Wczytywanie
Teraz jest 28 lip 2021, 18:34


Napisz wątekOdpowiedz Strona 1 z 19   [ Posty: 183 ]
Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 19  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: UPADEK - Tu gramy
PostNapisane: 28 sty 2014, 20:13 
Status Widmo
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 16 lut 2012, 10:18
Posty: 3677
Gra w: Seria Assassins Creed,
Po nagłym wzbiciu się w powietrze, samolot leciał już miarowo. Większość osób odetchnęła z ulgą, kiedy wreszcie przestawało im się kręcić w głowie, a w uszach się wyrównywało ciśnienie. Jak na taki wielki samolot – Boeing 747 – pasażerów było zaskakująco mało. Był zimowy, poniedziałkowy ranek. Wszyscy wstali bardzo wcześnie, teraz mieli szansę na zasłużony odpoczynek.
Człowiek nauczył się latać, sięgnął nieba i gwiazd. A co jeśli ktoś podciąłby mu skrzydła?

UPADEK


Obrazek



Klasa Biznes – Deborah Harper, David Winchester, Jennifer O'Malley, Garry Mildhard

Deborah Harper

Deborah siedziała głęboko w fotelu wpatrując się w grzbiety chmur, które z góry wyglądały jak całe połacie śniegu. Dookoła kręciły się jeszcze zgrabne stewardessy spełniające ostatnie zachcianki dwójki rosłych mężczyzn w garniturach. Osobliwa parka zażyczyła sobie bowiem dobrego whiskey z lodem, i manifestowała swoje niezadowolenie z pracy obsługi dość dosadnie i głośno. Panna Harper powoli poczęła odpływać w krainę słów...
- Przepraszam! Pani Ada Wong? - Młody mężczyzna w czarnym smokingu uśmiechnął się do niej szeroko. Wyglądał na około dwadzieścia sześć lat, był średniego wzrostu a jego ciemne długie włosy spięte były w kucyk. Na ręce nosił solidny złoty zegarek znanej marki. Mężczyzna usiadł obok niej.
- Przepraszam, że przeszkadzam, ale zauważyłem panią już wcześniej. Moglibyśmy zrobić sobie razem zdjęcie?

***

Jennifer O'Malley

Jennifer nie przepada za klasą biznesową, pełno nadzianych staruchów i innych irytujących osobników. Tym razem jednak nie miała większego wyboru. Ojciec postawił sprawę jasno. Przynajmniej miejsce miała niezłe, bo tuż obok wysokiego i dość luźno ubranego mężczyzny, który dosiadł się tuż przed startem. Był bardzo przystojny i przywitał się z nią szerokim uśmiechem na ustach. Gdzieś z tyłu jakichś dwóch nadzianych kretynów pokrzykiwało na obsługę. Panował ogólny zgiełk, jednak lecieli już od kilkunastu minut.
Jej przyjaciółki siadły na przeciwko nich. Wiercąc się i narzekając na niewygodne fotele pożerały wzrokiem siedzącego obok Jennifer Mężczyznę.

***

Gerry Mildhard

Wpadł do samolotu jako jeden z ostatnich pasażerów. Zwykle latał klasą ekonomiczną, jednak tym razem zwabiły go obiecane udogodnienia klasy biznesowej. Dookoła pełno było facetów w garniturach, starszych i młodszych. Kilka kobiet pogrążonych w lekturze solidnych teczek materiałów oraz dwóch pokrzykujących i dobrze ubranych chamów, którzy głośno prezentowali swoje niezadowolenie z usług trzech uroczych stewardess. Garry wreszcie znalazł swoje miejsce, tuż obok młodej blond - nastolatki, wymalowanej jak markietanka na przemarsz wojsk. Uśmiechnął się lekko, jak to miał w zwyczaju, po czym zajął swoje miejsce. Samolot wystartował. A on mógł zająć się swoimi sprawami. Zupełnie nie zauważył dwóch innych dziewcząt siedzących na przeciwko.

