Wczytywanie
Teraz jest 18 maja 2021, 11:16


Napisz wątekOdpowiedz Strona 2 z 17   [ Posty: 161 ]
Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5 ... 17  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: [HUB] Lotniskowiec Przymierza SSV Peter Higgs
PostNapisane: 26 sie 2012, 22:52 
Niedzielny gracz
Niedzielny gracz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 sie 2012, 20:00
Posty: 26
Gra w: DA, ME, NWN, Fallout, BG, Icewind Dale, Jade Empire, KoToR, SWToR, LoL
Lucullus Nirus

Turianin przeładował swą broń raz jeszcze i odwrócił się do Drelki mówiąc.
- Na froncie nie potrzeba niewyszkolonych żołnierzy. Każdy trup po naszej stronie to punkt dla naszych wrogów, a im więcej punktów zdobędą, tym łatwiej osiągną swój cel. A nam raczej nie chodzi o to by ułatwiać im zadanie. Niemniej jednak jestem za jakimś urozmaiceniem strzelania do tarcz. Prawdziwe cele się kryją, poruszają... i strzelają, gdy otworzy się do nich ogień... - Spojrzał na sierżanta.
- To tylko sugestia. - Odwrócił się i strzelił do swej tarczy jeszcze kilka razy.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: [HUB] Lotniskowiec Przymierza SSV Peter Higgs
PostNapisane: 26 sie 2012, 23:13 
Niedzielny gracz
Niedzielny gracz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 12 sie 2012, 19:02
Posty: 58
Lokalizacja: Gdzieś tam leżę.
Gra w: Dragon Age, Mass Effect, The Old Republic, Neverwinter Nights, Deus Ex: Human Revolution,
- Słuchaj, Asari. To, że jesteś jedną z paru przedstawicielek swojej rasy, która potrafi nosić broń nie powinno zaćmiewać twojego - ponoć niezłego - osądu. Chcecie urozmaicenia? Dostaniecie je, w swoim czasie. Nie chodzi o trafienie w głupią tarczę. Chodzi o dostosowanie swojego ciała do długotrwałej wymiany ognia. Na Palavenie byliśmy zmuszeni do dwunastogodzinnego ostrzeliwywania się z wrogiem w okopach. Zombie stworzeni przez Żniwiarzy się nie męczą i wykorzystają każdy błąd i każdą chwilę zmęczenia. - Hervis przystanął na moment, po czym nieco uniósł głos. - Na polu walki nie będziecie mogli skoczyć do kibla, ani do mesy. Czasami Waszym zadaniem będzie po prostu odciąganie uwagi wroga. Trzymanie szyku.

Turianin machnął ręką, samemu nie będąc przekonanym swoją mową motywacyjną.
Następnie podniósł z pudła stojącego pod ścianą podłużny przedmiot i niespodziewanie cisnął go w stronę tarczy drellki.

_________________
"Bardzo dobre użycie paraleli!" - Tomreck, 18.07. 2014

"I was born as I am, an outsider amongst my kind. Why? I do not know."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: [HUB] Lotniskowiec Przymierza SSV Peter Higgs
PostNapisane: 26 sie 2012, 23:22 
Adept analogów
Adept analogów
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 15 lip 2012, 10:14
Posty: 172
Lokalizacja: Warszawa
Gra w: Giatns: Obywatel Kabuto, Blade X
Meenae przez ułamek sekundy nie wiedziała jak zareagować. Spodziewała się raczej ciętej riposty od Hervisa. Dodatkowo pułkownik dał ładny pokaz celności rzucając przedmiotem w tarczę. Prychnęła więc tylko i wzięła się za zmianę pochłaniaczy ciepła w karabinie. Potem ponownie zaczęła strzelać do tarczy, jakby z ciut większym zaangażowaniem.

