Wczytywanie
Teraz jest 09 maja 2021, 21:53


Napisz wątekOdpowiedz Strona 11 z 15   [ Posty: 144 ]
Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Zakończenie - dyskusja
PostNapisane: 11 sie 2015, 14:05 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 26 gru 2014, 10:30
Posty: 1136
@Vendetta
1)Pewnie dlatego, że sam Dijkstra przyznał się do tego, że był zakochany, zaś Fillipa wyśmiała w rozmowie z Wiesiem, jego nieumiejętność oddzielania spraw prywatnych od polityki.
Ona uprawiała politykę on uprawiał miłość. Tym te dwie postaci znacząco się różnią w stosunku do siebie.
2) Foltest to rzeczywiście inna para kaloszy, tyle, że wciąż kaloszy, nie mamy tu do czynienia z lakierkami. Mamy skrajnego egoistę stawiającego własny interes(ten w spodniach) nad interesem własnego państwa. Czyżby nie wiedział, że jego kazirodczy związek z siostrą wielu się nie spodoba i nie poprzestaną na wyrażaniu swej opinii w tej kwestii?Cyżby nie wiedział, że możni po jego śmierci będą kwestionować prawo do tronu jego nieślubnych dzieci, co niechybnie zakończy się wojenką domową? Oczywiście, że wiedział, ale miał to gdzieś. A tak to może się zachowywać cieć a nie król, gdyż bycie królem to nie tylko przywileje ale i obowiązki. Tym najważniejszym jest spłodzić potomka z legalnego związku, potomka, którego pretensji do tronu nikt nie będzie podważał.
A to, że przyzwoici monarchowie Północy nie zostali pzrzez twórców ukazani, czy zostali ukazani jak Demawend to problem twórców a nie mój. Ja oceniam tych, którzy w tym uniwersum się pojawili. Marionetka Saskia przestaje być marionetką, jeśli tylko Wiesiu zdejmie z niej urok. Dlaczego jej nie ma w W3 podobnie jak Iorwetha? Dlaczego nie możemy poznać dalszych ich losów? Smoczyca w obronie Kaer Morhen przydałaby się bardzo. I nie musi być wcale koronowana, byleby była. Dlaczego wreszcie twórcy w W1 i W2 dają nam wybór ludzie-wiewiórki a w W3 nie tylko nie potrafią tego wyboru kontynuować, ale nawet nie potrafią go uszanować niejako karząc tych wszystkich którzy wiewiórki wybrali?
3) A gdzie to niby wychodzi że za „Dijkstry ludziom żyje się najlepiej” W Epilogu?
„Kiedy został kanclerzem zaczął rządzić zwycięską północą - bezwzględnie i cynicznie. Wiedział, że jeżeli chce pokoju to musi być gotowy na wojnę. Z tego powodu założył liczne manufaktury i rozszerzał włości programem osadnictwa, wzorując się na Nilfgaardzie. Wszystko dla dobra poddanych, ale wbrew ich woli.”
Lepiej to się żyje mieszkańcom Nilfgaardu za rządów Ciri, staje się ukochaną Cesarzową swych poddanych. Tylko czy warto ją poświęcać, skoro miast berła woli wiedźmiński srebrny miecz?
Lepiej także żyje się mieszkańcom Skellige gdy rządzi Cerys, która stawia na rozwój swego państwa a nie na wojenki.
Ale z Cerys i Hjalmarem przynajmniej mamy ten komfort, że sami decydujemy o tym jaki model rządzenia nam odpowiada. Mamy realny wybór. Nie wybieramy pomiędzy dżumą a cholerą. Wybór miedzy Radowidem, Dijkstrą a cesarzem to właśnie wybór między dżumą a cholerą.
4) Według pewnej interpretacji, w którą nawet sam nie wierzysz? Ja miałabym komentować tę „pewną interpretację”? Szkoda klawiatury.
5) Taaak, przed Sabriną Henselt władcą był wzorcowym. Nagle po wybryku Sabriny zdespociał.Wierz w to jeśli chcesz. Ja nie zamierzam.
6) Jakiego toku myślenia nie rozumiesz, że dostrzegam przywary wszystkich a nie tylko jednej wiedźmy? Czy ja wybielam Filippę ? Czy ja wsadzam ją na tron? Jeśli ode mnie by to zależało to nie spłonęłaby na stosie, ale została wygnana i nie zbliżyła się do żadnego władcy. Niech sobie manipuluje w jakiejś wiejskiej chacie…sowami ewentualnie młodymi adeptkami sztuki magicznej w łożu lub w klozecie, ale od jakiegokolwiek króla, królowej, cesarza, cesarzowej –wara! To nie jest królowa, ani cesarzowa ją naprawdę można odciąć od władzy bez konieczności zabijania. Ja nie pojmuję takiego, toku myślenia, który zakłada spalenie na stosie, czy ogólnie zabicie Filippy dlatego, że jest "bee" i jednocześnie uczynienie kanclerzem bardzo do niej podobnego Dijkstry.

