Wczytywanie
Teraz jest 14 maja 2021, 14:08


Napisz wątekOdpowiedz Strona 6 z 15   [ Posty: 144 ]
Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9 ... 15  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Zakończenie - dyskusja
PostNapisane: 16 cze 2015, 10:05 
Pierwsza zarwana nocka
Pierwsza zarwana nocka
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 16 lut 2012, 18:32
Posty: 695
Lokalizacja: Knurów
Gra w: ME, AC, NfS
Wiesz na pewno doskonale, że nie zawsze człowiek może robić to co che, lecz to co musi. W cesarskim zakończeniu Ciri dochodzi do wniosku, że bardziej się przyda na tronie, że może zrobić coś więcej. Z politycznego punktu widzenia tak jest najlepiej. Jest wojna, więc trzeba patrzeć trochę dalej niż na czubek własnego nosa, tym bardziej, że Ciri ma możliwości - bo jest córką Emhyra a nie zaledwie wieśniaczką. Nikt jej na pewno nie będzie kazał siedzieć na tronie aż do śmierci, o ile sama nie będzie tego chciała, a stawiam, że nie będzie. Więc zrobi co trzeba (a zrobi to dobrze, lepiej niż Radowid czy Dijkstra) i może sobie iść do utopców i bazyliszków.
Tak sobie myślę, że jak będę grać (póki co znam grę doskonale wszerz i wzdłuż z gameplayów i wszystkich innych dostępnych materiałów, ale osobiście nie grałam z braku odpowiedniego sprzętu) to doprowadzę do dwóch zakończeń: Ciri na tronie i Ciri wiedźminka ale ze zwycięstwem Nilfgaardu. Plus pokombinuję z romansem Geralta, raz Triss, raz Yen :)

_________________
A życie? Życie będzie toczyć się dalej, bez względu na to co zyskamy, a co stracimy..

Zrozum różnicę między "bynajmniej" a "przynajmniej" i dopiero wtedy używaj tych słów!


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Zakończenie - dyskusja
PostNapisane: 16 cze 2015, 10:28 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 08 wrz 2012, 16:37
Posty: 1678
Gra w: ME, Wiedźmin, KOTOR
Inna sprawa, że Ciri na szlaku wiedźmińskim, walcząca przeciwko bazyliszkom, leszym i utopcom wydaje mi się znacznie bezpieczniejsza niż na tronie Cesarstwa, gdzie wkoło niej mnóstwo byłoby inteligentnych potworów :D

W drugim przejściu ją tam wyślę pewnie. I wybiorę Triss nad Yen, chociaż to akurat będzie dla mnie STRASZNIE ciężkie...

_________________
Mój blog z opowiadaniami w uniwersach ME, TES i innych
Mój Youtube


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Zakończenie - dyskusja
PostNapisane: 16 cze 2015, 11:15 
Pierwsza zarwana nocka
Pierwsza zarwana nocka
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 16 lut 2012, 18:32
Posty: 695
Lokalizacja: Knurów
Gra w: ME, AC, NfS
Cytuj:
Inna sprawa, że Ciri na szlaku wiedźmińskim, walcząca przeciwko bazyliszkom, leszym i utopcom wydaje mi się znacznie bezpieczniejsza niż na tronie Cesarstwa, gdzie wkoło niej mnóstwo byłoby inteligentnych potworów

He, to akurat prawda. Politycy i inni tacy potrafią być nieraz gorsi niż potwory, z którymi wiedźmini walczą. W ogóle ludzie potrafią być większymi potworami niż jakieś tajemnicze kreatury. Podoba mi się zdanie Gerlata w jednym z trailerów, gdzie walczy z mężczyznami pastwiącymi się nad dziewczyną i zapytany co robi odpowiada, że zabija potwory %)

Cytuj:
W drugim przejściu ją tam wyślę pewnie. I wybiorę Triss nad Yen, chociaż to akurat będzie dla mnie STRASZNIE ciężkie...

E tam, Triss nie jest taka zła, powiedziałabym nawet, ze jest taka... normalna, w porównaniu do tajemniczej Yennefer, którą można porównać do kota chadzającego własnymi ścieżkami. Obie kobietki są fajne, choć przyznać muszę, że książki zrobiły swoje i kanonem romansu dla Geralta jest bez i agrest ;) No ale to gra, więc można robić tak jak się nam podoba.

