściu około 90 h. Końcówka mnie całkowicie rozczarowała . Samą fabułę główną można przejść w kilka godzin co jest słabym rozwiązaniem. Brakowało mi bardziej zawiłej fabuły.
Gra na początku bardzo mi podeszła i zwiedzanie Zaziemii, Wybrzeża itp bardzo mi się spodobało. Zadania dodatkowe - ciekawe. Im bliżej końcowi tym gorzej. Poziom trudności gry też mnie rozczarował. Wszystko praktyczne podane na talerzu. System umiejętności - rozwoju postaci - dziecinny. Za dużo scenek, jakość scenek wołała o pomstę do nieba.

Z plusów - grafika, każda lokalizacja miała swój klimat. Smoki i walka z nimi jedyna trudność w grze i trzeba było faktycznie pogłowić żeby ubić bestię nawet na średnim poziomie trudności. Stół narad - ciekawa koncepcja ale powinien być dostęp do niego z każdego miejsca od razu bez przenoszenia się do azylu czy twierdzy.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wrażenia po ukończeniu Dragon Age: Inkwizycja SPOILERY!
PostNapisane: 02 sty 2015, 12:44 
Niedzielny gracz
Niedzielny gracz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 18 gru 2014, 08:43
Posty: 52
Właśnie ukończyłem grę i ogólnie bardzo mi się podobało- ogromny świat, ładna grafika, dynamiczna walka itd.
Oczywiście nie obyło się też bez rozczarowań:
1) Już w którymś temacie wspominałem, że początek gry był według mnie słaby i wolałbym, żeby prolog był inny dla różnych ras i klas (czyli oddzielnie dla człowieka szlachcica, maga Kręgu, Dalijczyka- tu kosmetyczne zmiany w dialogu w zależności, czy jesteśmy łowcą, czy uczniem opiekunki, Qunari i krasnoluda). Chciałbym, żeby ta historia przy tworzeniu postaci była przedstawiona w grze, a nie tylko jako tekst, który możemy sobie przeczytać, bo tak właściwie dopiero po prologu są jakieś smaczki odnośnie historii naszego Herolda i tego, co się stało na konklawe, a to dla mnie znacznie za późno. Moim zdaniem historia mogłaby się zaczynać od okoliczności, w jakich bohater pojawia się na konklawe i ucięłaby się w momencie otwarcia drzwi do sali z Koryfeuszem i Boską- wtedy nastąpiłoby ucięcie sceny i nasz bohater pojawiłby się w celi z Kasandrą. Wtedy od samego początku wczułbym się w postać i np. nie wyobrażałbym sobie wrogiej ludzkości postaci elfa dalijskiego, podczas gdy po prologu dopiero dowiaduję się, że pochodzi on z przyjaznego ludziom klanu...

2) możliwości kreowania charakteru postaci są mocno ograniczone- ale o tym już było wspomniane przez innych.

3) słabe zakończenie i walka końcowa z bossem- szczerze mówiąc miałem o wiele więcej trudności z pokonaniem niektórych smoków i Samsona (tym bardziej, że nie przeszedłem wtedy misji w Emprise Du Lion, a słyszałem, że to osłabia Samsona) niż z Koryfeuszem, co wydaje mi się absurdalne. Same sceny walki z nim były moim zdaniem nieco przerysowane- wolałbym jakieś bardziej logiczne i skomplikowane motywy działań głównego wroga niż zaślepienie pychą i chęć zostania bogiem. Do tego, jako, że w postać Solasa kompletnie się nie wgłębiałem, to całkowicie nie ogarnąłem, o co chodziło na końcu i dopiero po przeczytaniu Waszych komentarzy na forum jako tako zrozumiałem ;d

4) kreator postaci a to coś, co dostajemy potem w grze- choćbym nie wiem, jak piękną postać stworzył, to i tak przy oświetleniu podczas gry i zmianie mimiki twarzy wychodzi jakiś potwór, co niestety w moim przypadku psuło mi zabawę, bo lubiłem podziwiać swoją postać podczas cutscenek (co dziwne, mam wrażenie, że to bardziej dotyczy postaci żeńskich, męskie postacie wyglądały w miarę- ale to moze dlatego, że na kobiety zwracałem większą uwagę i miałem co do nich większe wymagania : P). Dodałbym jeszcze beznadziejnie mały wybór fryzur.

