Teraz jest 19 paź 2019, 05:28


Napisz wątekOdpowiedz Strona 1 z 1   [ Posty: 2 ]
Autor Wiadomość
 Tytuł: Black Flag - wrażenia
PostNapisane: 04 lis 2013, 01:39 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 08 wrz 2012, 16:37
Posty: 1678
Gra w: ME, Wiedźmin, KOTOR
Ukończyłem wreszcie wątek fabularny Black Flag, wypełniając przy tym możliwie najwięcej zadań pobocznych. Oj, chyba się rozpiszę :)

Początkowo nie byłem zachwycony grą. Poza żeglugą po Karaibach nowości jest malutko, ale właśnie to pływanie po dziesiątkach wysp i wysepek robi tu klimat na dłuższą metę. Do tego mnóstwo pobocznych aktywności. Kilka godzin przed końcem gry postanowiłem przepłynąć ze wschodu na zachód mapy i sprawdzić ile mi to zajmie, ale... nie wyszło, bo szybko przestałem liczyć. Najpierw odciągnął mnie fort, w którym zostawiłem wcześniej misję poboczną, potem polowałem na orkę, a jeszcze później nurkowałem w poszukiwaniu skarbów, z zaskoczeniem odkrywając, że wrak to tylko przykrywka dla szmuglerów. Dopiero po kilku takich aktywnościach, dwóch sztormach i rozesłaniu swojej floty, byłem w stanie dopłynąć do celu.

Ogrom zajęć w tej grze jest kosmiczny i widać, że Ubisoft BARDZO się starał. Co prawda z tego silnika więcej się chyba nie da wyciągnąć, system walki jest dalej dość prosty (ale wciąż satysfakcjonuje), a sztuczna inteligencja przeciwników kuleje, ale ta gra jest tak ogromna, że takie małe wady, które występują w serii od początku, nie psują rozrywki.

FABUŁA
Jeśli chodzi o historię, to początek mocno mnie odrzucił. Widać było (szczególnie w części z czasów współczesnych), że autorzy potraktowali serię z przymrużeniem oka, co nie bardzo mi się podobało. Wielkie poświęcenia Desmonda robiły wrażenie, a tutaj takie wręcz nabijanie się z AC? Na szczęście historia z beztroskiej zmienia się w końcówce w taką, powiedziałbym, "asasyńską" i to w obu "czasach" w grze :) . Końcówka wręcz chwyta za serce, szczególnie 2 ostatnie sceny, które po prostu oglądamy. No po prostu aż mnie dreszczyk przeszedł.

EDWARD KENWAY
Główny bohater, ojciec Haythama i dziadek Connora. Tak jak cała fabuła, na początku wydaje się być wręcz dowcipem Ubisoftu, ale z biegiem czasu i tym jak rozkręca się historia, zacząłem go autentycznie lubić. To ktoś zupełnie inny niż Altair, Ezio i Connor. On, nie dość, że nie chce być asasynem, to jeszcze początkowo nie ma nic przeciwko pomaganiu templariuszom - o ile zapłacą. To właśnie pieniądze są głównym motywem jego działania, a przemiana następuje w nim powoli i mam wrażenie, że jeśli twórcy chcieliby wykorzystać jego postać w trylogii, jak Ezio, to Edward mógłby przerosnąć asasyna z Florencji, a tak jego historia jest mocno skondensowana, ale im dalej w las, tym mocniej wciąga. Początkowo szuka bogactwa, potem dostrzega, że są rzeczy ważniejsze, jak przyjaźń, rodzina, ale widzi to, kiedy jest już za późno.

ŚWIAT
Piękny, gigantyczny, pełen atrakcji. Te ostatnie się powtarzają, ale na to chyba nie ma rady. Zbierz skrzynki, fragmenty animusa itp, ale sam design wysepek, efekty pogodowe, wzburzony ocean, CUDNIE :). No i wieloryby! I żarłacze białe!

WADY?
Niewiele - system walki, AI przeciwników, a przede wszystkim MILION zadań w stylu: śledź wroga w ruchu, słuchaj nieistotnej konwersacji, potem zabij. No po prostu ich powtarzalność autentycznie frustruje.

NAJWIĘKSZY PLUS? ;)
Szanty!!!! Jest ich kilkadziesiąt, a nasi towarzysze śpiewają je podczas rejsu. Możemy przełączać piosenki. Te przyśpiewki tworzą kapitalny klimat :) . No i wzruszyła mnie sytuacja, na którą w ogóle gra nie zwróciła uwagi, a może i dobrze. W pewnym momencie sam zobaczyłem, że Edward delikatnie zmienił design flagi powiewającej nad jego "Jackdaw", wzbogacając ją delikatnie.