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: [HUB] Lotniskowiec Przymierza SSV Peter Higgs
PostNapisane: 26 sie 2012, 23:36 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 19 kwi 2012, 21:34
Posty: 6386
Gra w: W3/Gwint
Arikha Hasarios

Turianie. Myślą, że wszystko wiedzą, zwłaszcza jeśli chodzi o prowadzenie wojny. Ale to co powiedział ani trochę nie rozwiało wątpliwości Arikhi, więc po prostu zignorowała go. Czekała dalej na to co powie Hervis. A on, zamiast udzielić wyjaśnień, czy co bardziej prawdopodobne zwyczajnie ją opieprzyć, tak jak asari, rzucił czymś w jej tarczę. Oczywiście trafił bezbłędnie. Drellka westchnęła.
-Rozumiem aluzję, sir. Wracam do ćwiczeń.

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: [HUB] Lotniskowiec Przymierza SSV Peter Higgs
PostNapisane: 27 sie 2012, 01:14 
Volus Mercenary
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 06 mar 2012, 17:56
Posty: 570
Lokalizacja: Okolice Warszawy
Gra w: RPG (wszelkie, wręcz nałogowo)
Korja Reitha Treos

Drelka ze zrezygnowaniem przyjrzała się strzelnicy i bandzie, jak to określił wojskowy turianin, degeneratów. Latami nie widziała przedstawicieli innych ras i czuła się troszkę niepewnie, ale też nie odczuwała potrzeby nawiązywania jakichkolwiek relacji. Ważni byli jedynie Dael i Lestian, więc jeśli konieczna będzie współpraca z degeneratami, odegra swoją rolę jak najlepiej. Choć nie przywykła do militarnych, grupowych działań. Wolałaby pracować sama albo co najwyżej w duecie. Wzrok Korji na chwilę spoczął na młodszej drelce. Narzędzie czy wyzwolona, zastanowiła się? Zresztą irrelewantne, to jej życie i jej decyzje. Nie zdziwiła się na niezbyt celne strzały, jej rasa przoduje w innym stylu uśmiercania.
Wzięła do ręki karabin przy swoim stanowisku, obejrzała, zważyła w rękach czy to standardowy model, odbezpieczyła, przycelowała. Latami nie strzelała z karabinu szturmowego. Nie to, by zapomniała, nie potrafiła zapomnieć, ale czy koordynacja oko-rękę podoła?
Pierwsze seria zmieściła się w drugiej obręczy tarczy strzelniczej. Nienajgorzej. Spróbowała jeszcze raz - z tym samym rezultatem. Na słowa dowódcy, zabezpieczyła i odłożyła Mściciela, okiem złowiła najefektywniejszą ścieżkę, sięgnęła do wewnętrznej kieszeni granatowego płaszcza po parę salariańskich sztyletów i błyskawicznie ruszyła do planszy. W jednej chwili znalazła się przy niej i wbija jeden sztylet prosto w środek. Wbiła pod odpowiednio wąskim kątem, tak by sztylet utrzymał się na tarczy i nie spadł pod wpływem własnego ciężaru. Szybko obróciła się na pięcie, wykorzystując moment pędu, okręciła się wokół planszy, by znaleźć się za nią. Następnie podskoczyła, by nawet nóg nie było jej widać, by turiański dowódca nie był w stanie jej wypatrzyć i aktywowała kamuflaż. Gdy jej nogi ponownie dotknęły podłogi, bez zwłoki się rozpędziła i ponownie w mig znalazła się za dowódcą, nie czyniąc żadnego hałasu. W półcieniu jej zielonomorskie łuski nabierały koloru płaszczu, zlewały się w jeden koloryt z otoczeniem.

- Można zabić ofiarę z broni palnej i obudzić całe sąsiedztwo. Można też wbić sztylet w ludzką skroń czy pod turiańską łopatkę i zabić ofiarę tak, by nawet kochanka wplątana w ciało celu nie zorientowała się co się właściwie stało.

Drugi sztylet trzymała za łopatką turianina, ale w bezpiecznej odległości. Broń trzymała za ostrze, celując rękojeścią, co było symbolem niewrogiego nastawienia.

