Wczytywanie
Teraz jest 20 lis 2018, 21:07


Napisz wątekOdpowiedz Strona 2 z 66   [ Posty: 658 ]
Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5 ... 66  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Upadły Świat - SESJA
PostNapisane: 09 paź 2012, 15:30 
Adept analogów
Adept analogów
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 06 sty 2012, 00:35
Posty: 234
Gra w: BF,DA,ME,TES
Kazenoko Kyubei

Otwierając skrzynię miał nadzieję że uda znaleźć coś do samoobrony , niestety nie znalazł nic co by go usatysfakcjonowało ,a konserwa go lekko zaskoczyła , był ciekawy ile już tu leży.
Stimpak i Rad-X przydadzą się w najgorszej sytuacji , teraz najważniejsza jest katana , muszę po nią pójść, wtedy dopiero wrócę. -pomyślał.
W tym momencie usłyszał dźwięk z niższego poziomu , właśnie z tego do którego się wybiera . Ani jednej żywej duszy ,migające czerwone lampy i dziwne dźwięki-scena niczym z horroru przyprawiała go o lekkie dreszcze ekscytacji , w końcu od dawna nie dzieje się nic , co sprawiłoby że jego poziom adrenaliny podskoczył tak jak teraz. Nie chciał zwlekać i cicho przemieścił się w stronę schodów , po chwili już był na niższym poziomie. Wychodząc na korytarz nie spotkał nikogo .Wszedł do swojego pokoju i zaczął od przeszukiwania skrzyń , wiedział że katana znajduję się w którejś z nich , podszedł do skrzyni i w momencie gdy chciał ją otworzyć usłyszał kolejny dźwięk , tym razem bardzo dobrze wiedział skąd , był to dźwięk z pokoju obok .
Powinienem to sprawdzić ? - zastanawiał się. Maska mi tu na pewno nie pomoże , w tej sytuacji przypominałbym co najmniej morderce , w dodatku z kataną ... w sumie , i tak go przypominam. - pomyślał i uśmiechnął się . Pochylił się i otworzył skrzynie ...

_________________
Orgin: Shatad | Klasa: Szpieg


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Upadły Świat - SESJA
PostNapisane: 10 paź 2012, 16:04 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 31 sty 2012, 11:48
Posty: 3294
Lokalizacja: Holy Terra
Robert Bowson

Widział jak jego rozmówca zatrzymuje się i rozmawia z starszym człowiek dla Roberta wydawało się że są do siebie podobnie może spokrewnienie... Odezwaniu reakcji obu mężczyzn był zadziwiająca się obaj się napięli jak by coś mi zagrażało Cowboy za którym szedł Robert kiwnął głowo do starego człowiek który bez wahania wszedł do domu Natomiast łowca nagród odwrócił się na piecie i położył dłoń na kaburze broni-czego?- odparł tamten nieprzyjemnym głosem choć dla Roberta szybkość z jako odwrócił się jego rozmówca była zadziwiająca to już reakcji poszukiwacza była też mogło być zaskoczeniem stał bez żadnego poruszenia ze swoim prawie nie odłączonym grymasem na twarzy patrząc się prosto w oczy dla Blackclaw stali tak w milczenie prze kila sekund pełnych napięcia...
-Mam propozycji słyszałem że idziesz zapolować na Żelazno dziewice..jak się okazało ja również mam sprawa do załatwienie w tamtej okolicy więc mogliśmy by połączyć siły to będzie korzystne dla obu stron-

_________________
IN THE GRIM DARKNESS OF THE FAR FUTURE THERE IS ONLY WAR
"Mess with the best, die like the rest" -8th Cadia
"In life, war. In death, peace. In life, shame. In death, atonement."- Death Korps of Krieg
Stand fast and die like Guardsmen!


