Wczytywanie
Teraz jest 17 lis 2018, 12:10


Napisz wątekOdpowiedz Strona 3 z 66   [ Posty: 658 ]
Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 66  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Upadły Świat - SESJA
PostNapisane: 17 paź 2012, 13:29 
Adept analogów
Adept analogów
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 06 sty 2012, 00:35
Posty: 234
Gra w: BF,DA,ME,TES
Kazenoko Kyubei

Kaze znalazł to po co przyszedł . Wstał i zobaczył szafę ojca , mogło tam znajdować się coś cennego , lecz jedyne czego potrzebował to jego katana , w dodatku nie chciał przywoływać wspomnień po zmarłym ojcu.
-Czas wrócić i zbadać sytuacje - pomyślał , wiedział też że nie prawdopodobnie nie jest tu sam , wszystkie wcześniejszy głosy upewniały go w tym przekonaniu , musiał być ostrożny.
Mocno chwycił katanę i poprawił maskę. Mając się na baczności udał się w stronę schodów na poziom zero ...

_________________
Orgin: Shatad | Klasa: Szpieg


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Upadły Świat - SESJA
PostNapisane: 17 paź 2012, 20:57 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 20 lut 2011, 22:23
Posty: 6151
Lokalizacja: Międzyrzecz.
Gra w: StarCraft II, World of Warcraft, Hearts of Iron III, Wargame.
Artem Blackclaw

Cowboy odprowadzał wzrokiem tajemniczego nieznajomego dopóty ten nie stał się jedynie niewyraźną, ciemną plamką na tle wieczornego nieba. Stał jeszcze przez moment upewniając się, że mężczyzna nie powróci, ale - ku uciesze Artema - tak się nie stało. Zadowolony uśmiechnął się pod nosem, obrócił na pięcie i pomaszerował energicznym krokiem w kierunku domu. A przynajmniej energicznym na tyle, na ile pozwalały mu to mięśnie zmęczone całodzienną wędrówką i umysł znużony wcześniejszą partią w karty.
Automatycznie przystąpił do zdejmowania swoich butów kiedy tylko znalazł się w oświetlonym korytarzu domostwa swoich rodzicieli. W połowie tejże czynności dopadła go zarówno matka jak i ojciec, i zamykając go w uścisku, uniemożliwili zdjęcie do końca chociaż jednego buta. Na całe szczęście. Brudna podłoga raziła w oczy, choć może głównie ze względu na to, że młody Blackclaw wciąż miał w pamięci tą wypolerowaną na połysk posadzkę z dzieciństwa. Matka też nie wyglądała najlepiej, zmarniała od czasu kiedy ostatni raz się widzieli...A może to tylko przywidzenia wywołane długą nieobecnością w domu?
Kiedy tylko znalazł się w głębi domostwa, nie miał już wątpliwości, że coś jest nie tak. Gdzie nie spojrzeć walały się brudne naczynia, momentami nawet było można dostrzec ubrania, które przypominały prędzej na myśl stare szmaty do ścierania najgorszego syfu. Wszystko sięgnęło zenitu kiedy przez jadalnię przebiegły trzy zmutowane szczury, o dość pokaźnej wielkości, i spróbowały dobrać się do nogi ojca Artema.
To...To koszmar, do jasnej cholery! Czemu zachowują się jakby to było coś normalnego? Przecież to jest chore, kiepski żart...
- Siadaj Artemku, siadaj! Zaraz dam Ci jajecznicę!
Cowboy uśmiechnął się mimowolnie. Mamina jajecznica to to za czym tęsknił chyba najbardziej. Zatarł ręce, gdy matka zbliżyła się z talerzem do stołu przy którym siedział. Mina szybko mu zrzedła kiedy zauważył co zostało mu podane. Zamiast pysznych jajek, na talerzu leżał niechlujnie nałożony ogon. Szczurzy ogon, wszędzie poznałby to paskudztwo.
Artem zaparł się rękoma o blat stołu, odsunął ostrożnie talerz kawałek od siebie, w miejsce, które nie było jeszcze zastawione brudnymi naczyniami. Uniósł wzrok, aby pochwycić nim ojca i zagadnąć o to co się tutaj wyprawia, jednak zastał tylko jego plecy znikające za drzwiami. Szedł pracować na pole. Oczywiste.
Blackclaw westchnął zrezygnowany, najwidoczniej będzie musiał zrobić to co w ogóle mu nie w smak. Chrząknął głośno.
- Maaamooo! - zawołał - Mogłabyś przyjść? Chciałbym o czymś z Tobą porozmawiać...To ważne.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Upadły Świat - SESJA
PostNapisane: 18 paź 2012, 09:24 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 31 sty 2012, 11:48
Posty: 3294
Lokalizacja: Holy Terra
Robert Bowson