- Jest pan ukontentowany, sir?

_________________
Forever Lost - dryfując po obrzeżach szaleństwa, wypatruję krańca udręki.
"To chodź, Zag, idziemy na platynkę, we dwóch se pykniemy!" - złota myśl Chudzieńkiego
Obrazek
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: [HUB] Lotniskowiec Przymierza SSV Peter Higgs
PostNapisane: 27 sie 2012, 09:58 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 02 sty 2012, 00:42
Posty: 2379
Lokalizacja: Gdynia
Nicolas De'frant

Nicolas nie przejmował się trajkotaniem turiańskiego przełożonego i zajmował się strzelaniem do tarczy. Pistolet sprawował się dobrze i strzały były dość celne, ale nie dość aby Turianin się zamknął i dał mu się skupić. /Ha! To dopiero ironia! Cholerny Turianin ma mnie uczyć jak strzelać. To chyba jakieś żarty... może jeszcze będziemy się uczyć zrzucania asteroid na miasta. Pieprzona rasa militarna. Na dodatek sami obcy w drużynie, po prostu doskonale, o tym właśnie marzyłem./ Nicolas nie pokazywał ani przez chwilę, że obecna sytuacja mu się nie podoba i zajmował się tym co miał robić. Po chwili usłyszał jak jakaś Asari i Drellka zaczynają marudzić, że chcą czegoś trudniejszego. /Drellka? Może Drell? Oni wszyscy wyglądają tak samo./ W tym samym momencie inna Drellka zaczęła robić jakieś wygibasy i w klika chwil znalazła sie za dowódcą, mrucząc coś pod nosem. /Obcy są nienormalni.../ Pomyślał De'frant.

_________________
Obrazek

Fan page Status Widmo --> https://www.facebook.com/StatusWidmo

tumblr Status Widmo --> http://statuswidmo.tumblr.com


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: [HUB] Lotniskowiec Przymierza SSV Peter Higgs
PostNapisane: 27 sie 2012, 11:10 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 14 sie 2012, 22:23
Posty: 12641
Lokalizacja: M(h)roczna Wieża
Keras’Verei vas Mekari nar Glenah

Zamarł patrząc na dziwne wygibasy drellki. Gdy znalazła się za dowódcą, zamrugał zdziwiony. Wyciągnięcie broni przeciw dowódcy. Uśmiechnął się do swoich myśli i wrócił dziurawienia tarczy. Jej przecież nie shakuje, ani nie usmaży jej obwodów.

_________________
Nie znosisz ludzi, kontaktów z nimi, czujesz się źle za każdym razem, gdy opuszczasz swoją siedzibę. Gdy już musisz wchodzić w interakcję ze społeczeństwem, dajesz się poznać jako osoba wyjątkowo nieprzyjemna, neurotyczna, sakrastyczna i groźna.


Ostatnio edytowano 27 sie 2012, 12:08 przez AdDur, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: [HUB] Lotniskowiec Przymierza SSV Peter Higgs
PostNapisane: 27 sie 2012, 11:18 
Niedzielny gracz
Niedzielny gracz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 20 sie 2012, 10:30
Posty: 39
Lokalizacja: Warszawa/Sieradz
Gra w: Mass Effect, Dragon Age,The Elder Scrolls,SWTOR,
Urdnot Wren

