Wczytywanie
Teraz jest 20 kwi 2021, 03:14


Napisz wątekOdpowiedz Strona 1 z 103   [ Posty: 1029 ]
Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 103  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Ostatni Deszcz - Tu Gramy
PostNapisane: 25 sie 2014, 21:45 
Free Company of Alinor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 31 sie 2010, 18:24
Posty: 5327
Lokalizacja: Sosnowiec
Gra w: śmierć
Zbliżał się wieczór. Przyjemny, chłodny wiatr wiał z północy, przynosząc ulgę ludziom zmęczonym podróżą. W oddali na północnym zachodzie widać było czarne, ciężkie chmury. Jedyną skazę na pięknym, czerwonawym niebie. Z oddali chmury te wydawały się być malutkie, żeby nie rzec groteskowe, na tle czystego nieba. Co za tym idzie, nie miały one szans, rzekłby przeciętny człowiek, zakłócić tego pięknego wieczoru deszczem. A nawet jeśli... to co może rozbić mały, niewinny, jesienny deszczyk. Otóż może zrobić. I to więcej niż można się spodziewać.

Ostatni Deszcz


Senetus - Różany Trakt

Droga szermierzowi szła powoli. Ale ciężko by kogokolwiek zaciekawiła banda cudaków ciągnących na jarmark, których wyprzedzał. Nie całe dwie godziny temu spotkał dornijskiego handlarza, który przysięgał, że może mu sprzedać jaja jeża. I to nie byle jakie, ale najprawdziwsze, twarde ze skorupką. Cudak ów władał językiem Wolnych Miast i Westeros niczym Senetus mieczem i to nasuwało pytanie. Jakim cudem taki idiota się tych języków nauczył. Mniejsza z nim. Teraz szedł sam, nie licząc papugi, która obelg nie szczędziła nawet samotnym drzewom stojącym przy trakcie. Cisza, przerywana skrzeczeniem ptaka była nad wyraz przyjemna. I wtedy usłyszał za sobą odgłos kopyt. Trzy konie. Nie musiał się zastanawiać. Lata z Dothrakami zrobiły swoje.

Maira - Różany Trakt

Może i wojna dobiegała już końca, ale drogi nadal były niebezpieczne. Tak przynajmniej mówili. Maira jakoś szczególnej różnicy nie dostrzegła. Droga była spokojna. Ktoś nawet zostawił sakiewkę pełną dziwnych monet. Przez niemal całą drogę szła sama. Tylko w pewnym momencie ktoś się z nią zrównał. Był to dziwaczny trefniś, bardziej przerażający niż zabawny. Najgorsze było spojrzenie. Małe, przekrwione oczka biegające po jej ciele bez jakiegokolwiek opanowania. Nie towarzyszył jej jednak długo. Nagle, z nieznanego powodu i ze śmiechem na ustach zawrócił i wskoczył do wody. Dziwny typ. Maira usłyszała w tyle konia. Zwierzę pojechało bliżej. Wielki ogier niosący wielkiego, zakutego w zbroję jeźdźca. Twarzy nie dostrzegła, na tarczy jednak widniał czarny byk na żółto-niebieskim tle. Jechał za nią, utrzymując dystans.

Sayi - Las

Jarmark, jarmark, jarmark. Wszędzie ten zasrany jarmark. Sayi nie widziała wielu ludzi przez ostatnie dni, a ci, których słyszała gadali o owym jarmarku, jakby sam Targaryen postanowił się na nim pojawić. Ale jarmarki nie zawsze są przyjemne. Czasem zmusza się niedźwiedzie do tańca, innym czasem wilki są zmuszane do walki. Okropności w czystej postaci. Ale Sayi mogła temu zaradzić. Na razie jednak siedziała na skraju lasu rozmyślając. Mysti leżała na przy niej, trzymając pysk na jej podołku. Wilkor wiedział, że jej pani rozmyśla. A Sayi rozmyślała o śnie. O śnie, który przyśnił się jej tej nocy. Był on dziwny. Dookoła płonęły namioty. Wielki lew, cały zalany czerwoną krwią stał otoczony przez myśliwych, odzianych w lwie skóry. A z nieba padał deszcz. Dziwny sen, ale dał Sayi kolejną wskazówkę. gdzie się udać. Teraz jednak obserwowała Różany Trakt i wszystkich podróżnych, którzy po nim stąpali.