@master
1)Taaaa, jedynie Radowid nienawidzi czarownic, albo inaczej ci, wszyscy, którzy nienawidzą czarownic zapewne w dzieciństwie byli maltretowani przez Filippę. :p5:
Rozumiem Ty i Twój Geralt to dwa oddzielne byty. Przecież pikselowy Geralt sam dokonuje wyborów i myśli samodzielnie, ba, sam biega po lokacjach. Ty w tym czasie go obserwujesz i pijesz kawę, piwko-jakbyś meczyk w TV oglądał. Klniesz na niego też gdy wejdzie w kupę, albo dokona takiego a nie innego wyboru, z którym niekoniecznie się zgadzasz? Wymyśl coś lepszego, ani to efektowne ani sensowne. ;)
Łowcy czarownic zdołali Sheali zmienić rysy twarzy? Aaaa olśniło mnie, łowcy to chirurdzy plastyczni, Filippę też musieli dopaść.
2) Dijkstra to się cały czas spowiada… To też jest dla mnie niezrozumiałe, że w niczym się do ostatniej chwili nie wydał przed Talarem i Rochem. A to, że nie powiedział Wiesiowi, iż zamierza ich uciukać to z pewnością skleroza. :p5:

Stajesz po stronie tych, których nie lubisz, chcesz zabić tych, których lubisz. :huh: Przepraszam Cię bardzo, ale to ponoć kobiety słyną z pokracznej logiki...

_________________
Klasztor Ardat-Yakshi
Asarofilia w Mass Effect
Effectowne sceny w Mass Effect
Idealizm pragmatyczny w Mass Effect
Nazywam się Milijon - czyli Legion w Mass Effect


Ostatnio edytowano 12 sie 2015, 01:12 przez deus_cosma_deus, łącznie edytowano 2 razy

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Zakończenie - dyskusja
PostNapisane: 11 sie 2015, 14:29 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 10 mar 2012, 09:13
Posty: 1895
Gra w: MGS V: TPP, Fallout 4
deus_cosma_deus napisał(a):
@master
1)Taaaa, jedynie Radowid nienawidzi czarownic, albo inaczej ci, wszyscy, którzy nienawidzą czarownic zapewne w dzieciństwie byli maltretowani przez Filippę. :p5:
Rozumiem Ty i Twój Geralt to dwa oddzielne byty. Przecież pikselowy Geralt sam dokonuje wyborów i myśli samodzielnie, ba, sam biega po lokacjach. Ty w tym czasie go obserwujesz i pijesz kawę, piwko-jakbyś meczyk w TV oglądał. Klniesz na niego też gdy wejdzie w kupę, albo dokona takiego a nie innego wyboru, z którym niekoniecznie się zgadzasz? Wymyśl coś lepszego, ani to efektowne ani sensowne. ;)
Łowcy czarownic zdołali Sheali zmienić rysy twarzy? Aaaa olśniło mnie, łowcy to chirurdzy plastyczni, Filippę też musieli dopaść.
2) Dijkstra to się cały czas spowiada… To też jest dla mnie niezrozumiałe, że w niczym się do ostatniej chwili nie wydał przed Talarem i Rochem. A to, że nie powiedział Wiesiowi, iż zamierza ich uciukać to z pewnością skleroza. :p5:

1. Wystarczy podjudzić trochę ludzi i dać im władzę, żeby osiągnąć zamierzony efekt, a Radowid to trochę inny przypadek. Filippa jest dla niego uosobieniem wszystkiego co złe w magii i czarodziejkach, dodaj do tego spieprzone dzieciństwo, nadużycie władzy, ambicja i potwór gotowy. Jeśli jednak się mylę proszę mnie oświecić dlaczego Radowid postępuje tak, a nie inaczej.
Oczywiście, że ja i mój Geralt to dwa oddzielne byty. Nigdy nie starałem się tworzyć go na swoje podobieństwo, bo to nie ME lub DA, gdzie mogę sobie stworzyć bohatera od podstaw i decydować według swojej filozofii.
W większości starałem się podejmować decyzje takie, których dokonałby Geralt z sagi i nie jestem w tym osamotniony. Nie wiem co zrobiłby akurat książkowy Geralt w przypadku Filippy, wiec uznałem, że zmęczony polityką, wykorzystywaniem przez innych i przede wszystkim martwiący się o córkę wiedźmin usunąłby tę przeszkodę, dla jej bezpieczeństwa.
Co do wyglądu Sheali to wiadomo, że nie będzie wyglądać kropka w kropkę jak ta z dwójki, gdyż gra działa na nowszej wersji silnika + redzi zapewne zmienili to i owo, bo uznali, że efekt będzie lepszy niż ten z dwójki. Osobiście podobają mi się obydwie wersje więc nie mam żalu.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Zakończenie - dyskusja
PostNapisane: 11 sie 2015, 15:13 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 26 gru 2014, 10:30
Posty: 1136
master_rpg napisał(a):
1. Wystarczy podjudzić trochę ludzi i dać im władzę, żeby osiągnąć zamierzony efekt, a Radowid to trochę inny przypadek. Filippa jest dla niego uosobieniem wszystkiego co złe w magii i czarodziejkach, dodaj do tego spieprzone dzieciństwo, nadużycie władzy, ambicja i potwór gotowy. Jeśli jednak się mylę proszę mnie oświecić dlaczego Radowid postępuje tak, a nie inaczej.
Oczywiście, że ja i mój Geralt to dwa oddzielne byty. Nigdy nie starałem się tworzyć go na swoje podobieństwo, bo to nie ME lub DA, gdzie mogę sobie stworzyć bohatera od podstaw i decydować według swojej filozofii.
W większości starałem się podejmować decyzje takie jakich dokonałby Geralt z sagi i nie jestem w tym osamotniony. Nie wiem co zrobiłby akurat książkowy Geralt przypadku Filippy, wiec uznałem, że zmęczony polityką, wykorzystywaniem przez innych i przede wszystkim martwiący się o córkę wiedźmin usunąłby tę przeszkodę, dla jej bezpieczeństwa.

1) A dlaczego psychopaci są psychopatami? Czy każdy psychopata miał spieprzone dzieciństwo? Czy żeby pałać nienawiścią do Żyda, trzeba być w dzieciństwie przez niego maltretowanym? Nie. Tak jak głupców tak i psychopatów się nie sieje, sami się rodzą. Ludzi nienawidzący Żydów nienawidzą ich dlatego, że to łatwy cel, a nie dlatego, że którykolwiek Żyd ich skrzywdził, często nawet żadnego na oczy nie widzieli. Najłatwiej sobie znaleźć kogoś na kogo można zwalić wszelkie swe niepowodzenia i się na nim wyżyć. Zwłaszcza, gdy jest słabszy nie może się bronić. Czarodziejki to idealny cel, gdy ich zabrakło znaleźli się inni, elfy, krasnoludy, etc. Czyżby jeszcze jakiś krasnolud i elf maltretował biednego Radzia w dzieciństwie? Nie?To dlaczego ich także zabijał?
2) Sprytna ucieczka, a raczej sprytna próba. Niemniej Twoje argumenty mnie nie przekonują, bo gra nie jest dokładnym odzwierciedleniem książek. Do tego książki mają to do siebie, że ich interpretacji jest tyle ile czytelników. Chociażby sławne zabicie smoka w W2. Jedni twierdzą, że "prawdziwy" Geralt nigdy smoka by nie zabił, inni twierdzą, że zabija go z litości. Ten argument, że czyni to z litości jest szczególnie komiczny, zwłaszcza, jeśli weźmiemy pod uwagę, że smok może przeżyć. A więc nie "posłuszeństwo książkom" ale ostatecznie to Twoje "wydaje mi się" o tym decyduje i sam się do tego przyznajesz, bo nie wiesz co zrobiłby z Filippą, ale uznajesz, że to i to...Zatem Twój Geralt to nie jest oddzielny byt, bo to Ty nim kierujesz i to ty podejmujesz takie a nie inne decyzje. Zaś próba uniku "to nie ja tylko on" może rozbawić na chwilę, powtarzana w nieskończoność przypomina czerstwy dowcip, od którego zęby mogą rozboleć. :P