Wren był zawiedziony, zgłaszając się do szkolenia N7 był pewien, że szkolenie będzie polegało na ciągłej walce o życie na jakimś polu bitwy. Nie spodziewał się, że zostanie zamknięty na podstarzałym lotniskowcu, który wyglądał jakby został zrobiony z transportowca co więcej został zamknięty i zmuszony do strzelania w tarcze a nie w żywe obiekty. Jedynym plusem tego wszystkiego był fakt, że z magazynu wojskowego wziął sobie strzelbę o umownej radze N7 Krzyżowiec. Broń tak naprawdę się nie liczyła na wojnie liczyły się umiejętności. Ulubionym widokiem kroganina był strach w oczach ofiary na, którą szarżował.
Rozejrzał się po pomieszczeniu nadal nie wierzył w to jakim składem ras był jego oddział. Asarii po minie, której widać było jak to ludzie określają. „Że ją nosi”. Lecz nie potrzebna była tu nadpobudliwa Asarii, za to mogła by ona się przydać żołnierzom w komnatach. Drellki kiedy on ostatni raz widział przedstawicieli tej rasy? Podobno Drelle byli świetnymi zabójcami lecz patrząc na tę dwójkę szczerze w to wątpił. Wrena zdziwił fakt, że w oddziale znalazła się również parka quarian. Z tego co słyszał wszyscy quarianie byli wzywani do powrotu na swoją flotę. Może ta parka chciała się ukryć i zacząć się parzyć aby przedłużyć swój gatunek? Wren zaśmiał się na głos wyobrażając sobie scenkę podczas któej dwóch quarian pociera się o siebie w tych ich kubraczkach. Sądził również, że podczas szkolenia spotka więcej ludzi i turian. Właśnie turianin. Jedynie on sprawiał wrażenie, że wie co tu robi i po co dostał broń do ręki. Inni wydawali się jakby nie potrafili trafić Miażdzypaszcza z odległości 5m.
Lecz kto by potrafił zbliżyć się na taką odległość? Wren spojrzał na drugiego turianina w pomieszczeniu na niejakiego pułkownika Hervisa. Miał nadzieje, że ten ich pułkownik strzela tak dobrze jak gada. Chociaż patrząc na jego twarz odpowiedz sama cisła mu się na usta.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: [HUB] Lotniskowiec Przymierza SSV Peter Higgs
PostNapisane: 27 sie 2012, 11:39 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 02 sty 2012, 00:42
Posty: 2379
Lokalizacja: Gdynia
Nicolas De'frant

/Ah... Co ja bym dał, żeby wrócić na Horyzont, do rodziców.../ Nicolas przestał strzelać, schował pistolet i obserwował Drellkę stojącą za Turiańskim szkoleniowcem. Obserwował jednak tylko oczyma, bo sam pogrążony był we wspomnieniach. Tęsknił za rodzinnym Horyzontem i za większą ilością Ludzi w swoim otoczeniu. /Ciekawe jak radzą sobie rodzice, od kilkunastu lat nie odzywałem się do nich, pewnie nie chcą mnie znać./ Biorąc pod uwagę wojnę ze Żniwiarzami, De'frant zdawał sobie sprawę, że jego rodzina już pewnie nie istnieje. Najbardziej jednak młody żołnierz tęsknił za kolegami z wojska Przymierza.

_________________
Obrazek

Fan page Status Widmo --> https://www.facebook.com/StatusWidmo

tumblr Status Widmo --> http://statuswidmo.tumblr.com


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: [HUB] Lotniskowiec Przymierza SSV Peter Higgs
PostNapisane: 27 sie 2012, 13:30 
Niedzielny gracz
Niedzielny gracz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 sie 2012, 20:00
Posty: 26
Gra w: DA, ME, NWN, Fallout, BG, Icewind Dale, Jade Empire, KoToR, SWToR, LoL
Lucullus Nirus

Gdy zobaczył Drellkę za plecami dowódcy, odwrócił się i wycelował broń w jej głowę, patrząc na twarz sierżanta z położonym na spuście palcem.
- Gotowy do strzału. - powiedział spokojnie, trzymając na muszce akrobatkę.
Wiedział, że jeżeli będzie musiał strzelić, to nie chybi... a przynajmniej taką miał nadzieje... Z resztą... na pewno już bardziej nie oszpeci turianina.


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Napisz wątekOdpowiedz Strona 2 z 17   [ Posty: 161 ]
Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5 ... 17  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  


Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Style by Daniel St. Jules