Drzwi skrzypnęły wszedł do środka rozejrzał się było ty pusto i cicho oraz nie zbyt czysto.Całe pomieszczenie było skąpane w pół mroku dla Roberta był do spory kontrast w jego rodzimym miejsce wszystko było głośnie oświetlone i pełne ludzi.Nikogo nie było przy ladzie Robert dostrzegł zardzewiały dzwonek,nacisnął go kilka razy dźwięk który z niego się wydał nie można by nazwać czystym raczej brzmiało jak konanie tego przedwojennego przedmiotu choć choć był pewnie że trochę barminiego sadła i dzwonek brzmiał by lepiej.Otworzył się drzwi po drugiej stronie wyszło z nich kobieta na oko wyglądał na 30 parę lat,Spojrzał na Roberta zimnym wzrokiem-Czego- Spytała Robert spojrzał ba kobieta jak by była szalona... jak ta kobieta może mieć jakichkolwiek klientów?! Robert przypomniał se pewne zdarzenie gdzie jedno z rodzin rozwaliła jednego z recepcjonistów za to że źle potraktował ważnego gościa ich hotelu..Po krótkiej wymianie zadań Wiedział już ile kosztuje pokój 50 kapsli ja na takie warunki cholernie dużo bił się z myślami.
-Dobra biorę- Ty położył na blat 50 kapsli wiedział że to dużo ale na tej robocie się od bije.

_________________
IN THE GRIM DARKNESS OF THE FAR FUTURE THERE IS ONLY WAR
"Mess with the best, die like the rest" -8th Cadia
"In life, war. In death, peace. In life, shame. In death, atonement."- Death Korps of Krieg
Stand fast and die like Guardsmen!


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Upadły Świat - SESJA
PostNapisane: 20 paź 2012, 13:16 
Volus Mercenary
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 06 mar 2012, 17:56
Posty: 570
Lokalizacja: Okolice Warszawy
Gra w: RPG (wszelkie, wręcz nałogowo)
Okojad

Tępy ból pulsował w czaszce.
Ktoś mnie zaatakował. Ale... dlaczego nie zabił? I jakim cudem dałem się podejść? Ja?! Król Areny, Tańczący wśród piasku i krwi, Ulubieniec Publiczności, Czempion wśród Czempionów, przypominał sobie tytuły, jakimi obarczali go wielbiciele. Okojad znał tylko jedną osobę, która byłaby w stanie niezauważenie się doń podkraść - Ares - żyje?
Wypluł piasek i powstał na nogi, i zdał sobie sprawę z powagi sytuacji. Dom płonął.
Trzeba się stąd zmywać, ogień potrafi się szybko rozprzestrzeniać i nie jest dość przyjemny w zetknięciu, pomyślawszy, podrapał się niesfornie po oparzelinie z tyłu czaszki. A potem zaczął działać. Odgarniając nogą piach na obszarze, w którym padł i w którym się znajdował tuż przed utratą przytomności, starał się znaleźć sztylet Trawy. Potem podbiegł do ciała ostatnio zabitego strażnika, obdarł je z kurty ochronnej, którą na siebie szybko nałożył.
Trzask... jakiś szew na plecach poszedł, ale lepsza to ochrona niż nic.
Następnie zabrał noże i, to było silniejsze odeń, wydłubał truchłu oczy w celach konsumpcyjnych.
Podbiegł po broń, którą po raz pierwszy trzymał w rękach. Ostrożnie, skierowawszy lufę z dala od własnego ciała, spróbował odbezpieczyć broń, by się przypadkiem nie postrzelić. Następnie rzucił się pędem do głównego wyjścia, po drodze zgarniając ciało i broń strażnika przeszytego włócznią.
Muszę się dostać do Trawy! Jeśli cele też płonął, muszę go uratować!

