Wczytywanie
Teraz jest 18 maja 2021, 11:50


Napisz wątekOdpowiedz Strona 13 z 15   [ Posty: 144 ]
Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 10, 11, 12, 13, 14, 15  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Zakończenie - dyskusja
PostNapisane: 12 sie 2015, 12:24 
Casual
Casual

Dołączył(a): 11 sie 2015, 23:30
Posty: 1
Pamiętajmy, że stosy nie płoną bez powodu. Czarodziejkom zbierało się od dłuższego czasu za ich knowania, zdrady, królobójstwa i masowe morderstwa. Sabrina Glevissig zdradziła Kaedwen, uniemożliwiając Henseltowi wygranie bitwy pod Vergen, by potem wraz z Shealą de Tancarville, Filippą Eilhart i innymi czarodziejkami za pomocą ognistych kul zamienić pole bitwy w jeden wielki cmentarz, w którym żołnierze gotowali się we własnych zbrojach. Wiedźmińska wiki podaje, że sprowadzony przez nie ogień Melgara spowodował po obu stronach konfliktu śmierć około 3 tysięcy żołnierzy. Filippa i Sheala stoją za zabójstwem Demawenda, Loża zostaje wrobiona przez królobójcę w morderstwo Foltesta. Z książki wiemy, że Filippa na 100% stoi za śmiercią ojca Radowida – Vizimira. Po odkryciu poczynań czarodziejek przez możnych, Sheala postanowiła posłużyć się smokiem do spalenia wszystkich świadków przebywających w Loc Muinne. Gdyby nie Geralt, smok mógłby zamordować również (w zależności od wybranej ścieżki) także Triss, Radowida, Henselta, Zyvika, Detmolda, Natalisa, Maravela, Kimbolta, Arjana i Anais La Valettów, Zygfryda, Roche'a, Iorvetha, Stennisa, Letho, poselstwo Nilfgaardu i setki żołnierzy, dyplomatów, strategów oraz niewinnych magów, cyrkowców czy widzów. Północ mogła zostać pozbawiona królów, rycerstwa i wszelkiej szansy na obronę przed najeźdźcą. Za każdą z tych zbrodni każdej z osobna czarodziejce należała się najwyższa kara. Niekoniecznie zaraz stos. Dzięki zręcznej intrydze cesarza za te zbrodnie nie oberwało się tylko trójce Sheala-Filippa-Sabrina, ale też całej Loży. Więc winę za prześladowania ponosi nie tylko Emhyr i Radowid, ale i Eilhart, która nie zważając na zagrożenie szła po trupach do celu.
Północ pozbawiona dzięki Nilfgaardowi i Loży takich władców jak Demawend, Foltest, Thyssen, czy Vizimir, pozostała między młotem a kowadłem, czyli obłąkanym Radowidem a despotycznym Emhyrem. W tej sytuacji chyba jedynym wyjściem jest wieprz zwany Dijkstrą. Jako kanclerz „przystąpił do sprawowania rządów nad zwycięską Północą – z właściwym sobie cynizmem i bezwzględnością. Dijsktra wiedział, że jeśli chce pokoju, musi szykować się do wojny i, wzorem Nilfgaardu, wzmocnić swoje włości poprzez szeroko zakrojony program osadnictwa i zakładania manufaktur. Wszystko dla dobra poddanych - lecz wbrew ich woli”. Program osadnictwa, pobudzenie gospodarki, uniezależnienie się od gospodarki Nilfgaardu, zaprzestanie prześladowań, rządy silnej ręki. Chyba lepsza taka przyszłość niż rządy terroru Radowida lub rządy Emhyra traktującego Nordlingów jak obywateli drugiej kategorii. A co do wydania Roche'a, Talara i Ves? Cóż, Dijkstra wiedział, że dopóki ludzie tacy jak dowódca Niebieskich Pasów żyją, Temeria wciąż będzie walczyć o niepodległość. A ten chciał zjednoczonej Północy, nie targanej konfliktami wewnętrznymi. Wizja brzmi utopijnie, lecz jeśli komuś udałoby się ją zrealizować, to właśnie Sigiemu. Szkoda tylko, że jego geniusz prysł, w momencie w którym liczył, że apolityczny Geralt nie stanie w obronie przyjaciół.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Zakończenie - dyskusja
PostNapisane: 12 sie 2015, 13:18 
Free Company of Alinor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 31 sie 2010, 18:24
Posty: 5327
Lokalizacja: Sosnowiec
Gra w: śmierć
Vendetta napisał(a):
Nie traktowałbym tego jak karę. Swoją drogą Geralt kanoniczny najprawdopodobniej nie stanąłby po stronie Wiewiórów.


Kanoniczny Geralt po wzięciu pieniędzy od Foltesta wyjechałby z Wyzimy na szlak a nie latał za królem. Kanoniczny Geralt umarł w Rivii kilka lat wcześniej, a gra to tylko kiepski fanfik, tyle że na licencji. Aczkolwiek po co dawać graczom opcję wyboru, skoro i tak wytycza się kanon. Gdyby gra była bardziej liniowa, fabuła może prezentowała by jakiś poziom.

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Zakończenie - dyskusja
PostNapisane: 12 sie 2015, 14:11 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 26 gru 2014, 10:30
Posty: 1136
@Vendetta

1) Ten twój Sigi w mojej ocenie do Filippy jest bardzo podobny.Wymagasz od niej wymagaj również od niego. A co jest w książce guzik mnie obchodzi rozmawiamy o grze, tym bardziej, że sami twórcy bardzo często nie wykazują się jakimś specjalnym przywiązaniem do książkowego wzorca.
2) Młody, głupi? Ależ on cały czas zachowuje się jak niefrasobliwy nastolatek, biega od kochanki do kochanki i płodzi bachory. Nie zatroszczył się o to, by swemu państwu zapewnić niekwestionowanego przez nikogo następcę tronu. Jego podejście do nieludzi również nie wybija się jakąś szlachetnością. A to dla mnie ma znacznie.

3)A cóż to nie znasz znaczenia słowa niechybnie?Nieuchronny chaos-to miałam na myśli.Brak niekwestionowanego przez nikogo następcy tronu nie wywołał żadnych perturbacji? Nikt nie kwestionował prawa do tronu nieślubnych dzieci? Temeria jako niepodległe państwo ocalała? Może miałaby na to szansę, gdyby Foltest spłodził następce tronu z tzw. prawego łoża i nie upierał się tak długo przy swym kawalerskim stanie. Kochanek i tak mógłby mieć od wyboru do koloru, ale najpierw trzeba było spełnić swą powinność, królewski obowiązek.