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Upadły Świat - SESJA
PostNapisane: 10 paź 2012, 18:10 
Nałogowiec
Nałogowiec

Dołączył(a): 15 gru 2011, 15:27
Posty: 21759
Miranda Shepard

Chciała znaleźć latarkę, ale w tej ciemności walnęła się o kolano. Nie spodobało jej się to, ale w końcu znalazła latarkę. Niestety miała słabą baterię, a nie miała nowej by ją wymienić musiała oszczędzać światło. Nagle zauważyła skrzynie matki. Na dodatek zamkniętą. Jakby nie była tak z wyglądu podobna to matki i nie miała takich samych oczu jak jej ojciec, to pomyślałaby, że matka ukrywała przed nią to, że jest adoptowana. Na szczęście to jej nie groziło, ale zaczęła się zastanawiać co też matka mogła przed nią ukrywać w skrzyni. Pomyślała, że mogą to być niebezpieczne narzędzia, które matka schowała jak była mała i zupełnie o nich później zapomniała. Ona też nie zwróciła uwagi na tą skrzynię, aż do teraz. Postanowiła spróbować otworzyć zamek z jej umiejętnościami nie powinna mieć z tym problemu. Miała talent do otwierania zamkniętych zamków. W zasadzie było w tym względzie samoukiem, ale i tak uważała, że szło jej w tym względzie całkiem nieźle. By zaspokoić swoją ciekawość. Podjęła próbę otwarcia zamku. Chciała otworzyć go najszybciej, bo nie chciała marnować baterii, a nie wiedziała na ile jeszcze starczy, a zamierzyła wyjść by sprawdzić co się wydarzyło.

_________________
KP - PTP

KP - SWO

KP - TTP

KP - PŻ

KP - UŚ


Ostatnio edytowano 10 paź 2012, 18:41 przez Shartan, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Upadły Świat - SESJA
PostNapisane: 10 paź 2012, 18:25 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 20 lut 2011, 22:23
Posty: 6151
Lokalizacja: Międzyrzecz.
Gra w: StarCraft II, World of Warcraft, Hearts of Iron III, Wargame.
Artem Blackclaw

Kłopoty. Kłopoty. Kłopoty.
Artem odruchowo odgarnął ręką swój płaszcz, który zaszeleścił cicho pod wpływem dotyku mężczyzny. Położył dłoń na kaburze przytroczonej do pasa. Jego palec krążył rytmicznie po spuście broni, chłodny metal przeszywał go przyjemnymi ciarkami, palec nie drgał mu w najmniejszym stopniu. Wystarczył jeden impuls, a gotów był poderwać swoje .Magnum 44 do góry i oddać strzał.
Drugą, wolną ręką poprawił kapelusz tkwiący na jego głowie. Zerknął kątem oka w kierunku domu swoich rodziców. Usłyszał trzask drzwi, tak więc ojciec znalazł się już w środku. Zapewne powie wszystko matce i każe się jej schować, a sam z napięciem będzie siedział pod drzwiami z swoją leciwą dubeltówką.
Cowboy zwilżył językiem spierzchnięte wargi.
-Mam propozycje. Słyszałem, że idziesz zapolować na Żelazną Dziewice...Jak się okazało, ja również mam sprawa do załatwienie w tamtej okolicy, więc mogliśmy by połączyć siły. To będzie korzystne dla obu stron.
Blackclaw pokiwał z wolna głową w odpowiedzi w geście zaprzeczenia.
- Wybacz, ale pracuje sam. - postąpił krok w tył - Nie obchodzi mnie co masz tam do załatwienia, kim jesteś i co potrafić. Współpraca mi nie w smak, a teraz pójdź w swoją drogę, jeśli łaska. Nie chcę żadnych awantur w rodzinnych stronach.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Upadły Świat - SESJA
PostNapisane: 10 paź 2012, 20:47 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 31 sty 2012, 11:48
Posty: 3294
Lokalizacja: Holy Terra
Robert Bowson

