Wczytywanie
Teraz jest 25 mar 2019, 02:26


Napisz wątekOdpowiedz Strona 9 z 16   [ Posty: 158 ]
Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12 ... 16  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Pamiętniki z Tetraphis Aurelia - Tu Gramy
PostNapisane: 25 sty 2017, 23:54 
Free Company of Alinor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 04 sty 2014, 23:19
Posty: 1382
Lokalizacja: Osonowa
Gra w: Nie wiem
Mordecai Ill

Carrie spojrzała na młodszy, mniejszy nabytek i szepnęła szybko do medyka.
- Dwa tygodnie.-
- Co? - odszepnął medyk.
- Daje jej dwa tygodnie na froncie. -
- Trzy. Strzelam, że chociaż raz uda mi się ją uratować. - odparł Morcecai, pewny siebie.
- Pff, odpuść sobie. I tak nie zaliczysz.
Medyk tylko westchnął ciężko. Prawie zapomniał, że jest zły na Carrie.

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Pamiętniki z Tetraphis Aurelia - Tu Gramy
PostNapisane: 26 sty 2017, 00:16 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 14 sie 2012, 22:23
Posty: 12641
Lokalizacja: M(h)roczna Wieża
Joahn Ironwood
- No dobrze, panie komisarzu. Proponuję, aby wziął pan Valhallańczyków, Zorię i tego małego ratlinga i wziął obszary U 78, I 11, U 20, G 64. Ja wezmę E 45, E 60 i G 12 no i resztę ludzi...

- Przepraszam. - zwrócił się do urzędasa. - Czy mógłbym dostać kopię mapy dla komisarza Horna? Wtedy będziemy mogli szybciej zabrać co potrzebujemy i szybciej przestaniemy pałętać się po waszym pokładzie.

_________________
Nie znosisz ludzi, kontaktów z nimi, czujesz się źle za każdym razem, gdy opuszczasz swoją siedzibę. Gdy już musisz wchodzić w interakcję ze społeczeństwem, dajesz się poznać jako osoba wyjątkowo nieprzyjemna, neurotyczna, sakrastyczna i groźna.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Pamiętniki z Tetraphis Aurelia - Tu Gramy
PostNapisane: 26 sty 2017, 00:43 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 31 sty 2012, 11:48
Posty: 3294
Lokalizacja: Holy Terra
Aleksander Horn

Kiwną głową do Ironwooda na znak zgody podszedł i zaczął przyglądać się mapie trzymanie w ręku przez sierżanta.
-Jedna sugestia Joahn, skoro idę z wami Ill to lepiej wasza drużyna wzięła obszar G64. To w końcu zapasy medyczne Ill za się na tym najlepiej.

_________________
IN THE GRIM DARKNESS OF THE FAR FUTURE THERE IS ONLY WAR
"Mess with the best, die like the rest" -8th Cadia
"In life, war. In death, peace. In life, shame. In death, atonement."- Death Korps of Krieg
Stand fast and die like Guardsmen!


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Pamiętniki z Tetraphis Aurelia - Tu Gramy
PostNapisane: 26 sty 2017, 00:47 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 14 sie 2012, 22:23
Posty: 12641
Lokalizacja: M(h)roczna Wieża
Joahn Ironwood

- Celna uwaga, wezmę więc też G64.

_________________
Nie znosisz ludzi, kontaktów z nimi, czujesz się źle za każdym razem, gdy opuszczasz swoją siedzibę. Gdy już musisz wchodzić w interakcję ze społeczeństwem, dajesz się poznać jako osoba wyjątkowo nieprzyjemna, neurotyczna, sakrastyczna i groźna.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Pamiętniki z Tetraphis Aurelia - Tu Gramy
PostNapisane: 26 sty 2017, 20:29 
Fechmistrz krzyżaka
Fechmistrz krzyżaka
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 03 cze 2012, 15:52
Posty: 335
Lokalizacja: Holy Terra
NARRACJA


To są chyba jakieś jaja...
Typowe radosne wyrażenie gwardyjskie, mające na celu oddanie radości z porządku i dyscypliny panującej wśród urzędników Departamento Munitorium.

