Wczytywanie
Teraz jest 25 maja 2019, 16:05


Napisz wątekOdpowiedz Strona 11 z 16   [ Posty: 158 ]
Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14 ... 16  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Pamiętniki z Tetraphis Aurelia - Tu Gramy
PostNapisane: 30 sty 2017, 18:20 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 14 sie 2012, 22:23
Posty: 12641
Lokalizacja: M(h)roczna Wieża
Joahn Ironwood

- Możecie się nimi zająć szeregowy. Macie czas aż Marg nie skończy.

_________________
Nie znosisz ludzi, kontaktów z nimi, czujesz się źle za każdym razem, gdy opuszczasz swoją siedzibę. Gdy już musisz wchodzić w interakcję ze społeczeństwem, dajesz się poznać jako osoba wyjątkowo nieprzyjemna, neurotyczna, sakrastyczna i groźna.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Pamiętniki z Tetraphis Aurelia - Tu Gramy
PostNapisane: 30 sty 2017, 18:42 
Free Company of Alinor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 04 sty 2014, 23:19
Posty: 1382
Lokalizacja: Osonowa
Gra w: Nie wiem
Mordecai Ill

Medyk westchnął ciężko, podchodząc do dwóch kobiet. Przekrzywił głowę, podrapał się po brodzie i przyjrzał się im.
- No dobra... pokażcie się no. Upadek był co najmniej niefortunny. Zdziwię się jak nic sobie nie popękałyście... - zaczął Ill, przyglądając się im. - No dalej, otwórzcie ustal. -

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Pamiętniki z Tetraphis Aurelia - Tu Gramy
PostNapisane: 30 sty 2017, 19:22 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lut 2012, 11:49
Posty: 7224
Gra w: Assassin's Creed, Mass Effect, Resident Evil
Tanya Savackas

Siostry spojrzały po sobie a potem na medyka. Patrzyły na niego jak na idiotę.
-Debilami nie jesteśmy. To że na glebę poleciałam to nie znaczy że mam otwierać usta. Bez przesady doktorku.

_________________
ObrazekObrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Pamiętniki z Tetraphis Aurelia - Tu Gramy
PostNapisane: 30 sty 2017, 22:14 
Free Company of Alinor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 04 sty 2014, 23:19
Posty: 1382
Lokalizacja: Osonowa
Gra w: Nie wiem
Mordecai Ill

Medyk uniósł brew i uśmiechnął się, prostując plecy. Jego wyraz twarzy prawie mówił "No to podlega debacie.". Albo po prostu się dziwnie uśmiechał.
- No dobrze. Skoro tak twierdzisz. Nie muszę udzielać pomocy jeśli pacjent sobie nie życzy. - odpowiedział uprzejmie i odszedł, stając u boku Carrie która była... co najwyżej neutralna jak zawsze.

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Pamiętniki z Tetraphis Aurelia - Tu Gramy
PostNapisane: 31 sty 2017, 23:22 
Fechmistrz krzyżaka
Fechmistrz krzyżaka
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 03 cze 2012, 15:52
Posty: 335
Lokalizacja: Holy Terra
NARRACJA