_________________
Forever Lost - dryfując po obrzeżach szaleństwa, wypatruję krańca udręki.
"To chodź, Zag, idziemy na platynkę, we dwóch se pykniemy!" - złota myśl Chudzieńkiego
Obrazek
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Upadły Świat - SESJA
PostNapisane: 20 paź 2012, 14:55 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lut 2011, 21:33
Posty: 5779
Lokalizacja: Gdańsk
Gra w: Dragon Age, Mass Effect, Skyrim, Wiedźmin
Ginger Bundy

To może być epidemia! Wykrzyczała w myślach i ze skrzywioną miną obrzydzenia puściła ciało. Odeszła kilka kroków w tył i poluźniła nóż w dłoni. Jej zielono-brązowe oczy lśniły od światła, które dawała stara żarówka przymocowana zaraz przy wciąż lekko uchylonych drzwiach. Ginger rozejrzała się po okolicy. Oprócz Shirley i jej samej nikogo nie było w pobliżu. Dziewczyna westchnęła cicho.
- no cóż... trzeba będzie to sprawdzić... - syknęła zakładając grzywkę za ucho. Gdy już miała wracać po plecak poczuła coś pod nogami. Podniosła stopę do góry. Od razu chwyciła w dłoń pistolet na flary, był cały, na dodatek miał jedną racę w środku. Bunny wsadziła go do jednej z kieszeni swojej kurtki. Kiedy już przymierzała się by wstać i odejść dostrzegła jakiś kawałek papieru w dłoni mężczyzny. Dziewczyna ostrożnie sięgnęła po kartkę i wyjęła ją jednym szybkim ruchem. Na zmiętej karcie wypisany był ciąg cyfr, możliwe, że jakiś kod, numer przesyłki. Nie czekając dłużej złożyła kartkę na cztery i w sadziła w kieszonkę na klatce piersiowej. Na odchodne jeszcze raz spojrzała się na mężczyznę, jego pusty wzrok był przerażający a wydzielina wydobywająca się z ust odrażająca. Ginger szybkim krokiem ruszyła w kierunku swojego plecaka. Z daleka dostrzegła jak Shirley siedzi pomiędzy stertą patyków a plecakiem dziewczyny. Uśmiechnęła się nieznacznie sama do siebie.
- dobry piesek. - powiedziała cicho i pogładziła psa po głowie. - będziesz musiała poczekać. - po raz kolejny szepnęła a Shirley zaskomlała cicho i przekrzywiła głowę. Iguana na patyku szybko wylądowała znów w plecaku a manierka na wodę ujrzała światło dzienne, a właściwie blask księżyca. Ginger dopiła ostatnie kropelki wody znajdujące się w niej i otworzyła piwo. Wzięła trzy duże łyki a resztę wlała do manierki, upuszczając puszkę na ziemię. Poprawiła plecak, sprawdziła kieszenie, posłała ostatnie spojrzenie Shirley i ruszyła w kierunku wciąż otwartych drzwi. Ginger ostrożnie i powoli otworzyła je szerzej wchodząc do środka.