Czekał spokojnie na odpowiedz Cowboy, Ten oblizał wargi językiem po czym przeczącą pokręcił głowo.
-Nie obchodzi mnie co masz tam do załatwienia, kim jesteś i co potrafić. Współpraca mi nie w smak, a teraz pójdź w swoją drogę, jeśli łaska. Nie chcę żadnych awantur w rodzinnych stronach. Robert wzruszył ramionami gest był wymowny, jak chcesz kiwnął głowo na pożegnanie, odwrócił się na piecie i ruszył w stronę hotelu Independent Inn.Szedł jak zwykle miarowym spokojnym krokiem Co ja sobie myślałem? ech chyba się starzeje splunął, bił się z myślami mimo wszystko nie kierowała nim jaki poczucie przerwania samotności czy chęć bezpieczeństwa chodziło o czysty pragmatyzm którym już nie raz kierował się Tak to jest to mimo rozumiał decyzje tego cowboy też woli pracować sam.Stanął przed hotelem, No cóż mam nadzieje że mają wolne pokoje a jak nie wadziłem dobre miejsce na obóz tuż za miastem. Wiedział że musi dobrze się wyspać jutro czeka go ciężki dzień, wszedł do budynku.

_________________
IN THE GRIM DARKNESS OF THE FAR FUTURE THERE IS ONLY WAR
"Mess with the best, die like the rest" -8th Cadia
"In life, war. In death, peace. In life, shame. In death, atonement."- Death Korps of Krieg
Stand fast and die like Guardsmen!


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Upadły Świat - SESJA
PostNapisane: 11 paź 2012, 16:15 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lut 2011, 21:33
Posty: 5779
Lokalizacja: Gdańsk
Gra w: Dragon Age, Mass Effect, Skyrim, Wiedźmin
Ginger Bundy


Minuty dłużyły się w nieskończoność a cisza robiła się coraz bardziej głucha. Rozkojarzona dziewczyna słyszała tylko bicie swojego własnego serca. Czas jakby się zatrzymał. Ginger powróciła wspomnieniami do wczesnego dzieciństwa, które wypełniało wiele bólu i smutku. Ubrana w za dużą koszulę swojej mamy i w porwane skarpety bawiła się co dzień z Thomesem, zaraz koło ich domu. Błoga zabawa w chowanego zawsze kończyła się rozczarowaniem, siarczyste przekleństwo ze strony matki i potężny cios w twarz od ojca były normą. Bunny całkiem nieświadomie pogładziła swój blady policzek i ostrożnie wychyliła się zza głazu. Zmrużyła oczy i natychmiast złapała nóż w rękę i zacisnęła go tak mocno aż pobielały jej kłykcie. Wyskoczyła zza kamienia wprost na mężczyznę i odwróciła go na plecy. Poklepała kilka razy jego sine poliki i spróbowała nawiązać jakikolwiek kontakt.
- Kim jesteś? i co tutaj robisz? - zapytała niezbyt donośnie.

_________________
A great talker is a great liar.


Graciella Feriel ○ Constantin Reynold ○ Felinne Velanne
Jesfis Raisa ○ Rayla Blades
Lillith


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Upadły Świat - SESJA
PostNapisane: 11 paź 2012, 17:36 
Volus Mercenary
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 06 mar 2012, 17:56
Posty: 570
Lokalizacja: Okolice Warszawy
Gra w: RPG (wszelkie, wręcz nałogowo)
Okojad