***

David Winchester

David wszedł do samolotu jako jeden z pierwszych. Kilka miejsc w biznes klasie było już zajęte, jednak on od dawna miał zrobioną rezerwację. Siedzenia zapełniały się jedno po drugim. Widział kilku dobrze ubranych mężczyzn, kilku nawet kojarzył z negocjacji, jakie jego firma prowadziła dwa lata wcześniej. Wstał wcześnie i czuł jak zmęczenie daje się mu we znaki, jednak sen okazał się niemożliwy ze względu na dwóch nieźle ubranych facetów, którzy usilnie dopominali się swojego whiskey od pracowniczek obsługi, które krzątały się to tu, to tam. Zirytowany rozłożył się w miękkim fotelu. Siedział zupełnie sam, więc nie bardzo miał z kim pogadać. Z zamyślenia wyrwała go niska, ciemnowłosa stewardessa o jedwabnym głosie.
- Mogę w czymś pomóc?


Klasa Ekonomiczną – Samanta Anderson, Maria Bołoz, Wasilij Fiodorow, Jennifer Taylor, Artur Sosnowsky , James Howlett

Samanta Anderson

Sam zajęła swoje miejsce, tuż obok starszej kobiety i młodego mężczyzny, prawdopodobnie jej syna. Dookoła panował ogólny zgiełk. Obsługa zwijała się jak mogłaby tuż po starcie podać podróżnym zwyczajowe śniadanie. Samanta czuła lekki głód, który dopiero teraz zaczął dawać się jej we znaki. Niedawno wystartowali, więc śniadanie wedle planu powinni im podać w przeciągu godziny. Kobieta siedząca obok wydawała się cudzoziemką, być może nawet Polką, gdyż jej angielski pozostawiał wiele do życzenia. Młodszy mężczyzna na pewno był Brytyjczykiem, gdyż dało się wychwycić charakterystyczny akcent. Sam siedziała cicho, na razie nie zagadując zajętych sobą sąsiadów. Starsza kobieta z pewnością byłą katoliczką, na co wskazywał trzymany w rękach różaniec.

***

Maria Bołoz

Wraz z zięciem usiadła przy oknie po prawej stronie. Nigdy nie widziała w samolocie tak małej liczby osób, widać o tej porze roku niewielu decydowało się na lot w okolice Johannesburga. Zięć pokazał jej wszystko i przetłumaczył najważniejsze polecenia obsługi. Byli w samolocie jako pierwsi i Maria poczuła, że musi pomodlić się przed lotem. Pogrążona w religijnej kontemplacji nie zauważyła nawet kiedy przysiadła się do nich młoda blondwłosa dziewczyna o skromnym stroju.
- Nie jest mama głodna? - Odezwał się zięć - Za chwilę powinni podać śniadanie.
Zięć znał podstawy polskiego i mieszał go z angielskim, przez co wychodziło dość zabawnie, jednak pani Maria dość dobrze go rozumiała.

***

Wasilij Fiodorow

Wystarczyło, że pracownicy ochrony dziwnie na niego patrzyli, gdy wyciągał wszystkie ukryte noże podczas trzeciej z kolei kontroli przy bramkach. Cylinder zabrali mu w całości, gdyż nie byli pewni czy Rosjanin nie trzyma w nim jakiejś bomby, po tym jak ich skanowanie wykryło anomalie. Tak czy siak kilka swych noży udało mu się zachować w bagażu wysłanym do luku. Wasilij zajął swoje miejsce przy oknie, niedaleko wejścia do samolotu. Obsługa zajęta była śniadaniem, które planowo powinni dostać około 7 rano, czyli równo za godzinę. Kilka minut przed startem siedzenie obok magika zajął gruby mężczyzna w koloratce, z wielkim stalowym krzyżykiem na siły. Był łysy i to raczej nie z wyboru. Obrzucił Rosjanina przykrym spojrzeniem, po czym wyjął drogiego laptopa i ułożył go na kolanach.

***

Jennifer Taylor

Jennifer jak zwykle dotarła na lot wcześnie, przez co musiała trochę poczekać, zanim wpuścili ją do samolotu. Wraz z mężem zajęli swoje miejsce tuż obok ciemnowłosego młodego mężczyzny, wysłuchała standardowego szkolenia w zakresie używania masek tlenowych, oraz przeżyła lekki ból głowy podczas startu samolotu. Dokuczał jej lekki głód, jednak z tego co jej obiecywano około godziny 7 mieli podać śniadanie. Na razie nie myśląc o głodzie, zanurzyła się w niezbyt wygodnym fotelu.