(ah, zapomniałabym. fajny masz ten swój kanał na YT. odkryłam go zaledwie parę dni temu i aż uwierzyć nie mogłam, że TEN dikajos nagrywa gameplaya! nawet trochę ogarnęłam gwinta dzięki Tobie)

_________________
A życie? Życie będzie toczyć się dalej, bez względu na to co zyskamy, a co stracimy..

Zrozum różnicę między "bynajmniej" a "przynajmniej" i dopiero wtedy używaj tych słów!


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Zakończenie - dyskusja
PostNapisane: 16 cze 2015, 12:00 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 08 wrz 2012, 16:37
Posty: 1678
Gra w: ME, Wiedźmin, KOTOR
paulasaf napisał(a):
(ah, zapomniałabym. fajny masz ten swój kanał na YT. odkryłam go zaledwie parę dni temu i aż uwierzyć nie mogłam, że TEN dikajos nagrywa gameplaya! nawet trochę ogarnęłam gwinta dzięki Tobie)


:) :) Dzięki :) :)

Ja będę miał straszne wyrzuty sumienia, gdy dam kosza Yen. Mam ten bagaż książek i sam nie wiem, czy przez to przebrnę. Ale zaproszę Letho i Keirę do Siedliszcza tym razem, bo ostatnio ich olałem. Ciekawe czy mają potem jakąś większą rolę.

A co do ludzkich potworów. Ten trailer, o którym mówisz jest kapitalny i bardzo "książkowy". A ja w epilogu w Białym Sadzie chciałem wstąpić do Tomiry, tej zielarki, i okazało się, że Redańscy żołnierze (albo łowcy czarownic, sam nie wiem) już podpalali stos, do którego ją przywiązali :O . Byli jak Rosjanie w Polsce w 39 - "wyzwalali" Temerię paląc i mordując. Biały Sad w ruinie i aż smutno się robi, jak się pomyśli, że pod rządami Nilfgaardu naprawdę było tam lepiej.

Przez zarysowanie Radowida i Redanii ogólnie jako złych Redzi wybielili Nilfgaard, który przecież jest agresorem w tej wojnie. Tak wybielili, że dla wielu byłoby lepiej, jakby wygrali. Ale sporo takich ludzi zapomina, że to właśnie Nilfgaard sprawił, że Radowid urósł w siłę. Wymordowali resztę królów rękami Letho i kolegów jego. Moralna szarość w stylu wiedźmina ;)

_________________
Mój blog z opowiadaniami w uniwersach ME, TES i innych
Mój Youtube


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Zakończenie - dyskusja
PostNapisane: 16 cze 2015, 13:41 
Pierwsza zarwana nocka
Pierwsza zarwana nocka
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 16 lut 2012, 18:32
Posty: 695
Lokalizacja: Knurów
Gra w: ME, AC, NfS
Cytuj:
:) :) Dzięki :) :)

Nie ma za co. Naprawdę, Twoje nagrywanie jest przyjemne, a co najlepsze! dokładnie tak wyobrażałam sobie Twój głos jak masz. Aż się uśmiałam :D

Letho da się zaprosić do Kaer Morhen?? Jak? Nie wiedziałam! Dobrze wiedzieć.

Cytuj:
A ja w epilogu w Białym Sadzie chciałem wstąpić do Tomiry, tej zielarki, i okazało się, że Redańscy żołnierze (albo łowcy czarownic, sam nie wiem) już podpalali stos, do którego ją przywiązali :O .

:| żartujesz...

Cytuj:
Ale sporo takich ludzi zapomina, że to właśnie Nilfgaard sprawił, że Radowid urósł w siłę. Wymordowali resztę królów rękami Letho i kolegów jego. Moralna szarość w stylu wiedźmina

Że szarość moralna to się zgodzę, ale że Radowid urósł w siłę dzięki Nilfgaardowi to już nie. Tzn może po części mu "pomogli", w końcu faktycznie wybili Demawenda i Foltesta, ale na pewno nie ich sprawką jest jego szaleństwo. On od młodości miał ciągoty do dziwactwa, zauważyłam to w Pani Jeziora, we fragmencie defilady powojennej. Gdzie zauważa on, że nikt nie zwraca na niego żadnej uwagi i poprzysięga sobie, że to się zmieni i że wszyscy będą na niego patrzeć, gdy zobaczą co potrafi. Nastolatek o charakterze niemal Emhyra. No cóż. To się nie mogło inaczej skończyć.

_________________
A życie? Życie będzie toczyć się dalej, bez względu na to co zyskamy, a co stracimy..

Zrozum różnicę między "bynajmniej" a "przynajmniej" i dopiero wtedy używaj tych słów!


