Wczytywanie
Teraz jest 05 mar 2021, 22:16


Napisz wątekOdpowiedz Strona 1 z 2   [ Posty: 12 ]
Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Rozmyślanie o śmierci
PostNapisane: 14 lip 2011, 14:35 
Casual
Casual

Dołączył(a): 14 lip 2011, 14:23
Posty: 0
Witajcie.

Zastanawia mnie czy rozmyślanie o śmierci jest naturalnym odruchem, czy może rychłym popadaniem w obłęd... uważacie, że należy myśleć o śmierci, czy sami o niej rozmyślacie i jak często. W końcu czy boicie się dnia w którym odwiedzi Was "kościotrup z kosą"?

Ponadto, na internecie coraz więcej jest stronek tego typu :


Wierzycie w ich prawdziwość i słuszność, a może macie lęk przed otwarciem tego typu stron... No właśnie, ostatnie pytanie, czy chcecie wiedzieć kiedy umrzecie?

Ja wypowiem się później ;)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Rozmyślanie o śmierci
PostNapisane: 14 lip 2011, 17:05 
Wiedźma z Głuszy
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 12 maja 2010, 12:04
Posty: 4289
Lokalizacja: Korcari
Gra w: Wiedźmin, DA, Skyrim
Myślę, że nie ma takiego człowieka na świecie (mówię o ludziach zdrowych na umyśle i w miarę dojrzałych, bo rzadko spotyka się małe dzieci, które posiadają pełną świadomość umierania), który nie zastanawiałby się nad sprawami związanymi z opuszczeniem ziemskiego padołu. Jedni myślą o tym częściej, inni rzadziej a pozostali JESZCZE nie myślą. Oczywiście sposobów myślenia o śmierci jest wiele - inaczej będzie myślał o niej człowiek głęboko religijny, inaczej ateista, inaczej muzułmanin, inaczej buddysta, inaczej człowiek młody, inaczej stary, inaczej samotny, a jeszcze inaczej rodzic gromadki dzieci, itd. Wielu ludzi chce wierzyć, że po śmierci biologicznej jest jeszcze to "coś" - życie pozagrobowe, wędrówka dusz, czy jak kto sobie to nazwie. Ja nie wierzę.
Kilka razy otarłam się o "kosę" (a niektórzy chirurdzy nawet twierdzą, że już byłam "po drugiej stronie", choć uśmiech nie schodził mi z ust), przemyślenia w temacie posiadam i spróbuję pokrótce je opisać - zaznaczam, że absolutnie nie mam zamiaru generalizować, będę mówić tylko za siebie.
Nie, nie boję śmierci - jest ona dla mnie zjawiskiem fizjologicznym, tak samo naturalnym jak narodziny - sama w sobie nie wzbudza we mnie lęku, poza tym jest nieunikniona, jaki jest więc sens w marnowaniu krótkiego życia na lękanie się czegoś, co nastąpi tak czy inaczej? Moje obawy mogą dotyczyć jedynie zdarzeń poprzedzających moje zejście - np.ewentualnego bólu fizycznego.
Dla mnie śmierć oznacza koniec wszystkiego (koniec MOJEGO świata)- po prostu w pewnym momencie "ktoś" wyciąga Twoją wtyczkę z kontaktu. Ciemność i cisza, których już nie konotujesz, bo Twój umysł przestaje istnieć razem z ciałem. Znawcy literatury z cyklu "po drugiej stronie" zakrzykną pewnie: "A śmierć kliniczna?! A śpiączka? A relacje tylu ludzi na całym świecie o jasnym światełku w tunelu?" - jasne, tylko że dla mnie to nie jest tak naprawdę śmierć, to tylko odmienne stany świadomości. Wyłączenie się na chwilę funkcji życiowych organizmu nie oznacza jego totalnego zgonu, takie rzeczy się zdarzają i nie ulega to wątpliwościom. Zjawisko domniemanego światełka można tłumaczyć na różne sposoby - od zaburzeń chemicznych w mózgu, który właśnie przechodzi restart, poprzez sugestie, zasiane w mózgu danej osoby na długo przed zdarzeniem (ktoś jako dziecko nasłuchał się od babci, księdza, czy w tv, o takich zjawiskach i zostało to zakodowane w jego podświadomości), aż po oczywiście wymiar kompletnie dla nas tajemniczy i tak naprawdę niezbadany (nie do udowodnienia), związany z parapsychologią, czy religią.
Pisać i dyskutować na ten temat można godzinami, ale mając litość nad userami naszego forum kończę swój wywód odpowiadając krótko na Twoje pozostałe pytania:
- testy w stylu "poznaj datę swojej śmierci" uważam za totalne bzdury i choć nie miewam lęku przed otwieraniem tego rodzaju stron, to omijam je ponieważ mnie najzwyczajniej w świecie nużą;
- nawet jeśli chciałabym poznać datę swojej śmierci, to i tak nie istnieje taka możliwość - może dobrze, że śmierć jest tym zjawiskiem, którego nie jesteśmy w stanie dokładnie przewidzieć?
Na ogół przecież ludzie lubią niespodzianki... ;)

