Strona główna forum

Warownia Starego Morza

Nazwa użytkownika: Pamiętaj mnie
Hasło:
Teraz jest 16 sty 2021, 20:33

Napisz wątekOdpowiedz Strona 2 z 6   [ Posty: 60 ]
Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Książka
PostNapisane: 05 sie 2011, 18:35 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 22 lip 2011, 11:44
Posty: 1242
Lokalizacja: Legnica
Gra w: Wiedźmin 3
Witko255 napisał(a):
A tak przy okazji, żeby nie zakładać nowego tematu- o czym są: "Droga, z której się nie wraca" i "Coś się kończy, coś się zaczyna"?


"Coś się kończy, coś się zaczyna" opisuje parę dni podczas których odbywa się wesele Geralta i Yennefer. Opowiadanie powstało najprawdopodobniej specjalnie jako dedykacja.

"Drogi z której się nie wraca", powiem szczerze nie czytałam, aczkolwiek zamierzam. Wiem tylko, że w opowiadaniu występuje matka Geralta.

_________________
Obrazek

||AG - Szermierz||
Kitajcowe Twory


Góra
 Zobacz profil  
 
Avatar użytkownika
 Tytuł: Re: Książka
PostNapisane: 08 sie 2011, 10:26 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 20 lut 2011, 00:37
Posty: 6735
Gra w: Zawal przed czterdziestką
Droga z której się nie wraca jest otym jak matka(Vissena) i ojciec(Korin) geralta wyjaśniają sprawę Kościeja
Edit: Przyjemność po mojej stronie

_________________
.

Obrazek

AG - BÓG IMPERATOR

CLICK


Ostatnio edytowano 08 sie 2011, 23:06 przez Rosomaq, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Książka
PostNapisane: 08 sie 2011, 15:05 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 22 lip 2011, 11:44
Posty: 1242
Lokalizacja: Legnica
Gra w: Wiedźmin 3
rosomaq2 napisał(a):
Droga z której się nie wraca jest otym jak matka(Vissena) i ojciec(Korin) geralta wyjaśniają sprawę Kościeja


Dzięki ! :) ZAbieram się do czytania :P

_________________
Obrazek

||AG - Szermierz||
Kitajcowe Twory


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Książka
PostNapisane: 30 sie 2011, 02:05 
Adept analogów
Adept analogów

Dołączył(a): 02 cze 2011, 23:05
Posty: 156
Lepiej zacząć od opowiadań, bo saga może trochę zniechęcić. W opowiadaniach jest dużo potworów i humoru, w sadze prawie wcale nie ma potworów, panuje ponura atmosfera z bardzo rzadkimi przebłyskami humoru, skupia się na wojnach i polityce. O ile w opowiadaniach potwór to potwór, o tyle morał sagi to ,,potworem jest człowiek" (co samo w sobie jest pomysłem oryginalnym i ciekawym, ale autor trochę przesadził) i dlatego skupia się na ludziach. Poza tym moim zdaniem to nie jest saga o Geralcie, tylko o Ciri - to na niej skupia się cała akcja. Geralt gdzieś tam w tle jeździ po całym świecie i jej szuka i niewiele jest scen z nim. A szkoda, bo dialogi Geralta są mistrzowskie: często jak usłyszy jakieś wyrażenie to wypowiada je przy innej okazji w innym kontekście, Sapkowski nadał mu bardzo ciekawy charakter. Tak samo moim zdaniem pierwsza gra z Wiedźminem ma klimat opowiadań, a druga część ma klimat sagi. Z tym, że w grach jest o wiele więcej humoru i luźniejsza atmosfera. Tak jak już ktoś napisał, opowiadania czyta się lekko i przyjemnie, z uznaniem dla autora za pomysłowość. Ale nie chodzi mi o lekkość w sensie przeczytać i zapomnieć, wręcz przeciwnie, te opowiadania wciągają, chłonąłem je i wracałem do nich kilkakrotnie. Ale saga miejscami jest nudnawa i ciężki klimat chwilami przytłacza. Chwilami miałem dość tej polityki, wojen i skomplikowanych koligacji rodzinnych, a tęskniłem za jakimiś potworami, zwłaszcza, że w kolejnych częściach sagi walk z potworami nie ma wogóle, są tylko walki z ludźmi. Dobrze, że czasami przewija się wątek jakiegoś potwora, bez walki, dzięki temu jest ciekawiej. Ogólnie saga ma lepsze i gorsze momenty, te lepsze związanie głównie z Geraltem, odkrywaniem swojej mocy przez Ciri i opisem magii. Moim zdaniem autor zbytnio skupił się na opisywaniu okrucieństw wojny i tego, jak okrutny potrafi być człowiek z przesadnymi opisami gwałtów i morderstw, również dzieci. Osobiście najpierw przeczytałem opowiadania, potem przeszedłem obie gry, a potem przeczytałem sagę, może stąd lekkie rozczarowanie. Brakowało mi przede wszystkim tej pomysłowości z opowiadań, oraz humoru i easter eggów z gier. Oczywiście nie chciałbym, żeby Geralt cały czas tylko tłukł potwory, dobrze, że autor pokazuje ,,ludzkie oblicze" niektórych potworów, ale takich wątków jak wampir Regis, czy scena w jaskini w drodze do druidów w Wieży Jaskółki, powinno być więcej. Rozumiem, że saga jest bardziej dojrzała, ale myślę, że wątek wiedźmina nie został należycie wykorzystany w niej, w opowiadaniach i pierwszej części gry sam wątek wiedźmina wypada lepiej. Dobrze za to pokazano jego neutralność - dookoła wojny, a on ma to w d*** :D