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Zakończenie - dyskusja
PostNapisane: 16 cze 2015, 21:42 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 08 wrz 2012, 16:37
Posty: 1678
Gra w: ME, Wiedźmin, KOTOR
Nooo, wkurzyli mnie z tą Tomirą. Pomyślałem, że zajrzę, bo w końcu jest zielarką, co mi szkodzi. I faktycznie, już była przywiązana i chcieli zapalać stos. A jak ich ubiłem, to przypadkiem walnąłem IGNI zamiast rozwiązania :D . Ale udało się i uwolniłem ją, zanim sam ją spaliłem.

A jeśli masz sejwa, że Letho żyje (ja na xbox one wybrałem, że mi przeżył), to masz po misji z nim wybór, czy się rozchodzicie, czy zapraszasz go do Kaer Morhen. Jakbym wiedział o przyszłej bitwie, to bym go zaprosił, ale nie wiedziałem i chociaż go szanowałem, to po dwójce mu nie ufałem. Dlatego go nie zaprosiłem.

A dodam jeszcze, co do Radowida, to Filippa i Dijkstra rządzili po śmierci Vizimira (i Filippa go zabiła) i w ogóle nie brali młodego Radowida pod uwagę. Mógł się wkurzyć. Ale żeby przenosić nienawiść na wszystkich czarodziejów. No trochę za dużo :] Rozumiem pragnienie zabicia Filippy, ale dawanie łowcom czarownic takiej swobody i usankcjonowanie mordów czarodziejów, to faktycznie za dużo.

_________________
Mój blog z opowiadaniami w uniwersach ME, TES i innych
Mój Youtube


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Zakończenie - dyskusja
PostNapisane: 16 cze 2015, 22:44 
Niedzielny gracz
Niedzielny gracz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 12 lut 2013, 18:09
Posty: 59
Cytuj:
A jak ich ubiłem, to przypadkiem walnąłem IGNI zamiast rozwiązania :D .

To jest dopracowane w tej grze, że można podpalić i zgasić stos. Ale żeby móc tak podpalać ludzi? Not bad. Chociaż akurat Tomira jest jedną z lepiej napisanych postaci trzecioplanowych, z charakteru bardzo pasuje do uniwersum Sapka.

Ciekawe czy przy wygranej Dijkstry też dochodzi do takich pogromów? Najgorsza rzecz przy tych ważnych wyborach jest właśnie w misji z zamachem stanu. Chyba każdy w tej akcji pomoże Talarowi, Ves i Roche'owi, zwłaszcza że ta dwójka była gotowa zginąć za naszą sprawę w walce z Gonem. Cholernie tendencyjne. I niepomiernie głupie - Dijkstra próbujący walczyć z żywą legendą, Białym Wilkiem, mimo że walczyć nie umie i raz już dostał odeń wpiernicz.
Gdyby dało się to inaczej rozegrać... Temerczycy chcieli namiastki własnego państwa, Dijkstra chciał stawić opór Nilfgaardowi i nie dopuścić do zajęcia Redanii. Intencje obu stron w pełni zrozumiałe.
Co zabawne, czytałem gdzieś, że Dijkstra w porzuconych planach Sapkowskiego miał rządzić Redanią. Byłoby to najsensowniejsze rozwiązanie, może Temeria i Aedirn odzyskałyby po jakimś czasie niepodległość. Może ktoś wie jak to dokładnie wygląda z tym Zygmuntem? Taka sama sytuacja, co z Radkiem, tylko postać podmieniona na mniej szaloną?

Przez konieczność wyboru pomiędzy Rochem i spółką a Dijkstrą mamy jedno jedynie słuszne zakończenie pod względem politycznym, pomijając czy Ciri wejdzie na cesarski tron czy nie.

W pewnym miejscu można się dowiedzieć od napotkanych NPC, że Henselt zginął z powodu wojny o tamten skrawek terenu ze Saskią. Co z nią? Brakowało mi wzmianki o przebiegu wojny Nilfgaardu z Aedirn, bo nie zagadałem do odpowiedniego typa w Wyzimie.

Cytuj:
Że szarość moralna to się zgodzę, ale że Radowid urósł w siłę dzięki Nilfgaardowi to już nie. Tzn może po części mu "pomogli", w końcu faktycznie wybili Demawenda i Foltesta, ale na pewno nie ich sprawką jest jego szaleństwo. On od młodości miał ciągoty do dziwactwa, zauważyłam to w Pani Jeziora, we fragmencie defilady powojennej. Gdzie zauważa on, że nikt nie zwraca na niego żadnej uwagi i poprzysięga sobie, że to się zmieni i że wszyscy będą na niego patrzeć, gdy zobaczą co potrafi. Nastolatek o charakterze niemal Emhyra.