4,5,6)A co to za tłumaczenie, że nie pasowali do fabuły lub że obrońcy byliby zbyt silni? To Wiewiórki w W1 i w W2 pasowały do fabuły, a w W3 już nie pasowały?Ja mam do czynienia z grą RPG czy liniowa strzelanką? Po co twórcy dają mi wybór w W1 i W2 skoro w W3 pokazują mi środkowy palec? Nie wybrałeś Roche'a w W2 to my za Ciebie wybierzemy w W3. Tatuaż z W2 możesz sobie zostawić, ale Iorwetha i Saski to już nie będzie Ci dane spotkać. Toż to absurd nad absurdy!
Nie traktowałbys tego jak karę, gdybyś był pozbawiony zwerbowania 2 postaci do obrony Kaer Morhen?
Kanoniczy Geralt, czyli jaki literacki? Literacki Geralt nie biega z kuszą, literacki Geralt nie zabija smoka-córki swojego kumpla i nie robi wielu rzeczy, które ten z gry robić może. To może twórcy nie powinni wybierać takiego gatunku jak RPG gdy tę grę tworzyli? Ja od gry RPG oczekuję tego, że jeżeli podejmuję decyzje to będą one przez twórców uszanowane i brane pod uwagę, a nie olewane, bo „kanoniczny Geralt”…
7) To kwestia gustu kto jest lepszy, ja wolę Emhyra. Tak jak kwestią gustu jest to czy Ciri jako Cesarzowa jest „zakończeniem z doopy” czy z innej części ciała. Dla Ciebie może być z doopy dla kogos może być idealnym rozwiązaniem. Przede wszystkim jednak Ciri to córka cesarza, nie parobka, nie pastucha, nie alfonsa tylko c e s a r z a, zatem logicznie uzasadniona jest pojawiająca się możliwość posadzenia jej na tronie w przeciwieństwie do tworzenia stanowiska kanclerza dla skompromitowanego szpiega.
8) Tak jak pisałam wybór między Cerys a Hjalmarem jest dla mnie wyborem jak najbardziej realnym. To my decydujemy czy chcemy władcę nastawionego na wojny czy władcę nastawionego na spokojny rozwój. Każdy wybiera taki styl jaki preferuje i przynajmniej te style się od siebie różnią. W tym wypadku nie wybieram między kiłą, rzeżączką a opryszczką, tak jak w przypadku króla, kanclerza i cesarza-gdyż to jest wg mnie wybór pozorny.
9) Taak, taak obwiniajmy wiedźmy za podłe charaktery monarchów. Gdyby nie one mielibyśmy „królów jak malowanych”, a tak mamy potwory w ludzkiej skórze. Wszystkiemu winne czarodziejki koronowani chłopcy byli tak słabi psychicznie, że im po prostu ulegli i stali się bezwolną marionetką w rękach tyranii i oszołomstwa, które to są „wynalazkiem” dwóch wiedźm. Mąż tłukący żonę i dzieci też winny nie jest. Winna jest żona, że mu wciąż łapy latają… Ależ to tłumaczenie jest żałosne.I kogo Ty obwinisz za podły charakter cesarza?Może Ciri, może Yen? Ostała się tam jaka Baba Jaga w jego otoczeniu, która „ulepiła” z niego to, czym aktualnie jest?
10) Błędna interpretacja mych słów. Jeśli wytykamy jednej osobie wytykajmy wszystkim, a nie tak jak Ty to robisz, wytykasz Filipie, a resztę w mniej lub bardziej idiotyczny sposób usprawiedliwiasz. A bo to wiedźmy z nich zrobiły potworów, a bo to działał w interesie swego państwa. Każdy z wyżej wymienionych będzie się tłumaczył interesem państwa. Filippa też zabijając Demawenda robiła to w interesie „swojego państwa”, które chwilę później powstało i ma dokładnie taka samą skłonność do zdradzania swych sprzymierzeńców jak jej eks-kochanek. Tak więc albo oboje powinni być skazani na śmierć, albo oboje powinni zostać „ułaskawieni”. Ja osobiście, gdyby dano mi taką możliwość czyli pozostawienie przy życiu Dijkstry, które jednocześnie nie oznacza dopuszczenia go do władzy to nie zabijałabym go. Jako szpieg dla mnie po „incydencie” z Filippą jest skończony. A jako człowiek wart tyle samo, co Filippa-czyli „goowno wart”. Może do wypasu owiec, bym go dopuściła, lecz na pewno nie do polityki i z całą pewnością nie do władzy.

_________________
Klasztor Ardat-Yakshi
Asarofilia w Mass Effect
Effectowne sceny w Mass Effect
Idealizm pragmatyczny w Mass Effect
Nazywam się Milijon - czyli Legion w Mass Effect


Ostatnio edytowano 13 sie 2015, 11:32 przez deus_cosma_deus, łącznie edytowano 2 razy

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Zakończenie - dyskusja
PostNapisane: 12 sie 2015, 14:55 
Pierwszy gamepad
Pierwszy gamepad

Dołączył(a): 21 maja 2015, 15:40
Posty: 84
Biszkoptex napisał(a):
Kanoniczny Geralt po wzięciu pieniędzy od Foltesta wyjechałby z Wyzimy na szlak a nie latał za królem. Kanoniczny Geralt umarł w Rivii kilka lat wcześniej, a gra to tylko kiepski fanfik, tyle że na licencji. Aczkolwiek po co dawać graczom opcję wyboru, skoro i tak wytycza się kanon. Gdyby gra była bardziej liniowa, fabuła może prezentowała by jakiś poziom.


Zakończenie sagi jest otwarte, wiemy tylko że był w bardzo ciężkim stanie. Nawet jeśli wyzionął ducha to w tym świecie istnieje przecież magia, nie wykluczone że jest moc dzięki której można przywrócić funkcje życiowe krótko po śmierci. Myślę że jednorożec mógł posiadać taką moc. Co do działania Geralta. Kanoniczny Geralt chciałby tak zrobić, ale przecież to co chciał nie zawsze pokrywało się z tym co robi.

Cytuj:
2) Młody, głupi? Ależ on cały czas zachowuje się jak niefrasobliwy nastolatek, biega od kochanki do kochanki i płodzi bachory. Nie zatroszczył się o to, by swemu państwu zapewnić niekwestionowanego przez nikogo następcę tronu. Jego podejście do nieludzi również nie wybija się jakąś szlachetnością. A to dla mnie ma znacznie.


Znasz kochanki Foltesta? Wydaje mi się że na ogół znane z sagi i z gier są Adda i Baronowa. Akurat Foltest jest jednym z najmniej rasistowskich władców. Czemu tak bardzo wstawiasz się za elfami? W swoich poczynaniach nie różnią się od ludzi. Elfy traktowały tak samo varnów, krasnoludów i gnomów dopóki nie pojawili się ludzie. Sam Yarpen mówi:

Cytuj:
Elfy! - parsknął Yarpen. - Jeżeli chodzi o ścisłość, one akurat są tu takimi samymi przybłędami jak i wy, ludzie, choć przybyły na swoich białych okrętach dobre tysiąc lat przed wami. Teraz to na wyprzódki pchają się z przyjaźnią, teraz to jesteśmy bracia, teraz to zęby szczerzą, gadają: "my, pobratymcy", "my, Starsze Ludy". A dawniej, kur... Hm, hm... Dawniej to świszczały nam ich strzały koło uszu, gdybyśmy...