_________________
Mój zestaw:
http://imageshack.us/photo/my-images/85 ... 055oj.jpg/
http://imageshack.us/photo/my-images/96/p1010101zh.jpg/

Brakuje mi jeszcze serialu, który moim zdaniem nie jest tak tragiczny jak wszyscy mówią.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Książka
PostNapisane: 29 wrz 2011, 13:31 
Adept analogów
Adept analogów

Dołączył(a): 02 cze 2011, 23:05
Posty: 156
Poprzedni post pisałem przed przeczytaniem ostatniej części sagi. W tej ostatniej jest lepiej, wrócił w dużym stopniu klimat opowiadań. Ale mam wrażenie, że autorowi powoli kończyły się pomysły. Mamy rozległe opisy wojny, która już wcześniej była opisywana. Wprowadzane są postacie, które na następnej stronie i tak umierają. Tak jakby autor już nie wiedział, co jeszcze można wymyślić o Ciri i Geralcie i zamiast tego dorzuca te nieistotne postacie tylko po to, żeby za chwilę je uśmiercić. Pisanie szczegółowej biografii nowej postaci, która za chwilę umiera, jest trochę bez sensu.
Geralta nadal jest jak na lekarstwo, Ciri też jest mniej niż wcześniej, ale klimat utracony w poprzednich czterech książkach częściowo wrócił. Nie podobała mi się jedna rzecz - wielokrotnie autor powtarzał, że wiedźminowi żaden człowiek nie dorówna. A tymczasem człowiek, Bonhart, który najwyraźniej jest już w podeszłym wieku, załatwił trzech wiedźminów. W dodatku Cahir, potężnie zbudowany rycerz, nie mógł sobie z nim poradzić, bo Bonhart był, cytuję, ,,za szybki i za silny". Tymczasem Ciri, 14-latka, jest na tyle silna, że potrafi zachwiać Bonhartem tak, że traci on równowagę. Chwilami odnoszę wrażenie, że Geralt nie poradziłby sobie ani z Ciri, ani z Bonhartem. Ciri potrafi nawet odbijać bełty z kuszy, choć wcześniej ta zdolność była przypisywana tylko wiedźminom. Do tego jeszcze Vilgefortz - potężny czarodziej, dorównuje sprawnością w walce na miecze wiedźminowi - po pierwsze, po raz kolejny zwykły człowiek okazuje się równie dobry co wiedźmin, po drugie potężny czarodziej, który skupił się na magii, nie miał raczej czasu na trening fizyczny. Gdyby nie przypadkowe użycie iluzji, Geralt by przegrał. Dlatego cala ta końcowa walka wydaje mi się bardzo naciągana. Szkoda też, że Geralt nie używał częściej znaków - Quen, Igni i Aard zostały chyba użyte tylko po jednym razie w całej sadze, a Axii chyba wcale nie było. Szkoda, że w sadze prawie wogóle nie ma humoru, który był w opowiadaniach - dopiero pod koniec pojawia się trochę czarnego humoru. Kilka kwestii zostało niewyjaśnionych - na przykład skąd Geralt na końcu wiedział, gdzie szukać Ciri, albo skąd Pani Jeziora wiedziała, że nagle pojawi się Ciri i dokąd zmierza, nie wyjaśniło się też, skąd tyle emocji w nieczułym mutancie.
Tak więc saga ogólnie bardzo mi się podobała, ale było sporo minusów: za dużo ludzi, a za mało potworów, niepotrzebne opisy wojny nic nie wnoszące do fabuły jako zapchajdziura, za mało Geralta w sadze o Geralcie, za mało znaków, ludzie przewyższający wiedźminów sprawnością fizyczną, chwilami brak pomysłów na rozwój fabuły (dłuuuuuuga i trochę bezsensowna podróż Geralta w poszukiwaniu Ciri), brak innych wiedźminów z innych szkół (szkoła kota, węża, itp). Mam wrażenie, że ciekawy pomysł na tą sagę, który zaczął się w opowiadaniach, niepotrzebnie się rozciągnął i nie został całkiem wykorzystany. Byłoby lepiej, jakby autor skrócił sagę o dwie książki i bardziej to wszystko streścił, rezygnując z niepotrzebnych wątków pobocznych.