Erys - Różany Trakt

Był już niedaleko. To było pewne. Jeszcze tylko kilka minut i jego oczom ukaże się to słynne miasteczko bez imienia. Ciekawe co tym razem się wydarzy. Na tego typu wydarzeniach na brak wydarzeń nie można było narzekać. Piwo i wino lały się w olbrzymich ilościach, kupcy oferowali najdziwniejsze towary świata, trubadurzy prezentowali swoje występy, a wojownicy mierzyli się ze sobą na arenach czy w innych zawodach. Wrona parła do przodu coraz mniej pewnie, ale to już i tak końcówka. Za kilka minut jego klacz zazna spokoju. Jak dobrze pójdzie. W oddali coś zobaczył. Ruszył do przodu i to coś, okazało się być powozem, bez jednego koła. Przy powozie stał gruby niczym krowa handlarz, machając groteskowo małymi rączkami na dwóch pachołków, nieudolnie próbujących naprawić koło.

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Ostatni Deszcz - Tu Gramy
PostNapisane: 25 sie 2014, 21:49 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 14 sie 2012, 22:23
Posty: 12641
Lokalizacja: M(h)roczna Wieża
Senetus
Bez wahania zszedł z traktu i schował się w krzaki. Konie sugerowały westeroskich rycerzy. Banda aroganckich buców, którzy w dodatku nie lubili jak ktoś im zawadzał na drodze.

_________________
Nie znosisz ludzi, kontaktów z nimi, czujesz się źle za każdym razem, gdy opuszczasz swoją siedzibę. Gdy już musisz wchodzić w interakcję ze społeczeństwem, dajesz się poznać jako osoba wyjątkowo nieprzyjemna, neurotyczna, sakrastyczna i groźna.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Ostatni Deszcz - Tu Gramy
PostNapisane: 25 sie 2014, 21:59 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lut 2012, 11:49
Posty: 7224
Gra w: Assassin's Creed, Mass Effect, Resident Evil
Sayi

Pogładziła wilkora po głowie, a potem podrapała za uchem. Patrzyła się w dal, rozmyślając o śnie. Trzeba będzie trochę poczekać albo podejść trochę bliżej i obserwować zgraję pajaców. Musi "wyniuchać", gdzie są uwięzione zwierzęta.

_________________
ObrazekObrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Ostatni Deszcz - Tu Gramy
PostNapisane: 25 sie 2014, 22:13 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 11 sty 2012, 12:41
Posty: 29005
Gra w: Wiedźmin, Dragon Age
Maira

Śmieszno- straszny trefniś jeszcze nie schodził dziewczynie z pamięci. Widywała już dziwaków, ale nigdy takiego.
I czemu wskoczył do wody? A jeśli się utopił? A jeśli nie? Jeśli znowu się przyplącze?
Dziwaczne monety, które znalazła nieco uwierały w bucie. Schowała je tam na wszelki wypadek. Maira najpierw dotknęła noża przy pasku, potem zachichotała, a potem znów pogładziła palcami chłodną rękojeść broni. I wtedy usłyszała stąpanie konia. Obejrzała się. Rycerz. Dziewczyna nie znała jego herbu, wystarczyło jej, że nie są to trzy pióra cholernych Cockshawów. Spuściła głowę i szła dalej poboczem, bo przecież ucieczka z traktu tylko by wzbudziła podejrzenia. Człowiek na pewno zauważył ją wcześniej niż ona jego. Jednak ciekawość nie dała długo wytrzymać i Maira raz po raz próbowała zerknąć na rycerza.

_________________
Aedd Gynvael - Złodziej
Dział RPG - Awanturnik


Obrazek

"Walkę kończy śmierć, każda in­na rzecz walkę je­dynie przerywa." - Ciri


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Ostatni Deszcz - Tu Gramy
PostNapisane: 25 sie 2014, 22:14 
Mistrz pada
Mistrz pada
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 05 wrz 2012, 19:19
Posty: 962
Erys Hightower
Rozejrzał na boki i za siebie sprawdzając czy na drodze i w jej okolicy nie ma kogoś jeszcze. Zatrzymał konia kilkanaście metrów przed wozem i zawołał do grubasa:
- Witajcie, dobry człowieku. Czyżby Różany Trakt okazał się dziś nieprzychylny?

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Ostatni Deszcz - Tu Gramy
PostNapisane: 25 sie 2014, 22:32 
Free Company of Alinor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 31 sie 2010, 18:24
Posty: 5327
Lokalizacja: Sosnowiec
Gra w: śmierć
Erys - Różany Trakt

- Witaj dobry człowieku. Niech Siedmiu ci sprzyja. Tak. Kochany Trakt. Zawodzi jak zwykle, gdy jest potrzeby.
Machnął rączkami na pachołków, a ci usiłowali dalej naprawić koło. Bezskutecznie. Kupiec odezwał się z powrotem.
- A dokąd to się waszmość udaje, jeśli wolno spytać?