Organizacja. Planowanie. Bezsprzeczny łańcuch dowodzenia. To były trzy największe opoki cadiańskiej machiny wojennej, pracującej już od ponad dziesięciu tysięcy lat na najwyższych możliwych obrotach. Bo o ile pojedynczy człowiek mógł coś zdziałać, o tyle wielu ludzi którymi odpowiednio się pokierowało całkowicie zmieniali bieg wydarzeń. Sierżant Ironwood zdawał się doskonale rozumieć tą starożytną prawdę o zdyscyplinowanej organizacji pracy. Nie obyło się co prawda bez mniejszych potknięć na drodze do sukcesu, jednak metodycznie cała sprawa zaopatrzenia szła powoli do przodu.
Posłuszny, choć nie grzeszący inteligencją Marg wziął się do roboty z niestrudzonym uporem. Biorące w jego przypadku górę nad mózgiem mięśnie dzielnie pracowały nad konstrukcją schodów z najbliższych nadających się ku temu skrzyń, nadzorowaną przez czujne oko sierżanta. Było coś dziwnie mechanicznego w tym monotonnym, jednostajnym wysiłku Ogryna. Jakby był maszyną, ogromnym servitorem bez mechanicznych części, który sapiąc głośno niestrudzenie przenosi ciężkie skrzynie na miejsce wyznaczone dokładnie przez swojego oficera.
Po chwili wszystko było gotowe. Konstrukcja nie prezentowała się może pięknie ale była solidna. Kilka skrzynek po amunicji, metalowy, sześciokątny kontener z oznaczeniami części do autodział i kilka mniej istotnych pakunków stanowiło całkiem przyzwoitą rampę rozładunkową. Niedługo po tym Mordecaii razem z Carrie sięgali już po pierwsze pakunki z granatami, podczas gdy doprowadzone do porządku siostry Savackas zajęły miejsce w kolejce do noszenia odebranego sprzętu. Czy mocno się poobijały? To miało się okazać już za chwilę, gdy szarpną coś cięższego. Upadek nie wyglądał na przyjemny. Z medycznego punktu widzenia i dość sporego doświadczenia Ill'a w sprawach obrażeń tego typu to wręcz cud, że zaraz po upadku obie nie pluły krwią z przebitych połamanymi żebrami płuc albo pękniętych żołądków. Z drugiej strony rodzice na Cadii musieli nie żałować im wojskowych wspomagaczy przyrostu mięśni zamiast kaszki do mleka. Czyżby mięśnie zamortyzowały upadek, będąc przykładem na całkowicie durnowatą tezę niektórych przedstawicieli mieszkańców Światów Śmierci, że "moje mięśnie moją jedyną zbroją"? Czas pokaże...Właśnie teraz.
Ponieważ, gdy tylko Tanya obróciła się ze skrzynką krak granatów ku ich stercie wcześniej zgromadzonego sprzętu....ta sterta właśnie odchodziła w rękach jakiś krępawych facetów w kombinezonach pancerniaków, popędzanych milczącymi gestami przez szerokiego tłuka z cygarem w kwadratowej szczęce, ciemnych okularach i głupawym kapeluszu o szerokim rondzie!



Człowiek w swej nierozwadze brnie czasami coraz głębiej w sytuacje, których rozwój przynosi mu tylko cierpienie i zgubę. Jest niczym ćma, delikatny owad przekonany o pięknie płomienia nocnej świecy, nie ogarniający w pełni przerażającej prawdy o niesionym przez jego żar śmiertelnym przeznaczeniu. Dostrzega tylko piękno, szczęście jakie spotyka go wraz z odnalezieniem rozwiązania jego obecnych problemów... tymczasem prawdziwy problem, przerastający jego wyobrażenie czekać może tuż za rogiem. Rogiem wskazanym przez przypadkowe spojrzenie na zwyczajną kartę...
Onfury, Medivh i Vuko podążyli ku znakowi I 05. Wkrótce dołączył do nich również Komisarz Horn. Tylko Zoria została w tyle. O jeden, mały krok za nimi...
Stały tam. Przykryte brezentem podłużne kontenery długości człowieka, całe z matowej plastali. Nie miały prawie żadnych oznaczeń, może poza czarnymi rzędami cyfr o niewielkiej czcionce, ukośnie oplatających pojedynczy górny róg każdego z pojemników. Nie odbijały światła, jak normalny metal. Przycupnięte tutaj, do grupy innych zwyczajnych sprzętów zdawały się jednak od nich inne, dziwnie obce dla tego miejsca. Zapomniane, a jednak jakby przyciągające wzrok. Wręcz słyszało się cichy szept ciekawości mówiący o tym, by wyciągnąć rękę i poczuć po palcami ich fascynujące ciepło...
- "Zoria nie szwendaj się... dobra idziemy!"



