Wczytywanie
Teraz jest 27 maja 2019, 10:31


Napisz wątekOdpowiedz Strona 5 z 16   [ Posty: 158 ]
Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8 ... 16  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Pamiętniki z Tetraphis Aurelia - Tu Gramy
PostNapisane: 12 sty 2017, 07:17 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 11 sty 2012, 12:41
Posty: 29005
Gra w: Wiedźmin, Dragon Age
Zoria

Obyś pękł jak pomidor! - pomyślał pod adresem Wouxleya Onufry, korzystając z każdej chwili, w której mógł choćby trochę oszukać przepisowe wykonanie pompki. Nie, żeby odpocząć. Raczej, żeby się nie zamęczyć na śmierć. - Oby ci gały wyskoczyły aż na zapitą kutasomordę!
Koniec. Dzięki niech będą Imperatorowi.
Onufry poczuł na ramieniu mocny chwyt i podniósł się na nogi praktycznie bez żadnego wysiłku ze swojej strony. Przynajmniej na towarzyszkę mógł liczyć zawsze.
- Zazdrości moich wąsów, wredna glaca. - mruknął.
- Co? - spytała Zoria - Chodź, bo nie zdążymy! - Była głodna jak bestia i zjadłaby nawet surowego szczura. Z pazurami. Wrzaski i wyzwiska Wouxleya spływały po niej jak woda po kaczce, po prostu kolejny dopust, któremu nijak nie można przywalić w mordę. Prawie jak tatuś. Wyczerpujące ćwiczenia znosiła lepiej niż ratling. Ale grający marsza żołądek doprowadzał ją do szału.
- Nieważne. - pokręcił głową Onufry.
Valler właśnie zawołał Ironwooda. Zoria spojrzała na towarzysza czystym znakiem zapytania. Oboje westchnęli, choć każde z rożnych powodów.

_________________
Aedd Gynvael - Złodziej
Dział RPG - Awanturnik


Obrazek

"Walkę kończy śmierć, każda in­na rzecz walkę je­dynie przerywa." - Ciri


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Pamiętniki z Tetraphis Aurelia - Tu Gramy
PostNapisane: 12 sty 2017, 10:12 
Free Company of Alinor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 04 sty 2014, 23:19
Posty: 1382
Lokalizacja: Osonowa
Gra w: Nie wiem
Mordecai Ill

Krople potu spływały ciężko po czole lekarza z każdą wyciągniętą pompką. Jego plecy nadal bolały i but pewnego gbura wcale nie pomógł. Wygłuszył w sobie jęk i kontynuował, uświadamiając sobie, że chyba właśnie został abstynentem. I gdy usłyszał, że już koniec tego ćwiczenia, padł na ziemię by odpocząć kilka sekund po czym podnieść się leniwie. Jedzenie... nawet jeśli będzie smakować jak gówno groxa (a będzie) to lepsze niż nic.

Carrie natomiast mogła być oskarżona teraz co najwyżej za nadgorliwość w robieniu pompek. Jednak być może było to bardziej spowodowane faktem, że wiedziała kogo Mordecai wini za to gdzie się teraz znaleźli i próbowała znaleźć sobie jakieś zajęcie.

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Pamiętniki z Tetraphis Aurelia - Tu Gramy
PostNapisane: 12 sty 2017, 18:50 
Kultysta Slaanesha
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 26 kwi 2012, 19:05
Posty: 9244
Gra w: Wiedźmin, Dragon Age
Vuko

Szczeźnij, skurwysynu. Obaj brodacze pomyśleli dokładnie to samo. Vuko przyzwyczaił się do podludzi, którzy potrafią tylko drzeć mordę na innych i wymierzać im kary. Na jego rodzinnej planecie było to normą. 90% populacji komisarzy dało się tak opisać. Śmierdzi ku*wa od tego pajaca na kilometr, wody to jego ciało od dawna nie widziało a o brodę jest zazdrosny. Do tego jest rudy i brzydki. Przewyższam tego klauna pod każdym względem. Po pierwsze, nie jestem rudy. Po drugie, jestem przystojny, po trzecie nie włażę w dupę porucznikowi ze śmiesznym głosem, po czwarte lepiej strzelam, po piąte, potrafię coś innego niż drzeć japę, po szóste nie cuchnie ode mnie papierosami i tanią whisky, po siódme nie noszę swetra pod swetrem. Pot spływał po obu Valhallańczykach. Wyglądali jakby przed chwilą wyszli spod prysznica i zapomnieli się wytrzeć. Zmierzył Wouxleya wzrokiem starając się nie parsknąć śmiechem. Średnio widziała mu się kolejna seria pompek. Wygląda jak dorodny pomidor. Obaj mężczyźni nie okazywali oznak słabości. Każdy kat jego pokroju liczy, że złamie ofiarę. Nic z tego. Nie w przypadku Vuko i Medivha. To prości ludzie. Była popijawa? Była. Była kara? Była. Konto czyste? Czyste. Można iść chlać? Można. Na wieść o śniadaniu, gdzieś między krzaczastą brodą a krzaczastą brodą, wystąpił tryumfalny uśmiech, Nareszcie, głodny jestem... który zniknął w tym samym momencie. Gościu ze śmiesznym głosem zaatakował ponownie.
- No i ch*j, no i cześć. - Mruknęli wyraźnie niezadowoleni gwardziści.