_________________
"Ignorancja może być skorygowana przy pomocy książki. Głupota wymaga strzelby i szpadla."

Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Rozmyślanie o śmierci
PostNapisane: 15 lip 2011, 11:51 
Nazi Zombie
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 27 paź 2010, 13:43
Posty: 223
Lokalizacja: Silesia
Gra w: komputer :P
Jako osoba głęboko wierząca i praktykująca wiem, że istnieje życie pozagrobowe i wiem, że śmierć nie będzie dla mnie ostatecznym końcem wszystkiego. Ja po prostu wiem, że po śmierci moje życie będzie nadal się toczyć tylko, że w innej formie.
Nie chcę być tutaj złośliwy, albo nietolerancyjny, bo w końcu wiara to personalny stan umysłu, a nie jakaś masowa ułuda, dlatego szanuję tych, którzy potrafią się przyznać do tego, że nie wierzą. Bazując wyłącznie na moim środowisku jest dla mnie wyraźnie zauważalne, że bardziej skłonni do rozmyślań nad śmiercią są ateiści lub agnostycy. To w sumie jasne i logiczne, ponieważ nie wierząc, że po śmierci coś jeszcze nastąpi, zdajemy sobie świadomość, że nasze ziemskie życie jest krótkie i obawiamy się jego utraty.
Ja jako wierzący nie mam takich problemów, bo wiem, że na śmierci moje życie się nie kończy. Ten komfort sprawia, że nie koncentruję się na tym co będzie w przyszłości, ale na tym co jest teraz, na życiu. Żyję, kocham ludzi, którzy mnie kochają, bo wiem, że śmierć mi ich nie odbierze.
Mógłbym snuć rozmyślania w tym temacie godzinami, a i tak obawiam się, że brakłoby miejsca na serwerze ;)

_________________
Moje miejsce w sieci: https://steel-armor.com/
YouTube: https://www.youtube.com/channel/UCFpENe ... XOdlPwLMfw


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Rozmyślanie o śmierci
PostNapisane: 17 lip 2011, 18:05 
Casual
Casual

Dołączył(a): 17 lip 2011, 18:03
Posty: 0
Czy zastanawialiście się nad sensem naszego życia? Czy śmierć może być czymś więcej niż tylko końcem cielesności ? Myślę, że może być też początkiem nieznanego. Każdy chciałby jednak żyć jak najdłużej, bo nie wie co go czeka po tamtej stronie. Jedni przypisują wszelką wiedzę Bogu inni naturalnemu porządkowi świata, sprawdz na www.***


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Rozmyślanie o śmierci
PostNapisane: 19 lip 2011, 09:35 
Wiedźma z Głuszy
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 12 maja 2010, 12:04
Posty: 4289
Lokalizacja: Korcari
Gra w: Wiedźmin, DA, Skyrim
Dyskusja nie polega na wklejaniu linków - każdy przynajmniej raz widział te strony internetowe. Unikajcie zatem postów, które nic nie wnoszą w temat - podejrzewam, że nie o takie wypowiedzi chodziło jego założycielowi. Jeśli ktoś nie ma nic do powiedzenia, niechaj trzyma palce z dala od klawiatury, a jeśli jednak w jego glowie zachodzą procesy myślowe (mam taką nadzieję), to niech nie boi się wypowiedzieć własnymi słowami i w przynajmniej kilku zdaniach.

_________________
"Ignorancja może być skorygowana przy pomocy książki. Głupota wymaga strzelby i szpadla."

Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Rozmyślanie o śmierci
PostNapisane: 10 sie 2011, 15:34 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 20 lut 2011, 00:37
Posty: 6735
Gra w: Zawal przed czterdziestką
Nie wiem co jest po śmierci ale WIERZE że katolicy mają rację.Ktoś napisał czy zastanawialiśmy się po co coś lub ktoś nas zesłał na Ziemie.Co do tego to myślę że chodzi o doświadczenie by w życiu pośmiertnym nie błądzić jak pięciolatki.Oprócz tego wątpię by do piekła szło się na wieczność chyba że mordercy.
Jeszcze czy boje się śmierci.Bądźmy realistami każdy boi się śmierci,oprócz tych którzy mają raka lub strasznie cierpią ,takie osoby na śmierć czekają.Kiedy będzie czas mojej śmierci nawet jeżeli zarobie fortunę będę miał piękną żonę i wspaniałe dzieci i tak powiem że za wcześnie.
Ja się boje śmierci po przez utopienie moim zdaniem płyn w płucach musi być strasznie męczącą rzeczą.
Nie obchodzą mnie strony typu kiedy umrzesz w 70% to wypadki i samobójstwa mogą mi powiedzieć że za 90 lat a ja wpadnę pod koła samochodu idąc po bułki.
I jeszcze coś wolałbym być odłączony od respiratora niż być warzywem które rusza tylko palcami.

