Teraz jest 18 maja 2021, 10:10


Napisz wątekOdpowiedz Strona 2 z 3   [ Posty: 27 ]
Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Duncan
PostNapisane: 20 cze 2012, 12:04 
Nałogowiec
Nałogowiec

Dołączył(a): 22 mar 2012, 03:11
Posty: 3074
No pardon, ale w Fereldenie za Straż odpowiada jej zwierzchnik, a nie anonim z Weisshaupt. To Duncan tworzył tutaj tę mgłę i to on wpajał ją dalej (Alisterek). Jory wyciągnął miecz, bo zobaczył coś, o czym mu nie powiedziano wprost, śmierć Davetha. Obawiano się, że rekrutów będzie jeszcze mniej, jeśli dowiedzą się na stracie, że zabić ich może sam rytuał. Przyjęta strategia nie była fair - jakie zrozumienie może panować pośród bractwa, które w swoich szeregach utrzymuje tajemnice - sami przed sobą. To są spekulacje, ale Jory od nich dostał "wylewu". Ciekawe ilu podobnych jemu było w przeszłości. Nie chce pić? droga wolna, może wrócić do domu i może uda mu się obronić kilku mieszkańców. Ale nie, lepiej od raz zadźgać i osłabiać siłę armii - dla zasady.
Proszę także nie wkładać przekleństw do mojej głowy, ponieważ nie są one prawdziwe. Stwierdziłem, że Duncan do gustu mi nie przypadł, a nie, że to "taki owaki".

waberku Kochaaany, wojna składa się z mały bitewek, a one z jednostek. Jeśli do trybików nasypiesz piachu, a do baku cukru.. maszyna stanie. Jesteś w stanie podważyć oczywistą oczywistość?

Traktaty. Kolejna dziura. Są to dokumenty strategiczne na wypadek plagi, a tymczasem Duncan wysyła po nie bandę żółtodziobów. Albo ma wysokie mniemanie o swoich nabytkach, ale brakuje mu wyobraźni. Gdyby Morrigan i Flemeth nie miały swojego małego planu, tych papierów nie byłoby wcale. Co wtedy? Nie ma unifikacji, nie ma armii. To było coś co lider powinien mieć już w kieszeni, w momencie kiedy zaczyna rozsiewać informacje o nadchodzącej wojnie. A nie miał nic prócz cynku, że "mogą tam być".

Duncan nie wiedział co się dzieje wokół - co potwierdza dialog pomiędzy nim, królem, a Loghainem.

Alisterek wdaje się w pyskówkę z Magiem, choć wyraźnie widać, że jej nie chciał, że był miły. Co Duncan na to? karci go, sypiąc "nie możemy bla bla bla", które w ogóle nie pasowało do zaistniałej sytuacji. Za każdym razem jak przechodzę ten moment, zgryz mi się wykrzywia o tak: Obrazek.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Duncan
PostNapisane: 20 cze 2012, 12:41 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 19 lis 2011, 17:30
Posty: 22463
A ja nie twierdzę, że Duncan jest zły. Tylko ta jego obojętność... Mógł zrobić wiele, ale jednak nie zrobił, bo ma ważniejsze sprawy. Ale zabićie ludzi atakujących niewinnych nie jest aż takie czasochłonne. Nie chciał nawet sprawdzić co z Tamlenem...
Był, choć na swój sposób dobry, już zmęczony życiem i zgorzkniały.