_________________
A great talker is a great liar.


Graciella Feriel ○ Constantin Reynold ○ Felinne Velanne
Jesfis Raisa ○ Rayla Blades
Lillith


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Upadły Świat - SESJA
PostNapisane: 05 lis 2012, 21:44 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 01 paź 2011, 23:04
Posty: 3046
Lokalizacja: Londyn
Gra w: Dreamfall Chapters
GODZINA 21:30

Miranda Shepard

Ciemność panująca wokół była przytłaczająca. Co gorsze, miałaś dziwne przeczucie, że za chwile wydarzy się coś strasznego…
Weź się w garść, Miri. Dasz radę! Pocieszałaś się w duszy, choć tak naprawdę byłaś przerażona.
Przełykając głośniej ślinę skierowałaś się do schodów prowadzących na poziom 0.
Ciekawe co tam jest? Przeszło Ci przez myśl. Skoncentrowana skupiłaś całą uwagę na schodach i pomieszczeniu u góry. Zmrużyłaś oczy starając się dostrzec cokolwiek w tym rażącym, migającym świetle.
Po kilkunastu sekundach nadepnęłaś na ostatni stopień. Rozejrzałaś się i ku swemu zdziwieniu nikogo nie zauważyłaś.
Co jest...?
Podeszłaś najciszej jak potrafiłaś do windy.
- Nie działa - powiedziałaś cicho do siebie.
Zauważyłaś komputer, do którego pospiesznie zbliżyłaś się.
Cholera... Także rozłączony.
Przegryzłaś różowe wargi w zamyśleniu. Nagle, ku swemu przerażeniu, poczułaś czyjś wzrok na sobie...
Odwróciłaś się.
Przed Tobą stoi mężczyzna w masce. Ten sam, który obserwował Cię w barze...
Gdy już chciałaś zareagować, usłyszałaś przeraźliwie głośne wycie syren, które po minucie ustało, by po chwili znów rozbrzmieć.
Spoiler:


Kazenoko Kyubei

Po tym jak udało Ci się w tym mroku odnaleźć katanę zdecydowałeś wrócić na poziom 0. Może coś tam pominąłeś? Do tego te dziwne dźwięki nie dawały Ci spokoju...
Bo przecież ktoś tu musi być. Jak Krypta mogła nagle opustoszeć?
Czas wrócić i zbadać sytuację, pomyślałeś i wolnym, aczkolwiek stanowczym krokiem skierowałeś się ku wyższemu poziomowi. W pokoju z windą nikogo nie spotkałeś, ale już z dołu zdołałeś usłyszeć kroki w pomieszczeniu nad Tobą.
Aha! Mam cię!
Szybko i bezszelestnie pokonałeś wszystkie stopnie. I stanąłeś gdy zauważyłeś postać.
Od razu ją rozpoznałeś - to kobieta, która jeszcze niedawno czytała książkę w barze..
Nim zdążyłeś cokolwiek odpowiedzieć, w jednej sekundzie dziewczyna odwróciła się twarzą do Ciebie, w drugiej zaś rozbrzmiało przeraźliwe wycie syren, które po minucie ustało, by znów na minutę rozbrzmieć.
Spoiler:


Reina Martinez

Rick wyszczerzył zęby na Twoją propozycję.
- Nareszcie - krzyknął do chłopaków rzucając im znaczące spojrzenie - Będzie ostre pieprzenie!
Wojacy westchnęli z zazdrości, po czym pogwizdali koledze chcąc go zachęcić do zabawy. Takiej bez trzymanki.
Powoli, nie spiesząc się, ruszył w stronę kibli. Patrzył zachłannie na Twą pupę, którą kręciłaś uwodzicielsko z premedytacją.
Taaak... To się musi udać! pomyślałaś.
Omiotłaś szybkim, ale bacznym spojrzeniem zaniedbaną toaletę.
Jakaś para uprawiała namiętny seks w jednej z kabin, poza nimi był tylko jeden mężczyzna w pomieszczeniu - w skórzanej kurtce mył dłonie brudną, napromieniowaną wodą, kołysząc się na boki.
Z pewnością nie stanowił zagrożenia.
Odwróciłaś się oblizując wargi i nim zdążyłaś cokolwiek powiedzieć już stał przy Tobie Rick.
Pchnął Cię do przodu tak silnie, że zawadziłaś o mężczyznę przy umywalce.
- Lubisz na ostro, mała? - uśmiechnął się niezbyt przyjemnie.
Nim zdążyłaś odpowiedzieć jednym kopnięciem zamknął drzwi od ubikacji i niemal natychmiast złapał Cię mocno za rękę - zdecydowanie za mocno - i popchnął do pierwszej wolnej kabiny.
Tam od razu zabrał się do rzeczy - lizał Twą twarz z taką natarczywością, że bałaś się, iż ją zje.
W lewej dłoni ścisnął nadgarstki obu Twych rąk, unosząc je na Twoją głową. Prawą zaś bezczelnie i brutalnie włożył między krocze, tak, że stęknęłaś cicho z bólu.
Spoiler:


Artem Blackclaw

To prawdziwy koszmar dla przyzwyczajonego do domowej atmosfery i czystego domu mężczyzny.
Co tu się do cholery stało?!
Zawołałeś matkę, która w pierwszej chwili nie odpowiedziała. Za to szybko czmychnęła do łazienki, przymykając tylko drzwi.
- Zaraz... Gdzie to... Cholera... O...!
Od razu wyczułeś nerwowy ton jej wypowiedzi, co tylko wzmogło Twoje złe przeczucia.
Z impetem wstałeś od stołu, niemal przewracając krzesło.
Skierowałeś się w kierunku łazienki, której drzwi były uchylone.
- Mamo...? Co się tutaj dzieje, do jasnej cholery?!
Już dotykałeś klamki opuszkami palców, gdy drzwi otworzyły się z hukiem.
- Wybacz, synu! - powiedziała, omijając Cię szerokim łukiem.
Ku Twemu zdziwieniu wyglądała o niebo lepiej - poprawiła potarganą fryzurę i omyła brudną twarz. Poza tym w jej głosie nie słychać było zdenerwowania. Była taka jaką ją pamiętasz...
- Jestem zalatana - odparła szczerze, kierując się do kuchni -Stąd moje roztargnienie. Zaraz zrobię Ci porządne danie, to tutaj nie było dla Ciebie... - zgarnęła ze stołu talerz z ogonem po czym zaczęła przygotowywać jajecznicę.
- Siadaj - nakazała - I natychmiast mi wytłumacz czemu przyjąłeś to zlecenie! Tak, tak! Nie patrz zdziwionym wzrokiem - uprzedziła Twoje wszelkie pytania - Pani Samatha o wszystkim mi powiedziała!
Psia krew...

Spoiler:


Robert Bowson

Właścicielka motelu, zmierzyła Cię paskudnym wzrokiem. Podrapała się po głowie jakby zastanawiając się nad czymś, po czym wypaliła ni stąd ni zowąd.
- 50 kapsli to dla Pana niedrogo?! Więc może 75? Przypomniało mi się, że mamy dostępny tylko jeden pokój... - uśmiechnęła się wrednie, dodając od razu - Poza tym wygląda Pan na zmęczonego... I śmierdzi od Pana na 50 mil. Może kąpiel chciałby Pan zamówić? Niedrogo, tylko 50 kapsli więcej... Więc to byłoby... Hmm...
Ponownie podrapała się, tym razem po pokaźnych rozmiarów klatce piersiowej. Dostrzegłeś zniszczoną plakietę przywieszoną do jej koszulki, której napis głosił Barbara Snake.
Cóż. Trafnie.
- To... - zmrużyła oczy starając się przeliczyć w pamięci koszta - 125 kapsli! Nie będzie Pan żałował! Gratis, nasza najbardziej utalentowana myjka, Jennifer, się panem zaopiekuje... To jak? - uśmiechnęła się fałszywie.
Spoiler:


Okojad

Szczęście nadal Ci sprzyjało. Po kilku sekundach poszukiwań udało Ci się znaleźć szczęśliwy sztylet Trawy. Do tego zdobyłeś nowe ubranie! Co z tego, że poszedł jeden szew? Lepsze to niż biegać niemal nago pośród płomieni.
Podbiegłeś do jednego ze strażników, by umiejętnie i szybko wydłubać mu oczy. Niestety, jedna gałka rozbryzgała się w Twych masywnych dłoniach.
W drodze do wyjścia sięgnąłeś po broń, którą z trudem odbezpieczyłeś - a przynajmniej taką miałeś nadzieję, słysząc charakterystyczne strzyknięcie.
Na moment przyćmił Cię tępy ból. Musiałeś oberwać naprawdę mocno. Szybko otrząsnąłeś się i chwytając ciało i broń strażnika pobiegłeś do wyjścia by znaleźć w dymie Trawę.
Gdy otworzyłeś masywne drzwi areny oniemiałeś z wrażenia.
Wszędzie panował mrok przeplatający się z ogniem i śmierdzącymi kłębami dymu. Dopiero teraz zorientowałeś się, że przez cały ten czas miasto zasilane było sztucznym oświetleniem.
Mimo wytężania wzroku ciężko Ci było zorientować się, w którą stronę iść ale wiedziałeś, że do kwater niewolników jest kilka minut drogi na północ. Z tą widocznością, może nawet kilkanaście... A ogień rozprzestrzenia się w błyskawicznym tempie.
Czujesz jak dym zatruwa Ci płuca, a ciało poci się z gorąca... Czy zdążysz uratować żywych niewolników przed własną śmiercią?
Spoiler:


Ginger Bundy

Drzwi zaskrzypiały głośno podczas otwierania. Ostrożnie zajrzałaś do środka, trzymając dłoń na kaburze, jednak nikogo nie dostrzegłaś. Pchnęłaś delikatnie drzwi by otworzyły się szerzej.
Weszłaś do jakiejś jaskini najprawdopodobniej. Przed Tobą ciągnął się tunel, mający może z 50 metrów długości. Dwie słabe lampy wiszące na ścianach migały niepewnie, jakby miały zaraz zgasnąć. Zmrużyłaś oczy by skoncentrować wzrok na tym, co jest przed Tobą. Z łatwością dostrzegłaś ogromne stalowe wrota i od razu zorientowałaś się, co to za miejsce.
- Krypta... Czyżby została otwarta?
Trzymając rękę cały czas przygotowaną do natychmiastowego wyjęcia broni ruszyłaś w kierunku wejścia.
Po chwili stanęłaś naprzeciw robiących ogromne wrażenie wrót. Wyryty był na nich wielki napis z numerem 112.
Cóż, drzwi przed kilkunastu minutami otwarte, teraz były zablokowane, najprawdopodobniej od wewnątrz. Rozejrzałaś się i od razu dostrzegłaś ręczne urządzenie sterujące. Nie zastanawiając się zbyt długo pociągnęłaś dźwignię.
Nagle zewsząd dobiegło Cię przeraźliwie głośne wycie syren, a drzwi chrząstnęły, trzęsąc się przy tym strasznie.
Odskoczyłaś do tyłu. Po minucie wstrzymywania oddechu wrota otworzyły się. Chwilę stałaś w miejscu, po czym skierowałaś się do pomieszczenia na przeciwko.
Wokół panował mrok oświetlany tylko migającymi czerwonymi światłami alarmowymi.
Weszłaś w głąb pokoju i nim zdążyłaś się zorientować syrena ponownie rozwyła.
- Co jest kur.wa?! - wrzasnęłaś odwracając się i wyciągając broń.
Twoim oczom okazał się starszy mężczyzna, na oko 60 letni. Miał mocno poparzoną twarz i kilka kłutych ran brzucha. Na sobie miał identyczne ubranie, co zmarły mężczyzna na zewnątrz.
- Nikt... Nie może... Stąd... Wyjść... - wycharczał plując krwią, po czym zmarł upadając obok komputera.
Spoiler:

_________________
Firvain (Szkło w oku)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Upadły Świat - SESJA
PostNapisane: 06 lis 2012, 13:18 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 19 kwi 2012, 21:34
Posty: 6386
Gra w: W3/Gwint
Reina Martinez

Natychmiast zorientowała się, że straciła kontrolę nad sytuacją i wcale jej się to nie spodobało. Podniecenie uleciało, zastąpione przez wściekłość. Nie odpowiadała jej również brutalność Ricka, zbyt wielu mężczyzn takich jak on poznała w slumsach Miami. Musiała jednak grać w jego grę, dopóki nie sprzeda mu prochów. Potem pomyśli, jak się ulotnić, tak, żeby nikt nie zauważył.
Wpiła się namiętnym pocałunkiem w jego usta, następnie przesunęła wargi w kierunku jego ucha i wyszeptała:
-Mmm, nie wolałbyś się najpierw sztachnąć? Jet wyostrza zmysły, seks po nim jest naprawdę niesamowity.
Równocześnie delikatnie lecz z determinacją spróbowała wyswobodzić ręce z uścisku.

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Upadły Świat - SESJA
PostNapisane: 06 lis 2012, 15:35 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 20 lut 2011, 22:23
Posty: 6151
Lokalizacja: Międzyrzecz.
Gra w: StarCraft II, World of Warcraft, Hearts of Iron III, Wargame.
Artem Blackclaw

Cowboy stał jak wryty zdezorientowany zaistniałą sytuacją. Może wszystko naprawdę było w porządku i to tak naprawdę on szukał dziury w całym z powodu zmęczenia po podróży. W końcu dawno nie widział swojego domu, może najzwyczajniej w świecie tragizuje. Przestąpił nerwowo z nogi na nogę.
Ale taka szybka zmiana w jej zachowaniu? To też jest dziwne...
Przetarł zmęczoną twarz wierzchem dłoni, później potarł przymykające się oczy i zamrugał szybko kilka razy, aby się nieco rozbudzić. Znów znaleźli się w jadalni, stanął przy stole przy którym wcześniej siedział.
- Siadaj.
Usiadł potulnie, tak jak kazała matka.
- I natychmiast mi wytłumacz czemu przyjąłeś to zlecenie!
Posłał matce błagalne spojrzenie, choć może bardziej pasowało nazwać je zdziwionym - trudno stwierdzić, które z dwóch przeważało.
- Tak, tak! Nie patrz zdziwionym wzrokiem. Pani Samatha o wszystkim mi powiedziała!
Westchnął głośno przewracając przy tym oczami.
- Już to przerabialiśmy, mamo. - mruknął niechętnie - To dobrze płatna robota. A to zlecenie jest wyjątkowo opłacalne! Samym klepaniem zdrowasiek się nie wyżyje, jednym kapslem na dzień też nie. Poza tym, znasz mnie, gdybym nie czuł się na siłach, albo ryzyko byłoby zbyt duże, nie podjąłbym się tej roboty! - skrzyżował ręce na klatce piersiowej, wtulił plecy w oparcie leciwego krzesła - Jutro przed południem ruszam, mamo, załatwię to przed zmierzchem i będę miał spokój. Nie rób problemów, dobrze?