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Zakończenie - dyskusja
PostNapisane: 12 sie 2015, 16:13 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 26 gru 2014, 10:30
Posty: 1136
Dunio07

1)A te mniej znane? Zresztą nawet gdyby rzeczywiście były tylko te dwie to z żadnej z nich prawowitej małżonki nie zrobi. Pierwsza to jego siostra, druga to kobieta zamężna. Na dodatek tylko z jedną z nich chciał się żenić, z własną siostrą, nawet w naszych czasach jest to dla wielu nie do przyjęcia, a co dopiero w czasach Foltesta. To był król a nie parobek, jego wybory osobiste ciążą na losach całego państwa! Trzeba było ożenić się z tą Dalimirą, spłodzić z nią następcę tronu, a potem baraszkować z kim mu się zamarzyło. Wówczas sytuacja po jego śmierci dla całego kraju byłaby bez porównania lepsza. Dla elfów i krasnoludów Foltest był rasistą, a że ciut mniejszym do Henselta czy Radowida to dla mnie bez znaczenia.
2)A dlaczego miałabym wybrać ludzi? W W1 mogę jeszcze uciec w neutralność.Choć i tak bym tego nie zrobiła. Terroryści versus fanatycy pod przewodnictwem obłąkanego Jakuba de Aldersberga, który okazuje się być głównym antagonistą w grze... Dla mnie wybór oczywisty-Wiewiórki. W W2 muszę wybierać między Rochem a Iorwetem, czyli między rasistą a terrorystą. Do tego w ścieżce Roche’a mam tę nieprzyjemność kontaktu z Henseltem(musiałabym nim kierować podczas pojedynku z Saskią-chyba dostałabym rozwolnienia, gdyby ktoś mnie usiłował do tego zmusić), zaś w ścieżce Iorwetha pomagam smoczycy . I teraz jeśli mam wybierać między Henseltem a Saskią to już żadnych, absolutnie żadnych wątpliwości nie mam, komu chce pomóc. Państwo Saski(oczywiście bez Filippy u boku smoczycy) bardzo mi się podoba i idee równości wszystkich ras i klas przemawiają do mnie najbardziej. Czy jest to jak na średniowieczne standardy totalna utopia? Oczywiście, że tak, ale przez chwilę ta utopia funkcjonuje i nie zamierzam jej niszczyć opowiadając się za Rochem i Henseltem.
Staje po stronie prześladowanych, wieszanych na szubienicach i palonych na stosach. Naprawdę takie to dziwne? Niech będzie, jestem dziwakiem wszechczasów. B)

_________________
Klasztor Ardat-Yakshi
Asarofilia w Mass Effect
Effectowne sceny w Mass Effect
Idealizm pragmatyczny w Mass Effect
Nazywam się Milijon - czyli Legion w Mass Effect


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Zakończenie - dyskusja
PostNapisane: 12 sie 2015, 18:08 
Pierwszy gamepad
Pierwszy gamepad

Dołączył(a): 21 maja 2015, 15:40
Posty: 84
Cytuj:
1)A te mniej znane? Zresztą nawet gdyby rzeczywiście były tylko te dwie to z żadnej z nich prawowitej małżonki nie zrobi. Pierwsza to jego siostra, druga to kobieta zamężna. Na dodatek tylko z jedną z nich chciał się żenić, z własną siostrą, nawet w naszych czasach jest to dla wielu nie do przyjęcia, a co dopiero w czasach Foltesta. To był król a nie parobek, jego wybory osobiste ciążą na losach całego państwa! Trzeba było ożenić się z tą Dalimirą, spłodzić z nią następcę tronu, a potem baraszkować z kim mu się zamarzyło. Wówczas sytuacja po jego śmierci dla całego kraju byłaby bez porównania lepsza. Dla elfów i krasnoludów Foltest był rasistą, a że ciut mniejszym do Henselta czy Radowida to dla mnie bez znaczenia.

Posiadasz jakiś dowód że inne były? Nie przypominam sobie żeby w książce i grach były potwierdzenia o innych kobietach, owszem były plotki, ale plotką nie powinno się ufać. Ja wiem tylko że był z swoją siostrą ,a potem już od czasów sagi spotykał się z baronową. Jest nawet gdzieś w książce cytat że "czekają tylko aż stary baron wyciągnie kopyta". Co do związku z siostrą mam trochę inne zdanie. Oczywiście sam brzydzę się czymś takim i wierzę że obrzydzało to też obywateli Temerii. Jednak Foltest jest królem i ma prawię całą, jak nie pełnie władzy. Kto mu zabroni się wiązać z własną siostrą? Skoro uważa że wszystko mu wolno. Ludzie w większości postrzegali króli jako kogoś nie omylnego i bali się sprzeciwiać ich woli (mam na myśli prostu lud). Teraz potknięcia głowy państwa są wyśmiewane, ale wydaje mi się że w czasach takich średniowiecznych nie można było tak żartować z władcy, bo można było stracić głowę. Jedyna osobą która nazwała Foltesta rasistą jest Iorweth (chyba że się mylę więc proszę podaj przykłady), ale on uważa każdego człowieka za rasistę.

Cytuj:
2)A dlaczego miałabym wybrać ludzi? W W1 mogę jeszcze uciec w neutralność.Choć i tak bym tego nie zrobiła. Terroryści versus fanatycy pod przewodnictwem obłąkanego Jakuba de Aldersberga, który okazuje się być głównym antagonistą w grze... Dla mnie wybór oczywisty-Wiewiórki. W W2 muszę wybierać między Rochem a Iorwetem, czyli między rasistą a terrorystą. Do tego w ścieżce Roche’a mam tę nieprzyjemność kontaktu z Henseltem(musiałabym nim kierować podczas pojedynku z Saskią-chyba dostałabym rozwolnienia, gdyby ktoś mnie usiłował do tego zmusić), zaś w ścieżce Iorwetha pomagam smoczycy . I teraz jeśli mam wybierać między Henseltem a Saskią to już żadnych, absolutnie żadnych wątpliwości nie mam, komu chce pomóc. Państwo Saski(oczywiście bez Filippy u boku smoczycy) bardzo mi się podoba i idee równości wszystkich ras i klas przemawiają do mnie najbardziej. Czy jest to jak na średniowieczne standardy totalna utopia? Oczywiście, że tak, ale przez chwilę ta utopia funkcjonuje i nie zamierzam jej niszczyć opowiadając się za Rochem i Henseltem.


