Strona główna forum

Warownia Starego Morza

Nazwa użytkownika: Pamiętaj mnie
Hasło:
Teraz jest 16 sty 2021, 20:45

Napisz wątekOdpowiedz Strona 2 z 2   [ Posty: 12 ]
Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Jakub, Javed i Salamandra. Czy są aż tacy źli?
PostNapisane: 07 sie 2013, 20:31 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 19 lis 2011, 17:30
Posty: 22463
Wybór w 1 akcie. Zakon/wiewiórki. Oddanie duszy Gonowi. Każdy ma swoje racje i mało co jest jednolicie złe.

_________________
Tinka
Tylko głupcy ślepo trzymają się zasad, mądrzy ludzie jedynie przyjmują je do wiadomości.

Błąd Czasu
Jedz jak oni.
Kochaj to co oni.
I żyj tak jak oni.
Ubieraj się jak oni.
Jedź razem z nimi.
I bądź razem z nimi.


Góra
 Zobacz profil  
 
Avatar użytkownika
 Tytuł: Re: Jakub, Javed i Salamandra. Czy są aż tacy źli?
PostNapisane: 07 sie 2013, 21:09 
Fechmistrz krzyżaka
Fechmistrz krzyżaka
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 05 sie 2013, 14:26
Posty: 324
1. O akcie I rozpisałem się w temacie "Abigail", więc tu krótko - Abigail była złem wcielonym, bo wyznawała kult Lwiogłowego Pająka i zmieniła Alvina w potwora, co zaobserwować się dało w epilogu, w końcu to on był Jakubem de Aldersbergiem
2. Zakon/wiewiórki - Scoiatel była grupą terrorystów, zaś ich przywódca Yaevin był półdiabłem (cytując barda z Wyzimy Handowej), zło miał wypisane na twarzy, członkom Wiewiórek prało się mózgo, bo w akcie IV woleli umrzeć niż kupić od ludzi bochenki chleba, w zadaniu Sześć stóp pod ziemią uwięzili niewinnych i bezbronnych ludzi w krypcie z trupojadami, napadli na bank założony paradoksalnie przez własnego pobratymca, chcieli ukraść towary Harenowi Broggowi - zło wcielone!

Zakon Płonącej Róży - odważni, świątobliwi i honorowi rycerze, którzy chronili mieszkańców Wyzimy przed niebezpieczeństwem, zapuszczali się w niebezpieczne rejony i robili konkurencję wiedźminom, zwalczając potwory. A Zygfryd? Kocham tę postać bezgranicznie, bo jest idealnym przeciwieństwem socjopaty Yaevina. Jak można posądzać takich ludzi o zło?

3. Oddanie duszy Gonowi - dla mnie Król Gonu gada jakimś bzdurnym bełkotem, ani w I akcie, ani w epilogu mi się jego chędożenia słuchać nie chciało, po co w ogóle Sapkowski dorabiał temu upiorowi pseudofilozoficzne frazesy? Zresztą nie ma sensu walczyć z Dzikim Gonem, bo po pierwsze - nie da się już po tym medytować i wykorzystać zdobyte PD, a po drugie - nie da się zrobić eliksiru z jego specjalnego składnika.

Tak w ogóle to wszyscy wiedzą, że Dziki Gon był zły. I Jakub de Aldersberg też, w końcu go Abigail już od najmłodszych lat do tego przygotowywała.


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Napisz wątekOdpowiedz Strona 2 z 2   [ Posty: 12 ]
Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 7 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  


Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Style by Daniel St. Jules