Nowsza wersja silnika uniemożliwiła stworzenie podobnych twarzy? Ciekawe. Geralt do siebie jest podobny. Geralt z W2 i z W3 to nie są dwie skrajnie różniące sie postacie. Pewne różnice są ale podobieństwo samo się rzuca w oczy. Podobnie z Triss, ba nawet pozostali wiedźmini ze szkoły wilka są podobni do tych, z którymi gracze mieli kontakt w W1. Tylko Filippę i Shealę ta nowsza wersja silnika potraktowała w taki sposób, że za cholerę ich rozpoznać nie można...

_________________
Klasztor Ardat-Yakshi
Asarofilia w Mass Effect
Effectowne sceny w Mass Effect
Idealizm pragmatyczny w Mass Effect
Nazywam się Milijon - czyli Legion w Mass Effect


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Zakończenie - dyskusja
PostNapisane: 11 sie 2015, 15:38 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 10 mar 2012, 09:13
Posty: 1895
Gra w: MGS V: TPP, Fallout 4
deus_cosma_deus napisał(a):
master_rpg napisał(a):
1. Wystarczy podjudzić trochę ludzi i dać im władzę, żeby osiągnąć zamierzony efekt, a Radowid to trochę inny przypadek. Filippa jest dla niego uosobieniem wszystkiego co złe w magii i czarodziejkach, dodaj do tego spieprzone dzieciństwo, nadużycie władzy, ambicja i potwór gotowy. Jeśli jednak się mylę proszę mnie oświecić dlaczego Radowid postępuje tak, a nie inaczej.
Oczywiście, że ja i mój Geralt to dwa oddzielne byty. Nigdy nie starałem się tworzyć go na swoje podobieństwo, bo to nie ME lub DA, gdzie mogę sobie stworzyć bohatera od podstaw i decydować według swojej filozofii.
W większości starałem się podejmować decyzje takie jakich dokonałby Geralt z sagi i nie jestem w tym osamotniony. Nie wiem co zrobiłby akurat książkowy Geralt przypadku Filippy, wiec uznałem, że zmęczony polityką, wykorzystywaniem przez innych i przede wszystkim martwiący się o córkę wiedźmin usunąłby tę przeszkodę, dla jej bezpieczeństwa.

1) A dlaczego psychopaci są psychopatami? Czy każdy psychopata miał spieprzone dzieciństwo? Czy żeby pałać nienawiścią do Żyda, trzeba być w dzieciństwie przez niego maltretowanym? Nie. Tak jak głupców tak i psychopatów się nie sieje, sami się rodzą. Ludzi nienawidzący Żydów nienawidzą ich dlatego, że to łatwy cel, a nie dlatego, że którykolwiek Żyd ich skrzywdził, często nawet żadnego na oczy nie widzieli. Najłatwiej sobie znaleźć kogoś na kogo można zwalić wszelkie swe niepowodzenia i się na nim wyżyć. Zwłaszcza, gdy jest słabszy nie może się bronić. Czarodziejki to idealny cel, gdy ich zabrakło znaleźli się inni, elfy, krasnoludy, etc. Czyżby jeszcze jakiś krasnolud i elf maltretował biednego Radzia w dzieciństwie? Nie?To dlaczego ich także zabijał?
2) Sprytna ucieczka, a raczej sprytna próba. Niemniej Twoje argumenty mnie nie przekonują, bo gra nie jest dokładnym odzwierciedleniem książek. Do tego książki mają to do siebie, że ich interpretacji jest tyle ile czytelników. Chociażby sławne zabicie smoka w W2. Jedni twierdzą, że "prawdziwy" Geralt nigdy smoka by nie zabił, inni twierdzą, że zabija go z litości. Ten argument, że czyni to z litości jest szczególnie komiczny, zwłaszcza, jeśli weźmiemy pod uwagę, że smok może przeżyć. A więc nie "posłuszeństwo książkom" ale ostatecznie to Twoje "wydaje mi się" o tym decyduje i sam się do tego przyznajesz, bo nie wiesz co zrobiłby z Filippą, ale uznajesz, że to i to...Zatem Twój Geralt to nie jest oddzielny byt, bo to Ty nim kierujesz i to ty podejmujesz takie a nie inne decyzje. Zaś próba uniku "to nie ja tylko on" może rozbawić na chwilę, powtarzana w nieskończoność przypomina czerstwy dowcip, od którego zęby mogą rozboleć. :P

