Wczytywanie
Teraz jest 19 kwi 2021, 22:11


Napisz wątekOdpowiedz Strona 1 z 275   [ Posty: 2746 ]
Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 275  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Legendy Anrubi - tu gramy
PostNapisane: 19 sty 2013, 22:34 
Free Company of Alinor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 31 sie 2010, 18:24
Posty: 5327
Lokalizacja: Sosnowiec
Gra w: śmierć
Fort Trakeon sprawia wrażenie tylko zbieraniny drewnianych chat otoczonych niedbale palisadą. Niezależnie jednak jak wygląda, jest to jedyne "legalne" wejście na tereny Anrubi. Cóż... uzasadnia to fakt, że wszędzie roi się od zarówno żołnierzy imperium jak i lokalnych wojsk Anrubi. Jest to tylko niewielka część wszystkich ludzi. Reszta to w większości kupcy, podróżnicy, najemnicy i inne osoby, które coś sprowadza do Anrubi. Wszyscy czekają na wydanie glejtu, zezwalającego na podróżowanie po głównym trakcie. Dlatego stosunkowo mały fort otoczony jest wieloma namiotami, wozami, workami z bagażem.
Taki - zwyczajny dla tego miejsca widok zastaliście. Przybyliście późnym popołudniem. Każdy z innych stron. Wasze spotkanie wydało się być przypadkowe, ale wszyscy wiemy, że takie nie było.

Od Mistrza Gry: Witam was na już "oficjalnej" sesji. W takich oto ukośnych tekstach będę was informował o rzeczach niezwiązanych z światem gry. Tak czy inaczej zapraszam do sesji.

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Legendy Anrubi - tu gramy
PostNapisane: 19 sty 2013, 23:17 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 14 sie 2012, 22:23
Posty: 12641
Lokalizacja: M(h)roczna Wieża
Namesmus Castacarari

Poboczem traktu powoli zbliżała się wysoka postać. Namesmus spokojnym, wyrobionym przez lata wędrówek zbliżał się do fortu. Wyżyny Anrubi. W końcu droga zaprowadziłą go na Wyżyny - jedno z najbardziej zapomnianych przez wszystkich miejsc, jakie odwiedził podczas swojego życia. Ale to tutaj miał rzekomo znajdować się jego cel. Wiele złota kosztowała go ta informacja i miał nadzieje, że odnajdzie tu coś więcej niż tylko dalsze mętne poszlaki. Teraz trzeba było tylko przedostać się do środka... co może być trudne. Virianie nie cieszyli się powszechną sympatią w Imperium, a w mieszku Namesmusa smętnie pobrzękiwały ostatnie łapówki. Znacząco utrudniało to wręczenie jakiejkolwiek łapówki. Reszta majątku mieściła się w plecaku i również nie była zbyt imponująca. Teoretycznie mógłby spróbować nielegalnie przeniknąć na wyżyny i kryć się po lasach, ale ile można mieszkać w lesie i jeść korzonki? No nic, najpierw trzeba spróbować metod oficjalnych. Powoli zbliżał się do fortu. Z narzuconym na głowę głębokim kapturem mógł z powodzeniem udawać człowieka. Przynajmniej dopóki nikt nie spojrzał w jego oczy - jednolicie czerwone i niepokojące co bardziej zabobonnych ludzi. Ciekawe, czy w forcie spotka innych Virian. Jego lud zawędrował w wiele miejsc, i niewykluczone że któraś z karawan zatrzymała się właśnie tutaj. Namesmus skierował się od razu do fortu, zamierzając postarać się o glejt.

_________________
Nie znosisz ludzi, kontaktów z nimi, czujesz się źle za każdym razem, gdy opuszczasz swoją siedzibę. Gdy już musisz wchodzić w interakcję ze społeczeństwem, dajesz się poznać jako osoba wyjątkowo nieprzyjemna, neurotyczna, sakrastyczna i groźna.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Legendy Anrubi - tu gramy
PostNapisane: 20 sty 2013, 00:02 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 19 kwi 2012, 21:34
Posty: 6386
Gra w: W3/Gwint
Rasha

W tłumie czuła się nieswojo. Zwłaszcza w tłumie ludzi. Mimo, że jej twarz krył obszerny kaptur zakurzonego, podróżnego płaszcza, budziła niezdrowe zainteresowanie w prowizorycznym obozie pod murami fortu. Nic dziwnego, przewyższała większość mężczyzn o głowę, a gdy się odzywała, wyraźnie słychać było obcy akcent. Wyróżniała się. Nie znosiła się wyróżniać. Najchętniej uciekłaby daleko stąd, do jakiegoś dzikiego, cichego lasu albo w góry. Ale nie mogła. Trop prowadził tu.
Przed bramą gęstniał tłum. Nadchodził wieczór, a wielu podróżnych wciąż nie otrzymało glejtu. Większość z nich będzie musiało spędzić tu noc. Nie pierwszą i nie ostatnią. Rasha nie miała na to ochoty. Przepychała się do bramy. Odpychała na bok kupców i pachołków, najemnika, który próbował ją zatrzymać obdarzyła warkliwym przekleństwem. W końcu dotarła do bramy, pilnowanej przez dwóch znudzonych strażników. Zrzuciła kaptur, by przykuć ich uwagę. Z powodzeniem. Obaj wbili w jej wytatuowaną twarz mętne oczy.
-Szukam współplemieńca-zwróciła się do bliżej znajdującego się strażnika-Potężny mężczyzna, ciemnoskóry, czarne włosy. Ciężko byłoby go przegapić. Powinien przechodzić tędy około trzech do pięciu dni temu.