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Upadły Świat - SESJA
PostNapisane: 06 lis 2012, 17:31 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lut 2011, 21:33
Posty: 5779
Lokalizacja: Gdańsk
Gra w: Dragon Age, Mass Effect, Skyrim, Wiedźmin
Ginger Bundy

Jej źrenice rozszerzyły się gdy mężczyzna upadł na ziemię. Cicho powtórzyła pod nosem.
- nikt nie może stąd wyjść... - uklękła i sprawdziła tętno mężczyzny, gdy go nie wyczuła przeklęła równie cicho i podniosła na równe nogi.
Jej niespokojny wzrok błądził chwilę po pomieszczeniu. Chcąc się upewnić podeszła do ogromnych stalowych drzwi i pociągnęła za klamkę, raz, drugi i trzeci... zamknięte.
- cholera... zamek zatrzaskowy... Póki co schowała pistolet do kabury i podeszła do komputera stojącego w rogu. Próbowała włączyć go kilka razy, ale bez skutecznie, najwidoczniej był zepsuty. Lekko zdenerwowana faktem, że nie ma innej drogi niż iść przed siebie wyciągnęła z paczki papierosa i wsadziła w spierzchnięte wargi. Gdy już miała go podpalić dostrzegła kolejny komputer, tuż przy zmarłym mężczyźnie. Podeszła do urządzenia lecz szybko zorientowała się, że jest zablokowane.
- tak się będziemy bawić tak... - wysyczała z papierosem w ustach. Czym prędzej wzięła się za odblokowywanie urządzenia. Po kolejnej nieudanej próbie zgadnięcia hasła odpaliła fajkę. Obejrzała bacznie komputer i po chwili olśnienia wcisnęła pewną kombinację klawiszy. Komputer poprosił o numer seryjny, który Ginger bezzwłocznie wpisała, gdyż znajdował się na monitorze komputera. Komputer zaakceptował szyfr, ale wyglądało na to, że sprzęt jest uszkodzony i nie wszystkie dane, które na nim były są kompletne. Dziewczyna czekając na załadunek danych wstała kończąc papierosa. Podeszła do drzwi naprzeciw, których leżały zwłoki. Zgasiła o nie papierosa przyglądając się im dokładnie. U samego dołu zamontowany był uchwyt co świadczyło o tym, że otwierają się ku górze. Schyliła się i szarpnęła w górę za uchwyt. Pokręciła głową.
- zamknięte. - syknęła i skrzyżowała ręce. Drzwi powinny się otworzyć automatycznie... to pewnie przez ten alarm są zablokowane, ale chyba powinno dać się je otworzyć ręcznie... Bunny nie widząc lepszego rozwiązania sięgnęła po zestaw wytrychów i próbowała otworzyć dolny zamek ręcznie.

_________________
A great talker is a great liar.


Graciella Feriel ○ Constantin Reynold ○ Felinne Velanne
Jesfis Raisa ○ Rayla Blades
Lillith


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Upadły Świat - SESJA
PostNapisane: 06 lis 2012, 18:43 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 31 sty 2012, 11:48
Posty: 3294
Lokalizacja: Holy Terra
Robert Bowson

Właścicielka zamiast podać mu klucz i grzecznie zaprowadzi do pokoju zaczęła się nad czym się zastanawiać, trwał to kilka sekund po czym wypaliła cała ta jej gadka z każdym słowem irytował poszukiwacza.Na koniec uśmiechnęła się fałszywie pokazując swoje lekko zaniedbane zęby, nazwisko jakie miała na plakietce doskonale do nie pasowało.Robert spojrzał się w oczy ten kobiety zacisnął pieść co kobieta najwyraźniej zauważyła po cofnęła się o krok.
-Jak to nie drogo...50 kapsli to dobra cena nawet jak za ostatni pokój w tym miejscy i w taki warunkach.A do do usług to niczego nie potrzebuje chcę tylko łóżka do spania.A poza tym raczej nie ma ty wieli gości więc jak bierze pani te 50 czy i prowadzi do pokoju czy nie ?-

_________________
IN THE GRIM DARKNESS OF THE FAR FUTURE THERE IS ONLY WAR
"Mess with the best, die like the rest" -8th Cadia
"In life, war. In death, peace. In life, shame. In death, atonement."- Death Korps of Krieg
Stand fast and die like Guardsmen!


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Napisz wątekOdpowiedz Strona 3 z 66   [ Posty: 658 ]
Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 66  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  


Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Style by Daniel St. Jules