1. Ty masz swoją interpretacje Radowida ja swoją i nic tego nie zmieni.
2. Nie mam zamiaru Cię przekonywać. Napisałem w większości decyzji, bo są takie sytuacje, gdzie nie wiadomo co mógłby zrobić Geralt książkowy i dlatego wtedy muszę podjąć decyzję według mojego uznania albo raczej staram się celować jak najbliżej temu czemu wierny jest wiedźmin. Nie mam zamiaru się 10 razy powtarzać, dlatego czytaj uważnie co piszę. Próbujesz mi udowodnić, że myślę kompletnie inaczej niż myślę spoko, fajnie wiedzieć, że znasz mnie lepiej ode mnie ;)
Co z tego, że gra nie jest w 100% wierna sadze? Nie rozumiem co to ma do rzeczy? W większości przypadków i tak mamy wybory nawiązujące do tych z książek ewentualnie są robione na ich podobieństwo i naprawdę jest wtedy łatwo się domyślić co zrobiłby Geralt. Gdyby miał powstać Wiedźmin oparty na sadzę chociażby w 99% to gra musiałaby być liniowa, wiec jest to już raczej problem gatunku.

deus_cosma_deus napisał(a):

Nowsza wersja silnika uniemożliwiła stworzenie podobnych twarzy? Ciekawe. Geralt do siebie jest podobny. Geralt z W2 i z W3 to nie są dwie skrajnie różniące sie postacie. Pewne różnice są ale podobieństwo samo się rzuca w oczy. Podobnie z Triss, ba nawet pozostali wiedźmini ze szkoły wilka są podobni do tych, z którymi gracze mieli kontakt w W1. Tylko Filippę i Shealę ta nowsza wersja silnika potraktowała w taki sposób, że za cholerę ich rozpoznać nie można...

Może dlatego, że Sheala nie ma na sobie sukni i nakrycia(o ranach na twarzy nie wspomnę), które kompletnie zasłaniało jej włosy? Filippa oprócz bardziej pociągłej twarzy w ogóle się nie zmieniła, wiec nie wierzę żebyś jej nie poznała.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Zakończenie - dyskusja
PostNapisane: 11 sie 2015, 16:11 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 26 gru 2014, 10:30
Posty: 1136
master_rpg napisał(a):
1. Ty masz swoją interpretacje Radowida ja swoją i nic tego nie zmieni.
2. Nie mam zamiaru Cie przekonywać. Napisałem w większości decyzji, bo są takie sytuacje, gdzie nie wiadomo co mógłby zrobić Geralt książkowy i dlatego wtedy muszę podjąć decyzję według mojego uznania albo raczej staram się celować jak najbliżej temu czemu wierny jest wiedźmin. Nie mam zamiaru się 10 razy powtarzać, dlatego czytaj uważnie co piszę. Próbujesz mi udowodnić, że myślę kompletnie inaczej niż myślę spoko, fajnie wiedzieć, że znasz mnie lepiej ode mnie ;)
Co z tego, że gra nie jest w 100% wierna sadze? Nie rozumiem co to ma do rzeczy? W większości przypadków i tak mamy wybory nawiązujące do tych z książek ewentualnie są robione na ich podobieństwo i naprawdę jest wtedy łatwo się domyślić co zrobiłby Geralt. Gdyby miał powstać Wiedźmin oparty na sadzę chociażby w 99% to gra musiałaby być liniowa, wiec jest to już raczej problem gatunku.