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Legendy Anrubi - tu gramy
PostNapisane: 20 sty 2013, 00:23 
Free Company of Alinor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 31 sie 2010, 18:24
Posty: 5327
Lokalizacja: Sosnowiec
Gra w: śmierć
Namesmus sam w sobie nie wzbudzał większych reakcji wśród ludzi. Nie w momencie gdy wręcz kilka metrów dalej stała orczyca. Strażnicy też zdziwili się na widok Rashy. Pierwszy z nich - wypisz, wymaluj obywatel Anrubi sprawiał wrażenie psa, którego od rozszarpania przeciwnika powstrzymuje tylko niewidzialny łańcuch. Drugi - żołnierz imperium podszedł do przybyszki i i okazawszy swoje żółte zęby uśmiechnął się.
- Paczcie ludzie! To mówi! Liczyć też potrafi! Hahaha! - strażnik zaczął rzucać przeróżnymi obelgami w Rashe, lecz nagle powstrzymało go chrząknięcie innej osoby. Z strażnicy wyszedł ewidentnie młody, ale panujący nad podkomendnymi kapitan.
- Mówiłem już coś chyba o obrażaniu przybyszów. Czy ty naprawdę zawsze musisz dążyć do napiętej sytuacji!
Po chwili odezwał się do Rashy:
- Przepraszam za niego. Koss drar Gruumsh! - orkowe powitanie zabrzmiało w jego ustach dziwnie, ale przekonująco. -Wiesz, widujemy tu wielu dziwnych przybyszów. Musiałbym popytać wartowników. Ale ty pewnie jesteś tu po glejt. Z przyczyn oczywistych będziesz musiała zaczekać. - wskazał na tłum ludzi. - Mamy tu pewne.... porblemy. Acha i jeszcze jedno. Podaj mi imię swojego towarzysza. Jeśli tu był, na pewno mam go zarejestrowanego. - Po czym uśmiechnął się w nerwowym uśmiechu. On sam, chodź starał się tego nie okazywać, wręcz trząsł się z nerwów.

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Legendy Anrubi - tu gramy
PostNapisane: 20 sty 2013, 00:31 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 14 sie 2012, 22:23
Posty: 12641
Lokalizacja: M(h)roczna Wieża
Namesmus Castacarari

Orczyca... ciekawy widok, zwłaszcza w ludzkiej osadzie. Jednak nie miał czasu na oglądanie przedstawicieli obcych ras. Zbliżył się go kapitana.
- Pan wydaje tutaj glejty? Chciałbym się dostać na Wyżynę Anrubii tak szybko jak to możliwe. - zwrócił się do oficera.

_________________
Nie znosisz ludzi, kontaktów z nimi, czujesz się źle za każdym razem, gdy opuszczasz swoją siedzibę. Gdy już musisz wchodzić w interakcję ze społeczeństwem, dajesz się poznać jako osoba wyjątkowo nieprzyjemna, neurotyczna, sakrastyczna i groźna.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Legendy Anrubi - tu gramy
PostNapisane: 20 sty 2013, 00:50 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 25 kwi 2012, 11:48
Posty: 20571
Gra w: gry
Patrick Black

Wszedł do fortu Trakeon, z jednym celem, dostać się na Wyżynę Anrubii. Lubi przygody, a na Wyżynę Anrubii planował wyruszyć od dłuższego czasu. Ubrany był z swoją zbroję, przy pasie miał toporek, a na plecach miecz, tarczę i mały plecak, przy pasie w sakiewce postukiwały monety, trochę ich już tam było. Zauważył kapitana rozmawiającego z Orczycą. Zwrócił się do niego:
-Przepraszam, czy pan wydaje glejty? Chciałbym dostać się na Wyżynę Anrubii.

_________________
Aedd Gynvael- ranga III= Mieszkaniec
Sesje RPG- Poszukiwacz Przygód


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Legendy Anrubi - tu gramy
PostNapisane: 20 sty 2013, 09:21 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lut 2012, 11:49
Posty: 7224
Gra w: Assassin's Creed, Mass Effect, Resident Evil
Natasha Rayne

Gdzieś usłyszała, że na wyżynach Anrubi jest piękny krajobraz. Lubiła naturę, więc ruszyła tam. Gdy dotarła do fortu, zsiadła z Cienia, a potem czekała na uboczu. Mogłaby przemknąć się pod osłoną nocy. Trzymała się blisko swojego towarzysza i obserwowała sytuację. Nie mogłaby pozwolić sobie na taką akcję w wykonaniu orczycy. Jej włosy oraz porcelanowa skóra.. przykułyby uwagę jak nic. Może ludzie nie znają Dhapirów, ale jej kuzynów z pewnością.
-Jakie zamieszanie.. - rzekła cicho do konia.