Młody potwór rozwścieczył się nie na żarty. Ktoś się nie lada postarał, by go zmieszać z błotem i wrobić.
Strażnicy okazali się niegodnymi przeciwnikami. Okojad nie musiał całkowicie się skupiać na walce, działał czysto mechanicznie, a myślami wybiegł w przyszłość.
Kto może mieć takie możliwości? Skorumpowani strażnicy? W uczciwej walce nie mieliby szans przeciw Aresowi, chyba że zabili go we śnie albo przez truciznę. Właściciel Nosorożca? Tylko jaki miałby interes, by poświęcić swojego pupilka? Chyba, że ten cały atak jest po to, by pozyskał nowego pupila - jeśli po ataku dostanę propozycję pracy dla niego, to będzie świadczyć o jego winie. A wtedy... a wtedy się zgodzę i zabiję go w jego własnym parszywym siedliszczu. Chyba, że doctore Gabriel próbuje przejąć władzę. Jego też zabiję - nawet jeśli nie jest winny, to czysto profilaktycznie. Ale wpierw muszę się przekonać, czy to na pewno Ares zginął. I muszę dostać się do Trawy, on światowy człowiek, bywał na wolności, to prędzej zrozumie, co się właściwie teraz dzieje w obozie.
Uciekający strażnik zaniepokoił mężczyznę, pewnie będzie próbował sprowadzić posiłki. Jednak on teraz był mniej ważny - trzeba było szybko wyeliminować przeciwnika sięgającego po broń. Okojad, chwycił obiema rękoma ciało Nosorożca za przegub, zrzucił je sobie z pleców, okręcił się na pięcie dookoła własnej osi, by zdobyć odpowiedni pęd i gdy był skierowany w kierunku strażnika sięgającego po broń, puścił ciało Nosorożca, tak, by zwaliło się na wroga. Czarnowłosy mógł skupić się na ostatnim strażniku. Klęknął na prawe kolano, zgarnął garść piasku i ruszył pędem. Dwa metry przed wrogiem, sypnął mu piaskiem w oczy, skoczył i zamachnął się, by poderżnąć gardło.
Doskonały plan, szkoda, że widownię omija taki spektakl, pomyślał z przekąsem. Jeśli się bezproblemowo uda, skoczę szybko do ostatniego żywego strażnika i go przesłucham. Ale o co się zapytać? Na pewno gdzie i kiedy znaleźli ciało Aresa, czy była przy nim głowa oraz kiedy widzieli go po raz ostatni żywego.

_________________
Forever Lost - dryfując po obrzeżach szaleństwa, wypatruję krańca udręki.
"To chodź, Zag, idziemy na platynkę, we dwóch se pykniemy!" - złota myśl Chudzieńkiego
Obrazek
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Upadły Świat - SESJA
PostNapisane: 16 paź 2012, 21:49 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 01 paź 2011, 23:04
Posty: 3046
Lokalizacja: Londyn
Gra w: Dreamfall Chapters
Reina Martinez

Zaryzykowałaś.
I dobrze, bo decyzja ta okazała się trafna! Dzięki hełmowi wojaka wykidajło nawet nie poznało Cię. Z resztą, nawet jeśli ktoś by się przyczepił, miałaś już w głowie przygotowaną wymówkę.
Na wejściu tradycyjnie wszyscy zostaliście poproszeni o zdanie broni. Standardowa procedura - co jak co, ale w Royal Casino dbano o bezpieczeństwo wszystkich gości. A przynajmniej tak tłumaczono konfiskatę uzbrojenia.
Po krótkiej próbie negocjacji, która okazała się nieudana, oddaliście rynsztunek i już po chwili znaleźliście się w pierwszej sali, która była bardzo długa. Na samym jej końcu stało 5 maszyn do gry, zaś na początku - stoły do ruletki. Przy każdej z nich stał krupier, jednak tylko jeden stół był zajęty.
Jak zarobię kapslę, zaszaleję trochę! obiecałaś sobie w myślach po czym skierowaliście się do baru.
Druga sala także była imponująca - brudne lampy zawieszone na suficie oświecały nawet najdalsze zakamarki.
Przy barze siedziała tylko jedna osoba - zresztą, nie było już więcej krzeseł, bo wszystkie zabraliście. Barman czyścił kieliszki, co jakiś czas obserwując otoczenie.
Stolik za Wami zajmował mężczyzna, który chyba był już mocno zrobiony.
Zajęliście miejsca i nareszcie impreza się zaczęła!
Alkohol lał się strumieniami, a żołnierz przedstawiający się jako Rick uznał Cię za swoją zdobycz. Trzeba przyznać spodobało Ci się to. Wojak nie tylko był w Twoim typie, ale posiadał wiele kapsli. O wiele za dużo jak na zwykłego szeregowego. Intuicja podpowiada Ci, że nie masz do czynienia z przeciętnym wojakiem...
- Achhhh, kocham Miami! Tyle pięknych kobiet - zmierzył Cię wzrokiem Rick, uśmiechając się zawadiacko - Nie ma jak odpoczynek po służbie, przy wspaniałym towarzystwie! Wypijmy za to!
Rick wzniósł rękę trzymając w dłoni kieliszek i wypił whisky do dna. Wszyscy postąpiliście podobnie.
Ani się obejrzałaś, a dochodziła godzina 21. Towarzystwo rozbawiło się już porządnie i właśnie wznosiło koleiny toast. Który to już? 8? Złapałaś się na tym, że w pewnym momencie przestałaś liczyć... Wiedziałaś jednak, że drinków było wiele, gdyż wzrok pomału zaczął Ci się dwoić i troić.
Cholera..., przeszło Ci przez myśl.
Kapsle same nie napełnią kieszeni. Trzeba zacząć działać. Tylko gdzie tu jest ustronne miejsce?