_________________
Tinka
Tylko głupcy ślepo trzymają się zasad, mądrzy ludzie jedynie przyjmują je do wiadomości.

Błąd Czasu
Jedz jak oni.
Kochaj to co oni.
I żyj tak jak oni.
Ubieraj się jak oni.
Jedź razem z nimi.
I bądź razem z nimi.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Duncan
PostNapisane: 20 cze 2012, 13:07 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 11 sty 2012, 12:41
Posty: 29005
Gra w: Wiedźmin, Dragon Age
Ifrexalis - Przepraszam - w żadnym wypadku nie chciałam Ci wpierać wulgaryzmów, mogłam napisać "zimny drań" jeśli nie pasuje słowo na s* - tak go właśnie przedstawiłeś w swojej ocenie. Ale nie o to chodzi.
Jak rozumiem w szeregi Straży wchodziło się dopiero po dołączeniu, więc nie jest tak, że Strażnicy mieli straszliwe tajemnice przed własnym bractwem. Ja ich nawet popieram w przypadku utajniania rytuału. Nie tylko dlatego, że samo dołączenie kończyło się w wielu wypadkach śmiercią rekruta. Ważnym powodem mogło być też to, że gdyby ludzie dowiedzieli się w jaki sposób Szarzy uzyskują swoje zdolności, mogliby czuć do nich wstręt, mogliby im nie zaufać, mogliby chcieć nawet całkiem zniszczyć ich bractwo. Skoro ludzie tak łatwo widzą w magach od razu potencjalnego plugawca, to w Strażnikach zaraz widzieliby pomiocią zarazę i nic więcej :( Pytanie zasadnicze, to czy sam zainteresowany rekrut mógł odmówić, jeśli strażnik powoływał się na prawo werbunku? Przyznam się, że nie wiem. Inni - rodzina, król, zwierzchnicy nie mogli protestować, ale zakładam, że Strażnicy nie wciągali nikogo do bractwa "na siłę", bo taki rekrut miałby potem zerową motywację do walki.
Jory z kolei mi wcale nie przypadł do gustu, więc aż tak bardzo go nie żałowałam. Jedyne co mogę w tym przypadku zarzucać Duncanowi - że najwyraźniej zwerbował człowieka, który absolutnie się do tego nie nadawał. Powinien był widzieć to wcześniej.

Traktaty . Zarzucasz, że Duncan posłał na poszukiwania żółtodziobów, ale sam potwierdzasz, że miał tylko słaby "cynk", że odnalezienie papierów wcale nie było pewne. To i masz odpowiedź, czemu poszli "nowi" - być może nikt nie liczył, że naprawdę je odnajdą. Poza tym chyba nasza postać domyśla się w trakcie wyprawy, że ma to być swego rodzaju "sprawdzian" ich przydatności w boju.

Z kolei kłótnia z magiem to raczej wgląd w prywatne sprawy Alistaira, który jako niedoszły templariusz miał swoje "zaszłości" z przedstawicielami Kręgu. Kolejny przykład, że Duncan wyjątkowo traktował Alika, co zresztą on sam potem potwierdza w kilku rozmowach. Może jest to nieco niesprawiedliwe względem reszty Strażników, ale mi nie przeszkadza. W końcu może Duncan też miał jakieś plany co do królewskiego dziedzictwa Alistaira. Szary Strażnik na tronie Fereldenu to dla bractwa, które zostało wcześniej wygnane byłoby duże COŚ ;)

Paranormal - tak, można się zgodzić. Choć według mnie Duncan jest nie tyle zgorzkniały co zahartowany i twardy, bo takim go uczyniło życie w Straży. Nie ma już miejsca na sentymenty, gdyż całym sobą poświęca się obowiązkowi. Może już nawet trochę przypomina postawę Qunari - tylko bez ich (paskudnego) fanatyzmu :D

_________________
Aedd Gynvael - Złodziej
Dział RPG - Awanturnik


Obrazek

"Walkę kończy śmierć, każda in­na rzecz walkę je­dynie przerywa." - Ciri


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Duncan
PostNapisane: 20 cze 2012, 13:22 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 19 lis 2011, 17:30
Posty: 22463
Rozmowy Alika z Duncanem były bezcenne :)
Rozumiem ukrywanie tajemnic dołączenia - niech się ciemny lud nie boi.
Nie rozumie, ale to już raczej kwestia nieścisłości w grze, że Strażnikom niby nie wolno się mieszać do polityki, a my musimy.
Traktaty, zapewne gdyby Duncan żył, byłyby tylko formalnością, więc zbytnio sięnimi nie zajmowano, choć też uważam to za dziwne.

Rekrut przy prawie werbunku nie może odmówić - sprawdzałam w każdym początku.

A Duncan, podejrzewam, że gdyby nie te początki, podczas większości których był niewzruszony i nieczuły, mimo wszelkiej niesprawiedliwości jaka sie działa, wzbudziłby u mnie dużą sympatię.

