Wczytywanie
Teraz jest 09 mar 2021, 06:15


Napisz wątekOdpowiedz Strona 1 z 4   [ Posty: 37 ]
Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Żenua, czyli wszystkie głupie historie, jakie nas spotkały.
PostNapisane: 24 maja 2012, 14:17 
Mistrz pada
Mistrz pada
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 10 sie 2011, 18:03
Posty: 900
Lokalizacja: Zabrze
Gra w: DA, Mass Effect, Wiedźmin 2, Skyrim
Czasem wydaje mi się, że jestem wybitnie utalentowana, jeśli chodzi o strzelanie gaf albo przyciąganie zdarzeń, które potem wspominam ze śmiechem i rumieńcem wstydu na twarzy. Na szczęście słuchając niektórych opowieści znajomych wyzbywam się kompleksów. Temat ten został stworzony do dzielenia się wszelkimi głupimi historyjkami z naszego życia. Żeby nie być gołosłowną, zacznę może moją opowiastką :P

Jesienią zeszłego roku szłam sobie popołudniu na zajęcia. Przechodziłam obok starego cmentarza, nad którym górowały drzewa, o tej porze ogołocone z liści. Nagle coś spłoszyło ptaki siedzące na tych drzewach i całe stado wzbiło się w powietrze, tuż nad moją głową. Szłam powoli patrząc w niebo, zachwycona pięknem tego zjawiska. Ptaków było naprawdę mnóstwo, leciały i leciały, aż całe niebo zrobiło się czarne, naprawdę w życiu nie widziałam więcej ptaków naraz. Pomyślałam, że świat jest naprawdę piękny, gdy nagle usłyszałam obok siebie plusk, potem drugi, trzeci... a potem spadł na mnie caaaały deszcz ptasich kup. Chyba każdy z tych tysiąca ptaków, które tam latały obrał sobie za ambicję życiową trafienie mnie. Czar prysł, podobnie jak mój dobry humor. Byłam od stóp do głów obsrana przez te paskudne krakające wrony. W dodatku spóźniłam się na zajęcia, jako, że musiałam wrócić do domu i się przebrać. No i te spojrzenia mijających mnie ludzi... Mój współlokator zobaczywszy mnie w progu dostał tak dzikiego ataku śmiechu, że myślałam, że zamknę mu usta moim brudnym płaszczem. Do dziś pałam nienawiścią do wszelkiego ptactwa przelatującego nad moją głową :P

_________________
"My decydujemy tylko o tym jak wykorzystać czas, który nam dano." - J.R.R. Tolkien, "Władca Pierścieni: Drużyna Pierścienia"


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Żenua, czyli wszystkie głupie historie, jakie nas spotka
PostNapisane: 24 maja 2012, 18:04 
Wiedźma z Głuszy
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 12 maja 2010, 12:04
Posty: 4289
Lokalizacja: Korcari
Gra w: Wiedźmin, DA, Skyrim
Nana - rispekt. ;)

No to ja mam kilka niezłych wtop w zanadrzu, ale wszystkich od razu Wam nie sprzedam - zaczniemy delikatnie (a resztę muszę wyszperać z archiwum jednego, sympatycznego niegdyś forum, gdzie owe historyje z mojego pokrętnego życia opisywałam).

1.
Rzecz się działa w czasach, kiedy jeszcze dzieliłam mieszkanie z mamuśką.
Siedzimy sobie ze znajomymi u mnie w domku i drinkujemy. Nic się nie dzieje, siedzimy se, gadamy... Nagle, koło 21:00 odzywa się dzwonek telefonu stacjonarnego. Odbieram. Z drugiej strony słychać sapanie, po czym ktoś odkłada słuchawkę. Myślę sobie - pomyłka. Wróciłam do nicrobienia ze znajomymi. Nie minęła minuta - znów odzywa się dzwonek telefonu. Odbieram. Znowu sapanie, połączone tym razem z jakimś dziwnym charczeniem. Myślę sobie - jakiś [D]ewiant! No to sobie popaprańcu pogadamy! Co mi tu będą jacyś zboczeńcy do domu wydzwaniać?! Znajomi nastawili radary i obserwują.
Więc [J]a dawaj, do słuchawki namiętnym głosem:
[J] - Sap głośniej kochanie, bo słabo Cię słyszę... mrrr...
[D] - (coraz szybsze sapanie)
[J] - O taaak! Jeszcze, jeszcze, pokaż na co Cię stać!
[D] - (charczenie, sapanie coraz szybsze)
[J] - Niestety kochanie, nie mogę dłużej czekać aż dojdziesz - wiesz, mam gości, zadzwoń jak będziesz w lepszej formie.
I wtedy usłyszałam w słuchawce dojrzały, męski głos:
[D] - Czy (sap) zastałem (sap) panią (hgrh) Halinę? (saaap!)
W tym momencie poczułam jak krew odpływa mi z twarzy, gdyż imię takowe nosi moja rodzicielka. Delikatnym, drżącym głosikiem odparłam, że mamy nie ma w domu i czy mogę coś przekazać?
Kiedy matka wróciła i przekazałam jej nazwisko, które podał mi sapiący rozmówca, okazało się, że to jakiś jej znajomy, sędziwy i powszechnie szanowany pan profesor, który jest chory na astmę i prawdopodobnie miał właśnie wtedy nasilenie objawów.
Obciach na maxa... Matka o mało zawału nie dostała, kiedy przekazałam jej treść konwersacji z owym profesorem. Na szczęście udało jej się wyjaśnić w jakiś cudowny sposób to "drobne nieporozumienie"...