Nie każe Ci wybierać ludzi. Pragnę Ci tylko pokazać że obie strony oprócz smukłości, posiadania kłów, innych uszów i większej wrażliwości na sztukę, nie różnią się w zasadzie niczym. Chciałem Ci ukazać że każda ze stron jest rasistowska. No może poza gnomami, które ukryły się gdzieś tam w górach i nie obchodzi ich zewnętrzny świat. Czy według Ciebie terroryści nie są fanatykami? Przez chwilę utopia funkcjonuję, kończy się poprzez podboje Nilfgaardu. Jeżeli funkcjonowała by dłużej to wydaje mi się że po jej końcu nienawiść między rasami byłaby jeszcze większą (Jugosławia). Akurat to pasowałby do świata wiedźmina. Chcesz dobrze a wychodzi jak zawsze. :)

Cytuj:
Staje po stronie prześladowanych, wieszanych na szubienicach i palonych na stosach. Naprawdę takie to dziwne? Niech będzie, jestem dziwakiem wszechczasów. B)


Nie, to nie jest dziwne. Dziwne jest zapominanie że tak naprawdę prześladowca stał się prześladowanym. Jeżeli o tym nie zapomniałaś, a ja błędnie zinterpretowałem Twoje słowa, to szczerze przepraszam. Gdyby role się odwróciły i gdyby to ludzi było mniej to czekałby ich ten sam los jak elfów teraz. Wystarczy spojrzeć na zachowanie ludu Aen Elle żeby mieć co do tego pewność.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Zakończenie - dyskusja
PostNapisane: 12 sie 2015, 19:23 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 26 gru 2014, 10:30
Posty: 1136
@Dunio07

1)Ach, królowie, królowie i te ich tabuny nałożnic zwane faworytami. Ale oki, niech ci będzie, nie słuchamy plotek tylko zatrzymujemy się na „oficjalnych” kochanicach króla.Przecież ja nie oceniam pod względem moralnym jego wyborów miłosnych, dla mnie istotne są konsekwencje jego związków. I o tym cały czas piszę. Na córkę ze związku kazirodczego rzucono klątwę, prawo do tronu nieślubnych dzieci było kwestionowane jeszcze za życia Foltesta. Kto mu zabronił, chędożyć własną siostrę i cudzą żonę?Nikt, ale losy „owoców” tych związków jak i losy Temerii po jego śmierci ukazują nam konsekwencje jego beztroskiego stylu życia.
Nieludzie w Wyzimie określali go tym mianem(w grze). Krasnoludy, elfy, zatem nie tylko Wiewiórki i nie tylko Iorweth. Chcesz dowodów przejdź uważnie W1 po
stronie Wiewiórek.

2)Ty nie musisz mi niczego pokazywać ja doskonale zdaje sobie sprawę, że elfy święte nie są, żadna z ras święta nie jest. Ale to nie przedstawicieli rasy ludzkiej jak bombki na choinkach wywiesza się na drzewach, to nie oni płoną na stosach to nie ich się prześladuje tylko elfy, krasnoludy, etc...
Państwo Saski stałoby się drugą Jugosławią? Rzeczywiście o wiele łatwiej można splunąć na tę ideę, gdy się ją tak zohydzi. No i to stwierdzenie, że „Jugosławia” pasowałaby do uniwersum Wiedźmina… Tobie by pasowała, mnie nie. Dla mnie Państwo Saski stałoby się odpowiednikiem współczesnego kraju tzw. Zachodu. Tam gdzie wszystkie kultury i wszystkie rasy funkcjonują obok siebie. Te kraje nie wyzwoliły się zupełnie od problemów rasowych, ale nikt nikogo zabić nie może tylko dlatego, że ma inną skórę czy w innego bożka wierzy, przynajmniej nie w świetle prawa. W tych krajach głowy państw nie wydają dekretów nakazujących ściganie jakiejkolwiek grupy społecznej/etnicznej tylko dlatego, że ma „nieodpowiedni” kolor skóry.
Stojąc po stronie Saski opowiadam się po stronie idei, która jest mi bliska, jest tożsama z moimi przekonaniami. Nawet w grze jestem wierna swoim przekonaniom i nie będę stawała po stronie fanatyzmu, rasizmu ksenofobii, czyli po stronie czegoś czym się brzydzę i co jest mi zupełnie obce.
Błędnie zinterpretowałeś moje słowa ja niczego nie zapomniałam. W tej grze prześladowani są nieludzie. Jeśli w kolejnej odsłonie Wiedźmina, czy jakiejkolwiek innej gry, prześladowani będą ludzie stanę po stronie ludzi-czyli stanę po stronie słabszych i uciśnionych. I nie będzie mnie obchodziło to, co ludzie robili 100, 200, 300 lat temu. Nie będę się rozwodziła nad tym, że gdy byli w większości to byli oprawcami.

_________________
Klasztor Ardat-Yakshi
Asarofilia w Mass Effect
Effectowne sceny w Mass Effect
Idealizm pragmatyczny w Mass Effect
Nazywam się Milijon - czyli Legion w Mass Effect


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Zakończenie - dyskusja
PostNapisane: 13 sie 2015, 14:01 
Niedzielny gracz
Niedzielny gracz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 12 lut 2013, 18:09
Posty: 59
@deus_cosma_deus
Cytuj:
A co jest w książce guzik mnie obchodzi rozmawiamy o grze, tym bardziej, że sami twórcy bardzo często nie wykazują się jakimś specjalnym przywiązaniem do książkowego wzorca.

Dobrze ustalić pryncypia na starcie, lecz to może być kłopotliwe, gdyż patrzyłem na postaci przez pryzmat tego jak postępują i w grze i postępowały w przeszłości książkowej. Kanon można i trzeba oddzielać od gry, ale w drugą stronę to już nie działa.
Cytuj:
Młody, głupi? Ależ on cały czas zachowuje się jak niefrasobliwy nastolatek, biega od kochanki do kochanki i płodzi bachory.

Głównym problemem był u niego incest z młodości. Później kojarzę tylko baronową La Valette i tę dwójkę bękartów z W2.
Cytuj:
Nie zatroszczył się o to, by swemu państwu zapewnić niekwestionowanego przez nikogo następcę tronu.

To fakt, niedbalstwo i głupota.
Cytuj:
Jego podejście do nieludzi również nie wybija się jakąś szlachetnością. A to dla mnie ma znacznie.

Dla mnie też. W książkach chciał dokonywać rzezi na nieludziach w odwecie za partyzantkę Scoia'tael, czym mnie zraził, ale wyżej uznałaś, że się one nie liczą. Nwm jak to było w W1, grałem może 5 godzin.
Cytuj:
Nieuchronny chaos-to miałam na myśli.

Nie wiem, co miałaś na myśli, napisałaś "wojna domowa", a to nie jest tożsame i już nie zachodzi konieczność.
Cytuj:
Brak niekwestionowanego przez nikogo następcy tronu nie wywołał żadnych perturbacji? Nikt nie kwestionował prawa do tronu nieślubnych dzieci?

Istnieje też możliwość, że umocniłby pozycję jednego ze swoich bękartów za życia (tego Pussy'ego czy jak mu tam), przygotował do rządzenia, uciszył opozycję, być może swatał z jakimś liczącym się rodem. Calanthe nieźle sobie poradziła z trudniejszą sytuacją, także kto wie, choć to akurat gdybologia, bo został zarżnięty.
Cytuj:
Po co twórcy dają mi wybór w W1 i W2 skoro w W3 pokazują mi środkowy palec?

Traktuję je jak osobne gry, nie muszą być kropa w kropkę takie same. O ile mi wiadomo, w W1 była też opcja z ZPRóży, który w W2 pełni funkcję dekoracyjną.
Cytuj:
Nie traktowałbys tego jak karę, gdybyś był pozbawiony zwerbowania 2 postaci do obrony Kaer Morhen?

