Teraz jest 09 maja 2021, 22:30


Napisz wątekOdpowiedz Strona 2 z 3   [ Posty: 21 ]
Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Nathaniel
PostNapisane: 20 lut 2013, 01:01 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 kwi 2011, 17:43
Posty: 1391
Gra w: Różne
A powiedz mi -czy jakikolwiek gracz DA żałował umierającego Rendona Howe'a?


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Nathaniel
PostNapisane: 22 lut 2013, 02:06 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 19 sie 2012, 12:31
Posty: 2424
Gra w: Batmen
Sadystyczny gracz. Żałował, że Rendon nie umierał w bólach :D

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Nathaniel
PostNapisane: 22 lut 2013, 19:43 
Free Company of Alinor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 31 sie 2010, 18:24
Posty: 5327
Lokalizacja: Sosnowiec
Gra w: śmierć
Ja go żałowałem. Miałem go ochotę pokonać w uczciwym pojedynku a tu nie zdążył nic zrobić bo zaspamowałem go cckami.

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Nathaniel
PostNapisane: 23 lut 2013, 10:06 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 20 lut 2011, 22:23
Posty: 6151
Lokalizacja: Międzyrzecz.
Gra w: StarCraft II, World of Warcraft, Hearts of Iron III, Wargame.
@Skeczor
Amen. Tyle narzędzi tortur się tam zmarnowało. :C


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Nathaniel
PostNapisane: 23 lut 2013, 15:10 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 kwi 2011, 17:43
Posty: 1391
Gra w: Różne
Biszkoptex napisał(a):
Ja go żałowałem. Miałem go ochotę pokonać w uczciwym pojedynku a tu nie zdążył nic zrobić bo zaspamowałem go cckami.


Ja kazałem drużynie spadać i sam z nim walczyłem :) Oczywiście jak już wyczyściliśmy jego obstawę.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Nathaniel
PostNapisane: 12 wrz 2013, 18:02 
Casual
Casual
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 19 sie 2013, 09:24
Posty: 4
Ja też sam z nim walczyłem :P To był dobry pojedynek ^^


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Nathaniel
PostNapisane: 12 wrz 2013, 20:50 
Nałogowiec
Nałogowiec

Dołączył(a): 22 mar 2012, 03:11
Posty: 3074
Tylko co ma piernik do wiatraka... Omawiana tutaj postać nie była swoim ojcem i to w żadnym aspekcie. Aby się o tym przekonać, należy dać Nathanielowi szansę. Podstawka nie rozwija natomiast postaci Rendona Howe. Pokazuje jedynie jego obecny obraz, a przeszłość spłyca. Dopiero jego syn, jak i notatki znalezione w twierdzy czuwania, dają jakiś obraz człowieka, którego powszechnie nienawidzono.

Podobnie jak reszta towarzyszy z "Przebudzenia", Nathaniel początkowo wcale nie zachęca do bliższej znajomości. Ot, motyw zemsty za wyrządzoną krzywdę. Jaki by jego ojciec nie był, nadal NIM pozostawał. To naturalne, że wyższym stadium prawdy - tej osobistej - jest rewanż.
Nie zachęca i dlatego jego odrzucenie jest błędne. Co jak co, ale BioWare nieźle radzi sobie z manipulowaniem charakterami. Młody Howe jest po prostu sobą.

Nie będę się spierał z tymi, którzy świadomie i za każdym razem wydają rozkaz egzekucji, przez to, że jego ojciec był nielubiany. Moim zdaniem takie podejście po prostu deprecjonuje przyszłość.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Nathaniel
PostNapisane: 14 cze 2014, 21:57 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 kwi 2011, 17:43
Posty: 1391
Gra w: Różne
Skeczor napisał(a):
Sadystyczny gracz. Żałował, że Rendon nie umierał w bólach :D


Trochę cierpiał przed śmiercią, ale jak się wykrwawiał to coś tam skomlał jeszcze.

loneirus napisał(a):
Podstawka nie rozwija natomiast postaci Rendona Howe. Pokazuje jedynie jego obecny obraz, a przeszłość spłyca. Dopiero jego syn, jak i notatki znalezione w twierdzy czuwania, dają jakiś obraz człowieka, którego powszechnie nienawidzono.


A po co więcej rozwijać ? Zwykły sku***syn. Po tym co narobił w trakcie gry nic jest nie w stanie go wybielić. Większego drania w grze nie ma, oczywiście nie licząc żadnych demonów czy innego szkaractwa (z Arcydemonem włącznie).

