Wczytywanie
Teraz jest 20 lis 2018, 20:21


Napisz wątekOdpowiedz Strona 29 z 66   [ Posty: 658 ]
Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 26, 27, 28, 29, 30, 31, 32 ... 66  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Upadły Świat - SESJA [18+]
PostNapisane: 07 sie 2013, 00:24 
Nałogowiec
Nałogowiec

Dołączył(a): 15 gru 2011, 15:27
Posty: 21759
Miranda Shepard

Było źle, bardo źle. Monstrum szarżowało wprost na nią. Pomyślała o wślizgu, ale natychmiast zrezygnowała z tego pomysłu. Nie mogła również biec przez ranę nogi. Szpon był oślepiony także nie widział zbyt dobrze, ale łapa w którą był lżej ranny wciąż stanowiła zagrożenia. Robert odskoczył. Zrobiła to samo. Odskoczyła w prawo w przeciwnym kierunku niż Robert. Jeśli uniknie ataku monstrum miałaby za sobą trochę przestrzeni do, której mogłaby się wycofać. Chciała strzelać, ale wolała na razie nie ryzykować. Skacząc obserwowała prawą ręką bydlęcia by w razie czegoś przed nią uciec i przywalić temu czemuś wiatrówką.

_________________
KP - PTP

KP - SWO

KP - TTP

KP - PŻ

KP - UŚ


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Upadły Świat - SESJA [18+]
PostNapisane: 07 sie 2013, 13:21 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 01 paź 2011, 23:04
Posty: 3046
Lokalizacja: Londyn
Gra w: Dreamfall Chapters
Obrazek

Reina poczuła podchodzącą do gardła żółć i nie minęła chwila, jak zawartością swego żołądka obryzgała plecak. Dealerka przeklęła siarczyście, nadgarstkiem wycierając resztki wymiocin z ust. Nie zdążyła sięgnąć po stimpaka, a ciało znów utonęło w drgawkach, siląc się na wymioty. Żołądek dziewczyny chyba był już pusty, gdyż udało jej się powstrzymać atak rzygowin. W końcu chwyciła medykament i szybkim ruchem wbiła strzykawkę w szyję. Krew z głowy przestala się sączyć, jednak rana nadal była poważna. Korzystając z okazji zamieszania, ranna przeczołgała się bliżej kowboja.
Robert sprawnie odskoczył na bok, unikając tym samym morderczej szarży Szpona. Uniósł dłoń dzierżącą pistolet i wystrzelił, nie celując zbyt dokładnie. Pocisk wystrzelił i wbił się z hukiem w ścianę jaskini. Szpon zaryczał wściekle, machając masywnym ogonem pokrytym bruzdami. Robert w ostatniej chwili zdążył odskoczyć, przyciskając się do ściany.
Artem z wysiłkiem zacisnął zęby na obudowie latarki i poczuł rwący, niemalże palący do cna kości, ból. Syknął głośno, jednak nie poddał się. Ścisnął w dłoni chwyt broni i przygotował się do ewentualnego ataku. Na razie stwór zajęty był towarzyszami, więc kowboj czuł się bezpiecznie.
Myśli na temat możliwych czynności kłębiły się w głowie Mirandy. Rozbiegane oczy zatrzymywały się to na szponie, to na bocznych drogach ucieczki. W końcu, nie mając czasu na zastanawianie się, poszła w ślad za Robertem. Nie myśląc o rannej nodze odskoczyła w bok, ochraniając się tym samym przez rozerwaniem na strzępy przez mięsożercę. Wzrastający poziom adrenaliny sprawił, że nawet nie poczuła bólu przy nadepnięciu na ranną nogę. Szybko wycofała się, czekając na rozwój wydarzeń.
Tymczasem w zasięgu Szpona pozostał jedynie traper. Jack wystrzelił w jego stronę i trafił w tułów, jednak skóra stwora była w tym miejscu wyjątkowo wytrzymała i pocisk nie zrobił zwierzynie większych szkód. Nie widząc szansy na zwycięstwo, przeturlał się z dala od końca jaskini.
Zaskoczony Szpon szybko obrócił się. Zaryczał głośno i kolejny raz zaszarżował, tym razem na Reinę i Artema. W oddali zdało się słychać ciche piski i jęki… To zdało się tylko bardziej rozjuszyć stwora.