OGÓŁEM
Ja daje tej grze 8,5/10. Chciałem dać 1,5 mniej, ale końcówka gry urzekła mnie i absolutnie nie żałuję, ze kupiłem grę w dniu premiery. Polecam, bo ja jeszcze na pewno trochę popiracę. :) .

Jak jakieś pytanka macie, to pytajta :) .

_________________
Mój blog z opowiadaniami w uniwersach ME, TES i innych
Mój Youtube


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Black Flag - wrażenia
PostNapisane: 11 lis 2013, 22:43 
Pierwsza zarwana nocka
Pierwsza zarwana nocka
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 16 lut 2012, 18:32
Posty: 695
Lokalizacja: Knurów
Gra w: ME, AC, Wiedźmin, NfS
Też kilka dni temu przeszłam grę i teraz robię wszystko to czego nie chciało mi się robić/umknęło mi podczas przechodzenia części fabularnej :)
Szanty.. Są naprawdę świetne! Wpadają w ucho, umilają czas i dodają "tego czegoś" całej grze. Chociaż nawet one nie przebiją tego co dane jest nam usłyszeć w ostatnich scenach.. I właśnie - zakończenie jest rewelacyjne, zaskoczyło mnie nawet trochę i autentycznie wzruszyło. Fajnie się łączy z początkiem AC3.
Główna postać - jest ciekawa, inna, intrygująca. Miałam czasami tylko wrażenie, że przez to jaki był i co robił Edward, trochę oddalam się od tego czym zawsze była seria AC, czyli od asasyństwa, zasad i bycia po właściwej stronie, a kiedy na chwilę pobyliśmy z templariuszami, to już w ogóle ogarnął mnie niepokój! ;) Ale ostatecznie cała historia w ACIV okazuje się być przemyślana, sensowna i ciekawa.
Co do postaci drugoplanowych to uważam że są ciekawe, człowiek dowiaduje się czegoś o czasach i ludziach Złotej Ery Piratów. Postaci są charakterystyczne, każdy z nich potrafi czymś zapaść w pamięć. Niektórzy nawet zaskakują! Jeślibym się miała do czegoś przyczepić, to tylko do tego, że było tych piratów w grze mało, tzn byli trochę krótko. Ubi mogło dać nam z nimi więcej interakcji, możliwości lepszego poznania ich. Miałam też nadzieję, że tych kilku piratów, z którymi Edward ma do czynienia, będzie dla nas tym, czym tych kilku Templariuszy było dla Haythama w AC3. Ale ogólnie nie narzekam, w końcu czasami co za dużo to niezdrowo.
Czasy teraźniejsze były według mnie w porządku. Fajny pomysł, może tylko trochę niewykorzystany. Szkoda, że Shaun i Rebecca byli w grze tak krótko, zastanawia też to co oni w Abstergo robią, co zamierzają i gdzie zostawili Williama?
Hakowanie komputerów było miłą odmianą choć czasami niełatwą :) Dobrze było się dowiedzieć czegoś o Desmondzie. Ogólnie rzecz ujmując to, jak teraźniejszość została ukazana w ACIV sprawia, że jestem bardzo ciekawa jak dalej się ta historia rozwinie.
Co tu więcej pisać.. o, grafika. Bardzo mila dla oka (szczególnie błękitne wody i roślinność) ale czasami nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że grafika w tej części jest taka bardziej.. bajkowa. Chociaż może to przez te kolory i klimaty.
Jackdaw/Kawka i te sprawy - z początku byłam do tego nastawiona sceptycznie ale szybko polubiłam zajmowanie się statkiem, dbanie o ilość załogi, śpiewanie szant, pływanie po wodach, a nawet bitwy morskie :D Żałuję tylko, że nie dane nam było rozbudować naszego statku do czegoś na wzór Zemsty Królowej Anny ale i tak nie jest źle.
Żeby więcej się nie rozpisywać (zrobił to wyczerpująco i ciekawie dikajos): moja ocena końcowa to 9/10. Nie wiem czy polecać grę, gdyż jest z nią tak, że jedni ją kochają a inni przeciwnie i wciąż porównują z serią o Eziu. Ale moi drodzy, z Eziem już koniec, tu jest nowy bohater, nowa historia warta uwagi i wbrew wszelkim pozorom na pewno godna serii AC!

_________________
A życie? Życie będzie toczyć się dalej, bez względu na to co zyskamy, a co stracimy..

Zrozum różnicę między "bynajmniej" a "przynajmniej" i dopiero wtedy używaj tych słów!


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Napisz wątekOdpowiedz Strona 1 z 1   [ Posty: 2 ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 7 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  


Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Style by Daniel St. Jules