Magazyn Departamento okazał się nie tylko składnicą cudownego zaopatrzenia ale również labiryntem niepojętych ścieżek administracyjnej biurokracji oraz zwyczajnej, ludzkiej głupoty. Niczym mityczna jaskinia pełna skarbów, skrywała straszliwe pułapki oraz mrożące krew w żyłach bestie, z którymi Gwardziści mogli sobie nie poradzić. Byli bowiem ludźmi czynu, zaprawionymi w bojach weteranami dla których walka na noże w krótkim dystansie z rozwścieczonym Orkiem czy zdeprawowanym szaleńcem po stronie Mrocznych Potęg była zaledwie chlebem powszednim. Tutaj jednak musieli stawić czoła niebezpieczeństwom kreślonym przez paragrafy nieaktualne w czasie ich odczytywania o dobre kilkaset lat, zatwardziałych magazynierów o obliczach równie tępych co ołówki do wypisywania tony kwitów na jedną sznurówkę i kompletnie niezrozumiałemu systemowi układania setek ton wojskowego sprzętu na pokładzie magazynowym.
Były też jednak dobre wieści. Dostali wsparcie!
W postaci kolejnej pary niesubordynowanych, pełnych werwy Gwardzistek. Potencjalnie równie niebezpiecznych dla swojego oficera, co dla wroga. Cóż, spostrzeżenia szeregowego Crowstorm'a mogły w sobie coś mieć. Ciężkie wsparcie, zazwyczaj rotacyjnie dodawane do drużyn piechoty mogło wypaść różnie. Dlaczego jednak do nich dodano nie tylko kogoś z innej Kompanii, to na dodatek siostry oskarżone o napaść na oficera? Co prawda niższego szczebla ale to zawsze oficer.
I ten łażący za nimi krok w krok jedyny Komisarz w Regimencie. Dowództwo Kompanii naprawdę musiało ten konkretny oddział uważać za "parszywy", skoro dokooptowywało do niego coraz lepsze ziółka...
Czas pokaże jak to się skończy...



Szli. Szli niczym zagubione wśród leśnej gęstwiny dzieci. Bo i taką, a nawet mniejszą istotką wydawać mógł się Marg przy ogromie ustawionych wszędzie ścian z kontenerów, skrzyń i ukrytych pod brezentem stert sprzętu wojskowego. Droga była niczym snujący się pod ziemią grobowiec wypełniony głuchą ciszą, wśród której odbijały się jedynie dalekie dźwięki czyiś głosów oraz ryk hydrauliki maszyn magazynowych. Co raz nad głowami Gwardzistów kilkadziesiąt ton w postaci podłużnego kloca kontenera lub nawet cały ciężki pojazd przelatywał gdzieś wgłąb (lub może na ubocze...jakakolwiek orientacja znikała między zakamarkami tego miejsca już po kilku krokach) magazynu uczepiony chybotliwie liny pomalowanego w ostrzegawcze runy-kolory żurawia. I chociaż większość oddziału Ironwood'a doskonale radziła sobie wśród podobnie zamkniętej przestrzeni wielkich aglomeracji miejskich, tutaj nie było możliwości znaleźć czegokolwiek nawet z mapą w dłoni.
A mapy im poskąpiono.
"Dudziu, słyszałeś? Chcą kopię skryptu położenia..."
"Skrypt położenia towaru, nr. ewidencyjny I/HG 315, zabezpieczony pieczęcią Munitorium 9 klasy nie podlega kopiowaniu i dostępny jest tylko dla upoważnionego do korzystania z niego petenta. Wszelkie próby kopiowania lub udostępniania skryptu karane są oddelegowaniem do Legionu Karnego, panie kierowniku." - odparł na zaczepkę głównego magazyniera rezolutny chłopak siedzący na beczce z promethium, zapewne noszący ksywkę Dudzio. I tyle widzieli szefa całego tego bałaganu. Tutaj mało kogo obchodziły pagony, położenie w hierarchii czy cokolwiek. Od tych ludzi zależało, czy będziesz na froncie w butach, czy łapciach dlatego lepiej było nie dyskutować. No, chyba że miało się naprawdę wysoki szczebel albo chody...Widocznie jednak na szefie tego kwadrantu magazynu nie robiła wrażenie ani ranga komisarza ani ilość Gwardzistów przydzielona do tego zadania.