_________________
Aedd Gynvael - Wtajemniczony
Wicemistrz Pojedynków Aedd Gynvael
Tęp gimbusów. Gimbus to nie człowiek.
"Największego bydlaka jakiego miałem w ręku miał 10cm" - djabeu


Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Pamiętniki z Tetraphis Aurelia - Tu Gramy
PostNapisane: 12 sty 2017, 20:44 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 31 sty 2012, 11:48
Posty: 3294
Lokalizacja: Holy Terra
Aleksander Horn

Hron był w swojej kajucie.Resztki jajecznicy, smażonej szynki oraz jedna na pół zjedzona grzanka stygły na talerzu.Horn jadał zwykle śniadania w towarzystwie innych oficerów.Dzisiaj jednak był wyjątek a powód tego Aleksander trzymał właśnie w jednej ręce. "Pamiętnik z Krucjaty Tetarwiaskiej" Lektura którą zdobył od jednego z oficerstw służących na mostku "Furi świętego" Książka pisana była przez głównodowodzącego tą krucjatą. Mistrza Wojny Nassara,którego strategie były bardzo kontrowersyjne.Ciche pikanie jego chrono rozległo się w pomieszczeniu. Hron ze smutkiem odłożył lekturę.Obowiązku wzywają. Ubrał się z płacz i schował bolter do kabury. Ruszył ku salon treningowym 9 kompani.

Był już na miejscu gwardziści mijali go szybko salutując pospiesznie, polityczny dostrzegł porucznika i sierżanta Ironwooda.Ruszył w ich kierunku

_________________
IN THE GRIM DARKNESS OF THE FAR FUTURE THERE IS ONLY WAR
"Mess with the best, die like the rest" -8th Cadia
"In life, war. In death, peace. In life, shame. In death, atonement."- Death Korps of Krieg
Stand fast and die like Guardsmen!


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Pamiętniki z Tetraphis Aurelia - Tu Gramy
PostNapisane: 16 sty 2017, 22:41 
Fechmistrz krzyżaka
Fechmistrz krzyżaka
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 03 cze 2012, 15:52
Posty: 335
Lokalizacja: Holy Terra
NARRACJA

