Wczytywanie
Teraz jest 25 maja 2019, 15:30


Napisz wątekOdpowiedz Strona 10 z 16   [ Posty: 158 ]
Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13 ... 16  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Pamiętniki z Tetraphis Aurelia - Tu Gramy
PostNapisane: 27 sty 2017, 14:17 
Kultysta Slaanesha
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 26 kwi 2012, 19:05
Posty: 9244
Gra w: Wiedźmin, Dragon Age
Vuko

Co prawda on zgubił się już dawno temu. Medivh wytrzymał trochę dłużej, ale obaj byli przekonani o tym, że Horn doskonale wie gdzie idzie. Problem pojawił się gdy polityczny stwierdził, że się zgubili. Jeszcze tego urzędnikom brakowało. Głodnej, podminowanej i zagubionej bandy gwardzistów z kompanii karnej. Vuko wpatrywał się osłupiały w ścianę. Świetnie, nawet kurewskie oznaczenia się nie zgadzają. Nawet nie jesteśmy blisko.
- Właśnie dlatego nienawidzę magazynów Munitorium. - Mruknął i rozejrzał się po okolicy. Zaraz, tu jest 5/12 a tu Xi1/14... O nie... To znaczy, że tu gdzieś musi być trzynastka! NIE, NIE, NIE, NIE, NIE! KU*WA! NIE! Snajper doszedł do wniosku, że ma dziś pecha. Zapomniał skrzyżować palców przed wyruszeniem, nie sprawdził czy ma przy sobie swojego asa pik a na dodatek w pobliżu jest kontener oznaczony numerem 13. Nerwowo zaczął przetrzepywać swoje ubranie w poszukiwaniu rzeczonej karty. Medivh natomiast przyglądał się snajperowi z nieukrywanym szyderstwem.
- Nie bądź głupi, to przypadek. Żadne fatum. Czysty przypadek połączony z "uporządkowaniem" urzędasów. - Parsknął.
- Morda tam, jak nie znajdę asa to znaczy, że jesteśmy zgubieni...

_________________
Aedd Gynvael - Wtajemniczony
Wicemistrz Pojedynków Aedd Gynvael
Tęp gimbusów. Gimbus to nie człowiek.
"Największego bydlaka jakiego miałem w ręku miał 10cm" - djabeu


Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Pamiętniki z Tetraphis Aurelia - Tu Gramy
PostNapisane: 27 sty 2017, 21:05 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 31 sty 2012, 11:48
Posty: 3294
Lokalizacja: Holy Terra
Aleksander Horn

Słuchaj ratlinga- Dobrze najpierw rozejrzyjmy się na boki i poszukamy tego przejścia najwyżej potem się cofniemy. Więc do dzieła...A co do tych burugitów to nie głupi pomysł acz zostawmy go na później jak już wszystko zawiedzie Komisarz odwrócił się na pięcie i zaczął się rozglądać miał nadzieję że Imperator się do nich uśmiechnie.

_________________
IN THE GRIM DARKNESS OF THE FAR FUTURE THERE IS ONLY WAR
"Mess with the best, die like the rest" -8th Cadia
"In life, war. In death, peace. In life, shame. In death, atonement."- Death Korps of Krieg
Stand fast and die like Guardsmen!


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Pamiętniki z Tetraphis Aurelia - Tu Gramy
PostNapisane: 27 sty 2017, 21:43 
Free Company of Alinor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 04 sty 2014, 23:19
Posty: 1382
Lokalizacja: Osonowa
Gra w: Nie wiem
Mordecai Ill

Medyk próbował zapamiętać wszystko. Drogę którą się to dostali, oznaczenia na skrzyniach. Szczegóły. Wszystko co może się przydać.