Richard

Nie wiedziałeś, dlaczego zdecydowałeś się przyjąć to zadanie. Możliwość poznania kogoś, kto jeszcze niedawno żył w Krypcie? Zagarnięcie łupów technologicznych? Zdobycie kapsli? Spojrzałeś w niebo zastanawiając się. Było gorąco. Ku.rewsko gorąco.
We wspomnieniach wróciłeś do zdarzeń sprzed kilkunastu godzin. Samotna wędrówka po pustkowiach nie była dla Ciebie niczym nadzwyczajnym. Ot dzień, jak co dzień, choć prawdę mówiąc wcześniej nie zapuszczałeś się w tak odległe rejony. Ale długo już roboty znaleźć nie mogłeś, a oszczędności zaczynały się kończyć.
Zbliżała się noc, szykowałeś się do rozbicia obozu w ruinach miasta. Podczas rozkładania śmierdzącego i po części zjedzonego przez zmutowane szczury śpiwora usłyszałeś kroki. Wiele kroków. Czyżby ktoś próbował Cię otoczyć? Nie czekając na rozwój wydarzeń, schowałeś się za rozpadającą ścianą domu. Umiejętność bacznej obserwacji otoczenia pozwoliła Ci zauważyć pierwszego z napastników. Nim bandzior zdążył unieść broń, skręciłeś mu kark i zmieniłeś pozycję, zostawiając za sobą pułapki.
Nie wiesz, ile osób wtedy zabiłeś i jak długo trwała walka. Z resztą, to nie miało żadnego znaczenia, gdyż wrogów i tak przybywało. Gdy w końcu pokazała się ona, wiedziałeś, że spotkanie to nie było przypadkowe.
˗ Wiele o Tobie słyszałam, Konowale… ˗ wycedziła przez zaciśnięte zęby krótko ostrzyżona kobieta. Wredny uśmiech nie schodził z jej twarzy ˗ Cieszę się, że w końcu się spotykamy…
Oślepiające słońce sprawiło, że wróciłeś na ziemię. Wierzchem dłoni przetarłeś spocone czoło i spojrzałeś na brudny ekranik Pip Boya. Chyba jestem na miejscu, pomyślałeś i ruszyłeś w kierunku skał. W jamie jaskini, na granicy światła i cienia, leżał oparty o ścianę mężczyzna. Nasączony krwią piasek wskazywał, że jest poważnie ranny, jednakże z tej odległości nie byłeś w stanie stwierdzić, czy jeszcze żyje. Na jego klatce piersiowej w słońcu błyszczała zabrudzona odznaka policyjna a ze środka jaskini dobiegał huk.

Spoiler:

_________________
Firvain (Szkło w oku)


Ostatnio edytowano 07 sie 2013, 13:50 przez Jezula, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Upadły Świat - SESJA [18+]
PostNapisane: 07 sie 2013, 13:48 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 20 lut 2011, 22:23
Posty: 6151
Lokalizacja: Międzyrzecz.
Gra w: StarCraft II, World of Warcraft, Hearts of Iron III, Wargame.
Artem Blackclaw

Otworzył szerzej oczy widząc Reinę w jej obecnym stanie. Aż dziw brał, że chciało jej się odczołgać aż tutaj. Patrzył raz to na nią, to na Szpona szalejącego nieopodal. Wciąż nie opuszczał swojego magnum.
- Cholera, ruda, stąd to nie wyglądało, aż tak źle...
Nie miał okazji by powiedzieć wiele więcej, hałasująca bestia na powrót przykuła jego uwagę. Zobaczył tylko jak bestia szarżuje wprost na niego, i Reine. Zacisnął zęby na latarce, stęknął z bólu gdy unosił rewolwer nieco wyżej. Zbliżająca się bestia stawała się coraz łatwiejszym celem. Wycelował wprost w jej rozdziawiony pysk. Pociągnął za spust, szybko, dwa razy. Później opuścił broń, chwycił się za ramię. Odrzut pistoletu pogorszył ból.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Upadły Świat - SESJA [18+]
PostNapisane: 07 sie 2013, 17:10 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 14 sie 2012, 22:23
Posty: 12641
Lokalizacja: M(h)roczna Wieża
Richard Serrey
Przyjrzał się jaskini. Ni cholery mu się nie podobała. Niby chłodno, ciemno i wilgotno. Jak lubił. Ale nie tylko on był amatorem ciemności. A huk wskazywał, że amatorzy właśnie ze sobą walczyli. Zdjął okulary przeciwsłoneczne i położył plecak przy wejściu. Nie przyda mu się, a będzie hamował ruchy. Wyciągnął pistolet maszynowy i odbezpieczył oraz przeładował go. Nie ma co przebierać w środkach gdy nieznane jest zagrożenie. Wziął też latarkę i włączył ją, po czym wszedł do środka jaskini. Ostrożnie kierował się w stronę źródła dźwięków. Przechodząc spojrzał na leżącego policjanta, szeryfa czy jak się zwał ten dający się zabić kretyn. Jeżeli żyje to raczej doczeka jak nie wróci, jak nie to jego problem. Mimo to chciał wykorzystać każdą chwilę obserwacji jaką mógł, aby stwierdzić czy dożyje (używam perka Orientacja).