Spoiler:


Kazenoko Kyubei

Zaniepokoiły Cię odgłosy w pokoju obok, jednak nie na tyle, by ulegać panice.
Szybko omiotłeś spojrzeniem pokój i bez problemu zlokalizowałeś skrzynię, w której powinna znajdować się katana.
Gdy odchyliłeś klapę do góry, zaskrzypiała ona dość mocno, a echo uniosło się po pokoju.
Mechanicznie rozejrzałeś się, jednak nikogo nie zauważyłeś.
Ufff.
Zajrzałeś do skrzynki i ku Twej radości znalazłeś swą katanę. Uśmiechnąłeś się od ucha do ucha po czym zacząłeś szperać dalej.
Musi być tutaj coś, co może się przydać...
Jak zwykle, przeczucie nie zmyliło Cię. Znalazłeś przedwojenne ubranie codzienne i mały nóż do rzucania.
Niestety, nic więcej. Wstałeś i zobaczyłeś kolejną szafę - swojego ojca. Nie otwierałeś jej, gdyż mimo jego śmierci, nadal odczuwasz do niego wielki szacunek. Czy w obliczu zagrożenia zdecydujesz się przeszukać jego rzeczy?
Z zastanowienia wyrwał Cię kolejny hałas dobiegający z pokoju obok. Jakby... Stukot? Po około minucie hałas ucichł.

Spoiler:


Robert Bowson

Niestety z Twoich planów nie wyszło nic. Cowboy okazał się samotnikiem, podobnie jak Ty. Nie obeszło Cię to bardzo, jednak sam przed sobą przyznałeś się do tego, że ten raz miło byłoby mieć towarzystwo. Chociaż z drugiej strony...
A pies to je*bał, przekląłeś w myślach i wszedłeś do motelu.
W środku panował półmrok. W recepcji nie było nikogo, więc zadzwoniłeś zardzewiałym dzwoneczkiem leżącym na biurku. Po chwili z pokoju na przeciwko wyszła kobieta. Spojrzała na Ciebie chłodnym wzrokiem, po czym spytała:
- Czego?!
Prawdę mówiąc zdziwiłeś się, jakim tonem się do Ciebie zwróciła, jednak postanowiłeś się tym nie przejmować. Z drugiej strony przemknęła Ci przez głowę myśl: jak ta kobieta może mieć jakichkolwiek klientów?!
- Pokoju szukam. Jest jakiś? - spytałeś jak zwykle ogólnikowo, spokojnym głosem.
- 50 kapsli za noc - odpowiedziała kobieta wykrzywiając buzię - Bierze Pan, czy nie? - dodała po chwili.
50 kapsli to dużo. BARDZO DUŻO. W szczególności na te standardy. Chociaż... Zbliża się godzina 21. O tej porze niebezpiecznie robi się na Pustkowiu...

Spoiler:


Miranda Shepard

Próba otwarcia zamka spełzła na niczym - nie mając wytrychów, niewiele mogłaś zdziałać. Wpadłaś jednak na inny pomysł. Przecież zamek można wyłamać! Prawdę mówiąc nigdy tego nie próbowałaś, ale powinno obejść się bez problemów. Tylko czym by tu... A! Raca!
Nie zastanawiając się zbyt długo zaczęłaś walić w niewielką kłódkę znajdującą się na zamku skrzyni.
Stukot unosił się po całym piętrze krypty. Wtem usłyszałaś dziwne skrzypnięcie z pokoju obok i aż Cię zamurowało. Przez chwilę siedziałaś w milczeniu, po czym pospiesznie, z coraz bardziej ogarniającego Cię strachu, zaczęłaś uderzyłaś z całych sił w kłódkę.
I nagle... Kłódka spadła. Rozejrzałaś się by upewnić się, iż jesteś sama. Gdy nikt nie pojawił się na horyzoncie zajrzałaś do kufra matki.
Wyjęłaś kolejnych kilka rzeczy. Twoje przypuszczenia sprawdziły się: matka schowała tu niebezpieczny przedmiot oraz osobiste notatki. Na samym dnie znalazłaś 50 kapsli. Niestety, nic więcej w skrzyni nie było.