1. Owszem.
2. Ja bardzo uważnie czytam to, co piszesz. I jedno nie ulega wątpliwości to Ty grasz w tę grę a nie książkowy Geralt. To Ty podejmujesz decyzje a nie on. Równie dobrze mógłbyś się powołać na głos Geralta w swojej głowie, który nakazuje Ci takie a nie inne kierowanie postacią. Ale wówczas poradziłabym skierowanie się do stosownego specjalisty z tą dolegliwością. Ja nie kryję się za żadną książką, podejmuję decyzję według swoich przekonań, czasem według swego widzimisię, ale przynajmniej się do tego przyznaję a nie pierniczę o literaturze, gdy o grze komputerowej mówimy. %)
3. A no to z tego, że podobnie jak twórcy powołujesz się na książkę wtedy gdy Ci wygodnie.
W niektórych momentach i to fundamentalnych odnoszę takie wrażenie, że staje się liniowa. W W1 i W2 dają wybór w W3 ten wybór w praktyce kasują. Czy ja mam ochotę na oglądanie mordy Roche'a czy nie mam to i tak tę facjatę zobaczę. Ba, żeby ubić Radowida muszę z nim spiskować, żeby nie dopuścić do władzy Dijkstry muszę go bronić. Niedorzeczne jak na RPG. I gdzie się do cholery podział ten wybór, z którego słynie RPG? To tak jakby BW wymuszał na mnie w ME3 sojusz z TIM'em. Absurd, absurd, jeszcze raz absurd.

Ja mówię o twarzy a nie o ciuchach. Ani jednej ani drugiej nie rozpoznałam. To nie jest kwestia wiary, tylko fakt. Nie mam absolutnie żadnych powodów, do tego, by Cię wprowadzać w błąd.

_________________
Klasztor Ardat-Yakshi
Asarofilia w Mass Effect
Effectowne sceny w Mass Effect
Idealizm pragmatyczny w Mass Effect
Nazywam się Milijon - czyli Legion w Mass Effect


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Zakończenie - dyskusja
PostNapisane: 11 sie 2015, 16:27 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 10 mar 2012, 09:13
Posty: 1895
Gra w: MGS V: TPP, Fallout 4
deus_cosma_deus napisał(a):
master_rpg napisał(a):
1. Ty masz swoją interpretacje Radowida ja swoją i nic tego nie zmieni.
2. Nie mam zamiaru Cie przekonywać. Napisałem w większości decyzji, bo są takie sytuacje, gdzie nie wiadomo co mógłby zrobić Geralt książkowy i dlatego wtedy muszę podjąć decyzję według mojego uznania albo raczej staram się celować jak najbliżej temu czemu wierny jest wiedźmin. Nie mam zamiaru się 10 razy powtarzać, dlatego czytaj uważnie co piszę. Próbujesz mi udowodnić, że myślę kompletnie inaczej niż myślę spoko, fajnie wiedzieć, że znasz mnie lepiej ode mnie ;)
Co z tego, że gra nie jest w 100% wierna sadze? Nie rozumiem co to ma do rzeczy? W większości przypadków i tak mamy wybory nawiązujące do tych z książek ewentualnie są robione na ich podobieństwo i naprawdę jest wtedy łatwo się domyślić co zrobiłby Geralt. Gdyby miał powstać Wiedźmin oparty na sadzę chociażby w 99% to gra musiałaby być liniowa, wiec jest to już raczej problem gatunku.


2. Ja bardzo uważnie czytam to, co piszesz. I jedno nie ulega wątpliwości to Ty grasz w tę grę a nie książkowy Geralt. To Ty podejmujesz decyzje a nie on. Równie dobrze mógłbyś się powołać na głos Geralta w swojej głowie, który nakazuje Ci takie a nie inne kierowanie postacią. Ale wówczas poradziłabym skierowanie się do stosownego specjalisty z tą dolegliwością. Ja nie kryję się za żadną książką, podejmuję decyzję według swoich przekonań, czasem według swego widzimisię, ale przynajmniej się do tego przyznaję a nie pierniczę o literaturze, gdy o grze komputerowej mówimy. %)
3. A no to z tego, że podobnie jak twórcy powołujesz się na książkę wtedy gdy Ci wygodnie.
W niektórych momentach i to fundamentalnych odnoszę takie wrażenie, że staje się liniowa. W W1 i W2 dają wybór w W3 ten wybór w praktyce kasują. Czy ja mam ochotę na oglądanie mordy Roche'a czy nie mam to i tak tę facjatę zobaczę. Ba, żeby ubić Radowida muszę z nim spiskować, żeby nie dopuścić do władzy Dijkstry muszę go bronić. Niedorzeczne jak na RPG. I gdzie się do cholery podział ten wybór, z którego słynie RPG? To tak jakby BW wymuszał na mnie w ME3 sojusz z TIM'em. Absurd, absurd, jeszcze raz absurd.