Pośrednio stan Radowida jest wywołany śmiercią pozostałych królów. Bezpośrednio Heńka, który głupio się spinał o Dolną Marchię, bo "ktoś tam kiedyś postawił kloca" ~ Yarpen Zigrin. Miał łatwy atak na na sąsiada. Co to wspólnego z Nilfgaardem? Ano poprzez śmierć Demawenda w kraju zapanował burdel, książę Peni... znaczy się Stennis był nielubianą polityczną miernotą, szlachta się burzyła, chłopi się burzyli, więc Heniek uderzył, przez co zginął, gdy pojawiła się niespodziewana siła - Saskia.

Cesarstwo zadecydowało o szaleństwie Radka stawiając go w sytuacji wojny - zaczęło z nim graniczyć i ostrzyć zęby na jego kraj. Radek postawiony do pionu wykazał się zmysłem taktycznym, ale brzemię władzy odbiło mu się na podatnej psychice i trochę się chłopiec (wszak ma jakieś 19 lat tak dla przypomnienia) zradykalizował.

Skoro o tym mowa, zauważyliście, że wszędzie królobójstwo odnosiło ten sam efekt - brak następcy > burdel > osłabienie kraju > wejście Nilfgaardu (raz Redanii). Trochę to przesadzone, schematyczne, nieciekawe, uproszczone. Wystarczy zabić króla i kraj pogrążony w chaosie. Temeria miała Jana Natalisa, który nie był byle kim, Aedirn miało Saskię, a i tak zostali zajęci bez problemu.

Dalej: czy naprawdę roszada Emhyra z mało komu znaną młódką wziętą nagle z przysłowiowej... miałaby poprawić sytuację w cesarstwie? Arystokracja nie lubiła Emhyra, ale czy aż tak szkodził im w interesach, by powierzać władzę ogromnego politycznego tworu komuś zupełnie nowemu, gdy na tronie zasiadał sprawdzony zawodnik? Może myśleli, że łatwiej będzie im manipulować Cirillą i postawić na swoim, chociaż to raczej wiadomo, że zakulisowo tatuś będzie wydawał jej polecenia, radził i wspierał. Nie chcę już tutaj tykać sprawy żony Jeża, fałszywej Cirilli, bo koncepcja Redów i tak już się chwieje.

A Ciri na tronie to zły pomysł względem jej osobistego szczęścia, ponieważ kanonicznie jej mężem zostałby ten oślizgły gad. Dobry polityk, ciekawa postać, ale ma w sobie coś nieprzyjemnego w odbiorze.

Cytuj:
Ja będę miał straszne wyrzuty sumienia, gdy dam kosza Yen. Mam ten bagaż książek i sam nie wiem, czy przez to przebrnę.

A po cholerę, zobacz sobie wszystkie przygody z Triss na YT. Tyle się teraz tych gameplayów namnożyło, wszystko można znaleźć. Ej, zaraz, Ty też nagrywasz %) obejrzę sobie kilka.

Kolejna rzecz przy zakończeniu to zminimalizowanie roli Yennefer w stosunku do Ciri, dla której była przybraną matką. Zwolennicy Rudej narzekają, że było Triss za mało, ale prawda jest taka, że twórcy chcąc pozostawić wybór graczom pożarli owcę i zostawili głodnego wilka. Z jednej strony mamy nierówność ról jednej i drugiej czarodziejki. Z kolei wątek Yennefer jest i tak za mało rozwinięty, mniej niż powinien być z perspektywy zaistniałych w grze wydarzeń i książkowego tła. Relacja Geralt - Ciri jest chyba najlepszą w całej grze, ale brakuje tutaj Yennefer - Ciri z tego właśnie względu, że Yen byłaby wtedy niejako narzuconą partnerką Gerwalda, a tego chcieli uniknąć, jako że konsekwentnie pakowali Triss do jego łóżka przez dwie poprzednie części.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Zakończenie - dyskusja
PostNapisane: 17 cze 2015, 11:01 
Pierwsza zarwana nocka
Pierwsza zarwana nocka
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 16 lut 2012, 18:32
Posty: 695
Lokalizacja: Knurów
Gra w: ME, AC, NfS
Cytuj:
A jak ich ubiłem, to przypadkiem walnąłem IGNI zamiast rozwiązania

:rotfl:

Ja sejwy mam, ale ze starego xboxa. Jak sobie kupię wieśka to na komputer. Także niestety będę grać bez żadnych zapisów. Najwyżej zrobię sobie symulację (czytałam, że się da, choc nie wiem na jakiej zasadzie to działa), a poza tym, w grze i tak pytają o co ważniejsze nasze decyzje z poprzedniej części. Jeśli będę czegoś żałować to tylko decyzji, komu oddałam Anais, bo nie wiem jak gra to widzi w przypadku braku sejwów, a podejrzewam, że zaznaczenie, że w W2 szłam ścieżką Roche'a niewiele da... No ale nic, Letho można spotkać nawet bez zapisów, bo o to czy go zabiliśmy czy nie też Geralta pytają, także zaproszę sobie go do Kaer Morhen. A co mi tam, im nas tam więcej tym lepiej. I tak żałuję, że nie można zaprosić tam większej ilości ludzi. Gdyby było można, to brałabym tam każdego kogo spotkałam podczas gry i umiałby walczyć :D W sumie to wkurza mnie strasznie moment, gdy Emhyr już chce dać Geraltowi wojsko do pomocy w walce z Gonem, a ten jak głupi odmawia bo mu się generał nie podoba. Tzn mogę to zrozumieć, ale według mnie gracz powinien mieć wybór w tym momencie. Bo brakuje mi walki jakiejś armii. Kurcze, mamy czasy wojny, a w grze nie widać żadnej bitwy poza tej z Gonem!

Cytuj:
A dodam jeszcze, co do Radowida, to Filippa i Dijkstra rządzili po śmierci Vizimira (i Filippa go zabiła) i w ogóle nie brali młodego Radowida pod uwagę. Mógł się wkurzyć.

Wiem to i potrafię to zrozumieć, też bym się wkurzyła. Ale bez przesady. Jak już to mógł się wyżywać na Dijkstrze i Filippie a nie na wszystkich czarodziejach którzy się tylko napatoczyli (i nie tylko) i być szaleńczo nieufnym wobec wszystkich dookoła. Jak słuchałam tego co tam gadał o tych szachach to aż mi uszy więdły. Co za wariat!

Cytuj:
Ciekawe czy przy wygranej Dijkstry też dochodzi do takich pogromów?

Też mnie to ciekawi. Ale bardzo możliwe, że też czarodzieje nie mają łatwo w tym przypadku bo Dijkstra też jest trochę uprzedzony do nich, też za sprawą Filippy. Może tylko nieludzie mieliby spokój, bo Sigi współpracował z takowymi.

Cytuj:
niepomiernie głupie - Dijkstra próbujący walczyć z żywą legendą, Białym Wilkiem, mimo że walczyć nie umie i raz już dostał odeń wpiernicz.

DOKŁADNIE :P W sumie dziwi mnie, że on walczyć nie umie. A właśnie - skoro nie umie to czy nadaje się na władcę Redanii (czytaj: całej Północy)? Do rządzenia trzeba mieć jakiś zmysł taktyczny, myśleć... no trochę jak w szachach ale z przełożeniem tego na pole bitwy. Zmysł polityczny i logiczny. Dijkstra nadaje się na szpiega, na intryganta - ale na nic więcej nie. Biada Północy pod jego rządami.

Cytuj:
Gdyby dało się to inaczej rozegrać... Temerczycy chcieli namiastki własnego państwa, Dijkstra chciał stawić opór Nilfgaardowi i nie dopuścić do zajęcia Redanii. Intencje obu stron w pełni zrozumiałe.

Oczywiście. No ale chciwość robi swoje. W sumie ja widziałabym jeszcze inne rozwiązanie odnośnie zakończenia, w przypadku gdy gracz nie chce stawać ani za Nilfgaardem ani za Redanią, gdy chce zostać neutralny i nie wtrącać się w wojnę (pozwolę sobie wkleić tu swoją wypowiedź z jednego komentarza z You Tube). Otóż:
Redania i Nilfgaard niszczą się doszczętnie wzajemnie i nikt wojny nie wygrywa. Wszyscy przegrali, straty wszędzie są ogromne. I niedobitki obu stron, zmęczone i bez sił, postanawiają pomyśleć nad nowym kształtem politycznym Kontynentu, nad nowymi granicami królestw, może powrót do granic sprzed którejś z wojen z czarnymi. To mogłaby być opcja w przypadku braku ingerencji Geralta w wojnę. Denerwuje mnie to, że w przypadku zachowania neutralności przez Geralta, gra sama wybiera jedną ze stron (Redania). Skoro byliśmy neutralni, to niech się to też przełoży na los wojny! Nie pomogliśmy, więc nie wygrał nikt. Teoretycznie, skoro byłam neutralna to nie powinno mnie obchodzić kto wygrał, ale trudno obok skutków wojny przejść obojętnie przecież.