Spoiler:


Artem Blackclaw

Ku Twemu zdziwieniu tajemniczy mężczyzna odszedł nie robiąc awantury. Odetchnąłeś więc z ulgą i opuściłeś swobodnie dłonie. Nie poszedłeś od razu do domu, chcąc się upewnić, że nieznajomy odejdzie na dobre.
Gdy tak się stało skierowałeś się do budynku.
Gdy tylko przekroczyłeś próg mieszkania, rodzice przytulili Cię.
- Och synu, jak dobrze Cię widzieć! - krzyknę matka obcałowując Twe policzki. Spojrzałeś na nią i uśmiechnąłeś się. Jak zwykle nic się nie zmieniła. Chociaż...
W tym momencie uwagę Twą przykuł wygląd niegdyś wiecznie czystego domu.
Wszędzie, także w jadalni, waliły się brudne naczynia i ubrania. Dość duże zmutowane 3 szczury biegały po pokoju próbując podgryzać ojca w nogi. A oni... Nic.
Stałeś tak przez chwilę oniemiały z wrażenia, gdy Ann zaczęła pchać Cię w stronę dużego stołu
- Siadaj Artemku, siadaj! Zaraz dam Ci jajecznicę!
Posłusznie usiadłeś, próbując nie martwić się bałaganem. Może przechodzą przez mały kryzys? Jednak zamiast pysznej domowej kolacji otrzymałeś... Zgniły ogon szczura.
Co jest do ku.rwy nędzy?! Obejrzałeś się chcąc uzyskać odpowiedź od ojca, ten jednak wrócił do pracy w ogrodzie. Co było naprawdę dziwne, zważywszy, że dochodzi godzina 21...

Spoiler:


Ginger Bundy

Mocno trzymając nóż rzuciłaś się w stronę mężczyzny. Leżał tak jak padł - twarzą do ziemi. Ostrożnie odwróciłaś więc go, nie chcąc przypadkiem uszkodzić kręgosłupa.
Mężczyzna miał nadal otwarte oczy, aczkolwiek policzki mu zsiniały.
- Kim jesteś? Co tutaj robisz? - spytałaś cicho, jednak nie uzyskałaś odpowiedzi. Delikatnie położyłaś dwa palce - wskazujący i środkowy - na tętnicy szyjnej w celu sprawdzenia pulsu. Niestety... Nie wyczułaś go.
Pod wpływem ruchu, głowa mężczyzny przechyliła się na bok a z jego ust wypłynęła dziwna maź.
Przez pierwszą sekundę nie zareagowałaś, gdy nagle zrozumiałaś niebezpieczeństwo.
To może być epidemia! przeszło Ci przez myśl i natychmiast puściłaś ciało mężczyzny, który niczym szmaciana lalka z powrotem upadł na chłodne pustynne podłoże.

Spoiler:


Okojad

Twój plan po raz kolejny zadziałał - najwidoczniej los Ci sprzyja na tym zapomnianym przez Boga świecie.
Skupiłeś się na walce z ostatnim przeciwnikiem - ten przywalony nie powinien mieć najmniejszych szans ruszyć się pod cielskiem Nosorożca.
Ruszyłeś pędem na ostatniego strażnika, tuż przed atakiem rzucając mu w oczy piaskiem.
- Agrrrr! Nic nie widzę! Nic nie widzę! - wydarł się wartownik, mechanicznie łapiąc się za oczy. Biedak, opuścił przez to broń i stał się podatny na wszelkie ataki. Jednym, aczkolwiek niesamowicie potężnym, ruchem ręki poderżnąłeś mu gardło, niemal odrywając głowę od tułowia. Stróż padł martwy na piasek.
Otrząsnąłeś się z piachu i zwróciłeś w kierunku ostatniego strażnika. Podszedłeś powoli do ciała Nosorożca i podniosłeś je... Ku Twemu zdziwieniu strażnika nie było.
- Co jest grane? - zdążyłeś szepnąć gdy nagle poczułeś ostry ból w okolicy skroni. Po chwili nastąpiła ciemność.
Ocknąłeś się kilkanaście minut później, będąc nadal na arenie. Wyplułeś piach z buzi i podniosłeś się na nogi.
Ktoś Cię zaatakował. Ale... Dlaczego nie zabił?
Różne myśli krążyły Ci po głowie gdy zorientowałeś się, że coś jest nie tak. Nagle z przerażenia otworzyłeś szeroko oczy.
Twa ukochana Arena płonęła.

Spoiler:



Kolejność dowolna

_________________
Firvain (Szkło w oku)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Upadły Świat - SESJA
PostNapisane: 16 paź 2012, 23:06 
Nałogowiec
Nałogowiec

Dołączył(a): 15 gru 2011, 15:27
Posty: 21759
Miranda Shepard

Mimo jej umiejętności w otwieraniu zamków trudno je otworzyć nie mając odpowiednich narzędzi. W każdym razie podważając zamek udało się. Niestety nie było tam nic ciekawego poza 50 kapslami, które były w krypcie walutą. Mira zabrała je jak i flarę oraz stimpak. Zostawiła czasopismo dotyczące spotkania z ludźmi. Ubrana w kombinezon z krypty opuściła swój pokój oświetlając ciemność latarką. Wiedziała, że windy nie działają, dlatego postanowiła pójść schodami do źródła zasilenia. Opuściła swój poziom i zeszła schodami na poziom zero.

_________________
KP - PTP

KP - SWO

KP - TTP

KP - PŻ

KP - UŚ


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Upadły Świat - SESJA
PostNapisane: 16 paź 2012, 23:43 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 19 kwi 2012, 21:34
Posty: 6386
Gra w: W3/Gwint
Reina Martinez

Wieczór zapowiadał się doskonale! Eleganckie kasyno, morze darmowego alkoholu, przystojny i bogaty żołnierz... Zbyt bogaty, przemknęło Reinie, ale zaraz odpędziła tę myśl. Może to synalek jakiegoś oficjela z RNK, wysłany przez ojca do wojska, żeby wydoroślał. Nie ma w tym nic podejrzanego.
Alkohol był mocny, mocniejszy od szczyn podawanych w Desire, więc i Reinie zaczęło się kręcić w głowie wcześniej niż zazwyczaj. I choć jej próg wytrzymałości był jeszcze daleko, wolała zająć się interesami jak najszybciej. Rozejrzała się po sali. Przy schodach dwóch ochroniarzy, lepiej nie rzucać się im w oczy i zostać tu. W drugiej sali pełno ludzi, kiepskie miejsce na handel. Pozostawała łazienka. Tak, łazienka wydawała się najbezpieczniejsza i łatwo wytłumaczyć, czemu poszli tam z Rickiem tylko we dwoje. Pochyliła się w jego stronę. Ups, trochę za mocno, ale właściwie to lepiej. Jej usta znalazły się tuż przy uchu żołnierza.
-Może masz ochotę na trochę zabawy... w samotności-wyszeptała. Posłała mężczyźnie uwodzicielski uśmiech, wstała i powoli ruszyła ku łazienkom kusząco kręcąc biodrami.
Z zadowoleniem zauważyła, że kible są prawie puste. Jakiś facet mył ręce, czyli zaraz wyjdzie. Z jednej z kabin dochodziły odgłosy... cóż, oni na pewno byli zbyt zajęci, żeby zwrócić na cokolwiek uwagę. Reina oblizała wargi i zniecierpliwiona obejrzała się na stół, przy którym przed chwilą siedziała.

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Napisz wątekOdpowiedz Strona 2 z 66   [ Posty: 658 ]
Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5 ... 66  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  


Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Style by Daniel St. Jules