***

Artur Sosnowsky

Do samolotu wszedł tuż za młodą blondwłosą dziewczyną i towarzyszącym jej mężczyzną, którzy od początku sprawiali dość przyjazne wrażenie. Był zmęczony, i to chyba interesowało jego organizm najbardziej. Nie lubił wcześnie wstawać, podobnie jak jego umysł, który zdawał się być lekko przyćmiony. Gdy tylko zajęli miejsca okazało się, że samolot leci niemal pusty, Artur naliczył około pięćdziesięciu osób w swojej klasie – niewiele. Zajął swoje miejsce tuż obok dziewczyny, którą zauważył wcześniej. Samolot wystartował gwałtownie, aczkolwiek bez większych problemów. Później wystarczy tylko poczekać na śniadanie, które krzątająca się dookoła obsługa ma podać pasażerom o 7 rano.

***

James Howlett

Logan wszedł na pokład jako jeden z pierwszych dzięki czemu łatwo mógł zająć sobie miejsce na tyle samolotu, blisko wyjścia. Zasiadł w twardawym fotelu, który nijak nie pozwalał mu się w pełni zrelaksować, cóż to miała być długa podróż. James lustrował ludzi pojawiających się kolejno na pokłądzie samolotu. Matka z dzieckiem, kilku biznesmenów, starsza kobieta z synem, opasły ksiądz katolicki, oraz dziwny człowiek w cyrkowym ubraniu magika, który usiadł tuż za nim. Logan zamknął oczy, obsługa krzątała się by godzinę po starcie pasażerowie mogli dostać obiecane śniadanie. Nagle tuż obok niego usiadł mężczyzna. Cerę miał ciemną a jego twarz zdobiła długa broda. Na głowie nosił turban, który zdjął jednak na podróż. Wyglądał na lekko zdenerwowanego. Od momentu startu co chwila patrzył nerwowo na zegarek i rozglądał się.

_________________
Ave Vadi Koks!

Sesje RPG - Początkujący Gawędziarz


Kanał na YouTube, Gry, Dragon Ball i Ciekawostki


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: UPADEK - Tu gramy
PostNapisane: 28 sty 2014, 20:34 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lut 2012, 11:49
Posty: 7224
Gra w: Assassin's Creed, Mass Effect, Resident Evil
Deborah Harper/Ada Wong

Deborah siedziała wygodnie w fotelu i patrzyła na chmury, które wydawały się być śnieżnym polem. Gdzieś w samolocie stewardessy biegały od jednego do drugiego, spełniając zachcianki. Jakaś osobliwa parka zażyczyła sobie czegoś i wyraźnie pokazywała swoje niezadowolenie. Prychnęła. Amatorzy. Potem poczuła się senna, już miała "odpływać", ale nie.. ktoś śmiał jej przeszkadzać. Spojrzała na mężczyznę. Ludzie chyba zapomnieli jak się naprawdę nazywam. Ach.. Ci fani.. Uśmiechnęła się do niego.
-Oczywiście. Jak rozumiem fan serii gier Resident Evil.

_________________
ObrazekObrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: UPADEK - Tu gramy
PostNapisane: 28 sty 2014, 20:39 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 25 kwi 2012, 11:48
Posty: 20571
Gra w: gry
David Winchester

Wstał wcześnie, żeby zdążyć na lot, przez co teraz, w samolocie odczuwał zmęczenie. Rozpoznał nawet kilku z negocjacji, które prowadziła jego firma. Podręczny bagaż położył gdzieś na podłodze, jakby pod siedzeniami. Próbował zasnąć, jednak nie mógł tego zrobić, bo dwóch gości kłóciło się o coś z pracowniczkami obsługi. Był trochę zirytowany, rozłożył się w fotelu. Z zamyśleń wyrwała go ciemnowłosa stewardessa. Popatrzył na nią.
-W sumie to tak. Moglibyście uciszyć tych dwóch gości, którzy kłócą się o whiskey? Jeżeli nie to sam to zrobię, a prawdę mówiąc to wątpię, żeby spodobała im się moja forma uciszania ich.- odparł do stewardessy, po czym ponownie rozłożył się w miękkim fotelu.