Suma sumarum ilość zwerbowanych postaci nie miała żadnego znaczenia. Keira dostaje jedną akcję w całej bitwie, a bez niej Lambertowi i tak nic się nie stanie. Hjalmara, Ves i Roche'a tam w ogóle nie widać. Letho pojawia się w jednej cutscence, wielki kozak z W2, a nie ma najmniejszego wpływu.
Cytuj:
Literacki Geralt nie biega z kuszą

Szczegół zakrawający o zupełną nieistotność.
Cytuj:
literacki Geralt nie zabija smoka-córki swojego kumpla i nie robi wielu rzeczy, które ten z gry robić może.

- So what?
- Trudno stwierdzić czy oszczędziłby cierpienia rannemu smokowi, czy uznał, że się zregeneruje.
Cytuj:
Ja od gry RPG oczekuję tego, że jeżeli podejmuję jakies decyzje to będą one przez twórców uszanowane i brane pod uwagę, a nie olewane, bo „kanoniczny Geralt”

Wilk głodny i owca martwa, poszli na kompromis. Widzisz lepsze rozwiązanie? Mi osobiście pewne nieuniknione odstępstwa nie przeszkadzają, dopóki mogę wybierać zgodnie z sumieniem własnym i prawdopodobieństwem charakteru Białego Wilka.
Cytuj:
To kwestia gustu kto jest lepszy, ja wolę Emhyra.

Dijkstra mimo wszystko jest obywatelem Północy, zostałby lepiej przyjęty niż znienawidzeni Czarni.
Cytuj:
Tak jak kwestią gustu jest to czy Ciri jako Cesarzowa jest „zakończeniem z doopy”

Nie do końca. Pedofil-ojciec namawia swoją niedoszłą żonę i doszłą córkę, której matka zginęła pośrednio z jego winy, aby władała całym znanym jej światem (najlepiej znanym spośród różnych światów gwoli ścisłości), a ta po jednym liście się zgadza. Nieważne, że jej pragnienia są wręcz przeciwne (ujawnia je przy spotkaniu z elfami pod Novigradem), że już raz uratowała świat, że nie jest osobą z kompleksem mesjasza, że nigdy nie obchodziła ją polityka, że Nilfgaard był jej obcy i wrogi, że będzie pewnie musiała wyjść za dobrze urodzonego fagasa. Zostawmy Ciri i przyjrzyjmy się jak to wygląda od strony zarządu cesarstwa. Emhyr wyjawia, że obecna Ciri, czyli jego żona, jest podstawiona, a prawdziwa to jego córka, która błąka się gdzieś po świecie, tym lub innym... następnie ichnia szlachta, po tym jak raz ją w tej materii zrobiono w płotkę, wierzy, że tak jest w istocie i chce jakiejś zupełnie przypadkowej dziewczynie oddać tron w zamian za sprawdzonego i mocnego władcę. Co ciekawe, ani razu nie została poruszona kwestia, że Cirilla musiałaby wyjść za osobę, którą owa szlachta podsunie - pewnie po to, żeby nie zrazić gracza do takiego wyboru. Kiepskie to jak na grę, która ma być "dojrzała".
Oba zakończenia - z Dijkstrą i Ciri - są w różnym stopniu z dupy, gdyż wedle kanonu Emhyr jeszcze długie lata sprawował władzę (chyba gdzieś do 1290), po czym zastąpił go Morvran Voorhis, a dla mnie takie rzeczy mają znaczenie.
Cytuj:
Taak, taak obwiniajmy wiedźmy za podłe charaktery monarchów. [...]

1. Monarchów też obwiniam, bez obaw.
2. Sabrina miała ogromny udział w procesie decyzyjnym Heńka, podobnie jak Filippa u Vizira/małego Radzia, dlatego jako osoby faktycznie współrządzące ponoszą dużą odpowiedzialność.
3. Jako istoty żyjące setki lat, mają nieporównywalnie więcej doświadczenia, a zarazem zachowują jasny umysł, bo się nie starzeją, są też wykształcone - od takiej mieszanki wymagam więcej rozumu.
4. Nie popadaj w skrajność i przeczytaj co napisałem bez dorabiania do tego wyimaginowanej reszty. Nie usprawiedliwiałem Heńka, stwierdziłem jedynie, że zły skutek odniosły działania Sabriny na jego osobę, co mogła i powinna przewidzieć.
Cytuj:
I kogo Ty obwinisz za podły charakter cesarza?

To oczywiście wszystko wina Calanthe, która przytłoczyła go swoim twardym charakterem, kiedy przebywał w Cintrze. Wredna teściowa, jak wielu mężczyzn to zna... A następca tronu wielkiego Nilfgaardu musiał być przy niej, władczyni małego kraju, ledwie mało znaczącym, randomowym zięciem, który tylko dlatego jest w rodzinie, że zrobił dzieciaka jej córce. Była od niego ledwie 5 lat starsza i piękna, bardziej wyrazista od Pavetty, więc mógł też jej skrycie pożądać, lecz te pragnienia naturalnie nie mogły zostać urzeczywistnione, co według ojca psychoanalizy, Sigismunda Freuda, często prowadzi do rozmaitych frustracji, odchyleń, zboczeń, a czasem gorszych nawet rzeczy. Kolejny raz mamy sytuację, w której mężczyzna oswobodziwszy się od autorytatywnej władzy kobiety (którą na domiar złego chciałby, lecz nie może wychędożyć) dostaje przypływu niezdrowej ambicji i chce udowodnić wszem i wobec, że zachował jaja.
Cytuj:
Filippa też zabijając Demawenda robiła to w interesie „swojego państwa”, które chwilę później powstało

Mylisz się co rusz stawiając podobieństwa na równi. Dijkstra broni JUŻ istniejącego państwa. Eilhart zabija króla istniejącego państwa, żeby na jego terenie samemu sprawować władzę. Różnica taka jak pomiędzy wojną sprawiedliwą i niesprawiedliwą, jakkolwiek te określenia nie brzmią. Uważasz, że obrona kraju przed napaścią jest równie niemoralna, co napaść na inny kraj?
Cytuj:
i ma dokładnie taka samą skłonność do zdradzania swych sprzymierzeńców jak jej eks-kochanek.

Zdrada partnera i własnego króla dla celów stricte egoistycznych VS zdrada współspiskowców dla celów egoistycznych i patriotycznych.
Cytuj:
Tak więc albo oboje powinni być skazani na śmierć, albo oboje powinni zostać „ułaskawieni”.

Widzisz świat w czarno-białych barwach.


Cytuj:
Do tego w ścieżce Roche’a mam tę nieprzyjemność kontaktu z Henseltem(musiałabym nim kierować podczas pojedynku z Saskią-chyba dostałabym rozwolnienia, gdyby ktoś mnie usiłował do tego zmusić), zaś w ścieżce Iorwetha pomagam smoczycy . I teraz jeśli mam wybierać między Henseltem a Saskią to już żadnych, absolutnie żadnych wątpliwości nie mam, komu chce pomóc.