- Teraz. Teraz poznacie szczegóły, sierżancie. - Mruknął Valler, rozkładając kartkę. Przez pożółkłą stronę papieru przebijały się czarne rzędy równych technicznych liter i czerwona pieczęć z godłem regimentu. Porucznik chwilę lustrował kartę, jednak dokładnie wiedział co tam jest, o tak. To było zagranie, chwila napiętej ciszy będącej swoistym wstępem do męczącej reprymendy. Reprymendy jaką potrafił wygłosić tylko Clint Valler, bez zbytniego obrażania i unoszenia głosu. Spokojnie, wpatrzony prosto w swojego rozmówcę i dający mu do zrozumienia jak bardzo ten wypalony doświadczeniami wojennymi człowiek nim gardzi. I właśnie, gdy unosił swoje puste oczy na drużynę Ironwood'a, oni mogli już wiedzieć co za chwilę nastąpi. Cios słowami, które będą boleć bardziej niż całe to biczowanie.
- Przez was cała kompania ma przejebane na całej linii. Sztab ciśnie Adera, a on ciśnie mnie z taką satysfakcją, że aż ślina cieknie mu kącikami oczu kiedy mnie widzi...bo uśmiecha się szeroko jak jakieś szkaradztwo z Oka Grozy. A ja nie lubię jak ktoś mnie ciśnie, rozumiemy się? Cholernie mnie to irytuje.
Przecięta głęboką, rozwidloną blizną twarz Vallera ani na chwilę nawet nie drgnęła. Patrzył tylko na nich, mrużąc lekko oczy. "Pusty Clint", tak czasami o nim mówili. Pewnie o tym wiedział. Tak samo jak o niepokoju jaki wzbudzał wśród szeregowych wespół z szacunkiem którym go otaczano. Jako nieliczny oficer nie obnosił się ze stopniem więcej niż musiał. Zawsze był w największym ogniu walki. I zawsze... ale to zawsze wychodził z niego bez szwanku. Niektórzy mówili, że był przeklęty. Nigdy nie zazna spokoju, że po Maurice nie będzie mu dane umrzeć. Cóż za herezja...lecz gdy spojrzało się w te oczy.
- Nie mogę się spokojnie napić w kantynie, żeby jakaś pipa się do mnie nie przyczepiła. To wasza wina. Powinienem wytrzeć wami podłogę, a tych brodatych nauczyć kto tu jest dobry, kto zły, a kto brzydki... ale ze względu na Bastill.... Pokażę wam jak naprawdę wygląda piekło.
Mówiąc to podał Ironwood'owi kartkę. O zgrozo....
Zamówienie o sprzęt dla kompanii do zrealizowania na pokładzie transportowym u przedstawicieli Munitorium. Najmniej przyjaznej po Inkwizycji, najbardziej opieszałej i popapranej maszynie biurokratycznej jaką mogła stworzyć ludzkość.
- Wasza drużyna zajmie się realizacją dostawy sprzętu dla kompanii i jego spedycją. Ma nie brakować nawet cholernej sznurówki od buta, rozumiecie? Inaczej jeżeli nie ja ani nie nieprzyjaciel, to koledzy tych co polegną bo mieli rozwiązane buty zajmą się waszymi dupskami. Macie coś do powiedzenia, hm? Coś do dodania może? Słucham...- Valler spojrzał po Gwardzistach. - Horg, masz mi coś do wyłożenia w twarz? Ill, Castillo? Jakaś prośba o servitora transportowego do pomocy? Szeregowy Onfury, cięta riposta? A wy, brodacze? Crowstorm, tak? Lepiej się módl żebym zapomniał twoje nazwisko, tak będzie lepiej dla twojego zarostu żołnierzu...
Valler zapiął guzik munduru pod szyją. Spojrzał na chrono.
- Ironwood pilnuj swojego Ogryna, żeby tym razem nic nie rozwalił. Jego najtrudniej o cokolwiek winić ale ciebie już jak najbardziej. A żebyście wiedzieli jak wam ufam, dam wam jeszcze jedno zadanie...znajdziecie zaginioną paczkę w magazynie. Paczkę z amunicją...do boltera Komisarza Horna.
To mówią odwrócił się nagle, skinieniem głowy witając nadchodzącego Komisarza.... i odszedł zostawiając Gwardzistów z oficerem politycznym.

_________________
I nie poznają co to strach!


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Pamiętniki z Tetraphis Aurelia - Tu Gramy
PostNapisane: 17 sty 2017, 21:28 
Free Company of Alinor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 04 sty 2014, 23:19
Posty: 1382
Lokalizacja: Osonowa
Gra w: Nie wiem
Mordecai Ill

Napięcie wzrosło o kilka stopni gdy komisarz wkroczył. No i wielkie nieszczęście bo rany na plecach odezwały się boleśnie. Medyk zacisnął zęby i żeby zagłuszyć syknięcie, zakaszlał niezręcznie, stojąc w idealnej baczności. To się dobrze nie skończy.

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Pamiętniki z Tetraphis Aurelia - Tu Gramy
PostNapisane: 17 sty 2017, 21:55 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 31 sty 2012, 11:48
Posty: 3294
Lokalizacja: Holy Terra
Aleksander Horn

Horn kiwną głową do porucznika. Clint dobry człowiek szkoda że widział tak dużo...że to go wypaliło niech Imperator da mu ukojenie
Spojrzał na drużynę gwardii.I na jego twarzy zwykle kamieniej malowała się pogarda.Podszedł do nich
-Sierżancie Ironwood...-Wykonał krótki salut- Szczerze mówiąc zawiodłem się na was...na was wszystkich.Bohaterowie Bastil a zachowujecie się jak banda gangerów z podmisata jakiego ula...-Głos komisarza był zimni i nieprzyjemny.-Powinien was odstrzelić ale za zasługi i za to to że zbliża się ważna kampania i nie można pozwolić sobie na niepotrzebne starty otrzymaliście tak łagodną kare. No na prawdę Ironwood jesteście dobrym dowódcą, nie spodziewałem się tego po was. Tak samo jak po tobie Ill, Trench twierdził że jesteście człowiekiem Inteligentnym.No cóż macie jednak szansę na zmycie tej hańby podczas zbliżające się bitwy... Komisarz zamilkł na chwile.
-Jak rozumiem Porucznik wprowadził was w sprawę ?