_________________
Aedd Gynvael- ranga III= Mieszkaniec
Sesje RPG- Poszukiwacz Przygód


Ostatnio edytowano 28 sty 2014, 21:19 przez diablodevil, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: UPADEK - Tu gramy
PostNapisane: 28 sty 2014, 20:42 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 19 kwi 2012, 21:34
Posty: 6386
Gra w: W3/Gwint
Jennifer Taylor

Wzięła George'a za rękę, uśmiechnęła się ciepło i wyjrzała za okno. Lubiła patrzeć na świat z tej perspektywy, mimo to nie mogła doczekać się kiedy dolecą. Myśli czekających ich egzotycznych przygodach nie dawały spokoju, a lot miał trwać dobrych kilka godzin.

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: UPADEK - Tu gramy
PostNapisane: 28 sty 2014, 20:45 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 20 lut 2011, 00:37
Posty: 6735
Gra w: Zawal przed czterdziestką
James Howlett

Jak najszybciej się dostać na miejsce i dowiedzieć się, co oni mi właściwie zrobili... To długo potrwa, miejsce ssie... mogłem przynajmniej kupić jakąś książkę... dawno nie czytałem.
Jamesa zaczął irytować gość, który siedział obok niego. W innych warunkach by go pewnie pobił. W końcu walnął oparcie krzesłą i spojrzał na człowieka prawie wykrzyczał na czlowieka obok niego.
-Przestań się wiercić do kurwy nędzy! Uspokój się! Dlaczego zachowujesz sie jak dziwak?! Co, masz do siebie przypiętą bombę?! Może schowałeś ją w tej jebanej brodzie?!

_________________
.

Obrazek

AG - BÓG IMPERATOR

CLICK


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: UPADEK - Tu gramy
PostNapisane: 28 sty 2014, 20:48 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 14 sie 2012, 22:23
Posty: 12641
Lokalizacja: M(h)roczna Wieża
Wasilij Iwanowicz Fiodorow
Cóż, jak widać poprawili zabezpieczenia. No i nie były tak dziadowskie jak w matuszce Rosji. Ech do czego to doszło... Co prawda coś tam wydukał że cylinder jest mu potrzebny do numerów, a oprócz bycia magikiem zastępuje też często nożownika... No ale i tak zabrali. Wolał się nie kłócić. Ochroniarze to jednak potężne chłopy. Miał nadzieję że oddadzą jak opuści samolot. Inaczej bryndza. Co on zrobi bez cylindra?! Wykonał go specjalnie na zlecenie pewien Czeczen który jakiś rok temu wysadził się jedną ze swoich zabawek... No takie cacka robił. Akurat cylinder Wasilija był niegroźny. Za to bomba w moherowym berecie to był przebój... No ale wakacje. Pozwiedza egzotyczny kraj, obejrzy murzynów w naturalnym środowisku i te sprawy... Ciekawe jakie tam mają cyrki? O ile mają. Nie, pewnie raczej mają. Tak, warto zawsze zobaczyć co robi konkurencja... Obok niego zasiadł chyba ksiądz. Na oko katolicki. A może protestancki? No ale jednak osoba duchowna. Zignorował przykry wyraz twarzy księdza i mruknął.
Spoiler:

rosyjski

Powrócił do kontemplacji otoczenia. Ciekawe czy lot będzie nudny. Rozejrzał się wokół czy nikt nie patrzy i nie ma stewardessy. Gdy tak było, w dłoni Wasilija dosłownie znikąd pojawiła się plastikowa butelka, z której pociągnął mały łyczek. Acz, eliksir życia! Wódka zniknęła w nieznanym miejscu tak szybko jak się pojawiła, a konsument rozejrzał się wokół pełny radości życia. W tym momencie usłyszał wrzask człowieka z tyłu. Odwrócił się i spojrzał znad zagłowka. Jednocześnie ręka powędrowała po yoyo... Dobrze rzucone było iście zabójcze... No a przynajmniej trafienie nim w głowę nieco ogłuszało. Powiedział głośno
Spoiler:

rosyjski

_________________
Nie znosisz ludzi, kontaktów z nimi, czujesz się źle za każdym razem, gdy opuszczasz swoją siedzibę. Gdy już musisz wchodzić w interakcję ze społeczeństwem, dajesz się poznać jako osoba wyjątkowo nieprzyjemna, neurotyczna, sakrastyczna i groźna.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: UPADEK - Tu gramy
PostNapisane: 28 sty 2014, 20:54 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lut 2011, 21:33
Posty: 5779
Lokalizacja: Gdańsk
Gra w: Dragon Age, Mass Effect, Skyrim, Wiedźmin
Gerry Mildhard