Jak już gdzieś dawno temu na tym bodaj forum rzekłem, wybór Roche'a jest bez porównania logiczniejszy i bardziej moralny, zaś post factum ścieżka Iorwetha przynosi lepsze skutki, walczy się "po słusznej stronie", a sam elf ulega pomyślnej przemianie. Z tym że jaka jest wartość wyboru ścieżki, kiedy się zna wszystkie możliwe konsekwencje?
Płynie z tego mądra nauka.
Cytuj:
Państwo Saski(oczywiście bez Filippy u boku smoczycy) bardzo mi się podoba i idee równości wszystkich ras i klas przemawiają do mnie najbardziej. Czy jest to jak na średniowieczne standardy totalna utopia? Oczywiście, że tak, ale przez chwilę ta utopia funkcjonuje i nie zamierzam jej niszczyć opowiadając się za Rochem i Henseltem.

Próba wprowadzenia "równości klas" w zastanych średniowiecznych warunkach byłaby jeszcze większą i naiwniejszą głupotą niż rewolucja październikowa.
Ależ ta utopia nie funkcjonowała w Aedirn ani przez chwilę. Były hasła, zmiany i obietnice, ale to by się nie sprawdziło i najpewniej skończyło tragicznie.
Poza tym z chama nie uczyni się tak łatwo pełnoprawnego obywatela. A szlachetka nie pogodzi się z sytuacją, w której cham byłby mu równy. Długotrwały proces, nie szybki zryw idealistów bez wyobraźni.

Cytuj:
Jeśli w kolejnej odsłonie Wiedźmina, czy jakiejkolwiek innej gry, prześladowani będą ludzie stanę po stronie ludzi-czyli stanę po stronie słabszych i uciśnionych.

Stając po stronie Wiewiórek nie bronisz słabszych i uciśnionych. Wręcz przeciwnie. Wspomagając ich działania, burzysz ludzi przeciwko nieludziom "zasymilowanym", czyli tym, którzy faktycznie potrzebują i zasługują na ochronę. Nie wspominając, że Wiewiórki to pewni rasiści, którzy jednogłośnie nienawidzą ludzi, w tym tych Melitele ducha winnych. Zatem nie dość, że działanie takie jest nieefektywne, niemoralne, to przynosi odwrotny do zamierzonego efekt.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Zakończenie - dyskusja
PostNapisane: 13 sie 2015, 16:17 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 26 gru 2014, 10:30
Posty: 1136
@Vendetta

1) Ustalone pryncypia na starcie nie przeszkadzały lokować Geralta po stronie Wiewiórek w W1 i W2 w W3 już przeszkadzały. Zatem o jakich pryncypiach Ty mówisz? Zapewne o tych które sam wyznajesz. Albo trzymamy się kanonu sztywno z książką w ręku, ale wówczas nie ma mowy o grze RPG, albo ustawiamy książkę na półce i przede wszystkim szanujemy wybory graczy, wybory które wcześniej im zaoferowaliśmy!
2,3,4)Głównym problemem Foltesta była beztroska i bezmyślność i nawet jeśli miał jakieś plany, by posadzić nieślubnego na tronie to nie ma to najmniejszego znaczenia. Nie zdążył tego zrobić. Już pomijając sam fakt, że z prawowitym potomkiem nie miałby takich problemów i nie napotkałby na opór, a po jego śmierci ten zasiadłby na tronie z przysłowiowego automatu.
5)W innych okolicznościach politycznych(czyli bez Nilfgaardu za plecami) wojna domowa to nieuchronna konsekwencja braku prawowitego potomka, ewentualnie rozbicie dzielnicowe po wojenkach pretendujących do tronu.
6) Ja nie traktuję gry która nosi tytuł Wiedźmin1, 2, 3, w której kieruję tym samym bohaterem, w której mam do czynienia z fabularną ciągłością i wreszcie, w której mam możliwość importu sejwów jako osobnych gier. Osobnymi grami jest GTA4 i GTA5, osobnymi grami jest AC2 i AC Unity.
7) Dla mnie ilość zwerbowanych bohaterów znaczenie ma. I nieprawdą jest to, co mówisz, że walczących Roche’a i Ves nie spotykamy podczas obrony! Nie widziałeś ich to wzrok masz słaby!
8) Kusza to szczegół owszem. Ale zabicie córki kumpla to już nie jest szczegół. I skoro może ją zabić to i może W3 z Iorwetami i smoczycami odpierać atak na Kaer Morhen!
I przestań się powoływać na oszczędzanie smokowi cierpienia, bo ten smok nie kona, może przeżyć!
9) Z perspektywy sprzymierzeńca Wiewiórek to mamy „sytego wilka” i „martwą owcę”.
Tu nie ma mowy o kompromisie, skoro ścieżka Roche’a jest brana pod uwagę a ścieżka Iorweta nie! Roche w grze się pojawia i z nim współpracę możemy podjąć, czego o Iorwecie powiedzieć nie sposób. Ty wybierasz zgodnie z własnym sumieniem, ja już tego zrobić nie mogę, jestem zmuszona do współpracy z Rochem(by pozbyć się Radowida) jestem zmuszana do jego obrony(by nie dopuścić do władzy Dijkstry). Tak więc nie wciskaj mi pierdół, że wszystko jest ok. Dla Ciebie jest dla mnie nie!
10)Zdaję sobie sprawę z tego, że jeżeli posadzimy na tronie Ciri to wcześniej czy później będzie musiała wyjść za „jakiegoś fagasa” i rodzić dzieci, bo taka jest powinność koronowanych głów. Na szczęście to my podejmujemy tę decyzję czy ją „poświęcić” czy nie. Nie ulega jednakże wątpliwości, że biorąc pod uwagę zakończenia zaproponowane przez twórców to z punktu widzenia poddanych nie tylko Nilfgaardu, ale byłych królestw Północy, które w łapy Czarnych wpadają Ciri jest najlepszym wyborem. Żaden obślizgły padalec jakim jest Dijkstra, żaden Emhyr i tym bardziej nie Radowid.Zatem jeśli patrzymy na interes poddanych a nie na interes Ciri to ona(nikt inny) na tronie powinna zasiąść.

Po raz kolejny powtarzam to co jest w książce obchodzi mnie tyle, co zeszłoroczny śnieg. Musisz sobie znaleźć innego rozmówcę do tego typu dywagacji. Chcesz Wieśka opartego na książce to go stwórz, ale z formuły RPG radzę zrezygnować, by nie wyszła z tego taka niespójna i niestrawna "papka" z jaką mamy do czynienia w przypadku omawianej produkcji.