I dlatego też po upływie niespełna pół godziny ani Zoria, ani Onfury ani tym bardziej Vuko czy Medivh nie mieli większego pojęcia gdzie są. Co gorsza nawet pod komisarską czapką Horna kłębił się wątpliwości co do ich położenia w przestrzeni.
W głowach wszyscy mieli jeszcze jakieś resztki zapamiętanych z mapki wskazówek co do swojego położenia, coś się jednak nie zgadzało i to baaardzo. Bo jakim cudem idąc dokładnie do obszaru I11, trafili na ślepą ścianę z kontenerów oznaczoną jako "5/12"? To był praktycnzie ślepy zaułek złożony z wysokichn a kilkanaście metrów ścian niebieskich metalowych kontenerowców z wyjściem na dwa rozgałęzienia. Po lewej opisano jedno jako "Xi1/14", drugą zaś tabliczką ze znakiem czerwonego romba. Niedawno mijali też kilka prostych zakrętów, przy których była przynajmniej jeszcze jedna "ścieżka" pomarańczowych kontenerów i drewnianych skrzyń o czarnym oznaczeniu "NIE OTWIERAĆ PRZED 42 MILLENIUM" ale...to chyba niewiele pomagało w sytuacji.

Co zaś się tyczy grupy sierżanta Ironwood'a... To utknęli w ciemnej dupie.
Znalezienie sektora E45 nie było aż tak znowu trudne. Dziwnym zbiegiem okoliczności mijali wielu innych Gwardzistów, często wygodnie jadących na pakach specjalnie zmodyfikowanych Chimer, zmierzających dokładnie gdzie oni. Była tutaj chmara ludzi. Dosłownie zatrzęsienie. Zdawali się oblepiać grupkami każdą ścianę, wyłamywać łomami wieka wszystkich skrzyń i przetrząsać sterty pod brezentem w poszukiwaniach nie mających końca. Wielki plac z wysoką wieżą jasnych, drewnianych skrzyń na środku posiadał jedno główne "wyjście" i "wejście" oraz kilka mniejszych zakamarków, prowadzących gdzieś w głąb przepastnej jaskini amunicyjnego raju kolekcjonera militariów. Wszystko to okraszone zbieraniną połowy systemu, pstrokatą i różnobarwną od głosu po wygląd. Czarne, ciężkie płaszcze skrywały plecy posępnych jasnowłosych żołnierzy pakujących już trzecią skrzynkę saperek na swoją Chimerę dostawczą. W oddali grupka mężczyzn w kombinezonach pancerniaków pohukiwała gniewnie ku otwartemu kokpitowi Sentinela uzbrojonego w chwytaki, któremu widać za wolno szło ściąganie jakiegoś kontenera z wyższego poziomu. Kilku rozebranych do pasa Gwardzistów w samych białych koszulkach i czerwonych, bufiastych spodniach pakowało skrzynie amunicyjne do niewielkiego zautomatyzowanego wózka, podśpiewując jakąś dziwną, nieco znajomą melodię. Słowem... pół Grupy Armii Volka szykowało się tu na front.

A ich sprzęt czekał!
Czekał...dwa piętra wyżej...

Znalezienie odpowiednich oznaczeń na skrzyniach z amunicją nie było trudne. Większość nawet udało się bez trudu skupić w jednym miejscu. Pokaźna sterta małych wojskowych pakunków z wymalowanym spray'em imperialnym orłem zawierała wszystko co potrzebne do walki, od magazynków do lasgunów po monobagnety. Była broń ręczna, amunicja do melt, kilka miotaczy ognia...granaty.
Granaty też były. Tylko dwa piętra wyżej. Dwa piętra nad ich głowami, upchane na wielkiej półce z inną "niebezpieczną zawartością". Dokładnie to między meltabombami, zdolnymi przeżreć pancerz baneblead'a ,a wyglądającymi jak pocieszne małe banieczki pojemnikami promethium do ręcznych miotaczy ognia....