_________________
Nie znosisz ludzi, kontaktów z nimi, czujesz się źle za każdym razem, gdy opuszczasz swoją siedzibę. Gdy już musisz wchodzić w interakcję ze społeczeństwem, dajesz się poznać jako osoba wyjątkowo nieprzyjemna, neurotyczna, sakrastyczna i groźna.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Upadły Świat - SESJA [18+]
PostNapisane: 07 sie 2013, 22:01 
Nałogowiec
Nałogowiec

Dołączył(a): 15 gru 2011, 15:27
Posty: 21759
Miranda Shepard

Skok okazał się dobrym pomysłem teraz mogła zaatakować stwora, który ruszył na pozostałych towarzyszy. Ustawiała wiatrówkę i strzeliła w tył główki monstrum. Liczyła, że Robert postąpi tak samo. Możliwe, że wtedy udałoby się im zabić stwora. Odległość od monstrum pozwalała jej na szybką ucieczkę jeśli znów zmieniłoby kierunek ataku i rzuciła się na nią. Tak przynajmniej uważała. Miała jednak nadzieję, że teraz bestia padnie padnie od kul towarzyszy i jej śrutu. Zdawała sobie sprawę, że im dłużej trwa walka tym mniejsze szanse mają.

_________________
KP - PTP

KP - SWO

KP - TTP

KP - PŻ

KP - UŚ


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Upadły Świat - SESJA [18+]
PostNapisane: 08 sie 2013, 14:57 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 31 sty 2012, 11:48
Posty: 3294
Lokalizacja: Holy Terra
Robert Bowson


Ku*wa Przemknął przez głowę dla poszukiwacz gdy próbował wykonać unik i jak się okazało wykonał go w samo porę.Gdy potwór go minął wystrzeli ale spudłował, pocisk uderzył w kamienie ściany jaskini co sprawiło że potwór zamachnął na niego ogonem, poczuł ruch powietrza gdy o kilka centymetrów mijał go ogon potwora.Odwrócił się spojrzał na stronę Mirandy na szczęście zdarzyło zrobić unik...W tym czasie Szpon po ataku na trapera zaczął szarżować na raną rudo Cowboy i kobietę koło niego...-Cholera-mruknął do siebie cała sytuacja nie wyglądał dobrze.Celował w głowę dla bestii wiedział że nie może spudłować (używam perka Wyrobione oko) nacisnął spust dwie serie poleciał w monstrum.

_________________
IN THE GRIM DARKNESS OF THE FAR FUTURE THERE IS ONLY WAR
"Mess with the best, die like the rest" -8th Cadia
"In life, war. In death, peace. In life, shame. In death, atonement."- Death Korps of Krieg
Stand fast and die like Guardsmen!


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Upadły Świat - SESJA [18+]
PostNapisane: 08 sie 2013, 22:43 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 19 kwi 2012, 21:34
Posty: 6386
Gra w: W3/Gwint
Reina Martinez

Mimo zażycia stimpaka wciąż balansowała na granicy przytomności. Podczołgała się bliżej ściany jaskini, przy której siedział też Artem. Skuliła się i przycisnęła do zimnego kamienia, jakby mógł ją ochronić przez nacierającą bestią. Sytuacja była zła, ale do niej wszelkie bodźce docierały jakby przez mgłę. Ledwie zdawała sobie sprawę z obecności innych ludzi i Szpona. O jakiejkolwiek reakcji nawet nie była w stanie pomyśleć.