_________________
ObrazekObrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Legendy Anrubi - tu gramy
PostNapisane: 20 sty 2013, 10:21 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 11 sty 2012, 12:41
Posty: 29005
Gra w: Wiedźmin, Dragon Age
Gerri Oloė

Zaledwie kilka minut temu odebrała zapłatę i opuściła orszak grubego kupca. Handlarze, którym towarzyszyła przez ostatni miesiąc nie zaszczycili jej ani jednym pożegnalnym spojrzeniem. Byli z gatunku tych ludzi, którym wydaje się, że cały świat powinien należeć do nich - a już zwłaszcza najemnik-mieszaniec, nawet jeśli pochodzi z szanowanego bractwa wojowników. Przynajmniej nie próbowali jej oszukać. Gerri spokojnie ruszyła przez obozowisko pod murami fortu. Choć niczym nie próbowała ukryć swojego wyglądu, żaden obozowy łobuz jej otwarcie nie zaczepił. Pełne uzbrojenie, znaki Bractwa i zimna pewność siebie ograniczały złośliwości do rzucanych ukradkiem komentarzy na temat parszywych kundli. Mogła sobie pozwolić na kilka dni wypoczynku, ale nie chciała. Bezczynność nie leżała w jej naturze. Kierowała się ku strażnicy, wiedząc, że dalej nie można podróżować bez glejtu. Tam jednak natknęła się na kolejkę oczekujących. Młody kapitan rozmawiał z wysoką orkową kobietą, a mimo to następni podróżni zasypywali go pytaniami o pożądany dokument. Gerri stanęła obok, cierpliwie czekając aż strażnik upora się z nimi. Jednak kolejnym, cisnącym się bezładnie pod bramę ludziom rzuciła stanowcze, wymowne spojrzenie i ani na krok nie dała się odsunąć.
Za co płacą tym nierobom? - pomyślała o dwóch żołnierzach, którzy powinni pilnować porządku.

_________________
Aedd Gynvael - Złodziej
Dział RPG - Awanturnik


Obrazek

"Walkę kończy śmierć, każda in­na rzecz walkę je­dynie przerywa." - Ciri


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Legendy Anrubi - tu gramy
PostNapisane: 20 sty 2013, 11:38 
Free Company of Alinor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 31 sie 2010, 18:24
Posty: 5327
Lokalizacja: Sosnowiec
Gra w: śmierć
Z każdą minutą napięcie w forcie narastało. Wcześniej pasywni podróżnicy teraz zauważywszy zamieszanie również zaczęli zasypywać pytaniami kapitana. Ten z kolei starał się odpowiadać. W końcu krzyknął na cały głos:
- Spokój! Jeszcze raz powtarzam, że nie mogę wydać wam glejtu! Taki mam rozkaz! Ale gwarantuje wam, że za kilkanaście godzin wszystko powinno ruszyć! A teraz rozejść się! Już!
Po czym kapitan odszedł w kierunku strażnicy.

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Legendy Anrubi - tu gramy
PostNapisane: 20 sty 2013, 12:07 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 14 sie 2012, 22:23
Posty: 12641
Lokalizacja: M(h)roczna Wieża
Namesmus Castacarari

Kilkanaście godzin... cóż, tyle czasu nikogo nie zbawi, a odpoczynek przyda się po długiej drodze. Odszedł od fortu i koczujących wokół niego na pewną odległość i nazbierał suchych gałęzi, po czym rozpalił niewielkie ognisko, rozłożył koc (wyglądem przypominający nieco zużytą szmatę) i usiadł, wpatrując się w płomienie. Zjadł skromny posiłek składający się z racji podróżnej (których niewiele już mu zostało) i zaczął ostrzyć szablę. Gdy przestawał obserwować ognisko, koncentrował się na podróżnych w okolicy. Raczej nie stanowili zagrożenia, a Namesmus był na tyle czujny, aby raczej nie obawiać się tego, że któryś zdoła go podejść. Zresztą po co? Miał przed sobą cały dzień i noc oczekiwania - zamierzał wypocząć przed następnym etapem podróży

_________________
Nie znosisz ludzi, kontaktów z nimi, czujesz się źle za każdym razem, gdy opuszczasz swoją siedzibę. Gdy już musisz wchodzić w interakcję ze społeczeństwem, dajesz się poznać jako osoba wyjątkowo nieprzyjemna, neurotyczna, sakrastyczna i groźna.


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Napisz wątekOdpowiedz Strona 1 z 275   [ Posty: 2746 ]
Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 275  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  


Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Style by Daniel St. Jules