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Pamiętniki z Tetraphis Aurelia - Tu Gramy
PostNapisane: 29 sty 2017, 22:57 
Fechmistrz krzyżaka
Fechmistrz krzyżaka
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 03 cze 2012, 15:52
Posty: 335
Lokalizacja: Holy Terra
NARRACJA


Życie Gwardzisty to nie tylko chwalebna rzeźnia w imię odległego od całą Galaktykę, mitycznego Boga-Imperatora spoczywającego gdzieś na Złotym Tronie Świętej Terry i ambicji bezwzględnych sukinsynów których ramiona uginają się od ciężaru pagonów. Nie licząc tych uroczych, trwających całe pokolenia wojen okopowych czy beznadziejnych kampanii o wyzwolenie skrawka ziemi pod własnym butem, ciągnących się na terenie całej planety przez setki lat, większość życia Gwardzisty upływa mu na prostym koszarowym życiu. Ćwiczy, je, słucha pogadanek politycznych. Jeszcze więcej ćwiczy, a mniej je. Poleruje buty, co jest bardzo ważne dla przetrwania politycznych pogadanek. Sprawdza albo załatwia sprzęt, o ile zdąży między pogadanką polityczną i ćwiczeniami. Dlatego żołnierze "oddziału karnego" Ironwood'a powinni być przyzwyczajeni do robienia takich rzeczy, jak wizyty w magazynach Munitorium. Niektórzy z nich spędzili przecież w Gwardii prawie czternaście lat.
Ale najwidoczniej do pewnych rzeczy przywyknąć się nie da.

Vuko poszperał w kieszeniach. Szczęśliwa karta. Cóż, trudno oczekiwać od człowieka na co dzień kłaniającego się śmierci, żeby nie był przesądny. Talizmany czy wota były powszechne wśród Gwardzistów prawie tak samo jak implanty, nieautoryzowane przeróbki broni, alkoholizm i blizny. Żaden szanujący swoją pracę polityczny nie pobłażał oczywiście takim ewidentnie podejrzanym "wierzeniom", a kapłani za jedyny autentycznie działające talizmany uznawali symbole imperialnej wiary ale to raczej mało komu przeszkadzało. Gwardziści wiedzieli swoje. Tak jak Vuko. W końcu przeznaczenie i sam los to kapryśne, przewrotne moce którym nieraz wielkie potęgi były jedynie nic nie znaczącym detalem, a błaha sprawa urastała do katalizatora straszliwych wydarzeń...
Dlatego znalezienie tego asa było tak ważne.

Plan przedstawiony przez Onfurego zdawał się całkiem logiczny. Podczas gdy reszta pododdziału zajmowała się nerwowym grzebaniem po kieszeniach, on i Horn rozważali ewentualności dalszych poczynań. Istotnie, im obu powoli zaczynała przechodzić chwilowa dezorientacja w terenie. Lata spędzone na czytaniu map i wrodzona mieszkańcom Cadii umiejętność poruszania się w podobnym temu, zrujnowanym terenie zurbanizowanym, brała górę nad całym tym chaosem magazynowego życia. Można by przysiąc, że istotnie nie zgubili się, a to droga zmieniła się przed nimi, niczym w tych zabawnych opowieściach o żyjących dżunglach czy przeklętych ruinach, które więżą swe ofiary ciągłym zwodzeniem z wytyczonych ścieżek. Cóż, to porównanie z pewnością nie poprawiało nastroju zagubionych, acz odnalezionych Gwardzistów. Magazyn miał tak wielką powierzchnię, że bardzo łatwo szło sobie wyobrazić zagubienie się w do samej śmierci albo też... że COŚ mogło tu żyć od lat niezauważone przez jego pracowników. Jeżeli członkowie ochrony okrętu przestrzegali przed zapuszczaniem się na niższe, opuszczone pokłady krążownika, to dlaczego to samo nie mogło dotyczyć pełnego jedzenia magazynu wielkości kilku osiedli?
Drogę przed nimi zmieniono, zmieniono i to bardzo. Bowiem na tym odcinku w ogóle nie powinno być rozwidleń, a jedynie kilka zakrętów. Powinni minąć przynajmniej jeszcze dwa miejsca z oznaczeniami, nim dotrą do skrzyżowania prowadzącego do celu. Na szczęście przynajmniej jedno z tych oznaczeń pojawiało się w okolicy. Być może mapa nie była dokładna lub też nieco "przemeblowano" okolicę wedle wcześniejszego schematu. Bowiem znak romba był dobrze znany Onfuremu, a nawet Zorii. Z dawnych dni, kiedy Gwardzistka bywała często w magazynach wojskowych, jeszcze na Cadii. Było to oznaczenie o dość złowróżebnym znaczeniu "Wysoce eksplozywne"....