_________________
IN THE GRIM DARKNESS OF THE FAR FUTURE THERE IS ONLY WAR
"Mess with the best, die like the rest" -8th Cadia
"In life, war. In death, peace. In life, shame. In death, atonement."- Death Korps of Krieg
Stand fast and die like Guardsmen!


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Pamiętniki z Tetraphis Aurelia - Tu Gramy
PostNapisane: 17 sty 2017, 22:11 
Kultysta Slaanesha
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 26 kwi 2012, 19:05
Posty: 9244
Gra w: Wiedźmin, Dragon Age
Vuko

Valhallańczyk otarł pot z twarzy i łypnął na plecy porucznika
Ty się od mojego zarostu odpierdol, zazdrosny pajacu. Dobry jest waszten komisarz, zły ch*j wie, brzydki jesteś ty a przystojny ja. A Ogryn jest głupi. Jak to Ogryn w sumie... Koniec tematu.
- Ano wprowadził, mamy dostarczyć amunicję naszemu potencjalnemu opr... znaczy się mamy dostarczyć panu amunicję i zadbać o wyposażenie kompanii. - Burkął głodny Valhallańczyk.

_________________
Aedd Gynvael - Wtajemniczony
Wicemistrz Pojedynków Aedd Gynvael
Tęp gimbusów. Gimbus to nie człowiek.
"Największego bydlaka jakiego miałem w ręku miał 10cm" - djabeu


Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Pamiętniki z Tetraphis Aurelia - Tu Gramy
PostNapisane: 17 sty 2017, 22:15 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 11 sty 2012, 12:41
Posty: 29005
Gra w: Wiedźmin, Dragon Age
Zoria

A, no, przesadziliśmy z rozróbą. Z jednej strony Zoria miała poczucie, że dowódcy słusznie ich rugają, z drugiej nadal zastanawiała się, co tak bardzo odstręcza ich i uraża w nieco tylko odbiegającej od zwyczajności popijawie. Srogiej popijawie, owszem, ale jednak takiej, po której przynajmniej nikt nie poszedł do piachu. Czy tam za burtę. Czy cokolwiek. Nikt nie wyjechał sztywny nogami do przodu. Oprócz tego biednego servitora. Wypadek...
Nie podrapała się po głowie tylko dlatego, że stała cały czas wyprężona na baczność.

Onufry jednak po przemowie komisarza już chyba uznał, że skończyły lecieć gromy i lekko się rozluźnił.
- Niech mi święty Pius świadkiem, że nigdy więcej nie tknę tego, pędzonego ze szczurzych szczyn, okrętowego bimbru cholernych marynarzyków. - stwierdził cicho gdzieś za plecami Zorii. Nie ma to jak iannickie wino... Ech szkoda. Spojrzał na stojących obok Valhalańczyków. - Papierkowa robota - mruknął już prawie niesłyszalnie - Może nie będzie aż tak źle.

_________________
Aedd Gynvael - Złodziej
Dział RPG - Awanturnik


Obrazek

"Walkę kończy śmierć, każda in­na rzecz walkę je­dynie przerywa." - Ciri


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Pamiętniki z Tetraphis Aurelia - Tu Gramy
PostNapisane: 17 sty 2017, 22:16 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 14 sie 2012, 22:23
Posty: 12641
Lokalizacja: M(h)roczna Wieża
Joahn Ironwood

W pierwszej chwili aż otworzył gębę z zaskoczenia widząc jak Valhallańczyk powiedział coś do komisarza i to takim tonem. Mieli już zbyt przejebane, aby jeszcze oskarżyć ich o łamanie regulaminu w konwersacji służbowej... Teraz trzeba się pilnować i być tip-top. No i lepiej aby on karał, a nie komisarz.
- Tak jest, panie komisarzu. - powiedział służbiście sierżant, stojąc przy tym na baczność. - Zostaliśmy przydzieleni do służb kwatermistrzowsko-spedycyjnych na niższych pokładach. Przepraszam także za samowolną wypowiedź mojego podwładnego i proszę o zgodę na ukaranie go w tej chwili.

_________________
Nie znosisz ludzi, kontaktów z nimi, czujesz się źle za każdym razem, gdy opuszczasz swoją siedzibę. Gdy już musisz wchodzić w interakcję ze społeczeństwem, dajesz się poznać jako osoba wyjątkowo nieprzyjemna, neurotyczna, sakrastyczna i groźna.


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Napisz wątekOdpowiedz Strona 5 z 16   [ Posty: 158 ]
Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8 ... 16  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  


Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Style by Daniel St. Jules