Cytuj:
czytałem gdzieś, że Dijkstra w porzuconych planach Sapkowskiego miał rządzić Redanią. Byłoby to najsensowniejsze rozwiązanie, może Temeria i Aedirn odzyskałyby po jakimś czasie niepodległość.

Może odzyskałyby niepodległość. Tak jak jest taka możliwość przy rządach Ciri.


Henselt zginął w wojnie z Saskią?! Co? Pomijając fakt, że ja zawsze go zabijałam (nie mogłam mu darować gwałtu na Ves i powieszenia ludzi z Niebieskich Pasów) to ja myślała, że Henselta zabił Radowid, tzn jego wojsko. Chyba Vernon o tym mówi, choć mogę się mylić. Że Henselt "bohatersko" ruszyła walczyć z Redanią i tak zginął.
A Saskia? Szkoda, że jej nie było w W3. Wprawdzie nigdy nie byłam po stronie wiewiórek, ale lubiłam dziewczynę. Szkoda, że tylko w ścieżce Iorwetha można ją uleczyć. Ja zawsze wybierałam dobicie jej, bo po prostu było mi jej szkoda, gdy już się męczyła. Niemniej, w W3 miło byłoby ją jakoś zobaczyć, albo chociaż usłyszeć o niej. Może zrobią DLC, i byłaby okazja do wprowadzenia postaci Iorwetha. Tylko z drugiej strony... jeśli tak się stanie, to trochę nie fair wobec graczy, bo miłośnicy wiewióra dostaną z nim DLC a miłośnicy Vernona mieli go tylko w grze. Niby spoko, ale trochę mało. No ale mniejsza z tym.

Cytuj:
Cesarstwo zadecydowało o szaleństwie Radka stawiając go w sytuacji wojny - zaczęło z nim graniczyć i ostrzyć zęby na jego kraj. Radek postawiony do pionu wykazał się zmysłem taktycznym, ale brzemię władzy odbiło mu się na podatnej psychice i trochę się chłopiec (wszak ma jakieś 19 lat tak dla przypomnienia) zradykalizował.

No ok, mogę to zrozumieć. Młody, nieodporny psychicznie, grunt mu się pod nogami zaczął palić, bo się nagle okazało, że został sam, bo inne królestwa już podbite i wszędzie Nilfgaard. No to musiał zacząć działać nie mniej ostro niż Emhyr, a nawet ostrzej. Ale czemu do ciężkiej cholery ludzie i nieludzie, w ogóle królestwa, mają cierpieć nawet po wojnie?? Bo się młodziakowi oszalało? Polityka jest brutalna więc brutalnie powiem - a co mnie to obchodzi, że on oszalał, co mnie obchodzi dlaczego? Dla mnie (jako kogoś kto ma być pochłonięty przez inne królestwo) liczy się co będę z tego mieć, że ktoś mnie podbije. Liczy się to u kogo mi będzie lepiej. W grze jest o tyle fajna sytuacja, że mogę sobie wybrać kto mnie (Temerię) podbije, pod kogo będę skrzydłami. Radowid oferuje tylko swoje despotyczne szaleństwo i mordy na poddanych, więc sorki, ale wybieram czarne skrzydła Nilfgaardu, a nie Redańskiego orła. Wyleczcie Radowida, to może go wybiorę.

Cytuj:
Skoro o tym mowa, zauważyliście, że wszędzie królobójstwo odnosiło ten sam efekt - brak następcy > burdel > osłabienie kraju > wejście Nilfgaardu (raz Redanii).

Celne spostrzeżenie. Dziwne trochę, że scenariusz jest zawsze taki sam (no z tym ostatnim to niekoniecznie, tak się tylko złożyło, że jak się zrobił w kraju burdel to wszedł Nilfgaard. Bo akurat wybuchła wojna). Temeria wprawdzie miała Natalisa, a w dalszej perspektywie Anais, no ale reszta ma tak jak mówisz.

Cytuj:
czy naprawdę roszada Emhyra z mało komu znaną młódką wziętą nagle z przysłowiowej... miałaby poprawić sytuację w cesarstwie?

Niekoniecznie, ale to jest możliwe. Może Emhyr nie cieszył się sympatią, ale szacunek miał. Poza tym, jego działania nie były bez sensu, to mimo wszystko skuteczny człowiek. I jako, że byłby pewnie po stronie Ciri, to dziewczyna nie miałaby problemu z zaprowadzeniem porządku. A gdyby ojczulkowi nie podobały się jej pomysły to nic to, ona przecież zawsze robi po swojemu i wbrew nakazom.