Sayi - Las

Obserwując trakt z oddali raczej jej się to nie uda. Rozmyślanie przerwało jej donośnie mruczenie wilkora, domagającego się większej ilości pieszczot.

Maira - Różany Trakt

Rycerz najwidoczniej zdał sobie sprawę, że jest obserwowany, bowiem ruszył do przodu i zrównał się z dziewczyną. Uniósł przyłbicę. Był starszym człowiekiem o obliczu, które mogło należeć tylko do prawdziwego wojownika. Uśmiechnął się do Mairy życzliwie i odezwał się.
- Niewiele na trakcie widuję się samotne, piękne panny. Dokąd panna zmierza, jeśli wolno spytać?

Senetus - Różany Trakt

Zejście z traktu w celu ukrycia się było nie głupim pomysłem. Ale ciężko nie wyglądać podejrzanie nagle schodząc z drogi i ładując się w najbliższe krzaki. Dwoje jeźdźców podjechało pod "kryjówkę" Senetusa rzucając do siebie szybkie polecenia. Szermierz musiał poczuć się, jakby dosięgnęła go klątwa. Nieznajomi mówili po Dothracku. Jeden rzucił twardo, ale w języku Westeros.
- Wyłaź jeśliś dobre.

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Ostatni Deszcz - Tu Gramy
PostNapisane: 25 sie 2014, 22:35 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 14 sie 2012, 22:23
Posty: 12641
Lokalizacja: M(h)roczna Wieża
Senetus
- A całuj psa w rzyć! Nie wjedziecie za mną. Krzaczorzy gęste i kolczaste, a dalej tym gorzej. Konie się wam pokaleczą. A pieszy szybszy.

_________________
Nie znosisz ludzi, kontaktów z nimi, czujesz się źle za każdym razem, gdy opuszczasz swoją siedzibę. Gdy już musisz wchodzić w interakcję ze społeczeństwem, dajesz się poznać jako osoba wyjątkowo nieprzyjemna, neurotyczna, sakrastyczna i groźna.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Ostatni Deszcz - Tu Gramy
PostNapisane: 25 sie 2014, 22:39 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 11 sty 2012, 12:41
Posty: 29005
Gra w: Wiedźmin, Dragon Age
Maira

Starszy wojownik wyglądał na kulturalnego człowieka, w odróżnieniu od tamtego dziwaka wcześniej. Brrr! No ale co było, a nie jest...
Odwzajemniła uśmiech.
- Na jarmark. Tam to już kupa ludzi będzie. I panien też. - dodała filuternie

_________________
Aedd Gynvael - Złodziej
Dział RPG - Awanturnik


Obrazek

"Walkę kończy śmierć, każda in­na rzecz walkę je­dynie przerywa." - Ciri


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Ostatni Deszcz - Tu Gramy
PostNapisane: 25 sie 2014, 22:41 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lut 2012, 11:49
Posty: 7224
Gra w: Assassin's Creed, Mass Effect, Resident Evil
Sayi

Uśmiechnęła się do swojej towarzyszki. Przez dłuższą chwilę zasypała pieszczotami swojego wilkora. Następnie wstała i rozejrzała się. Przejdzie się po lecie, zbierając parę kamieni czy patyków. Zapamięta też najlepszą drogę ucieczki w razie potrzeby. Potem wróci do swojego poprzedniego miejsca i zastanowi się co dalej będzie robić.
-Idziemy się rozejrzeć Mysti. Miej uszy i oczy otwarte. To miejsce niezbyt mi się podoba. - mruknęła do wilkora.

_________________
ObrazekObrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Ostatni Deszcz - Tu Gramy
PostNapisane: 25 sie 2014, 22:47 
Mistrz pada
Mistrz pada
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 05 wrz 2012, 19:19
Posty: 962
Erys Hightower

No cóż, celem jest Stare Miasto, ale teraz zamierzam odpocząć nieco na Jarmarku. Chyba cała okolica na niego ciągnie. - mówiąc, Erys podjechał powoli na odległość kilku metrów, tak by móc przyjrzeć się z czym mocują się pachołkowie. Być może problem tkwi nie w uszkodzonym wozie, tylko w mało rozgarniętych pracownikach.

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Napisz wątekOdpowiedz Strona 1 z 103   [ Posty: 1029 ]
Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 103  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 5 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  
cron


Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Style by Daniel St. Jules