Wkroczyli na ścieżkę, gdzie każdy z mijanych kontenerów i każda stojąca na uboczu skrzynia przyciągała niechętnie wzrok. Szukali w końcu oznaczeń wskazujących kierunek przez ten zimny, coraz bardziej ponury labirynt. W tym miejscu magazynu światło było jakby rzadsze, blade. Zalewało wszystko aurą podobną do lodowatej porannej mgły, chociaż było jeszcze mniej materialne niż wyziewy znad zroszonej wodą ziemi. W górze wyraźnie widzieli różnicę między niektórymi lampami. Tymi, które działały bez zarzutu. Oni jednak szli, szli za znakami niczym po pozostawionym na ich drodze sznurku. R11. E53. D17.U7. M31...
Lampa nad ich głowami zgasła.
Cichy rozruch zapasowego akumulatora. Sodowe światło zalewa ich oczy ponownie... I 09.
Kontener I 09. Otwarty i pośpiesznie wręcz opróżniony. Wszędzie dowody, wszędzie ślady obecności kogoś...
...kto połakomił się na całe sterty przydziałowej, gwardyjskiej czekolady.

_________________
I nie poznają co to strach!


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Pamiętniki z Tetraphis Aurelia - Tu Gramy
PostNapisane: 01 lut 2017, 10:33 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lut 2012, 11:49
Posty: 7224
Gra w: Assassin's Creed, Mass Effect, Resident Evil
Tanya Savackas

Kiedy z Kate nosiły skrzynie, zobaczyły jakże skurwysy**kie zachowanie. Pośpiesznie odstawiły skrzynie, a Kate od razu pobiegła w stronę mend. Tanya pośpiesznym krokiem kierowała się w ich stronę kląć lepiej niż szewc.
-Kur*a Mać! Ja wam zaraz zapier**le moje skrzynie! Ani mi się kur*a waż uciekać z nimi ty przeklęty skurwy**nie!
Jak kocha swoją matkę. Ten człowiek dostanie po mordzie od niej jak go tylko dorwie.

_________________
ObrazekObrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Pamiętniki z Tetraphis Aurelia - Tu Gramy
PostNapisane: 01 lut 2017, 14:36 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 31 sty 2012, 11:48
Posty: 3294
Lokalizacja: Holy Terra
Aleksander Horn


Gdy Hron zobaczył otwarty kontener odruchowo ręka spoczęła na kaburze boltera. Równie szybko został z niej wyjęta.Komisarz przez chwile obserwował okolicę jak i sam kontener.Aleksander służył przez już kilka ładnych lat i wiedział że na starych okrętach często byli nie proszenie gości, pasażerowie na gapę albo coś znaczniej gorszego. Coś co sprawie że niektóre pokładany są zamknięte i oczyszcza się ja ogniem.A "Fura świętego" był starym okrętem.
-Gwardziści zachowajcie czujność
Ruszył do przodu z bronią w ręku.

_________________
IN THE GRIM DARKNESS OF THE FAR FUTURE THERE IS ONLY WAR
"Mess with the best, die like the rest" -8th Cadia
"In life, war. In death, peace. In life, shame. In death, atonement."- Death Korps of Krieg
Stand fast and die like Guardsmen!


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Pamiętniki z Tetraphis Aurelia - Tu Gramy
PostNapisane: 01 lut 2017, 15:03 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 11 sty 2012, 12:41
Posty: 29005
Gra w: Wiedźmin, Dragon Age
Zoria