Cytuj:
Arystokracja nie lubiła Emhyra, ale czy aż tak szkodził im w interesach, by powierzać władzę ogromnego politycznego tworu komuś zupełnie nowemu, gdy na tronie zasiadał sprawdzony zawodnik?

A słuchałeś dokładnie co mówią ludzie z którymi rozmawiasz? Jest w grze powiedziane, że w Nilfgaardzie jest uznawane za wręcz pożądane by zmienił się władca, i by była to Ciri. Jeśli Emhyr posadziłby ją na tronie to daliby mu wreszcie spokój, i nikt go nie zabija, a gdy sam dalej rządzi to w końcu Nilfgardczycy pozbywają się cesarza. Zdaje się, że Voorhis o tym mówi, pogadaj z nim w Wyzimie, albo po powrocie od Molly.

Cytuj:
Nie chcę już tutaj tykać sprawy żony Jeża, fałszywej Cirilli, bo koncepcja Redów i tak już się chwieje.

A w czym Ci fałszywa Cirilla się nie zgadza? W czym jej istnienie przeszkadza panowaniu Ciri? Tzn, wiem co masz na myśli - nagle w cesarstwie są dwie Cirille. Ale ja problemu nie widzę, To najwyższy czas by Jeż przyznał się do oszustwa. Którego nawet sam nie popełnił, bo to inni podsunęli mu inną dziewczynę. Na koniec kadencji dobrze by było, gdyby uwolnił się od wszelkich kłamstw.

Cytuj:
A Ciri na tronie to zły pomysł względem jej osobistego szczęścia, ponieważ kanonicznie jej mężem zostałby ten oślizgły gad. Dobry polityk, ciekawa postać, ale ma w sobie coś nieprzyjemnego w odbiorze.

Jak już pisałam, mam szczerą nadzieję, że do tego małżeństwa by nie doszło. Ja mam taką wizję, że Ciri doprowadza do porządku po czym rezygnuje z cesarzowania, zakazując nawet dokumentować swojej krótkiej kadencji. I nie ma żadnego problemu by kanon był zachowany, gdyby po rezygnacji Ciri na tronie zasiadł Morvran.
A jeśli o niego samego chodzi... Ja Ci powiem, że myślałam, że on będzie zdradziecką, nieprzyjemną żmiją udającą sympatię do Geralta po czym będziemy z nim walczyć. A zaskoczyłam się, dosyć pozytywnie, bo okazał się on całkiem przyjemnym człowiekiem. Nie knuje ani nie życzy naszemu wiedźminowi źle. Panowie nawet spędzają trochę czasu ze sobą, więc ja bym nie miała takiego złego podejścia do tej postaci. Pewnie, ma w sobie coś nilfgaardzkiego, takie specyficzne "coś" co mają tylko przedstawiciele cesarstwa, ale idzie to przeżyć.

Co do Triss i Yen to masz całkowitą rację. A ja bym to rozwiązała tak, że oprócz scen, w których panie muszą być, dałabym już głównie sceny z tą czarodziejką, do której Geralta by ciągnęło. A wtedy rola drugiej mogłaby być zmniejszona do minimum. Dałoby się to zrobić, tylko trzeba pomysłowości.

_________________
A życie? Życie będzie toczyć się dalej, bez względu na to co zyskamy, a co stracimy..

Zrozum różnicę między "bynajmniej" a "przynajmniej" i dopiero wtedy używaj tych słów!


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Zakończenie - dyskusja
PostNapisane: 17 cze 2015, 11:45 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 08 wrz 2012, 16:37
Posty: 1678
Gra w: ME, Wiedźmin, KOTOR
Racja ze wsparciem Nilfgaardu w Kaer Morhen. Powinniśmy mieć wpływ na tę decyzję. Już sobie wyobraziłem 200 konnych Nilfgaardu broniących siedliszcza. Ale Geralt mówi nie, to nie.

Gram na xboxie i tylko to przesłuchanie kształtuje "sejwa". O Anais nie ma mowy, a na Talara się nie natknąłem, ale może dlatego, że nie poszedłem questem z zabiciem Radowida?

Co do Dijkstry na tronie, to nie wypaliłoby na dłuższą metę, bo nie ma pochodzenia odpowiedniego.