11) Aaaaaaa, rozumiem, czyli jak nie czarownica to teściowa. Oczywiście jakaś „Baba Jaga” się znalazła. Jakie te „koronowane łebki” są słabe, z jajami wielkości rodzynek. Te swoje quasi-naukowe pierdy z dziadziem Freudem w tle zostaw dla siebie. Nie zauważyłam abyś z równym zapałem dokonywał podobnych analiz szperając w przeszłości Filippy. Dłużej nie chce mi się nawet tego komentować. Bo po co?
12) Dijkstra zabija króla istniejącego państwa, na dodatek własnego państwa. On nie zabija cesarza(wroga ), tylko władcę własnego kraju. I to w bardzo trudnym momencie dla tego kraju! To z obroną tego kraju nie ma nic wspólnego. I również jak Filippa ma tylko jeden cel dorwać się do władzy!
13)Hasła zmiany i obietnice by się nie sprawdziły i najpewniej skończyłoby się tragicznie? Dla kogo najpewniej dla Ciebie? Ja już taka pewna nie jestem. I skoro miałam sposobność wspierać taką „rewolucję” to czynię to i tyle. I z całą pewnością nie będę się od tego odżegnywać tylko dlatego, że jakiś user na forum będzie się zabawiał w Kasandrę i wieszczył upadek, tylko dlatego, że jemu takie rozwiązanie nie odpowiada. Twoje arbitralne sądy niczego w mym postrzeganiu nie zmienią. Dla mnie lepszy idealista w postaci Saski niż cyniczny bezwzględny wieprz jako kanclerz!
14) Cóż za brawurowe mijanie się z faktami zaistniałymi w grze! Nie potrzeba Wiewiórek by W1 znalazł się ktoś kto będzie prześladował zasymilowanych nieludzi(i podżegał do ich mordowania) i dla którego nie jest istotne czy dany elf należy do Wiewiórek czy nie-Zakon Płonącej Róży, z jego przywódcą czy Zygfryd. W2 mamy chociażby Loredo, Roche’a a W3 całe „armie” ochotników do palenia na stosach i wywieszania na drzewach, każdego kto człowiekiem nie jest. Zatem przestań mi wciskać kit, że opowiadanie się po stronie Wiewiórek wywołuje prześladowania i że niemoralnym jest opowiadanie się po stronie tych, których się na drzewach wiesza!
A to, że jest to nieefektywne to tylko dlatego, że twórcy gry zrobili wszystko by to nieefektywnym się stało.

Ja widzę świat w czarno-białych barwach? Nie, ja widzę świat w barwach tęczowych! %) Ty zaś widzisz świat tylko we własnych barwach i te barwy usiłujesz narzucić innym a to poprzez uciekanie się do książkowego kanonu, gdy ci tylko wygodnie(gdyż bardzo wybiórczo z tego kanonu czerpiesz) bądź do arbitralnych stwierdzeń, podwaliną których jest wyłącznie Twoje własne widzimisię.
Podsumowując-twoje widzimisię, twoje przekonania, twoje poglądy oraz ostentacyjne machanie mi książką przed oczami, w momentach, w których ci to pasuje, nie będzie decydowało o tym jakie wybory podejmuję w tej grze. Nie będę opowiadała się po stronie oprawców, bo dla mnie strona Zakonu Płonącej Róży, strona Roche'a I Henselta to strona oprawców i nie zmieni tego twoje pokraczne pojmowanie moralności, jak i próba wciskania mi jej do gardła.
A Filippa? Cóż, w uniwersum, w którym ja kieruję główną postacią żyć będzie. A to, co ty z nią w swojej grze zrobisz-guzik mnie obchodzi.

_________________
Klasztor Ardat-Yakshi
Asarofilia w Mass Effect
Effectowne sceny w Mass Effect
Idealizm pragmatyczny w Mass Effect
Nazywam się Milijon - czyli Legion w Mass Effect


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Zakończenie - dyskusja
PostNapisane: 13 sie 2015, 19:45 
Niedzielny gracz
Niedzielny gracz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 12 lut 2013, 18:09
Posty: 59
@deus_cosma_deus
Aż dziesięciu wykrzyknień (!) się naliczyłem. Widzę, że temat tej gry wywołuje nieliche emocje...
Cytuj:
Ja nie traktuję gry która nosi tytuł Wiedźmin1, 2, 3, w której kieruję tym samym bohaterem, w której mam do czynienia z fabularną ciągłością i wreszcie, w której mam możliwość importu sejwów jako osobnych gier.

Tu pozostaje wzruszyć ramionami, każdy ma swoją wizję. Dla mnie te gry fabularnie są bardzo marną ciągłością (co najwyżej chronologiczną), każda ma inny charakter, osobną fabułę. Z poprzednich wynikają pewne konsekwencje, ale akcja tyczy się czego innego, praktycznie bez związku.
Dwójka ma niewiele wspólnego z Jedynką, poza prologiem i nawiązaniami typu list od Talara, Trójka skupia się na Ciri, podczas gdy Dwójka na Królobójstwach. Wobec tego nie widzę powodu, aby Wiewiórki/Zakon/Niebieskie Pasy miały się pojawić w Trójce, jest mi to dalece obojętne, mogę co najwyżej się ucieszyć widząc starych znajomych. A tego typu narzekanie porównałbym do jęku zawodu graczy, którzy nie spotkali Regisa, Zygfryda, Shani i mnóstwa innych pominiętych postaci.
Cytuj:
Tu nie ma mowy o kompromisie, skoro ścieżka Roche’a jest brana pod uwagę a ścieżka Iorweta nie! Roche w grze się pojawia i z nim współpracę możemy podjąć, czego o Iorwecie powiedzieć nie sposób.

Gdyby było na odwrót, zupełnie by mi to nie przeszkadzało, bo Trójka tyczy się głównie Cirilli i Dzikiego Gonu, nie zaś spraw Wiewiórek i Niebieskich Pasów.
Cytuj:
jestem zmuszona do współpracy z Rochem(by pozbyć się Radowida) jestem zmuszana do jego obrony(by nie dopuścić do władzy Dijkstry).

Tutaj się zgodzę, jest to pewna niedogodność, że bez naszej pomocy wygrywa najgorsza opcja. Cała ta misja jest, łagodnie mówiąc, skiełbaszona, dodaj do tego Dijkstrę który rzuca się z toporem na Geralta... żenada.
Cytuj:
Po raz kolejny powtarzam to co jest w książce obchodzi mnie tyle, co zeszłoroczny śnieg.

Dlatego darowałem sobie odnoszenie się do części wypowiedzi. Rozumiem, że gdyby Geralt został trubadurem-żigolakiem (dostępna opcja w grze), magiem, kapłanem czy inną jeszcze profesją się by parał, nie miałoby to dla Ciebie najmniejszego znaczenia? Rozumujesz: albo pełno odwzorowanie bez możliwości wyboru, albo RPG, w którym robisz co chcesz. Musisz więc przyznać, że im więcej takich opcji tym lepiej. Wszystko poprzestawiać, niech Novigrad leży na Skellige, a Yennefer zaangażuje się w pomoc chłopom pańszczyźnianym, o jakiej od zawsze marzyła. Byle jaka taka spójność i ciągłość między grami występowała.