Na widok wybebeszonego kontenera Onufry przestał radośnie pogwizdywać, a Zoria znów sobie przypomniała, że jest głodna.
- Tylko tego nam jeszcze brakowało. - mruknął ratling.
- Mhm. - odpowiedziała kiwnięciem i o dziwo wyszczerzeniem się w drapieżnym uśmiechu. O tak, brakowało czegoś do zabicia i to od długiego czasu. Nawet głód przestał być bardzo ważny. Złodziej, czy banda złodziei... Jeszcze lepiej. Byle tylko rzeczywiście nadarzyła się okazja... Z ręką w pobliżu noża Zoria rozglądała się czujnie naokoło, starając się stąpać jak najciszej. Onufry westchnął, spojrzał ciężko w stronę zadowolonego ze "szczęścia", brodatego Vuko, ale pomimo wszystko wolał trzymać się za plecami Zorii. Wypatrywał przy tym, czy złodzieje, najwyraźniej działając w pośpiechu, nie zostawili za sobą jakiegoś śladu w postaci resztek skradzionego łupu.
Na co komu tyle czekolady? Tort dla całego regimentu będzie piekł, czy ki czort? - uśmiechnął się krzywo.

_________________
Aedd Gynvael - Złodziej
Dział RPG - Awanturnik


Obrazek

"Walkę kończy śmierć, każda in­na rzecz walkę je­dynie przerywa." - Ciri


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Pamiętniki z Tetraphis Aurelia - Tu Gramy
PostNapisane: 01 lut 2017, 16:36 
Kultysta Slaanesha
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 26 kwi 2012, 19:05
Posty: 9244
Gra w: Wiedźmin, Dragon Age
Vuko

Gdy doszli do okradzionego kontenera jednemu i drugiemu brodaczowi opadły szczęki. Vuko i Medivh przełkną mnóstwo rzeczy. Śmierć towarzyszy, karne pompki, przebieżkę, czy to pod wiatr czy pod ostrzał artyleryjski, brak jedzenia i inne tego podobne rzeczy. Jednak tego już było za wiele. Zgubili się wśród oznaczonych kontenerów i trafili na trop kogoś kto był tak głupi, że obrobił magazyn z czekolady. Jeszcze gdyby to były użyteczne rzeczy jak sznurówki, amunicja, dodatkowe granaty. Nie. Oni (bądź też one) połakomił się na tonę czekolady. Po co? Dlaczego? Czy to jest jakiś, ku*wa, żart? Co oni robią? Tort niespodziankę na urodziny politycznego, z którego wyskoczą trzy najlepsze dupy na tym zafajdanym statku?
- Czy oni właśnie okradli nas z czekolady? - Medivh westchnął ciężko i spojrzał z pożałowaniem na stojącego obok Vuko. Na Valhalli działy się różne rzeczy, ale to, co spotkał tutaj przerosło jego najśmielsze oczekiwania. Banda, ku*wa kretynów. Warto się tak narażać? Dwaj gwardziści ponownie dali świadectwo ich połączonych umysłów. Vuko natomiast rozglądał się za czymś co naprowadzi ich na trop złodzieja. Oczekiwał za to nagrody w postaci kilku tabliczek w ramach "znaleźnego".

_________________
Aedd Gynvael - Wtajemniczony
Wicemistrz Pojedynków Aedd Gynvael
Tęp gimbusów. Gimbus to nie człowiek.
"Największego bydlaka jakiego miałem w ręku miał 10cm" - djabeu


Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Pamiętniki z Tetraphis Aurelia - Tu Gramy
PostNapisane: 01 lut 2017, 21:26 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 14 sie 2012, 22:23
Posty: 12641
Lokalizacja: M(h)roczna Wieża
Joahn Ironwood
Odwrócił się zaskoczony. Krzyknął.
- Ej, to nasze granaty!

_________________
Nie znosisz ludzi, kontaktów z nimi, czujesz się źle za każdym razem, gdy opuszczasz swoją siedzibę. Gdy już musisz wchodzić w interakcję ze społeczeństwem, dajesz się poznać jako osoba wyjątkowo nieprzyjemna, neurotyczna, sakrastyczna i groźna.


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Napisz wątekOdpowiedz Strona 11 z 16   [ Posty: 158 ]
Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14 ... 16  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  


Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Style by Daniel St. Jules