_________________
"Ignorancja może być skorygowana przy pomocy książki. Głupota wymaga strzelby i szpadla."

Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Żenua, czyli wszystkie głupie historie, jakie nas spotka
PostNapisane: 24 maja 2012, 20:06 
Mistrz pada
Mistrz pada
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 10 sie 2011, 18:03
Posty: 900
Lokalizacja: Zabrze
Gra w: DA, Mass Effect, Wiedźmin 2, Skyrim
Hehe, to mi przypomniało dwie moje historie z telefonem: jedną z czasów, gdy byłam małą dziewczynką, a drugą, która wydarzyła się całkiem niedawno.
1. Byłam sama w domu i na stacjonarny ktoś zadzwonił, ale był to głuchy telefon. W ciągu godziny podobna sytuacja powtórzyła się jeszcze kilka razy i w końcu nie wytrzymałam i z całą zaciętością 8-letniej dziewczynki wykrzyczałam temu podłemu złodziejowi (taaak, bo to na pewno był złodziej, mama mnie przecież przestrzegała, że tak robią źli ludzie - dzwonią i sprawdzają, czy ktoś jest w domu), żeby się odwalił, bo mamusia pracuje w ogrodzie, a jak jeszcze raz zadzwoni, to jej powiem, żeby zadzwoniła na policję, nazwałam go głupkiem i walnęłam słuchawką. Telefon już nie zadzwonił, a ja dumna z siebie poszłam się pochwalić mamie do ogrodu. Jakieś pół godziny później przyjechała przyjaciółka mojej mamy z jakąś pilną sprawą, mówiąc, że próbowała się parę razy dodzwonić, ale chyba coś robią na linii, bo ona słyszała wszystko z naszej strony (patrzyła przy tym na mnie dziwnie), ale jej chyba słychać nie było.
2. Od jakiegoś pół roku nękają mnie o różnych porach dnia głuche telefony (odpukać, ostatnimi czasy miałam z tym spokój) z zastrzeżonego numeru, tym razem na komórkę. Jest to bardzo irytujące, do tego stopnia, że kiedyś gdy tylko wyświetliło mi się, że dzwoni nr zastrzeżony, bez zastanowienia rzuciłam w stronę rozmówcy coś w stylu: "I co porąbańcu, bawi Cię to, co?! Jesteś pewnie jakimś napalonym nastolatkiem, który znalazł sobie głupią zabawę. Weź się do cholery odwal albo zgłoszę to tam gdzie trzeba" . W słuchawce przez 3 sekundy była cisza, a następnie odezwał się nieśmiały i wystraszony kobiecy głos: "Dzień dobry, ja w sprawie tych butów, które oddała pani na gwarancję 2 tygodnie temu, można je już odebrać..."

Wniosek: Już zawsze będę gryźć się w język przy każdym głuchym telefonie :P

_________________
"My decydujemy tylko o tym jak wykorzystać czas, który nam dano." - J.R.R. Tolkien, "Władca Pierścieni: Drużyna Pierścienia"


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Żenua, czyli wszystkie głupie historie, jakie nas spotka
PostNapisane: 24 maja 2012, 20:14 
Morelowaa Dziffka

Dołączył(a): 18 sie 2010, 21:46
Posty: 1494
Całowałem się kiedyś z dziewczyną i połknąłem jej gumę. I okazało się, że to nie była guma :)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Żenua, czyli wszystkie głupie historie, jakie nas spotka
PostNapisane: 24 maja 2012, 23:31 
Nałogowiec
Nałogowiec

Dołączył(a): 22 mar 2012, 03:11
Posty: 3074
Może to niezbyt pasuje do konwencji tutaj zastanej..