_________________
.

Obrazek

AG - BÓG IMPERATOR

CLICK


Ostatnio edytowano 15 sie 2011, 09:36 przez Rosomaq, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Rozmyślanie o śmierci
PostNapisane: 11 sie 2011, 13:56 
Aedd Gynvael

Dołączył(a): 10 lip 2011, 16:18
Posty: 744
Ze zdobywaniem doświadczenia to mi bardziej kojarzy się reinkarnacja ;) Btw, co z dziećmi umierającymi zaraz po narodzeniu? Tak pojmowanego doświadczenia raczej nie mają.

_________________
last.fm II tumblr II Aedd Gynvael - Fechtmistrzyni

candy is dandy, but liquor is quicker,
every kiss you give me makes me sicker


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Rozmyślanie o śmierci
PostNapisane: 12 sie 2011, 08:13 
Niedzielny gracz
Niedzielny gracz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 29 lip 2011, 18:46
Posty: 36
Lokalizacja: Zelów
Gra w: Mass effect I i II
...


Ostatnio edytowano 21 sie 2011, 16:52 przez Sarteg, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Rozmyślanie o śmierci
PostNapisane: 15 sie 2011, 09:24 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 20 lut 2011, 00:37
Posty: 6735
Gra w: Zawal przed czterdziestką
Co do reinkarnacji i życia pośmiertnego.To praktycznie jedna rzecz pomyślcie obydwie mają jeden sens tylko że w jednej po śmierci zamieniamy się w zwierzęta lub człowieka .Takie dzieci mają drugą szansę w innym ciele.

_________________
.

Obrazek

AG - BÓG IMPERATOR

CLICK


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Rozmyślanie o śmierci
PostNapisane: 15 sie 2011, 11:16 
Morelowaa Dziffka

Dołączył(a): 18 sie 2010, 21:46
Posty: 1494
Wierzę w Boga, wierzę w siłę, która nad nami czuwa, wierzę, że życie nie kończy się ot tak. Boję się śmierci jak każdy - zwyczajnie nie wiem kiedy umrę, jak umrę i czy moja śmierć będzie miała sens. Ale jednocześnie nie chcę tego wiedzieć. Żyję pełnią życia, cieszę się wszystkim co ono mi daje i jest git. Wiara w to, że umieramy z woli Boga, żeby pójść do lepszego świata jest śmieszna i żałosna. Miałem osiem lat kiedy umarł mój ojciec w wieku 32 lat. Potem przyszła pora na babcię i dwóch dziadków - wszystko w przeciągu około roku, dwóch. Poszli do lepszego świata? Nie mam pojęcia. Wiem, że ja przeżyłem piekło. Czy miało to dla mnie sens? Nie. Czy miałem z pokorą przyjąć to do wiadomości i powiedzieć "tak chciał Bóg"? Tym bardziej nie. A co z dziećmi, które przeżyły zaledwie kilka dni? Co z dziećmi umierającymi całymi dniami z głodu, wysuszenia organizmu czy przez zwykłe barbarzyństwo? Co z ludźmi katowanymi, mordowanymi, zabijanymi w brutalnych okolicznościach? Co z setkami tysięcy ludzi zamordowanych w imię Boga? Czemu Królestwo NIebieskie nie dało sobie z tym rady, skoro jeden śmiertelnik z drewnianą laską rozstąpił morze? Te sprawy i jeszcze inne sprawiają, że w moim mniemaniu Bóg to czysty skur*iel. Wierzę, że jest gdzieś tam. Ba! Ja wiem, że on gdzieś tam jest. Ale chcę korzystać z tego co dał nam prawdopodobnie on, i nie kończyć tej zabawy tak prędko. Nie chcę trafić to tego, który po części jest odpowiedzialny za to wszystko.

Prawda jest taka, że nie ważne kto w co wierzy - każdy boi się śmierci tylko dlatego, że ludzie nie mają nad nią kontroli.


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Napisz wątekOdpowiedz Strona 1 z 2   [ Posty: 12 ]
Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 608 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  


Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Style by Daniel St. Jules