Przyhamuj nieco z dosadnością. Wulgaryzmy nawet wykropkowane są nadal wulgaryzmami. A co do oceny Rendona - zgoda./ Vadi


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Nathaniel
PostNapisane: 15 lip 2014, 18:35 
Casual
Casual

Dołączył(a): 15 lip 2014, 17:48
Posty: 5
Lokalizacja: Czasem Droga Mleczna, a czasem Thedas ;)
Gra w: Dragon Age, Mass Effect, TES: Morrowind, TES: Skyrim, Wiedźmin i inne
Kiedy po raz pierwszy miałam styczność z Nathanielem, miałam ochotę go zabić i myślę, że to dość naturalny odruch. To dlatego, że śmierć rodziców mojej bohaterki była dla niej bardzo bolesna, więc nie byłam w stanie słuchać o niesprawiedliwościach etc. z ust młodego Howe'a. Ale utrzymałam nerwy na wodzy i dałam młodemu szansę.
I nie żałuję. Tak jak napisali moi poprzednicy, to jedna z najnormalniejszych postaci. I tak jak mój początkowy gniew był zrozumiały, tak i jego stał się dla mnie jasny. Przecież nie wiedział, co tak naprawdę się wydarzyło, a stracił bliskich i dobytek. Na dodatek jego ród stracił honor w oczach innych ludzi. Z pewnością zrozumienie tego, kim stał się jego ojciec, również było dla niego niemałym ciosem. Mimo wszystko, wydaje mi się, że wyszedł z tego silniejszy.
Był opanowany, zrównoważony, a zarazem bardzo sympatyczny. Wręcz żałowałam, że nie ma z nim opcji romansu :D Może nie odegrał w świecie DA ogromnej roli, może nie wszyscy o nim pamiętają, ale zdecydowanie zapisał się w mojej pamięci jako bohater pozytywny i będę się cieszyć, jeśli go spotkam w DA:I :) Jego siostrę też wspominam bardzo miło i wydaję mi się, że mimo wszystko Nathaniel był w jakiś sposób serii potrzebny - chociażby po to, by gracz pamiętał, że nic nie jest czarno-białe (ludzie lubią na podstawie czynów jednego człowieka przyklejać etykietkę całej grupie, tu: rodzinie) i by ród Howe'ów mógł w jakiś sposób odzyskać honor.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Nathaniel
PostNapisane: 16 lip 2014, 12:49 
Pierwsza zarwana nocka
Pierwsza zarwana nocka
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 05 sie 2012, 15:37
Posty: 599
Lokalizacja: Storytime
Gra w: Życie
A ja za 2 przejściem żałowałam, że muszę zabić Howe'a, że nie mam innej opcji. Chciałam go wsadzić do lochu i porozmawiać z nim, dowiedzieć się dokładnie co nim kierowało, czemu to zrobił. Czy przez cały ten czas tylko udawał przyjaźń z moim ojcem (WardenCousland) ? Poza tym wydaje mi się, że zabijanie go robi ze mnie po części takiego potwora jak on.. nie mówiąc już o zabiciu Loghaina na oczach Anory.
A co do Nathaniela to z początku nie wiedziałam co z nim zrobić. Było mi przykro za to co go spotkało, w końcu nie wiedział co tak naprawdę się w Fereldenie działo i kim stał się jego ojciec. Nie byłam pewna, czy życie Strażnika będzie dla niego odpowiednie. Ale co innego miał ze sobą począć? Opcji zabicia go w ogóle nie brałam pod uwagę.
To jedna z najnormalniejszych i mądrzejszych według mnie postaci w DA. Jest świetnym Szarym, doskonale rozumiejącym swoje obowiązki. Niestety z powodu głupiego zapisu DAA, nie spotkałam go w DA2, ale zamierzam to nadrobić jeszcze w te wakacje. :P
Nathaniel to również wspaniały przyjaciel, szczególnie kiedy chodzi o Cousland. W pewnym momencie też zaczęłam trochę żałować, że nie ma opcji małego flirtu z tą postacią jako Cousland. Nie mniej jednak uważam go za świetnego towarzysza i nie miałabym nic przeciwko spotkaniu go w DAI. :)

_________________

Can I get you a ladder, so you can get off my back?

Obrazek
My winter brings all the lampposts to the yard.


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Napisz wątekOdpowiedz Strona 2 z 3   [ Posty: 21 ]
Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 9 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  


Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Style by Daniel St. Jules