Za każdym razem kiedy przyniosę sobie tackę z prowiantem przed PC. Za każdym razem kiedy są na niej DWIE szklanki z gorącą herbatą mit zitronen i Za każdym razem kiedy są tam też zapiekanki - ciepłe rzecz jasna. Za każdym razem PC przestaje działać. Bootowanie siądzie, nie wykryje dysku twardego, logonui siądzie, czy nastąpi szereg nagłych zwiech zakończonych błędami na dysku. Albo modem przestanie odpowiadać z szerokopasmówki.
Za każdym razem kiedy przekazuję swoje zażenowanie pięścią w blat, za każdym razem następuje blackout całkowity PC i okazjonalnie zawartość tacki ląduje nie tam, gdzie powinna.

Klątwa?, żyła wodna?


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Żenua, czyli wszystkie głupie historie, jakie nas spotka
PostNapisane: 25 maja 2012, 07:22 
Wiedźma z Głuszy
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 12 maja 2010, 12:04
Posty: 4289
Lokalizacja: Korcari
Gra w: Wiedźmin, DA, Skyrim
Trochę ten wątek ekshibicjonistyczny i jak widać tylko niektórzy mają odwagę pokazać publicznie swoje słabości i wtopy, co jakby dziwne nie jest, bo zazwyczaj ludzie chcą prezentować własną osobę, jako tę nieskazitelną, najza***strzą, heroiczną postać rodem z epickich powieści, filmów czy gier. Cóż, ja tam z krwi i kości jestem więc przyznam się, jak...

2.
Poniosło mnie – poszłam z kumplem do sklepu z bielizną w jednym z domów handlowych.
W sklepie znajdowały się wielkie filary oklejone lustrami i dwie ekspedientki przypominające żywe pomniki PSS Społem (na oko - ludzie tyle nie żyją). Ich twarze niezakłócone procesem myślowym. Klientów oprócz nas brak. Cisza jak na pogrzebie. Nie oddycham. Chodzę szybko wzdłuż wieszaków. Kumpel stoi w milczeniu. Ekspedientki jak sępy – chodzą za mną i obserwują, jak gdybym miała w chwili ich nieuwagi zachachmęcić jakąś skarpetę i majty do kieszeni. Idę między szmatkami i nagle za rogiem omal nie zderzyłam się z jakąś osobą. Odruch bezwarunkowy – odskoczyłam z bojowym okrzykiem na ustach: „łaaaaaaaa!!!!”… po czym dostałam napadu głośnego śmiechu.
Ekspedientki nawet nie drgnęły.
Kumpel nerwowo wymruczał pod nosem: „wychodzimy, wychodzimy, ale obciach, już nigdy nie pójdę z Tobą do sklepu!”

Oczywiście natknęłam się na jeden z tych cholernych filarów z lustrami…

_________________
"Ignorancja może być skorygowana przy pomocy książki. Głupota wymaga strzelby i szpadla."

Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Żenua, czyli wszystkie głupie historie, jakie nas spotka
PostNapisane: 25 maja 2012, 09:32 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 20 mar 2012, 13:19
Posty: 1180
Lokalizacja: Polska, Warszawa
Gra w: Skyrim
Heh. Moja historyjka będzie multimedialna. Zacznę od tego iż swego czasu miałem zainstalowany dzwonek MP3 podpięty pod przychodzące SMSy. Dzwonek był dość specyficzny i żeby dalsza historia miała jakikolwiek sens, muszę go najpierw zaprezentować:
http://www.mobileapples.com/Ringtones_D ... &Sno=27704

No więc byłem sobie w Krakowie na wycieczce z moją dziewczyną i oprowadzam ja po mieście. Jako że znam Kraków bo tu studiowałem, oprowadzam ją po mniej znanych i turystycznie wyeksponowanych miejscach. Tym sposobem dotarliśmy pewnego kościoła przy klasztorze (nie pomnę nazwy, który był aktualnie w remoncie, ale wejść się dało. W środku pustki. Żywej duszy, cisza jak makiem zasiał, niemal własny oddech można usłyszeć. Chodzimy na palcach bo każdy dźwięk się echem odbija... aż to nagle odzywa się moja komórka tymże SMSem, jakby wszystkie niespokojne duchy wyły z tych katakumb. No i oczywiści wyskakuje z prezbiterium jakiś księżulek z hasłem - Co się dzieje!
Dobrze że był półmrok bo spaliłem raka jak panienka i szybko opuściliśmy gmaszysko, dopiero na zewnątrz oboje ryknęliśmy śmiechem :)

Ps. Jak kogoś interesuje co znaczy nazwa Theremin to zapraszam na stronę:
http://wn.com/theremin