5) opcje romansowe- też już o tym gdzieś wspominałem, że najbardziej liczyłem na możliwość romansu z Lelianą i Vivienne, a dostałem do wyboru chłopczycę i clowna. Szkoda też, że nie było romansu z krasnoludką. Słabo wyglądało to, jak Cassandra musiała się schylać, by pocałować mojego krasnoluda. Akurat do mojej ulubionej rasy pasują mi tylko krasnoludzkie kobiety, a Dagna i zwiadowczyni Harding były dosyć ciekawymi i uroczymi osóbkami ;)

Jeśli chodzi o towarzyszy, to nikt nie przypadł mi jakoś wyjątkowo do gustu. Lubiłem Cass, Varricka, Blackwalla. Solas był mi obojętny. Nigdy nie lubiłem qunari, ale po scenach związanych z Bykiem przekonałem się do niego i jego kompanii. Sery nie ogarniam, Cole'a tym bardziej- ale z nim ani razu nie chodziłem na misję (3 osoby walczące wręcz w moim teamie to byłoby juz za dużo), więc być może polubiłbym go po wysłuchaniu jego rozmów z pozostałymi. Narcyzm Doriana przypadł mi do gustu (jako, że jego teksty traktowałem jako dowcip), natomiast mimo początkowemu zainteresowaniu postacią Vivienne szybko zaczęła mnie irytować- to sztuczne dystansowanie się za pomocą nadużywania "Mój drogi" w każdym dialogu, pycha i egoizm, materializm.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wrażenia po ukończeniu Dragon Age: Inkwizycja SPOILERY!
PostNapisane: 02 sty 2015, 17:40 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 19 sie 2012, 12:31
Posty: 2424
Gra w: Batmen
Toć Cole'a mogłeś zrobić łucznikiem ;)

Co do romansów:
Bi: Byk, Józefina
Homo: Dorian, Sera
Hetero: Blakcwall, Kassandra
Tylko człowiek i elf: Cullen
Tylko elf: Solas
To naprawdę dużo. Więcej niż w mass effect :)

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wrażenia po ukończeniu Dragon Age: Inkwizycja SPOILERY!
PostNapisane: 02 sty 2015, 18:34 
Niedzielny gracz
Niedzielny gracz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 18 gru 2014, 08:43
Posty: 52
Zauważ, że dla facetów hetero są dwie i żadna (przynajmniej na pierwszy rzut oka i jest to moje subiektywne zdanie) nie jest atrakcyjna :P
Cassandra jest drętwa i ukrywa swoje wszelkie emocje, a Josephine- odrzuca mnie jej akcent, a w szczególności strój... Vivienne też przedstawia swoim wyglądem modę Orlais, ale jej stroje są w 100% kobiece, podczas gdy Józka wygląda okropnie...
Oczywiście są to kwestie gustu i wyrażam tu jedynie własną opinię : )
Dla porównania- kobieta hetero w najlepszym przypadku (elfka) ma do wyboru: Blackwall'a, Cullen'a, Solasa, Byka => czyli dla każdej coś się znajdzie.

Co do Cole'a- ta jego dziwność odrzucała mnie na tyle, że nawet nie próbowałem. Teraz zaczynam grę Dalijską elfką i ona będzie na pewno zainteresowana poznaniem ducha : P


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Napisz wątekOdpowiedz Strona 8 z 14   [ Posty: 140 ]
Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11 ... 14  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 17 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  


Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Style by Daniel St. Jules