Paula, wrzucasz ten koment z youtube, ale ja zupełnie się z nim nie zgadzam :) To, że Geralt jest neutralny wg mnie nie powinno mieć wpływu na los wojny. Jeśli pomożemy jednym, to wygrają, jeśli drugim, to drudzy wygrają (i to rozumiem), ale neutralność wg mnie sprawia, że po prostu rzeczy toczą się własnym rytmem i wygrywa lepszy. Nasza neutralność wg mnie nie powinna sprawiać, że nikt by wojny nie wygrał. Ale drugi punkt widzenia też rozumiem. Wielu chce mieć jak największą kontrolę nad światem gry.

Odnośnie Henselta, u mnie było powiedziane, że zginął podczas najazdu Redanii na Kaedwen.

Paula, nigdy nie przeszłaś ścieżką Wiewiórów? Dla samych krasnoludów i rozmów z nimi warto :D . A Saskii jakbyś nie dobiła, to byś zobaczyła, że sama się uwalnia i przeżywa, bo smoczki się szybko regenerują.

Jeszcze sprawa z abdykacja Ciri po "uporządkowaniu" spraw w Cesarstwie jest mocno problematyczna. Szlachta Nilgaardu szybko by sprawy "odporządkowała", jeśli Ciri by odeszła. i By była "stara bida" :)

_________________
Mój blog z opowiadaniami w uniwersach ME, TES i innych
Mój Youtube


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Zakończenie - dyskusja
PostNapisane: 17 cze 2015, 12:16 
Pierwsza zarwana nocka
Pierwsza zarwana nocka
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 16 lut 2012, 18:32
Posty: 695
Lokalizacja: Knurów
Gra w: ME, AC, NfS
No niestety, Talara spotkać można tylko gdy pomaga się w spisku przeciwko Radkowi. Ale w sumie można zrobić tylko pierwszą część tej misji (po jest podzielona na dwie) i spotkać Talara. Nie spowoduje to zabicia króla, bo do tego prowadzi druga część misji ze spiskiem.

Źle się wyraziłam z wpływem naszej neutralności na los wojny. Chodziło mi o to, że w przypadku gdy nic w tym kierunku nie robimy to powinno być w miarę neutralne zakończenie konfliktu. Nie podoba mi się, że gdy powstrzymujemy się od pomocy to gra wybiera za nas wygranego. Wkurzające jest to, że gdy chcesz coś w wojnie zrobić to wygrywa Nilfgaard, a gdy się nie mieszasz to wygrywa Redania. Chyba coś w tym jest, że niektórzy gracze, w tym ja, lubię mieć kontrolę nad wydarzeniami w grze, szczególnie, że to rpg.

Cytuj:
Odnośnie Henselta, u mnie było powiedziane, że zginął podczas najazdu Redanii na Kaedwen.

Ooo, to to. Właśnie tak. Także nie żadna Saskia, ona... ona nie wiem co. Jeśli żyje to może gdzieś uciekła albo broni swojego Vergen. Jako smoczyca może spalić za jednym zamachem wielu czarnych, więc może się trzyma :D

Cytuj:
Paula, nigdy nie przeszłaś ścieżką Wiewiórów? Dla samych krasnoludów i rozmów z nimi warto

JA nie przechodziłam, oglądałam dokładnie u kogoś innego i pomagałam dokonywać decyzji. Ścieżka sama w sobie fajna, bardzo bajkowa, a krasnoludy genialne, uwielbiam. Ale działa mi na nerwy Iorweth. Knujący, arogancki wiewiór.

Cytuj:
Saskii jakbyś nie dobiła, to byś zobaczyła, że sama się uwalnia i przeżywa, bo smoczki się szybko regenerują.

Poważnie?? Ooo, no to super! Jak w przyszłości wrócę do W2 to zostawię ją. Niech sobie żyje, skoro może.


Hmm, niby prawda, że po abdykacji Ciri, tamtejsza szlachta zrobiłaby reporządek po niej i byłoby po staremu. Ale wiesz co? Mało mnie obchodzi jaki porządek byłby w Nilfgaardzie. Bo jeśli Cirilli udałoby się zrobić coś dobrego dla Temerii lub innych królestw z Wielkiej Czwórki to później niech się dzieje co chce. Gdyby nilfgaardzka szlachta chciała z powrotem zniewolić królestwa to musiała by znowu wywoływać wojnę. A nie wiemy jakie zdanie na ten temat miałby nowy cesarz.

_________________
A życie? Życie będzie toczyć się dalej, bez względu na to co zyskamy, a co stracimy..

Zrozum różnicę między "bynajmniej" a "przynajmniej" i dopiero wtedy używaj tych słów!


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Napisz wątekOdpowiedz Strona 6 z 15   [ Posty: 144 ]
Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9 ... 15  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 11 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  


Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Style by Daniel St. Jules