_________________
Tinka
Tylko głupcy ślepo trzymają się zasad, mądrzy ludzie jedynie przyjmują je do wiadomości.

Błąd Czasu
Jedz jak oni.
Kochaj to co oni.
I żyj tak jak oni.
Ubieraj się jak oni.
Jedź razem z nimi.
I bądź razem z nimi.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Duncan
PostNapisane: 20 cze 2012, 13:58 
Nałogowiec
Nałogowiec

Dołączył(a): 22 mar 2012, 03:11
Posty: 3074
No ale przecież Straż nie szukała poklasku. W legendzie, którą przytacza nam bodaj Wynne, mówi się, że pierwsi Szarzy wpadli na pole bitwy, rozgromili wroga i odeszli nim ktokolwiek zdążył im podziękować. To organizacja niezależna, która ma jeden cel: walczyć z Pomiotami.
O tym, że Weisshaupt nie dyktuje warunków, mówią czyny naszej postaci w Przebudzeniu - MY dowodzimy, MY decydujemy co zrobić z Architektem i Matką, MY możemy kazać zabić Posłańca Architekta i MY możemy pozwolić mu odejść. Wspomóc Mrocznych? niby nie do pomyślenia, a jednak to fakt.

Duncan znajdował się pomiędzy młotem a kowadłem. "Niemożliwe zadanie" mu przypisano i znosił je dzielnie. Ale jak waberek wspomniał - nie jest to postać wybielona. Nie jest także moim zdaniem "opanowany". Jego brak opanowania, kosztował w tym krótkim wstępie, dwa życia - w tym i jego.

Jory mógł być zdezelowanym bryłkowcem pracującym dla zbirów z Kurzowiska - nie ma to znaczenia. Znaczenie ma, że zginął. A Duncan nie miał nawet ochoty na "dwa słowa" - po prostu wyciągnął oręż i wykorzystał przewagę doświadczenia, bezwzględnie.

Tyle z mojej strony, gdyż zaczynam się już powtarzać. Nie twierdzę przy tym, że osoby mówiące inaczej, mylą się. Respektuję to. Może to ja się mylę. Piszę pod wpływem uczuć, tego co widziałem wiele razy.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Duncan
PostNapisane: 20 cze 2012, 14:50 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 19 lis 2011, 17:30
Posty: 22463
Chyba bezkastowcem nie bryłkowcem :P
Jeśli idzie o zabicie Joriego nie widziałam innego wyjścia - już znał tajemnicę i by ją rozgłosił. Dziwie się, że boi się takiej śmierci, a stawał do walki z pomioem. On się zwyczajnie nie nadawał. Uciekłby też przed walką z Arcydemonem?