Miedzy palcami trzymanymi w kieszeni Vuko poczuł znajomą fakturę giętkiego plastyku. Wyciągnął kartę. nieco podniszczony amulet lśnił nadal w nikłym, sztucznym świetle. Valhallańczyk przyglądał mu się, trzymając przed twarzą i wtedy...
Wtedy tuż za nim, patrząc prosto przed siebie w jedno z rozwidleń zobaczył oznaczenie I 05 ....

***


Oficerowie są po to, aby w sytuacji kiedy pojawia się problem, znaleźli tego problemu rozwiązanie. Nieważne, czy mamy do czynienia z przełamaniem oporu wroga, krnąbrnymi podwładnymi, czy rozgotowanymi ziemniakami na stołówce. Oni po prostu rozwiązują ten problem. W Gwardii zazwyczaj rozwiązania są dwa: a) krzyk, b) posłanie tam jeszcze większej ilości ludzi aby załatwili problem. Zdarzały się jednak wyjątki. Jednostki wybitne, uzdolnione i wręcz namaszczone do przywództwa. Oficerowie z wizją, nieszablonowym myśleniem i przynajmniej dwoma neuronami na krzyż w czaszce.
Niewątpliwie sierżant Ironwood należał do tych oświeconych geniuszy planowanie. W 450'tym było przynajmniej kilku sierżantów którzy kazaliby zaszarżować na półkę i przynajmniej jeden który by na nią nawrzeszczał. Sierżant Ironwood wybrał taktykę niekonwencjonalną, jednak skuteczną. Szkoda tylko, że mimo taktycznych rozwiązań godnych samego Creed'a... poskąpiono mu żołnierzy zdolnych wykonać jego polecenia.

Siostrom Savackas szło bowiem całkiem nieźle. Nieźle do czasu, gdy dobiegły do półki. Pierwsza kondygnacja była całkiem nieźle pokonana, szkoleniowiec ze wspinaczki byłby dumny. Chwilę potem i jakieś pięć palców nie łapiących chwytu potem Tany'a leciała na glebę, ciągnąc za sobą w panice chwyconą Katę. Cóż, pociągnięcie impetem oraz ciężarem siostry musiało zakończyć się zerwaniem z półki, uderzenie szczęką o jej kant było już tylko dzwoniącą w uszach, smakującą jak nadgryziony język i ukruszone szkliwo osobliwością przypadku. Spotkanie z ziemią nie należało za to do najelpszych dla Tany. Bowiem to na nią spadła Kate, wypychając z płuc siostry caęł powietrze. Ciekawe było to, co uwazny obserwator mógł wywnioskować z tego zajścia. Otóż człowiek uderzający o twardy beton, obijający sobie tyle częścia ciała tak, że przez kilka tygodni nie będzie mógł normalnie siedzieć, wydaje z siebie dźwięk jakby był wypełnionym lekko galaretowatą substancją organicznym workiem, workiem którym może w każdej chwili pęknąć i zalać wszystko swoją soczystą zawartością...
Na przykład gdy jedna ze skrzynek, nieumyślnie zahaczające o palce jednej z sióstr, ześlizguje się zaraz po nich z pułki i bez pardonu rozbija o Kate...
Uh...to bolało. A wymiociny z uderzonego tak żołądka na twarzach obu Gwardzistek też raczej nie były niczym miłym. Szczęście, że w pobliżu był medyk. No i, że nie było jednak tak wysoko. Do inwazji się zagoi, jak mawiają w piechocie.

Co zaś do medyka... Pamięć miał istotnie bardzo dobrą. Droga powrotna nie będzie stanowiła dla niego żadnego problemu. więcej nawet, zaczynał powoli orientować się w całym tym rozgardiaszu. Przysiągłby, że gdyby trzeba było to na trasie wędrówki odnalazłby teraz poskładane w równe rzędy pociski artyleryjskie, a gdzie indziej pakunki z ładunkami wybuchowymi. Cóż, zrobiłby nawet więcej. Odróżniał bowiem, tak mu się wydawało, ludzi kręcących się po okolicy. Część z nich to byli Gwardziści przybocznego regimentu generała Volka. Tych w ciężkich płaszczach nie poznawał ale głośnych mężczyzn w czerwonych spodniach nie dało się pomylić z nikim innym. Szczególnie przez ten śmieszny akcent. Byli to bowiem iannijczycy. mieszkańcy planety którą jeszcze kilka miesięcy temu wyzwalali.