_________________
Mój zestaw:
http://imageshack.us/photo/my-images/85 ... 055oj.jpg/
http://imageshack.us/photo/my-images/96/p1010101zh.jpg/

Brakuje mi jeszcze serialu, który moim zdaniem nie jest tak tragiczny jak wszyscy mówią.


Ostatnio edytowano 29 wrz 2011, 23:30 przez kamiledi15, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Książka
PostNapisane: 29 wrz 2011, 19:45 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 kwi 2011, 17:43
Posty: 1391
Gra w: Różne
kamiledi15 napisał(a):
Dlatego cala ta końcowa walka wydaje mi się bardzo naciągana. Szkoda też, że Geralt nie używał częściej znaków - Quen, Igni i Aard zostały chyba użyte tylko po jednym razie w całej sadze, a Axii chyba wcale nie było.


Axii użył w pierwszym opowiadaniu chyba, albo jednym z pierwszych. W każdym razie to była sytuacja, gdy uspokoił atakujących go żołnierzy/zbirów (nie pamiętam). Na pewno nazwa znaku nie była podana, ale bez wątpienia to było Axii :)

Cytuj:
Szkoda, że w sadze prawie wogóle nie ma humoru, który był w opowiadaniach - dopiero pod koniec pojawia się trochę czarnego humoru.


Wtf ? Już same rozmowy Geralta z przyjaciółmi, a zwłaszcza Jaskrem i Zoltanem, są pełne humoru :) Nie siej herezji :P


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Książka
PostNapisane: 29 wrz 2011, 20:44 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 22 lip 2011, 11:44
Posty: 1242
Lokalizacja: Legnica
Gra w: Wiedźmin 3
Geralt użył Axii w ostatnim życzeniu (wiedźmin) kiedy to przyszedł do Wyzimy załatwić problem ze strzygą. Ale, że humoru nie ma? Kolega wyżej ma rację, w tym wszędzie jest pełno humoru. Mnie osobiście rozwaliły "nietopyrze". :D

_________________
Obrazek

||AG - Szermierz||
Kitajcowe Twory


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Książka
PostNapisane: 29 wrz 2011, 21:34 
Adept analogów
Adept analogów

Dołączył(a): 02 cze 2011, 23:05
Posty: 156
No tak jak pisałem, dialogi Geralta są mistrzowskie, ale jest ich zdecydowanie za mało. Dlatego napisałem, że w sadze prawie nie ma humoru, czasem się pojawia, ale większość sagi jest bardzo ponura. A klimat i humor najlepszy jest w opowiadaniach, potem trochę go brakuje :)
Z tym Axii pewnie macie rację, skoro nie było nazwy, to widocznie o tym zapomniałem. Ale użycie każdego po jednym razie przez 7 książek to też trochę mało (Aard był chyba użyty dwa razy, ale to niewielka różnica).

_________________
Mój zestaw:
http://imageshack.us/photo/my-images/85 ... 055oj.jpg/
http://imageshack.us/photo/my-images/96/p1010101zh.jpg/