Racją jest, że pojawiają się pewne niespójności, z których sporo można wytłumaczyć amnezją Gerwalta, część to efekt niedoskonałości i zaniedbań Redów, część naginania rzeczywistości pod fabułę, ale to było do przewidzenia w tego typu produkcji.
Cytuj:
11) Aaaaaaa, rozumiem, czyli jak nie czarownica to teściowa. Oczywiście jakaś „Baba Jaga” się znalazła. Jakie te „koronowane łebki” są słabe, z jajami wielkości rodzynek. Te swoje quasi-naukowe pierdy z dziadziem Freudem w tle zostaw dla siebie. Nie zauważyłam abyś z równym zapałem dokonywał podobnych analiz szperając w przeszłości Filippy. Dłużej nie chce mi się nawet tego komentować. Bo po co?

Ależ dałem popis zdolności sofistyczno-retorycznych, moja teoria trzyma się kupy, jest poparta psychologią, faktami (czy raczej domniemaniami), a zarazem wpasowuje się w narzucony mi tok myślenia i tendencję do zwalania winy na femme fatale.

To rzecz jasna była ironia w czystej postaci - ciekaw byłem, czy uwierzysz, że tak sofistyczne bajanie było na serio.

PS: jak miałbym zrobić psychoanalizę Sówce, której przeszłość nie jest mi wiadoma?
Cytuj:
2) Dijkstra zabija króla istniejącego państwa, na dodatek własnego państwa. On nie zabija cesarza(wroga ), tylko władcę własnego kraju. I to w bardzo trudnym momencie dla tego kraju! To z obroną tego kraju nie ma nic wspólnego.

Miał zaplanowane przejęcie władzy, prawdopodobnie dokładnie i w szczegółach zapięte wszystko na ostatni guzik, inaczej nie wygrałby tej wojny. Poza tym Radowid był niebezpieczny i dla państw ościennych i dla samej Redanii, gorszy nawet od Emhyra, więc ten przykład nie ma przełożenia na królobójstwa Filippy.
Cytuj:
13)Hasła zmiany i obietnice by się nie sprawdziły i najpewniej skończyłoby się tragicznie? Dla kogo najpewniej dla Ciebie? Ja już taka pewna nie jestem. I skoro miałam sposobność wspierać taką „rewolucję” to czynię to i tyle. I z całą pewnością nie będę się od tego odżegnywać tylko dlatego, że jakiś user na forum będzie się zabawiał w Kasandrę i wieszczył upadek, tylko dlatego, że jemu takie rozwiązanie nie odpowiada. Twoje arbitralne sądy niczego w mym postrzeganiu nie zmienią. Dla mnie lepszy idealista w postaci Saski niż cyniczny bezwzględny wieprz jako kanclerz!

Słodziutka jesteś.
Nie dostrzegasz, że próba wprowadzenia równości klas w warunkach średniowiecznych jest zwyczajnie niemożliwa? To bardziej syzyfowa praca niż próba obalenia reżimów na bliskim wschodzie i wprowadzenia na siłę demokracji. Mentalność ludzi, która nie dorasta do systemów polityczno-społecznych. Efektem jest chaos. Wyobraź sobie jaka byłaby reakcja społeczeństwa, gdyby ruchy feministyczne pojawiły się w 1400 roku. Ja widzę skalę reakcji od gromkiego rechotu po płonące stosy. Bynajmniej jakichkolwiek efektów pozytywnych. Mam nadzieję, że zrozumiałaś do czego piję i zastanowisz się nad konsekwencją takich starań.
I zdecydowanie bardziej obawiam się polityka idealisty, niż polityka cynika (Realpolitik), tak na marginesie.
Cytuj:
Nie potrzeba Wiewiórek by W1 znalazł się ktoś kto będzie prześladował zasymilowanych nieludzi(i podżegał do ich mordowania)

Wskaż fragment, w którym mówię, że jedyną przyczyną prześladowań nieludzi są działania Wiewiórek.
Cytuj:
Zatem przestań mi wciskać kit, że opowiadanie się po stronie Wiewiórek wywołuje prześladowania i że niemoralnym jest opowiadanie się po stronie tych, których się na drzewach wiesza!

Jedno drugiego nie wyklucza. Zaryzykuję nadmiarowymi wykrzyknieniami w Twojej odpowiedzi i powołam się na książkę: działania Scoia'tael były przyczyną większych ucisków nieludzi żyjących pośród ludzi. Cała kwestia jest delikatna i skomplikowana, działa na zasadzie korelacji, naczyń połączonych i zatarcia przyczyn ze skutkami. Nienawiść wywołuje nienawiść i tak się to ciągnie, dlatego wsparcie terrorystów jest według mnie jednym z gorszych rozwiązań. Jeśli uważasz inaczej, to podaj argumenty dlaczego.
Cytuj:
Ty zaś widzisz świat tylko we własnych barwach i te barwy usiłujesz narzucić innym a to poprzez uciekanie się do książkowego kanonu, gdy ci tylko wygodnie(gdyż bardzo wybiórczo z tego kanonu czerpiesz) bądź do arbitralnych stwierdzeń, podwaliną których jest wyłącznie Twoje własne widzimisię.

1. Podaj przykład wybiórczego uciekania się do książek.
2. Arbitralne twierdzenia są domeną Twoich wypowiedzi odnośnie moich słów, są one skąpo odziane w argumenty i rzadko odnoszące się bezpośrednio do tego co napisałem, za to hojnie doprawione emocjami.
3. Podaj przykład takiego "widzimisię" (wyłączając naturalnie fragment o Calanthe [; )
Cytuj:
Podsumowując-twoje widzimisię, twoje przekonania, twoje poglądy oraz ostentacyjne machanie mi książką przed oczami, w momentach, w których ci to pasuje, nie będzie decydowało o tym jakie wybory podejmuję w tej grze.

Święta Cierpliwości...
A co mnie obchodzi jakie wybory podejmujesz w grze? Wystaw sobie, że nie dyskutuję tutaj z Tobą w celach moralizatorskich, że nie jest moim głównym zamierzeniem, abyś w grze zamiast drugiej opcji dialogowej wybrała trzecią. Interesuje mnie jedynie dojście do prawdy drogą racjonalną: poprzez argumenty, fakty i metody rozumowania zgodne z zasadami logiki.
Cytuj:
Nie będę opowiadała się po stronie oprawców, bo dla mnie strona Zakonu Płonącej Róży, strona Roche'a I Henselta to strona oprawców i nie zmieni tego twoje pokraczne pojmowanie moralności, jak i próba wciskania mi jej do gardła.

Żryj moją moralność!
A tak na poważnie, wolałbym trzymać dyskusję z dala od osobistych wycieczek i skupić się na rozważaniach nad tematem.
A strona Iorwetha, który zabija także i niewinnych ludzie, to nie jest strona oprawców? Nie pytam o Saskię, tylko o Iorwetha.
Cytuj:
A Filippa? Cóż, w uniwersum, w którym ja kieruję główną postacią żyć będzie. A to, co ty z nią w swojej grze zrobisz-guzik mnie obchodzi.

Mnie też to mało obchodzi. Bardziej interesuje mnie teraz ocena jej działalności.
Zaraz... nie powiedziałaś czasem wcześniej, że nie grasz w W3?


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Napisz wątekOdpowiedz Strona 13 z 15   [ Posty: 144 ]
Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 10, 11, 12, 13, 14, 15  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 10 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  


Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Style by Daniel St. Jules