_________________
I nie poznają co to strach!


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Pamiętniki z Tetraphis Aurelia - Tu Gramy
PostNapisane: 29 sty 2017, 23:05 
Kultysta Slaanesha
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 26 kwi 2012, 19:05
Posty: 9244
Gra w: Wiedźmin, Dragon Age
Vuko

I 05? Czy my nie mieliśmy znaleźć czegoś właśnie w tym stylu? Chyba tak... Snajper zakrzyknął z radości trzymając kurczowo swój talizman.
- Mówiłem ci, brodaczu! Mówiłem, że to przynosi szczęście a ty jak zwykle mnie nie słuchasz! Znowu miałem rację! Szczęście dziś sprzyja brodzie! - Vuko skinął głową na rozwidlenie, w którym widział oznaczenia. Sir, tam jest oznaczenie I 05. My mięliśmy przejąć I 11. Może nie jestem zbyt obeznany w całym tym Munitoryjnym syfie, ale jak na moje to niedaleko 5 powinna być 11.

_________________
Aedd Gynvael - Wtajemniczony
Wicemistrz Pojedynków Aedd Gynvael
Tęp gimbusów. Gimbus to nie człowiek.
"Największego bydlaka jakiego miałem w ręku miał 10cm" - djabeu


Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Pamiętniki z Tetraphis Aurelia - Tu Gramy
PostNapisane: 30 sty 2017, 00:02 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 14 sie 2012, 22:23
Posty: 12641
Lokalizacja: M(h)roczna Wieża
Joahn Ironwood

Westchnął ciężko, patrząc na nędzny występ nowego nabytku jego drużyny. Nie przeżyją kolejnej inwazji, to pewne. Czasem miał wrażenie, że może liczyć tylko na Marga. A to źle świadczyło o całej drużynie, że ogryn z czaszką orka na głowie i durszlakiem w plecaku był najpewniejszym elementem drużyny. Oj źle. Można było mu nawet wybaczyć braki w higienie i to, że był w stanie policzyć swoje szare komórki.
- No dobra, wstawać i śmierdzieć z daleka ode mnie. - powiedział zdegustowany sierżant do sióstr. - W obliczu tej klęski muszę wprowadzić drugi rzut strategiczny... - błysnął zasłyszanym kiedyś na popijawie z porucznikiem swego poprzedniego regimentu zwrotem. - Szeregowi Ill i Castillo, wasza kolej. Ale stać, nie od razu! Marg ułoży skrzynki w schodki, wy po nich wejdziecie i zabierzecie co nasze. A potem niech te kutasy z Munitorium martwią się schodkami. Marg!
- Marg? - ogryn przestał dłubać w nosie i spojrzał na sierżanta.
- Jest robota. Bierzesz skrzynkę, którą pokażę i kładziesz gdzie pokażę. Równo i ostrożnie! - tłumaczył łopatologicznie sierżant. Marg pokiwał z entuzjazmem głową i wziął się do pracy. Sierżant starał się wybierać skrzynki nie podpisane jako wybuchowe... - Jak Marg skończy, to włazicie i zbieracie. - powiedział do medyka i jego pomocniczki. A wy szykujcie się do noszenia, może do tego się nadacie! - krzyknął do sióstr.