2. Co nie oznacza, że nie mogę podejmować decyzji, które raczej na pewno podjąłby ten z sagi. Preferuje taki styl rozgrywki w Wiedźminie i gra mi się wtedy naprawdę przyjemniej niż jakbym to ja miał podejmować te decyzje według mojego rozumowania, ale nie ukrywam, że było kilka sytuacji, gdzie musiałem to zrobić. Tworzenie swojego avatara mam w innych grach i tam czynie tak jakbym prawdopodobnie ja się zachował. Myślę, że pies pogrzebany jest przede wszystkim w stylu rozgrywki jaki preferujemy w Wiedźminie i to jak bardzo przeszkadzają nam nieścisłości czy też interpretacje sagi zastosowane przez twórców.
3. Pewnie, że powołuje się na książkę, gdy jest mi wygodnie, bo wtedy przynajmniej nie myślę o tym co zostało spieprzone(trochę by się znalazło), nazywaj to fanbojstwem lub czymkolwiek chcesz.
Edit:Co do spisku to porównanie do ME3 w moim odczuciu jest trochę chybione. Nie ma co porównywać questa pobocznego z W3 do prawie całej linii fabularnej z ME3. Z resztą BioWare i tak wymusza na tobie sojusz z przymierzem, a Shepard jak wierny piesek salutuję im obiema rękami na przemian mimo iż w dwójce mógł w pewnym sensie przejść na stronę cerberusa, a przymierze gnoić, gdy tylko nadarzy się okazja. Dlaczego Bio olało tę część społeczności? Tobie może pasuje, ale innym już niekoniecznie(i nie chodzi tu o mnie zaznaczę) W wiedźminie możesz przynajmniej w tym zadaniu odmówić pomocy spiskowcom ewentualnie pozbywasz się Roche'a zdradzając go na końcu.


Ostatnio edytowano 11 sie 2015, 16:54 przez master_rpg, łącznie edytowano 3 razy

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Zakończenie - dyskusja
PostNapisane: 11 sie 2015, 16:33 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 08 wrz 2012, 16:37
Posty: 1678
Gra w: ME, Wiedźmin, KOTOR
Ja tylko dodam, że po drugim przejściu wątku Skellige dostrzegam, że trochę za bardzo "ogłupiono" przed nami Hjalmara. Jeśli pójdziemy z nim, to okaże się, że dowiemy się wielu bardzo interesujących rzeczy o zamachu w Kaer Trolde i w dużej mierze pech sprawia, że nie udaje nam się ukarać winnych. Bo to, że list BIrny miał Arnvald, a nie druid Vildkaarlów, to przypadek. Może druid był na tyle mądry i pozbył się dowodów. Do tego okazuje się, że Hjalmar nie chciał tam iść "bo trzeba zmyć hańbę i mordować wszystkich, co najdą pod miecz". On dobrze wiedział, dlaczego winnych szukać tam i nam to wyjaśnia, ale dopiero jak z nim pójdziemy.

Kanonicznie wybrałem Cerys, ale sam nie wiem, czy skelligijczycy nie będą chcieli jej strącić z tronu. Hjalmar miałby większe poparcie, znacznie większe za swoje nastawienie do wypraw łupieżczych, które wyspiarze kochają. "Rozwój" Cerys brzmi ładnie, ale nie dla nich. Ale pewnie nie obalą Cerys bo ujmie się za nią... Hjalmar. Pięknie Crach wychował dzieci :)