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Upadły Świat - SESJA [18+]
PostNapisane: 03 paź 2013, 13:51 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 01 paź 2011, 23:04
Posty: 3046
Lokalizacja: Londyn
Gra w: Dreamfall Chapters
Obrazek

Spoiler:


Artem czuł się wyjątkowo źle, jednak widok szarżującej bestii zmusił go do działania. Wystrzelił wiec z magnum celując w łapę i nogę szpona. Wystrzał okazał się silniejszy, przez co broń wyślizgnęła mu się z dłoni i upadła z hukiem na ziemię. Kowboj zamknął oczy, w oczekiwaniu na najgorsze ˗ jego strzały zdały się nawet nie drasnąć tłustej skóry monstrum.
Miranda nadal miała nadzieję, że swą lichą wiatrówką zdoła cokolwiek zrobić samicy Szpona Śmierci. Śrut ledwo wbił się w masywną nogę, powodując jedynie łaskotanie. Niemal błagający wzrok kobiety skierował się ku poszukiwaczu. Był bowiem waszą ostatnią nadzieją…
Robert wystrzelił w głowę Szpona, jakby widząc wzrok Mirandy. Szczęśliwym trafem wykonał celny strzał równocześnie z traperem Jackiem. Mózg mutanta obryzgał twarz Artema i Reiny, powodując u tej drugiej nawrót wymiotów. Walka wydawała się być zakończona… Jednakże z dalszej części jaskini słychać było cienkie, charczące piski.

Richard

Przyjrzałeś się niemal sztywnemu ciału grubego szeryfa. Dopiero po pewnej chwili dostrzegłeś na pierwszy rzut oka niezauważalny, nikły ruch klatki piersiowej. Czyli żyje, przeszło Ci przez myśl, jednak nie pozostałeś w tym miejscu dłużej. Ruszyłeś w stronę ryku bliżej niezidentyfikowanego zwierzęcia i strzałów z pistoletów. Nikłe światło latarki oświetlało Ci słabo widoczne ściany jaskini,. ale nawet bez światła wyczułbyś odór krwi i wnętrzności. W końcu dotarłeś na miejsce, i to chyba w samą porę. Ktoś strzelił w łeb ˗ jak się okazało ˗ Szpona śmierci i spowodował tym samym majestatyczne wydostanie się jego zawartości na zewnątrz, obryzgując rudowłosą dziewczynę. Sprawnie wyłączyłeś latarkę i szybkim spojrzeniem omiotłeś jaskinię ˗ kilka martwych gekonów, szpon śmierci i ranne osoby. W ukryciu zdecydowałeś się zaczekać na dalszy rozwój wydarzeń, uważnie przyglądając się ciemnowłosej dziewczynie.

Obrazek

Megan

Każdy dzień wyglądał tak samo. Pobudka nad ranem, liche śniadanie z napromieniowanych zbóż i wypad na polowanie. Stawałaś się w swym fachu coraz lepsza, zauważyłaś nawet zazdrosne spojrzenia Frankiego, co miło łechtało Twe ego. Czułaś jednak, że nie tego oczekujesz od życia.
Nastał kolejny ranek, który nie różnił się niczym od poprzednich. Wyruszyliście pięcioosobową ekipą w okolice jeziora Okeechobee. Radokrokodyle stały się ostatnimi czasu wyjątkowo zuchwałe i zapuszczały się zbyt daleko od legowiska.
Musi być tego jakaś przyczyna, myślałaś, jednak z nikim nie podzieliłaś się swymi spostrzeżeniami. Gdy zaczęliście zbliżać się do bagien, fetor zgnilizny palił nozdrza.
˗ Skąd ten smród? ˗ zapytał FF zakrywając nos skrawkiem materiału.
Wszystkim wam zbierało się na wymioty, lecz postanowiliście ruszyć dalej wgłąb bagien i krzaków. Odór stawał się pomału nie do zniesienia, kiedy zobaczyliście coś dziwnego…
˗ Co jest, k.urwa?! ˗ wrzasnął któryś z traperów, cofając się kilka kroków w tył.
4 metry od was leżało ciało, napuchnięte niczym balon, pokryte dziwnymi zgrubieniami, które przypominały… Gąbkę?
Niemożliwe.
Spojrzeliście po sobie nie wiedząc, jak zareagować.
˗ To może być zaraźliwe… ˗ szepnął kolejny łowca, po czym wydobył z siebie dziwny dźwięk.
Traper przewrócił się na ziemię, uderzając mocno głową o ziemię. Jego ciało przeszły drgawki, a z ust zaczęła wydobywać się żółtawa piana. Szybko zauważyliście dziwne bąble, które zaczęły pokrywać jego opaloną skórę. Usłyszeliście jęk… Spojrzeliście w kierunku znaleziska. Ciało zdawało się poruszać na wpół zgniłymi palcami, a krzaki wokół was niebezpiecznie się poruszyły…
- Co się tutaj dzieje?! - wrzasnął FF, wyjmując strzelbę.