_________________
Nie znosisz ludzi, kontaktów z nimi, czujesz się źle za każdym razem, gdy opuszczasz swoją siedzibę. Gdy już musisz wchodzić w interakcję ze społeczeństwem, dajesz się poznać jako osoba wyjątkowo nieprzyjemna, neurotyczna, sakrastyczna i groźna.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Pamiętniki z Tetraphis Aurelia - Tu Gramy
PostNapisane: 30 sty 2017, 08:53 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 11 sty 2012, 12:41
Posty: 29005
Gra w: Wiedźmin, Dragon Age
Zoria

Onufry od razu odwrócił się na wołanie snajpera, próbując wypatrzyć rzeczone I 05. Zoria jednak już zapuszczała się w odnogę oznaczoną rombem. Jak tylko komisarz zgodził się na poszukiwania po bokach i jeszcze zachęcił dziarskim "do dzieła", ciekawość wzięła górę. Zoria pamiętała bowiem, że sektory, których szukali, miały zawierać żywność, artykuły higieniczne i survivalowe. Skąd więc w tym rejonie coś wysoce eksplozywnego? I w takim razie co?... Na pewno coś ciekawszego niż papier toaletowy.

_________________
Aedd Gynvael - Złodziej
Dział RPG - Awanturnik


Obrazek

"Walkę kończy śmierć, każda in­na rzecz walkę je­dynie przerywa." - Ciri


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Pamiętniki z Tetraphis Aurelia - Tu Gramy
PostNapisane: 30 sty 2017, 15:48 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 31 sty 2012, 11:48
Posty: 3294
Lokalizacja: Holy Terra
Aleksander Horn


Wiedza to potęga, strzeż jest dobrze
Aleksander wytężył pamięć, i lata szkoleń dały efekty. W głowie zaczęły się pojawiać obrazy mapy i zaczęła wraca orientacja w tym przedziwnym labiryncie.I wydawał się że od kolejny raz los zakpił sobie z tym razem zrobił to rękami magazynierów monitorum. Horn zaczął się rozglądać...Usłyszał głos Vuko, gwardzista miał rację- Dobra robota Vuko to jakiś pomysł drużyna ruszamy. Zoria nie szwendaj się ....się dobra idziemy- Ruszył w alejkę którą wskazał Valhalanczyk. Aby tym razem trafili we właściwie miejsce.

_________________
IN THE GRIM DARKNESS OF THE FAR FUTURE THERE IS ONLY WAR
"Mess with the best, die like the rest" -8th Cadia
"In life, war. In death, peace. In life, shame. In death, atonement."- Death Korps of Krieg
Stand fast and die like Guardsmen!


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Pamiętniki z Tetraphis Aurelia - Tu Gramy
PostNapisane: 30 sty 2017, 16:13 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lut 2012, 11:49
Posty: 7224
Gra w: Assassin's Creed, Mass Effect, Resident Evil
Tanya Savackas

Piękne zderzenie się z rzeczywistością nie było cudowne. Kate swoje ważyła. To dziwne, gdyż jej głupota nie powinna. Jedna drugą ściągała z podłogi, wymieniając się spojrzeniami godnymi zawodowego mordercy. Jeszcze ten co drze się. Szczyt szczęścia. Milcząc przygotowały się do noszenia. Jeszcze się kiedyś odegrają.

_________________
ObrazekObrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Pamiętniki z Tetraphis Aurelia - Tu Gramy
PostNapisane: 30 sty 2017, 18:11 
Free Company of Alinor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 04 sty 2014, 23:19
Posty: 1382
Lokalizacja: Osonowa
Gra w: Nie wiem
Mordecai Ill

Medyk rozmyślał wielce nad tym jak wszyscy się tym pięknym burdelem zajmują, jak on sam by inaczej ustawił to i tamto lecz jego uwagę nagle przykuło to ludzkie domino. Kiedyś widział jak znudzeni gwardziści układali butelki, cegły i łuski tworzą prowizoryczną rozrywkę gdy popchnęli najmniejszą część i reszta się pod tym waliła. To w sumie wyglądało tak samo tylko, że krótsze i z dwoma ludźmi. I na słowa sierżanta oboje, Carrie I Mordecai stanęli na baczność przez sekundę czy dwie.
- Tak jest. - rzuciła Carrie niczym serwitor bojowy. Medyk zaś przytaknął raz po czym spojrzał na dwie kobiet leżące na ziemi.
- Uh... Sierżancie... jeśli można? Mam takie wrażenie, że ten upadek mógł być nieco... szkodliwy. Może powinienem chociaż... zerknąć? - zapytał niepewnie medyk.

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Napisz wątekOdpowiedz Strona 10 z 16   [ Posty: 158 ]
Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13 ... 16  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  


Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Style by Daniel St. Jules