_________________
Mój blog z opowiadaniami w uniwersach ME, TES i innych
Mój Youtube


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Zakończenie - dyskusja
PostNapisane: 11 sie 2015, 16:40 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 26 gru 2014, 10:30
Posty: 1136
Nie, masterze, mnie przeszkadza iluzja wyboru. Mnie przeszkadza brak konsekwencji pod każdą postacią(zauważalna w Twojej argumentacji jak i w poczynaniach twórców) i mogę się założyć o każde pieniądze, że gdyby to ścieżka Iorwetha została wybrana za kanoniczną ci wszyscy, którzy teraz nie widzą żadnego problemu darliby się na tym forum wniebogłosy. A to czy jesteś fanboyem czy nie jesteś nie ma dla mnie znaczenia.
A to nie widzisz różnicy, między Wiedźminem a ME?
Fabuła W1 i W2 oparta jest na wyborze między wiewiórkami i ludźmi przy czym w W1 możesz jeszcze wybrać neutralność w W2 już nie. To wybór fundamentalny nakreślający całą fabułę. I dla mnie oczywistym było, że tak podstawowa rzecz może nie tyle będzie kontynuowana, co pozostawi jakiś ślad w tym uniwersum. Bo tego do cholery sie wymaga od RPG by nasze decyzje miały wpływ na świat, w którym nasza postać funkcjonuje!
Mogę olać zadanie z zamachem? Naprawdę? I co wówczas? Aaaa Radzio i jego fanatycy pala stosy do ostatniego, maga, elfa, krasnoluda.. Mogę olać interwencję, gdy Dijkstra chce ubić Talara i Roche'a. I co wówczas?Aaa szpiegunio zostaje kanclerzem. Ale mi wybór.

A czy mnie ktoś pytał czy chce współpracować z TIM'em w ME2?
A poważnie, gdyby współpraca z TIM'em była możliwa od pierwszej odsłony, gdyby miała tak gigantyczny wpływ na fabułę jak wybór ludzie/nieludzie we Wieśku to gdyby TIM potem został tak potraktowany w ME3 jak został, albo kompletnie z rozgrywki wycięty to byłabym pierwszą, która ciska gromy na różnorakich forach i nie byłoby dla mnie istotne to, że z TIM'em mi nie po drodze. I w tym się różnimy szanowny panie, że widzę dalej niż własny czubeczek nosa.

_________________
Klasztor Ardat-Yakshi
Asarofilia w Mass Effect
Effectowne sceny w Mass Effect
Idealizm pragmatyczny w Mass Effect
Nazywam się Milijon - czyli Legion w Mass Effect


Ostatnio edytowano 11 sie 2015, 17:20 przez deus_cosma_deus, łącznie edytowano 3 razy

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Zakończenie - dyskusja
PostNapisane: 11 sie 2015, 16:53 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 10 mar 2012, 09:13
Posty: 1895
Gra w: MGS V: TPP, Fallout 4
deus_cosma_deus napisał(a):
Nie, masterze, mnie przeszkadza iluzja wyboru. Mnie przeszkadza brak konsekwencji pod każdą postacią(zauważalna w Twojej argumentacji jak i w poczynaniach twórców) i mogę się założyć o każde pieniądze, że gdyby to ścieżka Iorwetha została wybrana za kanoniczną ci wszyscy, którzy teraz nie widzą żadnego problemu darliby się na tym forum wniebogłosy. A to czy jesteś fanboyem czy nie jesteś nie ma dla mnie znaczenia.

Wszystkim nie da się dogodzić, ale masz rację co do Iorwetha, podobno mają to naprawić, więc przekonamy się.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Zakończenie - dyskusja
PostNapisane: 11 sie 2015, 17:16 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 26 gru 2014, 10:30
Posty: 1136
master_rpg napisał(a):
deus_cosma_deus napisał(a):
Nie, masterze, mnie przeszkadza iluzja wyboru. Mnie przeszkadza brak konsekwencji pod każdą postacią(zauważalna w Twojej argumentacji jak i w poczynaniach twórców) i mogę się założyć o każde pieniądze, że gdyby to ścieżka Iorwetha została wybrana za kanoniczną ci wszyscy, którzy teraz nie widzą żadnego problemu darliby się na tym forum wniebogłosy. A to czy jesteś fanboyem czy nie jesteś nie ma dla mnie znaczenia.

Wszystkim nie da się dogodzić, ale masz rację co do Iorwetha, podobno mają to naprawić, więc przekonamy się.


Jak to naprawią? Wrzucą go do płatnego DLC. Toż to pachnie marketingiem BW. Liara T'Soni postać zmarginalizowana w ME2 ale wrzucona w płatnym dodatku. Fani zapłacą. A myślałam że twórcy Wieśka jednak są z innej gliny lepieni...A tu takie kwiatki, albo raczej taka glina...

_________________
Klasztor Ardat-Yakshi
Asarofilia w Mass Effect
Effectowne sceny w Mass Effect
Idealizm pragmatyczny w Mass Effect
Nazywam się Milijon - czyli Legion w Mass Effect


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Napisz wątekOdpowiedz Strona 11 z 15   [ Posty: 144 ]
Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 8 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  


Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Style by Daniel St. Jules