_________________
I nie poznają co to strach!


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Pamiętniki z Tetraphis Aurelia - Tu Gramy
PostNapisane: 26 sty 2017, 21:16 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 11 sty 2012, 12:41
Posty: 29005
Gra w: Wiedźmin, Dragon Age
Zoria

Zoria maszerowała krok w krok za komisarzem, czasem tylko spoglądając na oznaczenia skrzyń. Była pewna, że Horn doskonale wie, dokąd zmierza, choć sama już dawno pogubiła się w tym biurokratycznym labiryncie. Nie było tu nic ciekawego, dumała więc o perspektywie walki, wyobrażając sobie, z czym tym razem przyjdzie się zmierzyć tam, dokąd lecą. Dopiero, gdy trafili na ślepy zaułek, wróciła całkiem do rzeczywistości. Rozejrzała się bacznie. Nadal żadnych zapamiętanych z mapki symboli. I... cośtam, U... cośtam.
Ni c*huja.
Gdzie my jesteśmy?


- To JEST karniak. – tłumaczył cicho Onufry, idąc dalej, obok Valhalańczyków. – Może nie oficjalnie, ale praktycznie na jedno wychodzi. Nie dajcie się okpić wyglądem pani major. Wszyscy wiemy, że nasza kompania będzie zawsze siedzieć w najgłębszej kloace, jaką tylko da się znaleźć na froncie. – ratling spojrzał na mijane kontenery i westchnął już cichutko tylko do siebie. – Co ja tutaj robię?... Szlag. – bynajmniej nie miał na myśli magazynowych zaułków. Burdel jak zawsze, tylko większy niż w zakichanej jednostce OP.
- No i dupa blada. – podsumował cicho na koniec trasy. – O ile gdzieś z boku nie ma jakiegoś zastawionego przez palantów przejścia, jak dla szczurów, pomiędzy kontenerami...

_________________
Aedd Gynvael - Złodziej
Dział RPG - Awanturnik


Obrazek

"Walkę kończy śmierć, każda in­na rzecz walkę je­dynie przerywa." - Ciri


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Pamiętniki z Tetraphis Aurelia - Tu Gramy
PostNapisane: 26 sty 2017, 21:55 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 31 sty 2012, 11:48
Posty: 3294
Lokalizacja: Holy Terra
Aleksander Horn


Szli i szli przez ten dziwaczne korytarze jak powstały dzięki ułożeniu skrzyń i kontenerów. Horn przeklinał w duch za brak mapy...Szli wyłącznie na podstawie swojej pamięci i przez jakiś czas wydawał się że idzie dobrze aż trafili na ślepy zaułek.Aleksander wpatrywał się w ścianę. Po czym odwrócił się na pięcie do swoich podkomendnych i widać było że nie jest zadowolony. Był Perfekcjonisto każdy obowiązek wypełniane z niemalże obsesyjnym podejściem. Dlatego ta cała sytuacja go irytowała, gdyż przez przepisy nie mógł wykonać zadnia a to tego jeszcze jego zaginiona amunicja.Westchną ciężko
-No cóż, trochę pobłądziliśmy...Onfury choć tu bliżej na chwile-Poczekał jak ratling go niego podejdzie-Słuchaj Onfury nie możemy być daleko, ale coś zrobiliśmy źle a wiem że jeszcze przed wejściem to tego labiryntu też zerkałaś na mapę, widziałem jak Zoria cię podnosi a poza tym masz do tego wrodzone zdolności i nie raz buszowałeś w magazynie. Więc jak myślisz ile musimy się cofnąć ?.Hron starał się przypomnieć sobie mapę i coś co przegapił pod czas drogi jaki szkopuł coś co mogła choć trochę pomóc.

_________________
IN THE GRIM DARKNESS OF THE FAR FUTURE THERE IS ONLY WAR
"Mess with the best, die like the rest" -8th Cadia
"In life, war. In death, peace. In life, shame. In death, atonement."- Death Korps of Krieg
Stand fast and die like Guardsmen!