_________________
Tinka
Tylko głupcy ślepo trzymają się zasad, mądrzy ludzie jedynie przyjmują je do wiadomości.

Błąd Czasu
Jedz jak oni.
Kochaj to co oni.
I żyj tak jak oni.
Ubieraj się jak oni.
Jedź razem z nimi.
I bądź razem z nimi.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Duncan
PostNapisane: 20 cze 2012, 17:00 
Wiedźma z Głuszy
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 12 maja 2010, 12:04
Posty: 4289
Lokalizacja: Korcari
Gra w: Wiedźmin, DA, Skyrim
Powiem Wam szczerze, że czuję w kościach, iż połowa zlotu może nam zlecieć na dyskusji na temat Duncana ;) A że dyskusja mi się podoba, to chętnie będę ją kontynuować face to face. Kto nie przyjedzie na zlot - ten trąba ;)
Żeby mnie kolega Ifrexalis nie ochrzanił, że spamuję, to napiszę, że rozumiem i popieram sposób działania Duncana (przypomina mi to nieco analogiczne dyskusje w dziale Wiedźmina, dotyczące Yennefer, której ja nigdy nie nazwałabym czarnym charakterem). Śmierć króla i samego Strażnika nie ma nic wspólnego z brakiem opanowania u tego ostatniego - decyzję o podjęciu bitwy podjął król, nie strażnik. Duncan nie przystąpił do nierównej walki pod wpływem emocji czy zadufania w sobie, on spełnił swój obowiązek wobec króla. Gdyby sprzeciwił się królowi i opuścił pole bitwy zanim się ona zaczęła, to forum pękało by w szwach od opinii typu: tchórz, dezerter, zdrajca i pewnie wielu innych, dużo gorszych określeń. Łatwo jest oceniać kogoś, nie czując na barkach ciężaru odpowiedzialności, który ten ktoś niesie od lat. Doceniam wrażliwość, czystość serc i potęgę idealizmu niektórych osób, które się tu wypowiedziały, niestety, życie na ogół jest takie jakie jest, a nie takie o jakim marzymy. Duncan jest dla mnie bardzo wiarygodną postacią, prawdziwą i wbrew pozorom postępującą tak, jak należy postąpić. Możecie mnie tu zlinczować, ale oczywiste jest dla mnie zachowanie rytuału w tajemnicy, tak samo jak oczywista była dla mnie nagła konieczność zakończenia żywota Jory'ego. Duncan nie czerpał ze swoich działań chorej przyjemności, nad nikim się nie znęcał, mało tego - zauważcie, jakim szacunkiem darzyły go elfy i krasnoludy, w jak dobrych stosunkach był z Couslandami - nie byłoby tak, gdyby on sam nie zasłużył sobie na ich szacunek, a z pewnością nie wystarczyły do tego jedynie puste słowa i ogłada towarzyska.
Ponieważ podano mi posiłek, opuszczam chwilowo temat Duncana - mam nadzieję, że pogadamy o tym na zlocie ;)

_________________
"Ignorancja może być skorygowana przy pomocy książki. Głupota wymaga strzelby i szpadla."

Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Duncan
PostNapisane: 20 cze 2012, 17:15 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 19 lis 2011, 17:30
Posty: 22463
waber - w sprawach które podałaś zgadzam się z tobą, ale inne decyzje Duncana (które wymieniłam wyżej) budzą moje wątpliwości.
i nikt tu nie będzie nikogo linczował. To kulturalna dyskusja jest.

_________________
Tinka
Tylko głupcy ślepo trzymają się zasad, mądrzy ludzie jedynie przyjmują je do wiadomości.

Błąd Czasu
Jedz jak oni.
Kochaj to co oni.
I żyj tak jak oni.
Ubieraj się jak oni.
Jedź razem z nimi.
I bądź razem z nimi.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Duncan
PostNapisane: 20 cze 2012, 20:10 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 11 sty 2012, 12:41
Posty: 29005
Gra w: Wiedźmin, Dragon Age
Dokładnie - linczów nie bedzie ... chyba ;) Duncan nie jest "świętym Jerzym". ale moją sympatię ma, pomimo tego, że jak napisał Ifrexalis - jest nieraz bezwzględny. Co więcej, uważam, ze Duncan jako zwierzchnik Szarej Straży był o wiele lepszy niż moja własna Strażniczka, która bardziej się nadawała do włóczęgi w poszukiwaniu przygód, niż do zarządzania fortecą... brrr, te wszystkie polityczne sprawy ;)

Ps. Paranormal - jak można było odmawiać Szarej Straży w KAŻDYM początku? o.O - co za "brak chęci do zostania bohaterem" ;P

_________________
Aedd Gynvael - Złodziej
Dział RPG - Awanturnik


Obrazek

"Walkę kończy śmierć, każda in­na rzecz walkę je­dynie przerywa." - Ciri


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Duncan
PostNapisane: 20 cze 2012, 20:42 
Nałogowiec
Nałogowiec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 19 lis 2011, 17:30
Posty: 22463
Bo każdy początek przechodziłam kilka razy, starałam się wypróbować w grze wszystkie opcje :P

_________________
Tinka
Tylko głupcy ślepo trzymają się zasad, mądrzy ludzie jedynie przyjmują je do wiadomości.

Błąd Czasu
Jedz jak oni.
Kochaj to co oni.
I żyj tak jak oni.
Ubieraj się jak oni.
Jedź razem z nimi.
I bądź razem z nimi.


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Napisz wątekOdpowiedz Strona 2 z 3   [ Posty: 27 ]
Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 7 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  


Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Style by Daniel St. Jules