Spoiler:

_________________
Firvain (Szkło w oku)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Upadły Świat - SESJA [18+]
PostNapisane: 03 paź 2013, 15:26 
Nałogowiec
Nałogowiec

Dołączył(a): 15 gru 2011, 15:27
Posty: 21759
Miranda Shepard

Szpon śmierci padł, a Miri nabrała dzięki temu determinacji i poczuła jakby wstępowały w nią nowe siły kiedy usłyszała dźwięki dochodzące z dalszej części jaskini. Dziewczyna uznała, że jaskinie muszą wyczyścić do czysta by była bezpieczna. Zwłaszcza, że z jaskini trzeba będzie wynieść ciała gekonów i później je oprawić. Możliwe też, że dostaną coś za zabicie tego monstrum. Ruszyła w kierunku cowboya i rannej dziewczyny. Stanęła w bezpiecznej odległości tak by Reina nie zwymiotowała na nią.
- Artem może zapasową latarkę albo baterie do niej. Reina trzeba wynieść na zewnątrz, ale należałoby wybić wszystkie niebezpieczne stworzenia w tej jaskini, a głosy z dalszej części sugerują, że jeszcze do końca tu nie posprzątaliśmy.
Miri uznała, że skoro Reina nie jest w stanie walczyć do kiedy ustalą by wynieść ją na zewnątrz pożyczy sobie od niej jej pistolet maszynowy do końca dalszej misji.

_________________
KP - PTP

KP - SWO

KP - TTP

KP - PŻ

KP - UŚ


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Upadły Świat - SESJA [18+]
PostNapisane: 03 paź 2013, 15:51 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 14 sie 2012, 22:23
Posty: 12641
Lokalizacja: M(h)roczna Wieża
Richard Serrey
Stał w ciemnościach sycąc wzrok... Szpon śmierci... Imponujący przeciwnik... Teraz martwy... Grupa... Tak grupa niezbyt udolnych łowców która postanowiła zapolować w tej jaskini... W sumie to czego szukał... A może nie? Trudno określić... Pomysł? Tak, miał pomysł. Pierwsze wrażenie jest ważne... Słuchał tego co mówi dziewczyna o ciemnych włosach. Uśmiechnął się do siebie. Odbijanie się dźwięku od ścian powinno zamaskować jego obecność. Na wszelki wypadek nadal trzymał w ręku pistolet maszynowy...
- Na początek oświadczę - żadnych niemądrych ruchów. Nie zamierzam z wami walczyć, ale jeśli poczuję się zagrożony, będę bez wahania bronił swojej osoby. Przechodząc do meritum widzę, że wasza mała wyprawa turystyczno łowiecka ma spore szanse zakończyć się niepowodzeniem. Wasz przyjaciel... Czy jak chcecie nazwać tego stróża miejscowego prawa, leży sobie i powoli zapewne zdycha na zewnątrz. Wy też wyglądacie paskudnie. Nie, że z fizjonomii, paskudnie wygląda wasz stan zdrowia. Tak się szczęśliwie składa, że oprócz włóczenia się po jaskiniach jestem też dość sprawnym lekarzem. Pytaniem jest jednak czemu... Czemu miałbym udzielić waszej uroczej grupce pomocy medycznej...

_________________
Nie znosisz ludzi, kontaktów z nimi, czujesz się źle za każdym razem, gdy opuszczasz swoją siedzibę. Gdy już musisz wchodzić w interakcję ze społeczeństwem, dajesz się poznać jako osoba wyjątkowo nieprzyjemna, neurotyczna, sakrastyczna i groźna.


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Napisz wątekOdpowiedz Strona 29 z 66   [ Posty: 658 ]
Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 26, 27, 28, 29, 30, 31, 32 ... 66  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  


Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Style by Daniel St. Jules