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Pamiętniki z Tetraphis Aurelia - Tu Gramy
PostNapisane: 26 sty 2017, 22:34 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 11 sty 2012, 12:41
Posty: 29005
Gra w: Wiedźmin, Dragon Age
Onufry

Niezwłocznie podszedł na wezwanie komisarza.
- Nie jestem pewien, sir. - stwierdził szczerze - Z tego co pamiętam, powinniśmy skręcić właśnie tutaj. Jest kilka możliwości. Albo źle policzyliśmy odległość i trzeba się cofnąć do ścieżki przy poprzednim zakręcie - miał na myśli tą przy "przyszłościowych" skrzynkach - ...albo to nie my się pomyliliśmy, tylko zawalili magazynierzy. I to - wskazał na kontenery przed nimi - trafiło tu przypadkiem. Mógł się zepsuć żuraw, mógł się pomylić operator... Dziwne oznaczenia, 5/12. Może to zły szablon i miało być G... Za dużo możliwości, aby ograniczyć wnioski do jednego.
Onufry zastanowił się czy kiedykolwiek gdziekolwiek widział oznaczenie w kształcie takiego rombu, jak był wyrysowany po prawej.
- Miejmy nadzieję, że nie zastawiono przejścia na mur beton, a i tak możemy tu spędzić kolejne godziny. Proponowałbym zajrzeć na bok, "Xi1/14", brzmi jak przejście do numerów I od 1 do 14, może zostawiono niewidoczną na pierwszy rzut oka ścieżkę między blokami. Jeśli nie... Wtedy X będzie raczej źle wróżyło. - chrząknął - Szybciej by poszło, gdybyśmy zaskarbili sobie łaski urzędników. I chyba znamy kogoś, kto mógłby w tym pomóc. Pamięta pan ogniomistrza tych Burugitów, których basiliski mieliśmy osłaniać w Bastill?

_________________
Aedd Gynvael - Złodziej
Dział RPG - Awanturnik


Obrazek

"Walkę kończy śmierć, każda in­na rzecz walkę je­dynie przerywa." - Ciri


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Pamiętniki z Tetraphis Aurelia - Tu Gramy
PostNapisane: 27 sty 2017, 02:34 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 14 sie 2012, 22:23
Posty: 12641
Lokalizacja: M(h)roczna Wieża
Joahn Ironwood

Głośno przełknął ślinę widząc gdzie znajdują się skrzynie których potrzebowali. Nie pośle tam Marga... Bo będzie jak Marg w składzie porcelany i coś zepsuje. A zepsucie bomb to kiepski pomysł. Ale miał nowy nabytek.
- Szeregowe Savackas... Macie okazję się wykazać. Wchodzicie na górę i powoli zdejmujecie po skrzynce. Przesuwacie piętro po piętrze, aż sięgnie je Marg i przeniesie na ziemię... - brakowało mu pomysłów, liczył że się uda. A jak nie, to w gruncie rzeczy jego problemy znikną.

_________________
Nie znosisz ludzi, kontaktów z nimi, czujesz się źle za każdym razem, gdy opuszczasz swoją siedzibę. Gdy już musisz wchodzić w interakcję ze społeczeństwem, dajesz się poznać jako osoba wyjątkowo nieprzyjemna, neurotyczna, sakrastyczna i groźna.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Pamiętniki z Tetraphis Aurelia - Tu Gramy
PostNapisane: 27 sty 2017, 08:09 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lut 2012, 11:49
Posty: 7224
Gra w: Assassin's Creed, Mass Effect, Resident Evil
Tanya Savackas

Siostry jednocześnie wybuchnęły śmiechem.
-Kate.. pamiętasz ten dzień, gdy ojciec się wkurzył?
-Oczywiście Tanya.
-Myślisz o tym samym co ja?
-Ja bym kogoś przeleciała, ale tak.. Wiem o co chodzi.
Siostry wystartowały, jakby robiły jakieś zawody. Ostrożnie zaczęły się wspinać. Mając takie mięśnie..można wiele zdziałać albo popsuć. A one były dobre w tym i w tym. Ironia losu, nieprawdaż?

_________________
ObrazekObrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Napisz wątekOdpowiedz Strona 9 z 16   [ Posty: 158 ]
Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12 ... 16  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  


Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Style by Daniel St. Jules