Brakuje mi jeszcze serialu, który moim zdaniem nie jest tak tragiczny jak wszyscy mówią.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Książka
PostNapisane: 02 paź 2011, 09:27 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 12 sie 2011, 17:31
Posty: 1274
Gra w: Serie:Dragon Age,Wiedźmin,Mass Effect,Gothic,Mount and Blade Warband
Jak jestes taki mądry, to czemu sam nie napiszesz remaku Sagi ? Przeciez krytykujesz wiekszosc tego co opisał Sapkowski ,w taki sposób jakbys wiedział wszystko najlepiej, co jest fajne albo nie fajne......Jeśli czytałes wszystkie książki o wiedzminie ( w co watpie ) , to wiesz że Ciri uczyła sie rok albo dwa lata w Kaer Morhen, gdzie pod okiem Vesemira, Eskela, Lamberta, Coena i Geralta, nauczyła sie prawie wszystkich wiedzminskich umiejętnosci, odbijania bełtów lub strzał, tylko bez przechodzenia Prób.Taki mały okres szkolenia zawdzięcza pewnie temu, ze głownie ćwiczył ją jej przybrany ojciec , Geralt......Piszesz ze podróz w poszukiwaniu Ciri była bezsensowna....Według ciebie, w czasie gdy Ciri spalała sie na pustyni Korath, a Yennefer gniła w lochu i vilgefortza, Geralt powinien sobie siedziec w Brokilone, i moze spokojnie polowac na potwory ? On ruszył ponieważ bez względu na wszystko i wszystkich chciał odzyskać swoją miłosc, więc mając w rzyci potwory i reszte, ruszył przed siebie przez pochłoniete wojna ziemie,nie wiedząć dokąd, ale mająć jeden cel.Odnalezc bilskich.I to jest najwazniejsze......Piszesz takze, że Geralt za mało uzywał znaków w książkach...Po pierwsze on był tak znakomitym szermierzem, że potrzebował zaklec bardzo rzadko, najwyzej w walce ze strzygami bądz innymi duzymi potworami.....Teraz w Wiedzmin 2, Geralt naparza 15 znaków na minute , stawia pułapki, miny, druty kolczaste, rzuca petardami i granatami, cały czas walczy mając na sobie znak Quen, bo bez niego nie potrafi sie obronic bez przeturlania całej mapy............Jesli tak miałyby według ciebie wyglądac walki w sadze, to trzeba było ponad 20 lat temu wymyslec cała tą historie, jeszcze przed Andrzejem Sapkowskim.....Jesli nie podoba ci sie cięzki klimat w Sadze, to idz poczytaj Władce Pierscieni ( którego bardzo cenie , ale to inny wogóle juz klimat fantasy ) , gdzie druzyna pierscienia walczy naprzeciw armii orków pod wodza złego Saurona.........Wiedzmin ma swój niepowtarzalny klimat, i po prostu trzeba go zaakceptowac, taki juz był swiat wiedzmina , jest i będzie......

_________________
Aedd Gynvael: Łotrzyk

" Mieć orena,i nie mieć orena...to aż dwa oreny...."
Geralt z Rivii


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Książka
PostNapisane: 02 paź 2011, 11:24 
Adept analogów
Adept analogów

Dołączył(a): 02 cze 2011, 23:05
Posty: 156
Cytuj:
Ciri uczyła sie rok albo dwa lata w Kaer Morhen, gdzie pod okiem Vesemira, Eskela, Lamberta, Coena i Geralta, nauczyła sie prawie wszystkich wiedzminskich umiejętnosci, odbijania bełtów lub strzał, tylko bez przechodzenia Prób.

Wydaje mi się to mocno naciągane - człowiek w rok nauczył się tego, co mutant ćwiczył przez wiele lat? Wielokrotnie było powiedziane, że człowiek nie jest w stanie poruszać się tak szybko jak wiedźmin, dlatego te 3 postacie (Ciri, VIlgefortz i Bonhart) pod względem fizycznym byli moim zdaniem zbyt sprawni. A oni nie tylko dorównują wiedźminom, oni są od nich lepsi - Bonhart załatwił trzech wiedźminów, a Ciri załatwiła Bonharta. Trochę to przeczy temu, co wcześniej Sapkowski pisał.
Władcy Pierścieni nie lubię, jest dla mnie strasznie nudny i patetyczny.
Podróż Geralta oczywiście była uzasadniona, ale jej przebieg wydaje mi się trochę nieprzemyślany.
Co do znaków - oczywiście nie chcę, żeby naparzał nimi tak jak w grze, ale użycie ich w sumie 4 razy przez 7 książek to zdecydowanie za mało. A znaki w sadze wcale takie słabe nie były, wystarczy wspomnieć, jak trzepnął strzygę Aardem. Jakby trzasnął tak człowieka, to ten by poleciał na dobre kilkadziesiąt metrów.
A co do klimatu - przyznasz chyba, że w opowiadaniach i w sadze jest zupełnie inny. Za dużo wojen z ludźmi i polityki, a za mało relacji z potworami, poza paroma wyjątkami.
Tak jak napisałem - saga mi się podobała, ale autor niepotrzebnie nawrzucał niezwiązane z główną fabułą wątki, przez co w sadze o Geralcie Geralta jest za mało.

_________________
Mój zestaw:
http://imageshack.us/photo/my-images/85 ... 055oj.jpg/
http://imageshack.us/photo/my-images/96/p1010101zh.jpg/

Brakuje mi jeszcze serialu, który moim zdaniem nie jest tak tragiczny jak wszyscy mówią.


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Napisz wątekOdpowiedz Strona 2 z 6   [ Posty: 60 ]
Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 11 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  


Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Style by Daniel St. Jules