Tak jak stał tak siadł. Podciągnął tylko nieco rękawy kurtki a torbę ułożył sobie na kolanach. Chwycił za telefon włączając tryb samolotowy. Jeszcze chwilę mu zajęło zanim sprawdził pocztę i wykonał kilka zbędnych czynności. Czuł na sobie wzrok dziewczyn zarówno tych z naprzeciwka jak i tej po jego prawej stronie. Uniósł wzrok raz jeszcze nie mówiąc ani słowa, a na jego twarzy pojawił się niewielki uśmiech. Oby ta podróż nie była tak męcząca na jaką się zapowiada... Wpakował do ust dwa płatki gumy miętowej papierki chowając do kieszeni. Zamknął oczy i próbował zasnąć. Pora była wczesna a on jak zwykle, na początku tygodnia niewyspany. Dodatkowo jego nocna papierkowa robota dała po sobie poznać akurat teraz. Poczuł, że właśnie teraz może się odprężyć.

_________________
A great talker is a great liar.


Graciella Feriel ○ Constantin Reynold ○ Felinne Velanne
Jesfis Raisa ○ Rayla Blades
Lillith


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: UPADEK - Tu gramy
PostNapisane: 28 sty 2014, 20:55 
Adept analogów
Adept analogów
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 05 lip 2013, 16:55
Posty: 226
Lokalizacja: Kalety
Gra w: Mass Effect 1-3, Crysis1-3, Gears of war 1-4, Stalker 1, Red Faction Gurila, MORTAL KOMBAT
Samanta Anderson

Sam siedziała na swoim miejscu i wsłuchiwała się w rozmowy prowadzone w samolocie. Nieśmiało spojrzała na swoją sąsiadkę. Starsza pani nadal się modliła. Dziewczyna wyjrzała za okno. Przyglądała się mijanym chmurom a daleko w dole kształtom na ziemi.
Kilka siedzeń przed nią ktoś, jakiś mężczyzna głośno wszczął awanturę. Sam skuliła się w sobie. Nie lubiła przebywać zamknięta z tyloma osobami. odczuwała strach.

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: UPADEK - Tu gramy
PostNapisane: 28 sty 2014, 21:06 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 11 sty 2012, 12:41
Posty: 29005
Gra w: Wiedźmin, Dragon Age
Maria Bołoz

Dłuższą chwilę zajęło pani Marii ulokowanie się w fotelu. Bagaż, który podręcznym był tylko z nazwy, zajmował zdecydowanie zbyt dużo miejsca. Na szczęście w końcu się udało umieścić wszystko tak, że jeszcze miejsca na nogi starczyło i nikomu nie wadziło. Kobieta jak zawsze przed podróżą sięgnęła po różaniec.
W prawie pustym samolocie kolejni pasażerowie zajmowali miejsca, jednak pani Maria ich nie zauważała, pogrążona w modlitwie. Wierzę w Boga Ojca, Ojcze nasz, trzy zdrowaśki... Już miała zacząć pierwszą tajemnicę radosną, ale usłyszała, że Martin o coś zapytał. Zawsze był taki troskliwy, o ile tylko nie pochłaniała go bez reszty praca przy komputerze. Wtedy sam zapomina o tym, że ludzie muszą jeść.
Spoiler:

[polski]
Uśmiechnęła się i, skoro już przerwała skupienie,rozejrzała się po samolocie.

_________________
Aedd Gynvael - Złodziej
Dział RPG - Awanturnik


Obrazek

"Walkę kończy śmierć, każda in­na rzecz walkę je­dynie przerywa." - Ciri


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: UPADEK - Tu gramy
PostNapisane: 28 sty 2014, 21:56 
Nałogowiec
Nałogowiec

Dołączył(a): 15 gru 2011, 15:27
Posty: 21765
Artur Sosnowsky

Nie rozbudził się jeszcze do końca. Warunki w klasie, którą podróżował na razie nie wyglądały na takie złe, ale trzeba było wziąć pod uwagę, że nie dostał jeszcze śniadania. Wprawdzie mógł polecić lepszą klasą, ale uznał, że lot jest dla niego zbyt krótki by tak przepłacać za przelot.

_________________
KP - PTP

KP - SWO

KP - TTP

KP - PŻ

KP - UŚ


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Napisz wątekOdpowiedz Strona 1 z 19   [ Posty: 183 ]
Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 19  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  


Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Style by Daniel St. Jules