_________________
Odwiedź Dovahkiinę Mati lub obejrzyj na kanale YT:
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Żenua, czyli wszystkie głupie historie, jakie nas spotka
PostNapisane: 25 maja 2012, 14:23 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 11 sty 2012, 12:41
Posty: 29005
Gra w: Wiedźmin, Dragon Age
Waber - historyjki z "dewiantem" chyba nikt nie pobije. Popłakałam się ze śmiechu. Ja miałam wpadkę całkiem niedawno, w zeszłym tygodniu.
Jako że moja karta kredytowa straciła ważność jakiś miesiąc temu, zebrałam się wreszcie i pojechałam do banku zamówić sobie nową (stary typ w ogóle wyszedł z użycia, bo bank zakończył współpracę z "Muratorem"). Pięknie podpisałam papierki, otrzymałam informację, że karta przyjdzie pocztą, wróciłam do domciu... I na drugi dzień zapomniałam na śmierć o tym wszystkim (nienawidzę załatwiać takich rzeczy!). Za parę dni zaglądam do skrzynki pocztowej i jak zwykle kupa spamu - jakieś ulotki reklamowe, listy "za pobraniem pocztowym" z Riders Digest i innych pierdół. I jak zwykle wszystko od razu odkładam w kąt, aby zaraz wyrzucić do kosza na makulaturę. Wśród chłamu kolejna koperta "za pobraniem" z jakimś tajemniczym adresem COKP Łódź. Do śmieci! Nawet nie otwieram. Stos papierów przeleżał jednak na krawędzi biurka do piątku, gdyż z powodu wrodzonego bałaganiarstwa (i grania wieczorami) nie przespacerowałam się do pojemnika. W piątek zjawia się mój chłop i na widok tajemniczej koperty od razu mówi: "O! Karta ci przyszła." Ja: "Jaka karta????" o.O
No cóż, okazuje się, że COKP Łódź to Centrum Obsługi Kart Płatniczych Multibanku :D

_________________
Aedd Gynvael - Złodziej
Dział RPG - Awanturnik


Obrazek

"Walkę kończy śmierć, każda in­na rzecz walkę je­dynie przerywa." - Ciri


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Żenua, czyli wszystkie głupie historie, jakie nas spotka
PostNapisane: 25 maja 2012, 15:24 
Nałogowiec
Nałogowiec

Dołączył(a): 22 mar 2012, 03:11
Posty: 3074
Readers Digest? uuu ciężko się tego uwolnić. Ojciec musiał dopiero (dwa razy!) wysłać im 'zabawną kopertę' z informacją, że "adresat nie żyje", aby łaskawie przestali go nękać.

Mam też przestrogę przed melancholią. Nie stawajcie na krawędzi urwiska, będąc w stanie głębokiej zadumy - lata temu tak zrobiłem. Myśli się o .. czymś tam, a chwilę później leży się gębą w błocie (bo na dnie urwiska odpływ..). Wspaniałe pobudzenie i bulkanie, cera odnowiona, ubranie do prania, zachwyt rodzeństwa.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Żenua, czyli wszystkie głupie historie, jakie nas spotka
PostNapisane: 25 maja 2012, 17:23 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 20 mar 2012, 13:19
Posty: 1180
Lokalizacja: Polska, Warszawa
Gra w: Skyrim
Opiszę sytuację w której byłem uczestnikiem pośrednim.
Otóż miałem swego czasy psa rasy "Dog deBordeaux" mówiąc badziej kolokwialnie taki śliniak (jak w filmie Rodzina Zastępcza). Kochane psisko, tylko miał jeden problem - paskudne wiatry. Któregoś wieczora odwiedzili nas koledzy, usiedli na kanapie a My na przeciwko po drugiej stronie ławy i prowadzimy ożywioną dyskusję. W pewnym momencie przyszła Matylda (bo tak miała na imię sunia) i bezceremonialnie położyła się pomiędzy tymi kolesiami na kanapie. Po paru minutach nastała jakaś niepokojąca cisza i widzę jak koledzy spoglądają na siebie dziwnym wzrokiem ale nikt nic nie mówi. Obserwowałem chwilę tę dziwną sytuację i miałem już zapytać czemuż to tak gapią się wzajemnie na siebie, kiedy doleciały do mnie zapachy Matyldy... i zupełnie bezceremonialnie rzuciłem... O Matylda się zesrała!
I w tym momencie widzę jak z nich schodzi powietrze jak z balona, i obaj jednocześnie z niepisana ulgą na twarzy mówią Matylda ty Świnio!
Dopiero po tym dotarło do mnie czemu przez poprzednią minutę obaj patrzyli na siebie z konsternacją :)

_________________
Odwiedź Dovahkiinę Mati lub obejrzyj na kanale YT:
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Napisz wątekOdpowiedz Strona 1 z 4   [ Posty: 37 ]
Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 585 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  
cron


Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Style by Daniel St. Jules